Używany Francuz za 20 000 zł. Co kupić, żeby nie żałować? Oto nasza lista

http://www.autogaleria.hu –

Francja to jedna z największych europejskich potęg motoryzacji. Auta Renault, Peugeot oraz Citroen są na polskim rynku bardzo popularne. Wybór jest ogromny, ale stereotypy o „Francuzach” nie napawają chęcią do zakupu. Czy są prawdziwe? Jak możemy mieć pewność, że kupujemy dobre auto? Kupując samochód używany ryzykujemy niewiedzę o jego przeszłości, ale warto przynajmniej zdecydować się na pewną wersję silnikową. Co możemy nabyć za około 20 tys. zł?

Citroën C5 II

Citroën C5 II (fot Citroën)

C5 drugiej generacji towarzyszyła kampania reklamowa sugerująca, że samochód ma niemiecką jakość wykonania. Po latach wiemy, że zarówno limuzyna jak i kombi okazały się być niezwykle komfortowymi pożeraczami kilometrów. W naszym budżecie będziemy szukać samochodów z pierwszych lat produkcji i w takiej sytuacji warto zwrócić uwagę na benzynowe silniki wolnossące sparowane z manualną skrzynią biegów. Do 2010 roku stosowano wolnossące, tradycyjne jednostki z pośrednim wtryskiem paliwa 1.8, 2.0 i 3.0. Można je serwisować za rozsądne pieniądze i dobrze znoszą zasilanie LPG. Kultowy komfort jazdy zapewnia system Hydractive 3+, czyli wielowahaczowe zawieszenie hydropneumatyczne. Czy jest kłopotliwe? Zasadniczo to rozwiązanie nie należy do kłopotliwych, ale warto sprawdzić sterownik i pompę wysokiego ciśnienia. Jeśli te dwa elementy są OK, to taki „zawias” nie jest też droższy w serwisie od tradycyjnego rozwiązania. 

Peugeot 308

Peugeot 308 (fot. Peugeot)

Peugeot 308 to esencja francuskiego kompakta z pierwszej dekady nowego milenium. Auto jest pojemne, wygodne, a egzemplarze z Francji są świetnie wyposażone. Jaki silnik wybrać? Do oszczędnej i niedrogiej jazdy warto poszukać diesla o mocy 90 KM. Silnik 1.6 HDI nie ma koła dwumasowego i ma umiarkowany apetyt na paliwo, a więc eksploatacja jest względnie tania. Swego czasu ten motor był faworytem wśród taksówkarzy. W ogłoszeniach jest sporo aut silnikiem benzynowym 1.6, ale pamiętajmy, że 120-konny silnik pochodzi z tej samej rodziny, co mocniejsze wersje o oznaczeniu THP. Te motory po latach okazują się awaryjne ze względu na problemy z rozrządem. Użytkownicy sugerują nie decydować się na prosty silnik 1.4 o mocy 95 KM bo jest nieco za słaby. Jeśli jednak osiągi nie są priorytetem to 1.4 jest prosty w konstrukcji i tani w eksploatacji. 

Renault Scenic II

Renault Scenic Grand (fot. Renault)

Pierwszy Scenic podbił serca osób szukających rodzinnego auta. Dwójka poszła o krok dalej. Jego kokpit zaprojektowany został z myślą o maksymalizacji przestrzeni w kabinie, a model dostępny jest też w dłuższej 7-osobowej wersji Grand. Scenica można kupić naprawdę tanio – samochody zwykle kosztują nie więcej niż 15 tys. zł, chyba że mowa o Grandzie w stanie „igła plus”. My najbardziej polecamy spotykany w Scenicu II benzynowy silnik 2.0 Turbo o mocy 165 KM. Jest paliwożerny, ale za to trwały i dobry do zasilania LPG. Na ewentualne koszta może narazić rozrząd jednostki 1.6 16V ze szwankującym wariatorem faz, a zaniedbane wersje 1.4 TCe będą wymagać regulacji zaworów. Wszystkie Sceniki II bez wyjątku chorują na „elektronikę”. Zwykle problemy dotyczą kart zastępujących kluczyk, elektrycznego hamulca ręcznego i niedziałającego wyposażenia wnętrza. Coś za coś.

Renault Megane III

Renault Megane (fot. Renault)

Wraz z premierą trzeciej generacji Megane’a Francuzi zaprezentowali solidnego kompakta. Nowe auto było lepsze od poprzednika właściwie pod każdym względem. Kłopoty z elektroniką, niedziałającym wyposażeniem i słabe diesle odeszły w niepamięć. Megane III otrzymało sprawdzone jednostki znane z poprzednika, ale i nowe, turbodoładowane TCe. My jednak polecamy jak najprostszego konstrukcyjnie benzyniaka – wolnossący 1.6 16V. Generuje 101 lub 110 KM, z czego mocniejsza wersja łączy się z 6-biegową skrzynią biegów. Silnik posiada on hydrauliczną kompensację luzu zaworowego i dobrze znosi zasilanie LPG. Renault Megane oferuje też wiele wersji nadwoziowych w tym kombi i sedana (Fluence). Szukając odpowiedniego egzemplarza z pewnością będziemy mieli z czego wybierać.

Citroën C4 Picasso

Citroën C4 Picasso (fot. Citroën)

Picasso to model, który konkurował bezpośrednio z Renault Scenic. Picasso wyróżnia się ogromem przeszklonej powierzchni. Podobnie jak Renault również C4 występuje w dwóch wersjach – pięcioosobowej oraz wydłużonej Grand, którą przewieziemy siedem osób lub pokaźny bagaż. W każdym C4 Picasso kierownica ma nieruchomy środek – obraca się tylko wieniec. W kabinie wygospodarowano także mnóstwo schowków, ulokowanych m.in. po obu stronach centralnych, elektronicznych zegarów. Wersje z automatyczną skrzynią biegów nie mają konsoli środkowej. Szczególnie polecamy auta z pierwszych lat produkcji, kiedy  producent stosował dwie wolnossące jednostki benzynowe o pojemności 1.8 i 2.0. Sporo palą i nie są zbyt szybkie, ale dobrze rozumieją się z LPG. Lifting w 2009 oznaczał wprowadzenie jednostek THP i VTi, które są zdecydowanie bardziej awaryjne. Diesle 1.6 HDi i 2.0 HDi mają problemy ze zautomatyzowanymi przekładniami MCP oraz mają filtry cząstek stałych – odradzamy. Usterki natury elektrycznej są tutaj niestety dość częste. Poza podnośnikami szyb pojawiają się problemy z ładowaniem (regulator napięcia) i oświetleniem. Niektóre odmiany Grand mogą mieć „pneumatykę” utrzymującą właściwy prześwit przy dużym załadunku. Kompresor można kupić (ok. 2 tys. zł) lub zregenerować. Dwa razy mniej zapłacimy za dobrej jakości miech pneumatycznego zawieszenia.

Citroën Berlingo i Peugeot Partner

Peugeot Partner (fot. Peugeot)

Te dwa bliźniacze modele zadebiutowały w 1996 roku jako pierwsze kombivany na rynku pełniące jednocześnie rolę pojazdu użytkowego i osobowego. Wersje Multispace i Tepee stanowią alternatywę dla minivanów. Konstrukcyjnie jest to pojazd dostawczy, ale w wersjach rodzinnych jest to bardzo pojemna osobówka. Samochód ma 5 pojedynczych foteli w dwóch rzędach (tylne można całkowicie wyjąć), przesuwne drzwi po bokach i ogromny bagażnik. Wady? Takie wozy gorzej się prowadzą i są słabiej wyciszone od pełnoprawnych osobówek, a jakość wykonania i materiały to poziom aut segmentu B. Jeżeli chcemy wybrać diesla, to zasugerujemy zdecydować się na 90-konny motor 1.6 HDI. Do 2010 roku nie montowano w nim filtra cząstek stałych, koła dwumasowego i turbosprężarki o zmiennej geometrii. Ma tani w naprawach układ wtryskowy i zużywa około 6 litrów paliwa na 100 km, zapewniając przy tym rozsądną dynamikę. Odradzamy młodsze wersje z silnikami oznaczonymi jako e-HDI. Polecamy również benzynowe silnik 1.6 16V o mocach 90 lub 110 KM. Decydując się na zakup nie pomylmy ich z motorami 1.6 VTI, które mają większą moc, ale problemy z napędem rozrządu oraz elektroniką. 

Peugeot 3008

Peugeot 3008 (fot. Peugeot)

Pojęcie „samochód z pogranicza segmentów” w naszym zestawieniu najlepiej odzwierciedla Peugeot 3008. Pierwsza generacja to kompaktowy crossover, który czerpie niektóre cechy także z kompaktowego minivana. 3008 osiągało bardzo dobre wyniki w „bitwie na litry pojemności”. jego schowki mają blisko 50 litrów objętości, zaś bagażnik 512 litrów. Co ciekawe nie oferowano go w wersji 7-osobowej, a tylna część kabiny nie jest zbyt przestronna. W przypadku 3008 odradzamy wersje benzynowe. Stosowane silniki pochodzą z rodziny THP. Na czarnej liście jest też odmiana Hybrid4, która jest połączeniem silnika Diesla z umieszczonym przy tylnej osi motorem elektrycznym. To jedyna wersja z napędem na cztery koła oraz z zawieszeniem wielowahaczowym z tyłu. Najpopularniejszym silnikiem w Peugeocie 3008 jest wysokoprężny 1.6 HDI. Występował w różnych wariantach i jest idealnym kompromisem pomiędzy zużyciem paliwa, kosztami eksploatacji a osiągami. Rozwija od 110 do 120 KM i 240–300 Nm. Dobrze sprawdza się podczas codziennej jazdy. Peugeot 3008 warto kupić, jeżeli akurat znajdzie się ładny egzemplarz.

Renault Clio III

Renault Clio III (fot, Renault)

Clio to jedyne małe miejskie auto w naszym zestawieniu. Warto wybrać jeden z wolnossących silników 1,4,1,6 lub 2,0. Odradzamy zakup auta z najsłabszą jednostką 1,2 litra – jest zbyt astmatyczna nawet dla tego malucha. Amatorzy przekładni manualnej mają do wyboru 5- lub 6-biegową opcję. Jeżeli chodzi o automaty, to w tym modelu znajdziemy albo 4-stopniowy klasyczny hydrokinetyk, albo 5-stopniową przekładnię zautomatyzowaną – tę ostatnią odradzamy. W Clio najwięcej problemów sprawia elektryka. Pod maską uszkodzeniu ulegają czujniki na czele z czujnikiem położenia wału korbowego. Zawodny może być też alternator, a falujące obroty mogą świadczyć o uszkodzonej przepustnicy. W Clio zawodzi także karta Hands Free służąca do otwierania i uruchamiania auta. Problematyczne bywa też oprogramowanie odpowiedzialne za działanie urządzeń pokładowych i nagminnie przepalające się żarówki. Proste w konstrukcji Clio jest świetnie zabezpieczone przed korozją – to dobry wybór do miasta. 

Renault Laguna III

Renault Laguna III (fot. Renault)

Jeżeli jako pierwsze pomyśleliście „królowa lawet”, to przypominamy, że to określenie odnosi się do starszej, drugiej generacji modelu. Czy Laguna III naprawiła błędy poprzedniczki? Trójka to dopracowany i trwały samochód, ale też całkiem tani. Renault zaproponowało  klientom 10 silników: 5 benzynowych i 5 diesli. Najsłabsze są dwie wolnossące jednostki benzynowe o pojemności 1.6 i 2.0. Ta druga daje sobie radę z rozpędzaniem Laguny, ale brak hydraulicznej kompensacji luzów zaworowych sprawia, że niezbyt nadaje do montażu LPG. Co innego 1.6, ale w tym przypadku nie ma mowy o sensownych osiągach. Naszym zdaniem najlepiej wybrać silnik 2.0 Turbo o mocy 170 lub 204 KM. Wybierając manualną skrzynię biegów dostaniemy samochód dynamiczny i trwały. Jeśli chodzi o diesla, to wybierzmy 2.0 dCi z łańcuchem rozrządu – ma opinię solidnego. Mechanicy szczególnie polecają wersje 130 i 150 KM. Mocniejsze odmiany miewają kłopoty z obracającymi panewkami. Wybierając egzemplarz z system czterech kół skrętnych 4Control otrzymamy też auto, które bardzo pozytywnie zaskakuje właściwościami jezdnymi.  

Francuz nie taki zły

O potędze motoryzacji znad Loary mnie osobiście utwierdziły podróże. Te samochody są popularne dosłownie na całym świecie. Od Karaibów, aż po archipelagi Oceanu Indyjskiego i kraje azjatyckie. Z kolei w Afryce obok Mercedesów W123 znajdziemy całą masę francuskich aut, które są nawet produkowane w Maroko. W Polsce Francja od lat toczy walkę o klientów z motoryzacją niemiecką i japońską, a od jakiegoś czasu również koreańską. Jak do tej pory całkiem nieźle na tym wychodzi!

Total
0
Shares