Audi RS Q3. Rozsądne 400 KM za co najmniej 280 000 zł

Jest modny, mocny i drogi. Na drodze wszyscy się za nim oglądają, ale do bycia drogowym złoczyńcą mu daleko. I wszystko wskazuje na to, że tak właśnie miało być.

Są takie literki w motoryzacji, które u jej fanów powodują przyspieszone bicie serca, podnoszą ciśnienie i wywołują niezdrowe podniecenie. W jednych firmach to GT, w innych AMG, w jeszcze innych M. Modele usportowione lub sportowe zawsze były dumą ich producentów, a ci robili wszystko, żeby dopracować je w najdrobniejszych szczegółach.

Audi oznaczone literami RS, szlifowane przez Audi Sport, są najmocniejsze w gamie modelowej, bez względu na wielkość. O ile jednak dawniej RS oznaczały wyłącznie radykalne pojazdy, to ostatnimi czasy sytuacja zmieniła się. Są bowiem Audi RS trudne do prowadzenia i przeznaczone dla wytrawnych kierowców (do tej grupy trzeba zaliczyć RS6 Avant), ale są i takie, które są po prostu bardzo mocne i dopracowane, jednak roli złoczyńców dla nich nie przewidziano.


RS Q3. Wcale nie ugrzeczniony, ale grzeczniejszy

Audi RS Q3
Audi RS Q3 w tym kolorze skręca karki przechodniów i innych kierowców (fot. Andrzej Rocki/Automotyw.com)

Audi RS Q3 należy do drugiej grupy. Trudno czynić z tego zarzut, ale model, zwłaszcza w wersji Sportback (jest też druga – SUV), jest raczej dającym pełną kontrolę nad drogą crossoverem, mogącym w dowolnym momencie zaczerpnąć mocy niż wozem, w którym kierowca boi się wchodzić w zakręty. Boi, bo a nuż samochód się poślizgnie i trudno go będzie opanować albo prędkość wzrośnie w nim w zbyt niekontrolowany sposób.

RS Q3 może być twardy, choć nie jak skała, a jednocześnie wystarczająco miękki do codziennej jazdy, odwożenia dzieci do przedszkola, po zakupy i na weekendowy wypad. Jeśli ktoś miałby obawy, że to samochód wyłącznie sportowy, to niech się ich natychmiast pozbędzie. Fakt, że jest piekielnie mocny i rasowo brzmiący, nie czyni z niego wyczynowca. I bardzo dobrze.

Audi łagodzi RS-a? Nie, poszerza grono klientów

zegary Audi RS Q3
4,5 sekundy od 0 do 100 km/h (fot. Andrzej Rocki/Automotyw.com)

O to właśnie chodziło Audi, żeby nie przerazić nowych, potencjalnych klientów. O ile wspomniane RS6 Avant budzi respekt samym wyglądem, a jego poszerzone nadkola wołają „uważaj, zanim wsiądziesz”, o tyle RS Q3 daje moc, pewność i możliwość wyboru, między łagodnością, a narowistością.

Liczby tego uczucia dokładnie nie oddadzą, choć trzeba przyznać, są oszałamiające. Wóz napędza pięciocylindrowy silnik 2.5 TFSI dziewięć razy z rzędu (!) nagradzany tytułem „International Engine of the Year”. Motor dostarcza 400 KM, a jego moment obrotowy to 480 Nm. RS Q3 Sportback od 0 do 100 km/h rozpędza się w szokujące 4,5 sekundy, a jego prędkość maksymalną ograniczono do 250 km/h. Opcjonalnie (mimo wszystko zastanawiające po co…) limit można podnieść do 280 km/h.

Takie wartości 2-3 dekady temu uznane byłyby za kosmiczne, ale dziś też robią wrażenie. Jednak wbrew literkom RS i wbrew rewelacyjnemu napędowi Quattro wydaje się, że tego samochodu nikt nie będzie zabierał na tor. Ma pełnić rolę dowodu statusu materialnego posiadacza, dawać mu tak dużo radości z codziennego pokonywania kilometrów, jak to tylko możliwe, ale nie przyprawiać o dreszcze i nie jeżyć włosów na głowie. 

RS Q3. Prezencja i wygoda w agresywniejszym wydaniu

koła Audi RS Q3
Audi pozwala (za słoną opłatą) na dokupienie wielu ciekawych gadżetów do RS Q3 (fot. Andrzej Rocki/Automotyw.com)

Audi RS Q3 jest agresywnie stylizowany, ma całą masę gadżetów z jednej strony poprawiających aerodynamikę, a z drugiej krzyczących głośno, z kim mają do czynienia. To chociażby (po raz pierwszy) podwójny układ wydechowy z chromowanymi końcówkami umieszczonymi po obu stronach (brzmi, trzeba przyznać, doskonale). Jest też dyfuzor i różnego rodzaju nakładki. Reflektory Matrix LED nie tylko doskonale oświetlają drogę, ale też potęgują wrażenie muskularności tego niewielkiego przecież auta.

Jak na takiego mięśniaka Audi jest zresztą zaskakująco lekki. To dzięki pieczołowitej kuracji odchudzającej. Silnik w stosunku do poprzednika jest lżejszy o 26 kg, skrzynia korbowa o 18 kg, nawet sam wał korbowy odchodzono o 1 kg.

Audi daje wybór. Albo ostro, albo nie

Audi RS Q3 wnętrze
W trybach Comfort, Auto i Efficiency to zupełnie normalne, cywilne auto (fot. Andrzej Rocki/automotyw.com)

Tym, co sprawia, że RS Q3 nie jest – jak napisaliśmy – złoczyńcą, jest system Drive Select, który ma w sumie każde lepiej wyposażone Audi. O ile jednak w niektórych “eReSach” nie da się trybem Comfort złagodzić naturalnego charakteru auta, o tyle w RS Q3 jest to jak najbardziej możliwe. Zarówno Comfort, Auto, jak i Efficiency czynią z Q3 RS zupełnie normalny samochód. Ciekawie robi się, gdy włączymy tryb Dynamic, a prawdziwe emocje poczujemy wybierając Individual z dwoma trybami jazdy RS: RS1 i RS2. Drive Select pozwala na dowolne żonglowanie ustawieniami zawieszenia, układu kierowniczego i reakcji na gaz.

O tym, że RS Q3 to usportowiony cywil, świadczą też inne wartości liczbowe, którymi da się wyjaśnić to uczucie poruszania się samochodem, który chce pomóc, a nie skrzywdzić. Zawieszenie obniżono tylko o 1 centymetr, a koła mają standardowo 20-cali i obute są w czarne wałki naprawdę nieodpowiednie na ściganie się, chociażby po koleinach. Opcjonalnie koła mogą być nawet 21-calowe, zresztą opcji, jak to w Audi i innych markach premium, jest całe mnóstwo.

Rozsądny? To prawdopodobnie pierwszy taki RS

Audi RS Q3 tył
Zabawa z ceną rozpoczyna się od 280 000 zł (fot. Andrzej Rocki/Automotyw.com)

Audi RS Q3 Sportback jeździ niezwykle przyjemnie. Jest szybki, brzmi bardziej niż rasowo, budzi podziw, a w niektórych nawet lęk (co napisaliśmy: nieuzasadniony). Cennik modelu startuje od 280 tys. zł, a miesięczna rata leasingowa zaczyna się od 2800 zł. Biorąc pod uwagę pewność, jaką daje ten wóz, zwłaszcza zimą, na mokrym, czy lekko oblodzonym podłożu, zapewne niewielu przedsiębiorców lub po prostu zamożnych osób, będzie się wahało. I raczej słusznie, bo dzięki napędowi Quattro, mocarnemu silnikowi i funkcjonalności, crossover Audi spełni pokładane w nim nadzieje. Jeśli jednak komuś w głowie prawdziwe sportowe wrażenia, to ostrzegamy, nie tędy droga.

Total
0
Shares
Related Posts