Škoda Fabia Style 1.0 TSI – wciąż nowoczesna

Škoda Fabia to jedno z najpopularniejszych, ale już nie najtańszych aut w Polsce. Czy wciąż dostępna III generacja, nie zestarzała się?
Skoda Fabia Style 1.0 TSI

Škoda Fabia to od lat jedno z najpopularniejszych i najchętniej kupowanych aut na naszym rynku. Obecnie wciąż jest dostępna jeszcze w salonach producenta III generacja tego modelu, która w 2018 roku przeszła facelifting, a w produkcji jest od 2014 roku. Sześć lat to dużo. Nic dziwnego, że Škoda już jakiś czas temu ogłosiła plany debiutu kolejnej generacji miejskiego szlagieru z Mladej Boleslavi. Czy zatem kupno Fabii III dziś ma jeszcze sens? Naszym zdaniem – tak.

Oczywiście nie oszukujmy się. Fabia to nie jest auto ociekające adrenaliną i luksusem. Dźwięk silnika nie powoduje drżenia szyb w oknach sąsiadów, a szybki przejazd Fabii odnotuje co najwyżej fotoradar. To samochód miejski, segment B, przeznaczony dla klientów ceniących przede wszystkim praktyczność i pragmatyzm. Pytanie, które sobie postawiliśmy otrzymując auto z parku prasowego producenta brzmiało: czy ten pragmatyzm się nie zestarzał?

Ikona stylu to nie jest, ale…

Odświeżony liftingiem w 2018 roku wygląd sprawia, że auto nie prezentuje się staro (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nie trzeba poszukiwać charakterystycznego logo na masce, by po samym wzornictwie auta poznać z jaką marką mamy tu do czynienia. Charakterystyczny, nieco kanciasty design Fabii jest jednocześnie wyróżnikiem stylu czeskiego producenta. Na tle udziwnionych aut japońskich, czy francuskich krągłości w tym segmencie, wygląd Fabii nie trąci myszką.

Pragmatyzm w każdym calu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Designerskiego szaleństwa tu nie ma, ale auto trzyma proporcje, nie wygląda jak “sklejone” z dwóch projektów (vide nieprodukowany już Roomster), ma zwartą, kompaktową sylwetkę typową dla klasy, którą auto reprezentuje. Efekt? Auto nie zachwyca, ale za to przypada do gustu większości.

Charakterystyczny czarny grill nie jest częścią wyposażenia standardowego wersji Style, lecz opcjonalnego pakietu Black (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Oczywiście egzemplarz, którym dysponowaliśmy był dodatkowo “upiększony” w pakiet Black, przydający autu nieco usportowionego charakteru. Wyraża się on m.in. czarną osłoną chłodnicy (taką samą jaką znajdziemy w standardzie droższej odmiany Fabii Monte Carlo), czarną obudową lusterek bocznych oraz charakterystycznymi, 16-calowymi felgami w wiadomym kolorze i ledowymi lampami z tyłu. Nowocześnie prezentują się również przednie reflektory Bi-LED z funkcją statycznego doświetlania zakrętów.

Czarne, 16-calowe felgi to również część opcjonalnego pakietu Black dla wersji Style (fot. Jakub Kornacki / Automotyw).

Choć poruszanie się wizualnie doposażoną Fabią z jaką mieliśmy do czynienia nie jest już tak anonimowe, jak “zwykłą” Fabią bez upiększeń, to trzeba zaznaczyć, że wspomniane dodatki są wyłącznie wizualne. Pakiet Black lekko “usportawia” jedynie wygląd auta, nie zmieniając jego parametrów i napędu. Skoro wspomnieliśmy o napędzie, zajrzyjmy pod maskę.

Škoda Fabia Style 1.0 TSI – silnik? Wystarczający

Turbodoładowana jednolitrówka zapewnia w zupełności wystarczającą dynamikę nie tylko w mieście (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod maską testowanego wozu pracował jednolitrowy, trzycylindrowy, turbodoładowany silnik benzynowy generujący maksymalnie 70 kW (95 KM) mocy i 160 Nm momentu obrotowego dostępnego od 1800 obr./min. Moc generowana przez litrową benzynówkę przenoszona jest na przednią oś za pośrednictwem pięciobiegowej przekładni manualnej. Jest to jeden z dwóch silników dostępnych w wersji wyposażeniowej Style i jeden z trzech jakie w ogóle – od liftingu w 2018 roku – pozostały dostępne w gamie modelowej Fabii III generacji. Wszystkie z nich to motory benzynowe. Diesle znikły wraz z przedliftingowymi odmianami auta. Benzyniak jakim dysponowaliśmy nie jest najmocniejszą jednostką dostępną w tym modelu, Škoda oferuje jeszcze motor 1.0 TSI o mocy 110 KM, ale w praktyce 95 KM w zupełności wystarcza do normalnego poruszania się na drogach. W końcu to nie jest auto sportowe, z drugiej strony o “mułowatości” nie ma tu mowy, ale do wrażeń z jazdy jeszcze wrócimy.

Škoda Fabia Style 1.0 TSI – wnętrze bez niespodzianek

Do estetyki i funkcjonalności wnętrza trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia (fot. Jakub Kornacki)

Z przodu jest praktycznie i ergonomicznie, fotele ustawiane są manualnie, kierownicę możemy regulować w płaszczyźnie pionowej (góra-dół), schowków jest mnóstwo. W kieszeniach drzwi bocznych zmieścimy 1,5-litrowe napoje (z tyłu już to się nie uda) Do czego moglibyśmy się przyczepić? Z przodu jest tylko jedno gniazdko USB (starszy typ A), ale obok znajduje się gniazdo 12 V, więc wystarczy przejściówka i również pasażer z przodu będzie mógł ładować swój telefon w trakcie podróży. Nie zabrakło podłokietnika, w którym znajdziemy kolejny schowek. W podsufitce znalazło się też miejsce na schowek na okulary. W testowanym egzemplarzu była również opcjonalna śmietniczka mocowana do kieszeni w drzwiach. Efekt? Skromnie, ale czysto.

Normalnego wzrostu pasażerowie nie powinni narzekać na przestrzeń w drugim rzędzie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Dwie dorosłe osoby na tylnej kanapie zmieszczą się bez problemu. Jest miejsce na nogi, na stopy pod przednim fotelem, nie zabraknie miejsca nad głową. Z tyłu nie ma podłokietnika, są za to dwa gniazdka USB w tylnej przedniego podłokietnika. Z tyłu podłokietnika brak. Drobiazgi pasażerowie tylnej kanapy mogą schować w kieszonkach na oparciach przednich foteli lub w sporych kieszeniach w drzwiach. Mocowania isofix są w standardzie, więc instalacja fotelika dla dziecka nie jest problemem.

Bagażnik typowy dla Škody – funkcjonalny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pojemność bagażnika Fabii III to 330 litrów, zatem jak na segment B jest dobrze, choć szukający dużej przestrzeni powinni wybrać raczej model Octavia. Niemniej dostępna przestrzeń jest dobrze zorganizowana, w osłonach nadkoli wewnątrz bagażnika są dodatkowe kieszonki na drobiazgi, pod dywanikiem i zdejmowaną podłogą dodatkowa przestrzeń na koło zapasowe (w standardzie jest zestaw naprawczy).

Po zdjęciu półki nad bagażnikiem i złożeniu tylnych siedzeń miejsca jest więcej, ale przestrzeń załadunkowa nie jest płaska (fot. Skoda)

Nie zabrakło haczyków na zakupy czy zdejmowalnej, elastycznej przegródki pozwalającej np. włożyć siatkę z zakupami, by w trakcie jazdy nie zwiedzała całej przestrzeni bagażowej. Oparcia tylnych foteli po złożeniu (składają się w stosunku 1/3 – 2/3) niestety nie pozostawiają całkowicie płaskiej przestrzeni bagażowej. Głębokość podłogi bagażnika to 716 mm, szerokość pomiędzy osłonami nadkoli: 96 cm.

Škoda Fabia Style 1.0 TSI – doposażony kokpit wciąż jest nowoczesny

Wszystko pod ręką, kokpit bez zarzutu (fot. Jakub Kornacki)

Testowy egzemplarz Fabii doposażony był w topowy dla tego modelu system nawigacyjny Amundsen z usługami Infotainment Online na rok (koszt 1800 zł). Gdy spojrzymy na kokpit w takiej konfiguracji absolutnie nie widać, że mamy do czynienia z autem, które na rynku debiutowało sześć lat temu. Rozdzielczość 6,5-calowego ekranu dotykowego na tle wielu innych obecnie dostępnych rozwiązań cyfrowych w tej klasie pojazdów absolutnie nie odstaje, ale to zaleta modułowej konstrukcji dzisiejszych pojazdów. Model może i ma sześć lat, ale pokładowe systemy są znacznie nowsze.

Teoretycznie system pokładowy jest połączony z internetem. Teoretycznie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com).

Topowa nawigacja Amundsen w połączeniu z usługami Infotainment Online ma umożliwić kierowcy korzystanie z nawigacji, która “wie” o aktualnej sytuacji na drodze, system poinformuje także o pogodzie, aktualnych cenach na stacji benzynowej, czy parkingach. W teorii. Sęk w tym, że w naszej testówce nie udało się tego uruchomić. W modelu Fabia nie ma możliwości doposażenia auta we wbudowany moduł łączności z kartą SIM/e-SIM, samochód dostaliśmy bez USB-sticka z modemem komórkowym, zatem jedyną metodą połączenia pokładowego systemu z internetem jest skorzystanie z funkcji hotspotu WiFi we własnym telefonie komórkowym. Po prostu internet ze smartfonu udostępniamy auto. Niestety w naszym przypadku mimo poprawnie działającej funkcji hotspot w telefonie komórkowym testera (hotspot działa, wielokrotnie z niego korzystaliśmy), auto mimo połączenia z internetem via hotspot nie pobierało danych online. Może to akurat problem egzemplarza testowego, zwracamy jednak uwagę na to, by jeżeli ktoś zdecyduje się na takie wyposażenie Fabii powinien oczekiwać funkcjonalności, za którą zapłacił. Pozostałe funkcje takie jak np. rozpoznawanie głosu, parowanie smartfonu via bluetooth itp. działały zgodnie z oczekiwaniami.

Škoda Fabia Style 1.0 TSI – jazda

To nie jest najmocniejsza Fabia w gamie, ale “zawalidrogą” auto w żadnym razie nie jest (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Na sportowe emocje w 95-konnej Fabii nie ma co liczyć, choć w niższym zakresie prędkości auto jest przyzwoicie żwawe. Przepisowe 50 km/h w mieście kierowca sprawnie posługujący się manualną skrzynią biegów jest w stanie osiągnąć w czasie ok. 4 sekund. My uzyskaliśmy czas o pół sekundy gorszy, ale w trakcie testów dynamicznych pogoda nam nie sprzyjała (jesienne deszcze).

Dynamika nie powoduje przyśpieszonego bicia serca, ale na tyle wystarczająca, że manewry jej wymagające możemy przeprowadzić bezpiecznie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Katalogowo pierwsze 100 km/h Škoda Fabia z 95-konnym litrowym benzyniakiem i 5-biegową skrzynią (jedyna możliwa opcja z tym silnikiem) osiąga po 10,7 lub 10,8 sekundy (w dwóch źródłach Skody znaleźliśmy dwa różne wyniki dla tego samego modelu z tym samym silnikiem), co jak na auto tej klasy bez sportowych ambicji jest rezultatem zupełnie przyzwoitym. My co prawda uzyskaliśmy czas 12 sekund, ale – ponownie – wynikało to z mokrej nawierzchni, która uniemożliwiała szybkie ruszenie. Przynajmniej mieliśmy dobrą pogodę podczas sesji zdjęciowej.

Elastyczność zastosowanego napędu także nie budzi zastrzeżeń, dźwięk silnika – owszem (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Wyprzedzanie TIR-a na jednopasmowej drodze krajowej dla kierowcy Škody Fabii 1.0 TSI 95 KM nie stanowi szczególnego wyzwania o ile będziemy pamiętać o stosownej redukcji przełożeń (co najmniej 4 bieg, niekiedy przyda się nawet trzeci). Bo wyprzedzanie ciągnika siodłowego z naczepą na “piątce” to wyzwanie, którego lepiej nie podejmować. Jedyne, co może nieco drażnić to charakterystyczny terkot trzycylindrówki TSI. Nie jest to na szczęście bardzo głośny dźwięk, ale słyszalny. Na gorszych drogach słyszalna jest również praca zawieszenia, choć do jego pracy – poza akustyką – nie mieliśmy zastrzeżeń.

Škoda Fabia III Style 1.0 TSI (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Czy brak szóstego biegu nie będzie przeszkadzać w dłuższych podróżach? To zależy głównie od prędkości z jakimi będziemy podróżować. Przy 90 km/h obroty silnika na piątym biegu wynoszą ok. 2000 obr./min. Przy prędkości 120 km/h było to już 2600 obr./min. Natomiast przy autostradowych 140 km/h silnik przekraczał już 3100 obr./min. Z tym, że trudno stwierdzić, czy przy tej ostatniej prędkości bardziej do uszu wdzierał się terkot turbodoładowanej trzycylindrówki, czy szum powietrza z zewnątrz. Cóż, jeżeli zamierzasz jeździć wyłącznie po autostradach lepiej wybrać bardziej wyciszony model. W niższych zakresach prędkości jest ok, w środku normalnie, bez podnoszenia głosu da się porozmawiać z pasażerami.

I oto wchodzi ona – Fabia – cała na niebiesko 😉 (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Zastrzeżeń nie mamy też do pracy skrzyni biegów. Poszczególne przełożenia są wyraźnie odczuwalne, a zmiana biegu jest płynna. Podczas całego okresu testowego ani razi nie zdarzył nam się przypadek haczenia skrzyni, jedynie raz podczas ruszania niechcący wbiliśmy wsteczny zamiast jedynki. Kierowca miał widać ciężką rękę (wsteczny jest “wbijany”, a położenie drążka podobne jak w jedynce). Zdecydowanie na plus jeżeli chodzi o podróżowanie Fabią jest to, że testowy egzemplarz wyposażony był w tempomat i to adaptacyjny. Auto samo jest w stanie utrzymywać odległość od poprzedzającego auta, a my tę odległość możemy w jakimś (bezpiecznym) zakresie regulować. Oczywiście ze względu na brak automatycznej skrzyni tempomat nie pracuje w pełnym zakresie prędkości. W mieście lepiej go nie używać, ale w dalszych podróżach z całą pewnością będzie ułatwieniem. Za to w mieście manewry ułatwiała opcjonalna kamera cofania z czujnikami zbliżeniowymi z przodu i z tyłu auta.

Warto też zaznaczyć, że testowy egzemplarz wyposażony był w tarczowe hamulce na obu osiach. Standardowo Fabia na tarcze tylko na przedniej osi, z tyłu są hamulce bębnowe. Dobrze jednak wiedzieć, że producent umożliwia polepszenie parametrów hamowania przynajmniej w opcji (tarczowe hamulce z tyłu kosztują dodatkowo 400 zł – mała cena jak za przewagę w hamowaniu jaką to daje).

Škoda Fabia Style 1.0 TSI – testowe zużycie paliwa

W mieście siłą rzeczy spalanie będzie wyższe (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Gdy odbieraliśmy w pełni zatankowane auto z parku prasowego, komputer pokładowy obliczający zasięg na podstawie średniego realnego zużycia deklarował zasięg 660 km. Biorąc pod uwagę pojemność zbiornika paliwa wynoszącą 45 litrów wychodziło, że komputer przewiduje średnie zużycie na poziomie 6,8 l/100 km. Sporo, gdy weźmiemy pod uwagę, że deklarowane zgodne z WLTP zużycie paliwa dla wersji Style z silnikiem 95 KM wynosi od 5,4 do 6,1 l/100 km. Jednak wiele zależy od temperamentu kierowcy.

W naszym przypadku po przejechaniu testowej 162 kilometrowej trasy (głównie ruch pozamiejski – miasto o tyle, ile potrzebne było, by wydostać się z centrum stolicy) średnie zużycie paliwa wynosiło 4,8 l/100 km. Bardzo dobry wynik jak na motor benzynowy. W całym teście po pokonaniu 504 km w ruchu mieszanym, średnie zużycie paliwa naszego testowego egzemplarza wynosiło 5,9l/100 km, a komputer pokładowy wciąż deklarował pozostały zasięg na poziomie 210 km. Kierowcy preferujący zachowawczy styl jazdy poruszający się głównie poza miastem (nie w korkach), bez większych problemów będą w stanie uzyskać realne 800 km zasięgu na pojedynczym tankowaniu.

Skoda Fabia Style 1.0 TSI – tanio? To zależy

Bogato wyposażony egzemplarz testowy Škody Fabii Style 1.0 TSI producent wycenił na kwotę 81 500 zł (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com).

Fabia wciąż w powszechnej opinii jest postrzegana jako auto relatywnie tanie. Cóż, w naszym materiale, w którym zaprezentowaliśmy dziesięć najtańszych nowych aut dostępnych na polskim rynku czeski przebój rynkowy się nie zmieścił. Ceny Škody Fabii według aktualnego cennika marki (z uwzględnieniem aktualnych rabatów) zaczynają się od 48 800 zł za bazową wersję Ambition z najsłabszym w gamie (zbyt słabym naszym zdaniem) silnikiem 1.0 MPI i 5-biegowym manualem. Jeżeli będzie nas interesował motor 1.0 TSI o takiej mocy jak w naszym egzemplarzu testowym, ceny startują od 53 450 zł za podstawową odmianę wyposażeniową Ambition. Wersja Style (czyli ta, którą testowaliśmy) z 95-konnym 1.0 TSI kosztuje od 57 450 zł.

Jednak auto, którym się poruszaliśmy było jeszcze dość bogato wyposażone: systemy blind spot detect (monitorowanie martwego pola), rear traffic alert (monitorowanie ruchu poprzecznego z tyłu; przydatne podczas wyjeżdżania tyłem z prostopadłego miejsca parkowania), hamulce tarczowe, cyfrowy odbiór stacji radiowych, pakiet Black, czujniki parkowania, reflektory Bi-LED z doświetlaniem zakrętów, podłokietnik przedni z dwoma gniazdami USB z tyłu, automatyczne światła (czujnik zmierzchu, czujnik deszczu), topowa nawigacja Amundsen, aktywny tempomat – wszystko to i jeszcze kilka nie wymienionych drobiazgów windują cenę naszej testowej Fabii do bardzo wysokiej kwoty 81 500 zł.

Czy warto? Fabia III to wciąż nowoczesne i funkcjonalne auto, wygodne w środku, o sporej – jak na gabaryty – przestrzeni. Jednak przekroczenie 80 tys. zł za auto segmentu B dla wielu będzie zbyt dużym wydatkiem. Niemniej auto z tym samym silnikiem i skrzynią w wersji Style – czyli równie funkcjonalne choć bez licznych dodatków cyfrowych można kupić za ponad 20 tys. zł taniej. W przypadku oferty leasingowej pojedyncza rata może wynosić od 788 zł/miesięcznie (dane za Autokatalog.pl)

Total
0
Shares