Sentyment i nostalgia. Nie oszukujmy się, to emocje decydują o tym, że wielu z nas decyduje się na zakup klasyka. Mamy nadzieję, że udało Wam się przeczytać nasz materiał “Skarby socjalizmu. Które auta PRL-u warte są uwagi?”, tym razem chcemy zaprosić do galerii przenoszącej nas w przeszłość. Przeżyjmy to jeszcze, albo doświadczmy emocji naszych ojców.

Wartburg, Fiat 125p, Polonez i milicjantka na rondzie przy warszawskiej Rotundzie – motoryzacja końca PRL (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Polonez – kojarzony we wczesnej wersji z porucznikiem Borewiczem z kultowego serialu “07 zgłoś się” (fot. Wikimedia Commons)

Polonez – lubię ten samochód, przejeździłem jego różnymi wersjami dziesiątki tysięcy kilometrów i najbardziej bawi mnie jazda egzemplarzami sprzed czasów Daewoo (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – w Polsce wczesnych lat 70. był szybki jak Porsche i hamował jak Formuła 1 😉 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 126p – nie jestem fanem tego samochodu, ale w pełni rozumiem przywiązanie doń wielu moich rodaków i jego ogromną rolę w historii Polski (fot. Wikimedia Commons)

Fiat 126p – wiele osób poszukuje wczesnych modeli – ze względów sentymentalnych (fot. Wikimedia Commons)

Škoda Favorit – pierwsze bardziej nowoczesne auto Skody, które utorowało drogę do pełnego przejęcia Mlada Boleslav przez koncern Volkswagena (fot. Narodowe Centrum Cyfrowe)

FSO Polonez – perwersyjnie lubię unoszenie przedniego koła w zakrętach i inne efekty braku stabilizatorów w zawieszeniu (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – mój pierwszy własny samochód, więc moja opinia o tym aucie będzie ogromnie subiektywna (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe).

Łada 2104 – można nie lubić Ruskich, ale te oparte luźno na konstrukcji Fiata 124 auta, produkowane w Togliattigradzie, naprawdę fajnie jeżdżą (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Łada z serii 2100 – nawet fabrycznie nowe auta wymagały poprawek i odpowiedniej opieki, ale zadbane zwracają włożone w nie uczucie (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Lada 2105 i 2107 – nie marzyłbym o budowanej na Węgrzech replice rajdowej Łady VFTS, bo to nieporównywalnie większy budżet, ale zwyczajne Łady za wcześnie zginęły z naszych ulic (fot. Wikimedia Commons)

Wiele ład zgniło na osiedlowych parkingach (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Jeżeli znajdziecie dobrze zachowany egzemplarz Łady, warto dać mu nowy dom (fot. Wikimedia Commons)

Łada 2107 to ostatnia z serii (fot. Wikimedia Commons)

Łada Niva – powstanie tego auta wiąże się z sowieckim planem zbrojnego podbicia Europy Zachodniej i szczególnymi, z tym związanymi, zadaniami jednostek Specnazu (fot. Wikimedia Commons)

Łada Niva – auto ze stałym, bardzo skutecznym napędem na cztery koła (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Łada Niva – wiem, jak schizofrenicznym połączeniem sowieckiego geniuszu inżynierskiego i równie sowieckiego kretynizmu jest ten samochód, ale… dobry egzemplarz jest naprawdę fajną zabawką (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Łada – po przemianach ustrojowych nagle niemodne, komunistyczne wozy, popadły w niełaskę i zapomnienie (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Łada 2104 – ceny Ład z tej serii na rynku wtórnym są raczej niskie (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Łada Niva – Tanie sztuki zaczynają się od paru tysięcy złotych, ale takie to raczej propozycja dla masochisty bądź majsterkowicza (fot. Wikimedia Commons)

Łada 2107 – nie każdy Rosjanin jest taki jak Putin (fot. Wikimedia Commons)

Łada Niva – to auto wciąż można kupić… nowe (fot. Wikimedia Commons)

Fiat 125p – Pod koniec produkcji był już zupełnie przestarzały w stosunku do europejskiej konkurencji (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 126 na rynku wtórnym? Zakres cen jest doprawdy imponujący, od około 10 tys. złotych do rekordowych 72 tysięcy (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Polski Fiat 126p był owocem współpracy opartej na licencji (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – to on, a nie Polonez, powinien być nazywany “Borewiczem” (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – naprawy starych aut nie są skomplikowane, bo to proste konstrukcje, ale też raczej nie będą rzadkie (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Dla wielu dzisiejszych 40-, 50-latków opisywane auta to pierwsze samochody jakie mieli okazję prowadzić (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 126p jest ciaśniejszy od najciaśniejszych dziś aut miejskich – nie przeszkadzało to wielu pokonywać dłuższe trasy. W cztery osoby. Z bagażami (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Syrenka to symbol Warszawy, a Fiat 126p (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – lubiłem jego bezpretensjonalną lekkość i klasyczne zachowanie na śliskiej nawierzchni, a także prostotę obsługi (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p w swoim czasie był powszechnie wykorzystywany w Milicji (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – jeżdżące egzemplarze, według cen z serwisu otoklasyki.pl, można znaleźć, począwszy od 15000 zł (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Całkiem przyjemne egzemplarze Fiata 125p kosztują od 25 tysięcy (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – najdroższe są odrestaurowane egzemplarze z najwcześniejszych serii – nawet powyżej 50 000 złotych (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Fiat 125p – najrzadsze wersje nadwoziowe trzymają wysoką cenę (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – nie brakuje części zamiennych ani niezbędnej wiedzy, potrzebnej do utrzymania Fiata 125p w dobrym stanie (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p – odkąd kanciaki znowu są modne podczas zakupu trzeba uważać na przypadki zamaskowanej zgnilizny (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Polonez – perwersyjnie lubię unoszenie przedniego koła w zakrętach i inne efekty braku stabilizatorów w zawieszeniu (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 126p – przy kupowaniu starych peerelowskich aut lepiej jednak kierować się także głosem rozumu, a nie tylko serca (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 125p z takimi światłami to rarytas (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

FSO Polonez – dobre auto można znaleźć za około 20-25 000 złotych (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

FSO Polonez z metalowym “noskiem” z roku 1986. Na zdjęciu bardzo rzadka wersja na eksport brytyjski (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

FSO Polonez 1500 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Fiat 126p – kupujemy auto na podstawie szczegółowo sprawdzonego, rzeczywistego stanu technicznego, a nie pierwszego wrażenia czy zapewnień sprzedawcy (fot. Wikimedia Commons)

Škoda Favorit – śmiano się z niej w Polsce, gdy się pojawiła, ale niezasłużenie (fot. Wikimedia Commons)

Škoda Favorit – miała oczywiście wady, ale okazała się autem trwałym i niezawodnym (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Škoda Favorit – pojawiła się w 1987 roku, u schyłku historii bloku wschodniego, tak naprawdę powstała dużo wcześniej (fot. Wikimedia Commons)

Prace z firmą Bertone zaczęto pięć lat wcześniej, ale władze Czechosłowacji wdały się z Włochami w spór, który opóźnił przygotowanie do produkcji (fot. Wikimedia Commons)

Škoda Favorit – Dobre egzemplarze kosztują 5-6 tysięcy złotych, a więc naprawdę niewiele, wyższe ceny osiągają jeszcze trudniejsze do znalezienia egzemplarze wersji kombi o nazwie Forman (fot. Wikimedia Commons)

Łada Niva – unikalne połączenie dobrych własności terenowych i schizofrenicznej techniki ZSRR (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Opływowy Wartburg 1000 (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wartburg 353 – puszka na kołach, ale pojemna (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wartburg 353 – produkt nieistniejącego już dziś NRD (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wartburg 353 – jak na warunki Polski lat 70. były to auta relatywnie dobrze wykonane i stosunkowo niezawodne (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Korzenie konstrukcji Wartburga 1000 sięgają lat… 30 XX wieku (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Prosta technika to zaleta Wartburgów, ale do jazdy tym autem trzeba się przyzwyczaić (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Korzenie tego wozu sięgają konstrukcji DKW z lat 30. XX wieku, produkowanego w Eisenach, w dawnej fabryce BMW, zajętej de facto przez Sowietów… (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Najlepsze egzemplarze klasycznego, wczesnego Wartburga (odrestaurowane) to nawet 80-90 tysięcy złotych (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wczesny Wartburg 1000 jest znacznie droższy od późniejszych kanciastych kuzynów (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Pamiętam dwa klasyczne, opływowe Wartburgi z dzieciństwa (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wartburg – kanciaste dwusuwy zaś kwestia mniej niż 10 tysięcy – jeśli uda się znaleźć sztukę w przyzwoitym stanie (fot. Wikimedia Commons)