Przepisy drogowe – wraca projekt nowelizacji kodeksu drogowego: piesi, prędkość, jazda na zderzaku

Przyjęcie projektu nowelizacji przez radę ministrów oznacza zmiany – zarówno dla kierowców, jak i pieszych.

Rząd wraca do pomysłu zmian w kodeksie drogowym. Rada ministrów przyjęła opracowywany przez Ministerstwo Infrastruktury i Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Najgłośniejsze trzy zmiany to zrównanie limitów prędkości na obszarze zabudowanym do 50 km/h zarówno w dzień jak i w nocy, poprawa bezpieczeństwa pieszych oraz zadeklarowany prawnie obowiązek zachowania bezpiecznego odstępu pomiędzy pojazdami. Na wstępie zaznaczamy – to tylko zaakceptowany projekt, zmiany jeszcze nie obowiązują!

Infografika z proponowanymi zmianami w przepisach kodeksu drogowego
Infografika prezentująca najważniejsze zmiany przewidywane przez przyjęty projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym (graf. Ministerstwo Infrastruktury)

Większa ochrona pieszego

Piesi na pasach, bezpieczeństwo ruchu drogowego
Piesi otrzymają rozszerzoną ochronę, ale też nowe obowiązki (fot. Shutterstock)

Wraca kontrowersyjny pomysł nałożenia na kierujących dodatkowych obowiązków. Zgodnie z przyjętym projektem noweli, kierowcy będą nie tylko zobowiązani do dokładnej obserwacji nie tylko przejścia dla pieszych, ale i jego okolicy oraz do stworzenia możliwości bezpiecznego przejścia przez jezdnię dla pieszych znajdujących się na przejściu dla pieszych oraz tych, którzy wchodzą na przejście. Rozszerzenie udzielenia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście dla pieszych w projektowanych zmianach ustawy nie dotyczy tramwajów.

Dotychczasowy obowiązek zachowania przez pieszego szczególnej ostrożności podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko zostanie rozszerzony również na pieszego wchodzącego na jezdnię lub torowisko. Na  pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych spoczywał będzie obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, polegający na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie. W ten sposób dochodzimy do kolejnej zmiany, która z jednej strony powinna ucieszyć kierowców, z drugiej zastanawiamy się, w jaki sposób służby będą egzekwować przestrzeganie nowych przepisów. Chodzi o…

Zakaz używania smartfona podczas przechodzenia przez jezdnię

Piesi na pasach ze smartfonami w dłoniach
Korzystanie ze smartfonów na przejściu, jak i w trakcie wchodzenia na przejście będzie zakazane (fot. Shutterstock)

W projekcie ustawy zaproponowano regulacje zakazujące pieszemu korzystania w trakcie wchodzenia na jezdnię lub torowisko lub przechodzenia przez jezdnię lub torowisko (także w obrębie usytuowanych tam przejść dla pieszych) z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń upośledzających prawidłową percepcję, zwłaszcza wzrokową, a tym samym ocenę w zakresie bezpiecznego wejścia i pokonania jezdni lub torowiska. Rozwiązanie to będzie miało wpływ na bezpieczeństwo niechronionych uczestników ruchu drogowego. Zostanie ono osiągnięte poprzez uzupełnienie art. 14 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, określającego zakazy dla pieszych w ruchu drogowym. Pytanie tylko w jaki sposób kierowca ma udowodnić, że pieszy faktycznie zamiast zachować ostrożność wszedł przed maskę pojazdu z wzrokiem utkwionym w smartfon. W niektórych miejscach pomoże monitoring, ale chyba dobrym pomysłem będzie doposażenie auta w kamerę.

Koniec jazdy na zderzaku

Jak wynika z policyjnych statystyk, niezachowanie odpowiedniego odstępu między pojazdami poruszającymi się po drogach ekspresowych i autostradach jest jedną z głównych przyczyn wypadków, obok niedostosowania prędkości do warunków i przepisów, nieprawidłowego wyprzedzania czy nieprawidłowej zmiany pasa ruchu i zmęczenia. Nagminną na polskich drogach jest tzw. „jazda na zderzaku”, w niewielkiej odległości za poprzedzającym pojazdem. To niezwykle ryzykowana praktyka zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, takich jak autostrady i drogi ekspresowe. W sytuacji awaryjnej, która wymaga natychmiastowego działania, kierowca nie ma żadnych szans na szybką reakcję. W przypadku niezachowania odpowiedniej odległości ograniczone jest również pole widzenia, uniemożliwiając zidentyfikowanie przeszkody znajdującej się przed poprzedzającym pojazdem. Nagłe wyhamowanie pojazdu jadącego z przodu zmusza jadących z tyłu do gwałtownego hamowania, przez co nierzadko dochodzi do karambolu.

Jazda "na zderzaku" na drodze szybkiego ruchu
Jazda “na zderzaku” na ekspresówce czy autostradzie? Wykluczone (fot. Shutterstock)

W projekcie zaproponowano, aby na drogach szybkiego ruchu (autostradach i drogach ekspresowych) bezpieczna odległość między pojazdami wynosiła połowę aktualnej prędkości, czyli kierowca jadący 100 km/h musi jechać 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h – 60 m, 140 km/h – 70 m. Podobne rozwiązania zostały zastosowane w wielu europejskich państwach, w tym m.in. w Niemczech. Odstępstwo od obowiązku zachowywania bezpiecznej odległości między pojazdami na drogach ekspresowych i autostradach ma dotyczyć przypadków, w których kierujący pojazdem wykonuje manewr wyprzedzania.

Jeżeli ktokolwiek pyta “a w jaki sposób oni to wykryją, że jechałem za blisko”? To informujemy, że już dziś CANARD dysponuje (na razie uruchomionymi testowo) urządzeniami, które są w stanie nie tylko mierzyć prędkość wielu pojazdów jednocześnie, ale także mierzyć odstęp pomiędzy poszczególnymi poruszającymi się pojazdami. Z kolei odpowiedź na pytanie “jak mam zachować odstęp?! Nie mam miernika w oczach!” brzmi: wystarczy skorzystać ze słupków pikietażowych rozmieszczonych co 100 metrów. W nowszych autach jest to jeszcze prostsze, pokładowe systemy same alarmują kierowcę, gdy ten jedzie za blisko poprzedzającego go auta.

Zrównanie prędkości w dzień i w nocy na terenie zabudowanym

50 km/h w terenie zabudowanym przez całą dobę
50 km/h – takie będzie ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym przez całą dobę – oczywiście o ile odrębne znaki w danym miejscu nie stanowią inaczej (fot. Shutterstock)

Jak wspominaliśmy już w naszym budzącym skrajne opinie materiale dotyczącym stref 30 w miastach różnica pomiędzy 50 km/h a 60 km/h jest olbrzymia jeżeli chodzi o szanse przeżycia pieszego potrąconego przy tych prędkościach. Polska jest jedynym, ostatnim krajem Unii Europejskiej, w której na terenie zabudowanym nadal dopuszcza się jazdę z prędkością 60 km/h. Oczywiście mówimy o zwykłych drogach, a nie wyodrębnionych estakadach czy obwodnicach, które choć formalnie znajdują się w granicach miasta mają wyodrębnione ograniczenia prędkości.

Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 14 dni od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, o dokładnej dacie poinformujemy Was w odrębnym materiale.

Total
0
Shares
Related Posts