Test. Škoda Kodiaq Laurin & Klement. To ma sens

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4×4 DSG Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Škoda Kodiaq jest na rynku od 2017. To dość długo jak na nowożytne standardy, ale Kodiaq ma wiele zalet, które do mnie – ojca – bezapelacyjnie przemawiają od pierwszej sekundy spędzonej z tym pojazdem.

Kodiaq jest bardzo pojemny

Bagażnik ma monstrualną pojemność 835 l (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Škoda Kodiaq to rosły samochód, który praktycznie całe swoje gabaryty poświęca na przestrzeń w kabinie. Wystarczy otworzyć klapę 835-litrowego bagażnika lub zajrzeć na ogrom miejsca w drugim rzędzie siedzeń, żeby natychmiast zrozumieć – Kodiaq to auto stworzone dla rodzin. Tutaj dzieci mogą zabrać ze sobą na wakacje rowerki, pontony, namioty plażowe i cokolwiek jeszcze tylko sobie wymyślą, a Ty bez problemu zmieścisz to wszystko na pokładzie – to cecha, której nie sposób przecenić. Ilość dostępnej przestrzeni zawstydza nawet auta kombi segmentu D. Co ciekawe czescy projektanci zmieścili to wszystko w samochodzie, który ma raptem 4 697 mm długości oraz niezbyt obiecujący rozstaw osi 2 788 mm. Widząc tak mądrze zaprojektowanego dwubryłowego SUV-a, po prostu zaczynam na nowo doceniać zalety aut tego typu. 

Kodiaq Laurin & Klement

Gustowne logo Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Testowany model to wersja Laurin & Klement, czyli w najbogatszej linii wyposażenia. Gustowne logo poświadczające ten fakt znajduje się na przednich błotnikach oraz jest wyszyte na przednich skórzanych fotelach. W naszym egzemplarzu tapicerka, wypełnienia boczków drzwiowych oraz dolna część deski rozdzielczej są kremowe. Ta ciepła jasna barwa jest przełamana czernią dekorów oraz sufitu tworząc luksusową atmosferę. Wygląda to bardzo ładnie, ale nie jesteśmy pewni, czy ten kolor jest odpowiednio „dziecioodporny”. Za to dużym ukłonem dla wożących pociechy są rolety w tylnych drzwiach – dzięki temu można łatwo i estetycznie osłonić maluszki od nadmiaru światła.

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4x4 DSG Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak - automotyw.com)
Kremowa skóra i napis Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Co ciekawe odmiana L&K jest już seryjnie wyposażona w Sound System CANTON, w które skład wchodzi 9 głośników i subwoofer. Zestaw generuje moc 575 W i trzeba przyznać, że gra bardzo dobrze. Jeszcze kilka lat temu logo CANTON w Skodzie nie dawało gwarancji przyjemnego odsłuchu, ale dziś te systemy sprawdzają się świetnie- sprawdziliśmy w najnowszej Octavii, a Kodiaq jedynie to potwierdza. Kodiaq L&K jest wyposażony do poziomu, który z powodzeniem mógłby być uznany za wysoki w większości marek. Siedziska obu rzędów są tutaj podgrzewane, a przednie dodatkowo wentylowane. Auto ma kamerę 360 Aera View, pełen pakiet czujników parkowania, Virutal Cokpit, czy system bezkluczykowej obsługi KESSY FULL z przyciskiem Start/Stop. Gdybyśmy wybrali Tiguana, ów przycisk byłby wyeksponowany na środkowej konsoli, a że to Škoda – to jest zaślepką w miejscu, gdzie zwykle jest stacyjka. Ale komu to przeszkadza?

Silnik 2.0 TSI

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4×4, który oparty jest o technologię Haldex (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Prezentowany Kodiaq ma pod maską topowy benzynowy układ napędowy. Pracuje w niej świetny silnik 2.0 TSI o mocy 190 KM, który przekazuje moc na wszystkie koła za pomocą 7-biegowego automatu z rodziny DSG. 320 Nm pozwala na przyśpieszenie od 0 do 100 km/h w 7,5 sekundy oraz prędkość maksymalną wynoszącą 213 km/h. Szczególnie ta pierwsza wartość robi na mnie wrażenie, bo ja cały czas oceniam ten samochód przez pryzmat rozmiarów jego kabiny – to po prostu wielkie auto, a do tego jeszcze dynamiczne. Wszystko dlatego, że Kodiaq waży bardzo rozsądne 1703 kg i to z kierowcą. Dla porównania największy SUV oparty (tak jak Kodiaq) o architekturę MQB to VW Atlas i ten mierzący ponad 5 m długości kolos waży aż 1927 kg. 

Kodiaq płynie po drodze

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4x4 DSG Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak - automotyw.com)
Gałka skrzyni biegów ozdobiona napisem DSG 4×4 (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

A jak jeździ ten SUV? Kodiaq stawia na komfort. I choć nasze auto otrzymało adaptacyjne zawieszenie DCC, które faktycznie delikatnie usztywnia nadwozie w trybie Sport, to wciąż ta Škoda po prostu płynie po szosie. Duża powierzchnia boczna oraz wysokość nadwozia dają o sobie znaki podczas bocznych podmuchów wiatru na autostradzie, ale to jedyne negatywne uwagi pod adresem odczuć z jazdy. Jest wygodnie, a dzięki wynoszącemu 188 mm prześwitowi można śmiało atakować krawężniki, czy polne drogi. W prezentowanym egzemplarzu producent zastosował felgi w rozmiarze 7J x 19 cali, które połączył z dość sporymi oponami 235/50, dzięki czemu podjechanie bokiem do betonowych krawędzi ulic nie stanowi zagrożenia dla całkiem ładnych felg. 

Bezpieczeństwo

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4x4 DSG Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak - automotyw.com)
Jasne panele do domena wersji Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

ŠKODA KODIAQ ma asystenta jazdy z przyczepą, system monitorowania martwego pola oraz system ułatwiający cofanie (Rear Traffic Alert), który monitoruje pojazdy nadjeżdżające z boku i z tyłu podczas manewrowania itp. W aucie jest też funkcja ochrony pasażerów Crew Protect Assist, która w przypadku zbliżającego się zderzenia podnosi szyby, zamyka okno dachowe i napina pasy bezpieczeństwa na przednich siedzeniach. Ten układ działa w połączeniu z funkcją Front Assist, obejmującą funkcję awaryjnego hamowania w mieście i proaktywny system ochrony przechodniów. W codziennym manewrowaniu przydaje się również wspomniany system kamer panoramicznych Area View z obiektywami szerokokątnymi, które umieszczone są z przodu i z tyłu pojazdu oraz w lusterkach bocznych. System ten wyświetla obraz najbliższego otoczenia pojazdu na monitorze. Dostępne widoki obejmują wirtualny widok z góry i widoki 180 stopni do przodu i do tyłu.

Pieniądze

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4x4 DSG Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak - automotyw.com)
Z tyłu jest ogrom miejsca (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Prezentowany SUV kosztuje 195 200 zł. Co ciekawe dział PR Škody „dołożył” wyposażenia za jedyne 14 900 zł względem bazowej wersji Laurin & Klement. Wspominamy o tym, bo w tym samym czasie w redakcji testujemy Audi Q2, którego cena bazowa to ok. 140 000 zł, a testowanego egzemplarza wynosi prawie 230 000 zł. Dlaczego więc Kodiaq otrzymał tak niewiele wyposażenia dodatkowego? To proste – wersja Laurin & Klement jest po prostu bardzo bogato wyposażona już na starcie. Gdybyśmy jednak szukali czegoś bardziej budżetowego, to ceny Kodiaqa zaczynają się od 107 550 zł za wersję Ambition ze 150-konnym silnikiem 1.5 TSI ACT i manualną skrzynią biegów.

Skoda Kodiaq 2.0 TSI 4x4 DSG Laurin & Klement (fot. Krzysztof Kaźmierczak - automotyw.com)
Skoda Kodiaq to pakiet, z któremu trudno coś zarzucić (fot. Krzysztof Kaźmierczak – automotyw.com)

Trzeba przyznać, że niewiele ponad 100 000 zł za tak dużego SUV-a to cena bardzo atrakcyjna. Naszym zdaniem oferta nie traci na atrakcyjności nawet w przypadku kosztującej prawie 200 000 zł wersji L&K. Ten Kodiaq jest bardzo pojemny, wygodny, komfortowy, a przy tym szybki i świetnie wyposażony. A jeżeli planujemy zakup Kodiaqa na długie lata, to silnik 2.0 TSI aż prosi się o wykrzesanie zeń dodatkowych koni mechanicznych po gwarancji, które uczynią z tego auta prawdziwy autobus-rakietę. 

Total
0
Shares