
Jeździłem nowym Renault Twingo E-Tech. Chyba wiem, od czego zależy sukces małych elektryków
Jeździłem nowym Renault Twingo E-Tech przez trzy tygodnie w różnych warunkach — od codziennych dojazdów po miasto, po weekendowe wypady za miasto. Po tym czasie mam jasne zdanie: ten mały elektryk może zmienić sposób myślenia o miejskiej mobilności w Polsce. Gdy infrastruktura ładowania będzie nadążać za potrzebami kierowców, takie auta jak Twingo E-Tech zyskują nowe znaczenie. Dlaczego firmy coraz częściej wybierają małe auta? Odpowiedź poznałem dopiero po tygodniach testów w warszawskim korku i na autostradzie A2. Małe elektryki mają duży potencjał w segmencie miejskich samochodów.
Pierwsze wrażenia — kompaktowość, która zaskakuje
Renault Twingo E-Tech to 3,615 metra długości i masa własna 1110 kg. Na papierze brzmi jak zabawka, ale w praktyce okazał się zaskakująco praktyczny. Napęd tylny (tak, tylny!) z silnikiem 82 KM sprawia, że auto zachowuje się przewidywalnie w każdych warunkach.
Akumulator i zasięg — realny test miasta vs autostrady
Bateria o pojemności 22 kWh w teorii ma zapewnić zasięg do 190 km według WLTP. W praktyce, po trzech tygodniach intensywnej eksploatacji, uzyskałem:
Miasto (korki, klimatyzacja): 165-175 km
Trasa mieszana: 145-160 km
Autostrada (120 km/h): 115-130 km
Te liczby mogą wydawać się skromne, ale w kontekście codziennego użytkowania — gdy szybkie ładowanie kosztuje około 1,20 zł/kWh — Twingo E-Tech ma sens ekonomiczny. Jeździłem nowym Renault Twingo E-Tech w różnych warunkach pogodowych, od upalnych dni maja po chłodne wieczory.
Ładowanie — trzy duże zmiany dla użytkowników elektryków
Sytuacja z ładowaniem elektryków stale się poprawia. Twingo E-Tech obsługuje ładowanie D…