Wspominamy stare gry samochodowe z lat 90. Zobacz naszą listę

GRY
(fot. Shutterstock)

Pamiętam jak dziś swój pierwszy komputer. To było 286, które mama przywiozła z Niemiec. Instalowałem na nim gry DOS, które odpalałem z niebieskich okien Norton Commandera. W tym samym czasie mój młodszy kuzyn miał 486 i u niego to było dopiero granie… Kilka lat później z zawitałem w domu po koloniach w Ślesinie, a na biurku stał lśniący Pentium II 266 z MMX. Do tego kineskopowy monitor Belinea z wbudowanymi głośnikami. To były czasy… Oto “samochodówki”, które zapamiętałem z tamtego okresu:

Interstate 76

Tę grę zapamiętałem chyba najbardziej. Fabuła odbywa się w 1976 w USA. Trwają  tam czasy anarchii i wojny gangów – głownie o paliwo. Gra polega na tym, że jeździ się “muscle carem” obładowanym karabinami i prowadzi regularną wojnę z innymi kierowcami na pustyni. Ta gra miała grafikę 3D, otwarty świat i możliwość tuningu amerykańskich samochodów. Taki Mad Max w kowbojskim stylu. Zobaczcie to intro – poza archaiczną grafiką to Interstate wciąż jest „cool”!

Lotus The Ultimate Challenge

To chyba najstarsza gra, jaką pamiętam. Grałem w  Lotusa u kolegi z podstawówki, który miał jeden z tych starych komputerów Commodore lub Atari. Były to wyścigi autami Lotus. Jazda odbywała się na czas po szerokich drogach. Nie oszukujmy się – w grze nie było możliwości poczuć legendarnych właściwości jezdnych brytyjskich bolidów, ale zabawy było i tak co niemiara!

Stunts

To była jedna z tych gier, w których projektowało się własne tory. Godzinami siedziałem przed monitorem projektując trasy, by na koniec się nimi przejechać. Grafika tej gry była kiepska nawet w czasach mojej młodości, ale to nie przeszkadzało mi w zarywaniu wielu godzin na projektowaniu tras. 

Need For Speed 3 Hot Pursuit

To był pierwszy Need for Speed z którym miałem do czynienia. Pamiętam Lamborghini Countach, którego tylne lampy świeciły takimi flarami – to było na tamte czasy coś niewiarygodnego. Fabuła polegała na ścinaniu się i uciekaniu przed policją. To był pierwszy NFS z udziałem stróżów prawa. Świetna zabawa i nauka angielskiego, ponieważ w tle cały czas były dialogi amerykańskich policjantów, którzy szukali ścigantów!

Need For Speed Porsche Unleashed

To drugi tytuł z serii Need For Speed w który grałem długie godziny. Pamiętam początki kariery w Porsche 356 i szaloną jazdę modelem 935 Moby Dick. Przed wyścigiem można było zdecydować, czy chce się jechać z otwartym, czy z zamkniętym dachem – to było coś!

Star Wars Racer

To była gra, która towarzyszyła kampanii marketingowej po premierze filmu Star Wars the Phantom Menace. Tempo gry na ekranie było bardzo szybkie i nie mogłem uwierzyć, że to on kontroluje pędzący bolid. Gdy przejąłem stery, to szybko okazało się, że nie jest to aż tak skomplikowane. To jedna z niewielu gier, które przeszedłem w całości. Szkoda, że nie miała kontynuacji. 

Destruction Derby 2

DD2 to gra, która przenosiła na ekrany monitorów amerykański sport motorowy o tej samej nazwie. Na czym polega ta dyscyplina? Na zamkniętej arenie samochody taranują się aż do wyłonienia zwycięzcy – ostatniego, który przetrwał. Auta w tej grze ulegały znoszeniom, co było na tamte czasy dużym osiągnięciem, a prowokowanie wypadków było niesamowicie wciągające. 

Monster Truck Madness 2

Tytuł produkcji firmy Microsoft był trójwymiarowym symulatorem jazdy tymi potworami na kołach. Najfajniejsze w grze było to, że można było usiąść za kierownicą prawdziwych legend tego widowiska jak kultowy Grave Digger czy Big Foot. Dziś tempo gry pozostawia wiele do rzeczenia, ale kultowe intro jest tak samo fajne jak kiedyś!

Carmageddon

Dziś taka gra prawdopodobnie nie zostałaby dopuszczona do produkcji. W grze chodziło o to, żeby zniszczyć wozy przeciwników i przy okazji rozjechać jak najwięcej przechodniów. Dziś widzę, jak bardzo ten tytuł był zainspirowany kultowym filmem Death Race 2000. Dla mnie już wtedy była to po prostu bezmyślna rozwałka i właśnie z tego negatywnego powodu ją zapamiętałem- polecam jedynie jako relikt tamtych czasów. 

Driver

To był tytuł, „na który chodziłem” do kolegi, bo miał Play Station (ja sam nigdy nie miałem). W grze co prawda była fabuła i misje, ale mnie fascynowało to, że można jeździć klasycznym “muscle carem” po ulicach miasta San Francisco. Ponieważ nigdy nie było mi dane ukończyć żadnej misji, to moje wspomnienia dotyczą godzin spędzonych na bezcelowym „upalaniu fur” po mieście.

GTA 1

To kultowa dziś seria gry typu sandbox ( z otwartym światem). Młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać, że pierwsze dwie części były dwuwymiarowymi tytułami, w których plan oglądało się z lotu ptaka. Sens gry zasadniczo się nie zmienił – duże miasto, gangsterska fabuła i… możliwość kradzieży każdego auta, a potem uciekania nim przed policją. Serdecznie polecam muzykę z tej gry, która w ogóle się nie zestarzała!

Tak było

Nie spodziewałem się, że z taką lekkością przypomni mi się aż tyle tytułów. To niesamowite jak bardzo świat gamingowy zmienił się od lat 90. Zwróćcie proszę uwagę, że w tych wirtualnych rzeczywistościach jeździ się często samochodami, które do dziś uchodzą za fajne, ciekawe i „aktualne”. Tego samego niestety nie można powiedzieć o samych grach – ten przemysł dokonał ogromnego postępu. Gdybym mógł poprosić o remake jednej, to z pewnością byłby to Interstate 76. Kiedyś powstała już kontynuacja pod tytułem Interstate 83, ale nie był to udany powrót – a szkoda… W zamian za to niedawno otrzymaliśmy remaster Star Wars Racera, który został kiepsko przyjęty.

Total
1
Shares
Related Posts