Auto używane – młodsze niż 10 lat, nie droższe od 10 tys zł. Co wybrać?

Auta używane zakup samochodu
(fot. Shutterstock)

Auto używane w wieku 10 lat to w pełni akceptowalny pojazd. Średni wiek wszystkich importowanych do Polski w 2020 roku pojazdów z drugiej ręki to ponad 12 lat. Jednak w przypadku samochodów, których wiek jest jednocyfrowych zwykle nie ma co liczyć na niską cenę. To nie do końca prawda. Jeżeli potrzebujecie po prostu czterech kółek i nie macie wygórowanych oczekiwań, da się coś znaleźć.

Realistycznie i zdroworozsądkowo

Wybór używanego auta zwykle wynika z kilku założeń jakie przyjmuje kupujący. Część z nas szuka po prostu konkretnego modelu auta (dotyczy to przede wszystkim pasjonatów konkretnych marek – oni wiedzą czego chcą). Inni z kolei ustawiają sobie próg budżetowy i poszukują auta z konkretnego segmentu, dopasowanego do ich potrzeb (np. rodzinne kombi, kabriolet dla singla itp.). Niektórzy z kolei nie chcą inwestować z zbyt stare auta obawiając się – często jak najbardziej słusznie – dużych wydatków serwisowych, ale nie mają określonych wymagań co do marki czy modelu. Auto ma po prostu jeździć i nie sprawiać kłopotów. Prawdą jednak jest, że kupionym autem wyjedziecie praktycznie każdym, ale potencjalne kłopoty, to zupełnie inna historia.

Problem w tym, że tanie, dobre i w miarę młode rocznikowo auto nie istnieje. Złośliwi wręcz powiedzą: “Tanie, dobre, młode? – Wybierz dwa z trzech”. I coś w tym jest. My jednak chcemy tym razem pomóc tym, którzy poszukują po prostu auta do przemieszczania się, nie mają ani wygórowanych wymagań, ani dużego budżetu (przyjęliśmy granicę 10 tys. zł). Nie chcą też inwestować w auto starsze niż dziesięcioletnie. Mission Impossible? Nic podobnego. Dziś, tj. na początku 2021 roku taki warunek spełni całkiem szeroka gama modeli na rynku wtórnym. Są to m.in. Renault Twingo, Skoda Fabia, Hyundai i10, Fiat Panda, VW Fox, Opel Corsa, Fiat Grande Punto/Evo, Ford Fiesta, Škoda Citigo, Peugeot 107, Renault Clio, Peugeot 206, Kia Picanto, Opel Astra, Citroën C1, Dacia Logan/Sandero. Z całej dostępnej puli wybraliśmy pięć modeli, które rokują naszym zdaniem najlepiej i powinni zapewnić w miarę spokojną eksploatację.

Citroën C1 / Toyota Aygo / Peugeot 107

2008 Citroen C1 Rhythm 1.0 Front.jpg
Citroën C1 (fot. Vauxford / Wikimedia)

Pod względem technologicznych trzy wymienione auta to w zasadzie jeden model. Wszystkie bazują na tym samym zespole komponentów i wszystkie produkowane są w tej samej fabryce (w czeskim Kolinie). Jednak choć wymieniliśmy trzy modele, to Aygo nie więcej niż 10 letnie, za dyszkę raczej nie znajdziecie – niestety, ale w tym modelu sprzedawcy doliczają za markę. Za to C1 – owszem. Może uda się też Peugeota 107, ale ofert w tym przypadku będzie mniej, bo ten model nigdy nie był oferowany oficjalnie w Polsce, więc jeżeli już coś na naszym rynku się znajduje, to z importu. Z wersji silnikowych optymalnym wyborem będzie trzycylindrówka 1.0 Toyoty, która trafiała do wszystkich trzech modeli. Diesel? Owszem, był, ale nie ma on sensu w takim aucie do miasta, poza tym jest gorszy od wspomnianej jednostki benzynowej.

Opel Corsa D

Opel Corsa D
Opel Corsa D (fot. materiały prasowe)

Tego auta nie mogliśmy nie zamieścić. Bardzo popularny mieszczuch na rynku wtórnym i generalnie lubiane auto. Nic dziwnego. Mały opel generacji D (produkowany w latach 2006 – 2014) wciąż może się podobać. Jak na gabaryty ma rozsądnie rozplanowaną przestrzeń zarówno w kabinie jak i w bagażniku. W nawet co najwyżej dziesięcioletnim aucie nowoczesny diesel może być ryzykowny, a na pewno – w razie awarii osprzętu czy konieczności jego wymiany – będzie generować wyższe koszty od beznyniaka. Poza tym jeżeli szukamy autka głównie do przemieszczania się na krótkich dystansach to diesel nie ma sensu. Dlatego raczej silniki benzynowe. W pierwszych latach produkcji model ten miał pewne problemy z korozją, ale w drugiej dekadzie (a tylko takie nas interesują – od 2011 roku – nie starsze niż 10 lat) to poprawiono. Generalnie Corsa D po modernizacji w 2010 roku jest lepsza. O mocniejszych odmianach silnikowych turbo nie ma co gadać, nie ten budżet.

Fiat Panda

Fiat Panda front 20070926.jpg
Fiat Panda II (fot. Rudolf Stricker / Wikimedia)

Kolejny pewniak przy założonych kryteriach wiekowych i budżetowych. Oczywiście po raz kolejny auto do miasta, ale w założonym budżecie i wieku trudno liczyć na luksusową limuzynę. W przypadku Pandy i prostego silnika benzynowego 1.2 można liczyć na niekłopotliwą i tanią eksploatację. Auto jest popularne, na rynku jest spora ilość tanich i łatwo dostępnych części, serwis nie jest drogi, ale też Panda nie psuje się jakoś bardzo często. Zaletą tego modelu jest też zaskakująco dobra ochrona antykorozyjna (jak na klasę pojazdu). Również przestrzeń jest funkcjonalna, choć raczej nie dla pięciu osób. We dwójkę będzie wygodnie, w czwórkę – da się przeżyć.

Renault Twingo

Renault Twingo (II, Facelift) – Frontansicht, 21. Juli 2012, Heiligenhaus.jpg
Renault Twingo II (M 93 / Wikimedia)

Naszym zdaniem niezłą propozycją spełniającą założone warunki (wiek i budżet poniżej “dychy”) jest również francuski maluch. W tym przypadku mówimy o Twingo II generacji, które zostało jednak stylistycznie znacznie “ugładzone” i nie wyróżnia się na ulicach tak jak jego poprzednik. Podstawowym ograniczeniem jest trzydrzwiowe nadwozie – jeżeli często zamierzacie wykorzystywać tylną kanapę – darujcie sobie Twingo. Właściwie to nie kanapę, bo w Twingo zastosowano nietypowe rozwiązanie – z tyłu są dwa przesuwne fotele. A miejsca jest naprawdę zaskakująco dużo jak na ten segment, niemniej wsiada się – jak to w trzydrzwiowym – niewygodnie. Jeżeli jednak będziecie podróżować co najwyżej we dwoje, to ten model na tle bezpośredniej konkurencji segmentu A, ma sporo zalet. Jeżeli chodzi o silniki to do wyboru jest w zasadzie jedna pojemność 1,2 (dokładniej 1149 cm3) i trzy wersje: 8V, 16V i turbo. Turbo to nie nasz zasięg, 8V jest najtańszy, dość trwały, ale za miastem trochę za wolny. Optimum: 16V. Co istotne dla oszczędności silnik dobrze znosi gaz, wiele modeli dostępnych na rynku wtórnym już ma LPG. Oczywiście pamiętajcie o odpowiednich oględzinach i generalnie przygotowaniu do kupna. Przeczytajcie:

Skoro wspomnieliśmy o Renault, możecie próbować znaleźć również Clio, ale w założonym budżecie znajdziecie wyłącznie egzemplarze z nieszczególnie udanymi ropniakiem 1.5 dCi. I wierzcie – to nie jest przypadek, że akurat te odmiany Clio są najtańsze.

Dacia Logan/Sandero

Dacia Sandero phase I
Dacia Sandero (fot. Torsten Maue / Wikimedia)

W założonym budżecie można próbować się rozglądać wśród używanych aut rumuńskiej marki. Wiadomo, w środku tanie plastiki, oszczędne, budżetowe materiały. Nie ma co liczyć na luksus, ale funkcjonalność? Jak najbardziej. Za 10 tys. zł i przy wieku nie większym niż 10 lat bardziej prawdopodobne jest trafienie przyzwoitego Sandero niż większego Logana. Logan, a zwłaszcza Logan MCV, trzyma ceny powyżej 10 tys. zł.

Total
2
Shares
Related Posts