Japonia Włodarza. Japończycy też mają swoje AMG

To, że w kraju, w którym było tyle wspaniałych samochodów i takie zainteresowanie sportem motorowym, jest dużo tunerów, nikogo nie dziwi. Większość z nich, podobnie jak u nas ma swoje specjalizacje, część tak jak AMG należy do marki, którą tuninguje. Z punktu widzenia miłośnika japońskich samochodów – części od japońskich firm tuningowych to absolutny sztos. Sam mam kilka elementów w swoim Nissanie marki Impul i chociaż są one niezbyt istotne z punktu widzenia mocy, czy właściwości jezdnych, robią mi dobrze w głowę. Oprócz tuningów wizualnych w Japonii są oczywiście tuningi mechaniczne, często grube, ale swoistą ciekawostką jest fakt, że większość tunerów oferuje np. prędkościomierze, które nie są wyskalowane do 180 km/h, tylko np. do 300. Ta zmiana idzie w parze ze zdjęciem ogranicznika prędkości, który zwykle jest ustawiony w Kraju Kwitnącej Wiśni właśnie na 180 km/h. Dzisiaj mały przegląd kilku ważnych japońskich tunerów. W najbliższych odcinkach zaś postaram się Wam opisać kilka ciekawych modeli, które ci tunerzy stworzyli. Niektórzy poszli nawet o krok dalej i oprócz tuningowania sportowych Skyline’ów czy też Supr, zrobili swoje własne modele.

Mine’s

Mines – GT R / fot. materiały producenta

Firmę Mine’s poznałem dzięki grze na Playstation. W Gran Turismo 2 był bowiem Lancer Evo stuningowany przez tego tunera i był to jeden z moich ulubionych samochodów w grze. Co ciekawe sam Mine’s dużo bardziej znany jest z tuningu Nissana Skyline, czasem można się też natknąć w sieci na jego wersję Toyoty Chaser. Jak widzicie to jeden z ponadmarkowych tunerów. Sama firma powstała w 1985 roku, a od 1988 zajmuje się sprzedawanie podrasowanych ECU do japońskich samochodów i podobno robiła to jako jedna z pierwszych. Cechą charakterystyczną jej wozów jest białe malowanie, pasy wzdłuż auta i napis Mine’s. Zwykle samochodu tuningowane w Yokosuce otrzymują felgi BBS. Mine’s oczywiście wciąż istnieje i oparł się wielkiemu kapitałowi. Na stronie firmy można zobaczyć stuningowanego Skyline’a R34. To ciekawe, że firma wciąż stawia na stare i sprawdzone modele, bo przecież R35 również tuninguje. Mine’s to chyba moja ulubiona marka tego typu z Japonii.

Mugen

Mugen – Honda Integra Coupe / fot. materiały prasowe

Marka założona w 1973 roku przez syna założyciela Hondy – to chyba mówi już samo za siebie. Stary robił auta, a młody je tuningował! Kocham Japonię. Do tego Mugen z japońskiego można tłumaczyć jako „bez ograniczeń”. Ta marka jest doskonale znana w Polsce, bo często laminaty, które można zobaczyć na tuningowanych u nas Hondach były wzorowane na tych od Mugena. Co ciekawe oryginalnych elementów było i jest bardzo mało. Znam pewnego właściciela Civica 3 generacji, który sprowadził oryginalny tłumik z wygrawerowanym napisem Mugen. Jest to tak absolutnie sztosowa rzecz, że głowa mała. Na stronie internetowej polecam zakładkę „Oldtimers”, która moim zdaniem powinna nazywać się Youngtimer, ale nie zmienia to faktu, że są tam rzeczy piękne. Mugen dopisał, że większość cen tam zawartych uległa zmianie, a sporo elementów nie jest już dostępna, co nie zmienia faktu, że genialnie się to ogląda. Polecam.

Nismo

Nismo – Nissan Skyline GT R / fot. materiały producenta

Tej marki nikomu nie trzeba przedstawiać – Nismo powstało w 1984 roku i od początku było we władaniu Nissana. To ono odpowiada przede wszystkim za sukcesy japońskiej marki w sportach motorowych. Ale Nismo to też kilka niezapomnianych modeli – np. 400R, czyli Skyline BNR33, w którym zwiększono pojemność silnika i jak sama nazwa wskazuje także i moc. Z dozwolonych w Japonii wtedy 280 do ok. 400 KM. Ale Nismo to także powstały w jednej sztuce GT-R LM, którego w ten sposób można było homologować do Le Mans. Chyba jedyny Skyline GTR, który oficjalnie nie miał napędu 4×4. Dzisiaj w Nismo, tak jak w większości fabrycznych tunerów znajdziecie elementy do tuningu zwykłych modeli – marka ma pakiety do elektryków i japońskich vanów, ale nie spoczęła na laurach. Polecam video z wizyt w Nismo, które bez trudu znajdziecie w sieci. Ostatnio marka przebudowała też kultową BNR32 i można było sobie kupić oryginale Nismo pachnące nowością.

Impul

Impul – Nissan Silvia / fot. materiały producenta

Kolejna marka, która zajmuje się głównie Nissanem. Co ciekawe wielu swoim modelom nadaje własne nazwy – zamiast Glorii mamy więc tutaj model 633S. W tym wypadku jednak cyferki nie świadczą o liczbie koni mechanicznych, bo najmocniejszy motor w Y33, bez otwierania wytrzymuje tuningi do ok. 400 KM. Same pakiety Impula są bardzo specyficzne, bo marka dba przede wszystkim o aerodynamikę i właśnie takie „pełne” elementy oferuje. Najbardziej widać to po felgach tej marki np. w słynnych alusach IMPUL D-01. Tę markę założył w 1980 roku kierowca wyścigowy fabrycznego teamu Nissana, Kazuyoshi Hoshino. Pierwszym własnym modelem była przeróbka Glorii Y30.

TRD

Trd Toyota Comfort GT Z Super Charger / fot. materiały producenta

Te trzy litery od lat rozpalają wyobraźnię miłośników Toyoty. Sam mam w moim wciąż odbudowywanym AE86 kilka elementów wzorowanych na oryginałach TRD np. kolektor wydechowy, czy też tylny spoiler. 10 lat temu nie było za bardzo możliwości kupna tego typu rzeczy w Polsce, stąd kopie w miejsce oryginałów. Toyota Racing Development powstała w 1954 roku i była od początku firmą, która miała zapewnić Toyocie sukcesy w sporcie motorowym. Nie ważne czy były to lokalne wyścigi, czy WRC – TRD dzielnie budowało auta do sportu. Oczywiście doświadczenia tam zdobyte przekładało na tuning aut Toyoty. Dzisiaj ta marka jest obecna przede wszystkim w USA, bo w Europie Toyota postawiła na Gazoo, ale wciąż TRD rozpala zmysły właścicieli Toyot na całym świecie. Co ciekawe w wypadku tej firmy ciężko mówić o jakiś spektakularnych modelach.

Total
0
Shares