Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Test. Audi RS3 Sportback Quattro. Kompaktowa petarda!

Audi RS3 to wóz, który Cię nie rozczaruje. Pompa adrenaliny z torque splitterem to pewnie ostatni taki kompakt Audi. Szkoda.
Audi RS3 Sportback (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nie trzeba być wielkim znawcą motoryzacji, by wiedzieć, że modele Audi oznaczone dwiema literkami RS, co wywodzi się z niemieckiego RennSport to swoiste pomniki motoryzacji w dziedzinie projektowania aut o ponadprzeciętnych możliwościach. Najnowsze Audi RS3 Sportback Quattro nie tylko dzielnie reprezentuje tę tradycję, ale ma też coś, czego nie mieli poprzednicy.

Agresywny design od razu sugeruje, że Audi RS3 Sportback to nie jest zwykły kompaktowy hatchback (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Ponieważ Audi RS3 to pojazd absolutnie bezkompromisowy, zacznijmy od przypomnienia, ze to właśnie ten model dzierży aktualny rekord okrążenia słynnej Północnej Pętli Nürburgringu wśród aut kompaktowych z napędem na obie osie. Czas jaki w 2021 roku uzyskał Frank Stipler, kierowca wyścigowy i doświadczalny dywizji Audi Sport, prowadząc najnowsze Audi RS3 Sportback Quattro to zaledwie 7:40,748. Oznacza to, że Audi RS3 jest obecnie najszybszym kompaktem świata z napędem na obie osie. Uzyskany czas stawia ten model w jednym rzędzie z takimi tuzami motorsportu jak Lamborghini Gallardo Superleggera LP570-4 (RS3 okazał się… szybszy!), czy Porsche 911 GT3 (997.2), Mercedes-Benz SLR McLaren, a nawet… Bugatti Veyron 16.4 – od tych trzech hipersamochodów kosztujący ułamek ich ceny Audi RS3 okazał się minimalnie wolniejszy, pokonując słynną pętlę w czasie o niecałą sekundę dłuższym. Zanim jednak przejdziemy do kwestii co decyduje o tak fenomenalnych własnościach tego auta, spójrzmy na niego jak na każdy inny samochód. W końcu to nie auto stricte wyścigowe, ale homologowane również do poruszania się po drogach publicznych.

Audi RS3 Sportback – czy nadaje się jako daily?

Sportowy charakter nie wyklucza spokojniejszej eksploatacji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Żeby Was nie zmęczyć, krótka odpowiedź brzmi: tak. Układ napędowy najnowszej RS3 pozwala wybrać jeden z aż siedmiu trybów jazdy, przy czym cztery z nich: Efficiency, Comfort, Auto i Dynamic, zdecydowanie są przygotowane z myślą o normalnych drogach. Wybierając się w dłuższą trasę optymalnym ustawieniem jest tryb Comfort, w którym nastawy zawieszenia niemal pozwalają nie poczuć, że auto stoi na absurdalnie wręcz niskoprofilowych gumach. Przy czym koła umieszczone na przedniej osi są bardziej płaskie i szersze niż te na tylnej (z przodu 265/30 ZR19 XL, z tyłu 245/35 ZR19 XL). To celowy zabieg poprawiający przyczepność skrętnej osi, do tego jednak jeszcze wrócimy. Oprócz tego w trybach cywilnych zmienia się charakterystyka brzmieniowa wydechu (jest ciszej, co pozwalało delektować się niezłym brzmieniem pokładowego systemu Bang & Olufsen), a także praca skrzyni biegów. O komfort termiczny w naszej testówce dbała opcjonalna trójstrefowa klima. W efekcie dłuższa trasa tym w praktyce wyczynowym autem wcale nie oznacza zmęczenia, bólu pleców, czy poluzowanych plomb w zębach. Spora w tym zasługa nie tylko doskonałego, zmiennego układu jezdnego, ale i przemyślanego wnętrza, choć tu znalazłem pewne niedociągnięcia.

Audi RS3 Sportback – kompakt klasy premium, nie wszędzie to czuć

Ergonomia bez zarzutu, fotele wygodne z szerokim zakresem regulacji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Ergonomia kokpitu najnowszego kompaktowego RS-a jest bez zarzutu. Owszem, jak w całej grupie Volkswagena nie brakuje dotykowych elementów obsługi, ale są one umiejętnie zestawione z dużym zestawem klasycznych przycisków, a dodatkowa informacja haptyczna gdy pukniemy “przycisk” na dotykowym ekranie, ułatwia obsługę bez odrywania wzroku od drogi. Fotele w tym samochodzie zasługują na najwyższe uznanie.

Dłuższą podróż umili opcjonalne audio marki Bang & Olufsen (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Spotkałem się z opiniami, że szkoda iż nie ma tu wyczynowych, twardych jak skała “kubłów”. Owszem, pasowały by do osiągów auta, ale nie zapewniały wygody, a ten warunek RS3 spełnia właśnie dzięki optymalnie dobranym fotelom. Wszechstronny zakres regulacji (elektryczna dla kierowcy i pasażera) zarówno foteli jak i kierownicy, czy podłokietnika z przodu (regulowany wzdłużnie i na wysokość) pozwala idealnie dopasować się do trasy o dowolnym charakterze. Mankamenty to głównie brak materiałów, których bym się spodziewał w aucie – było nie było – klasy premium. Np. schowki w boczkach drzwi są owszem, głębokie, a to twarde, niczym nie wyścielone tworzywo. Cokolwiek wrzucisz tam drobnego, będzie grzechotać. Już znacznie niżej pozycjonowany VW Golf VIII ma flokowane kieszenie w boczkach drzwi.

Sporo fizycznych przycisków, gniazda USB w obu rzędach i trochę piano black (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Szkoda też, że w kabinie naszej testówki było sporo piano black, które jak wiemy jest doskonałym magnesem na wszelkie zabrudzenia i z biegłością wziętego detektywa zbiera wszelkie odciski palców. Plusem jest natomiast obecność użytecznych drobiazgów: gniazda USB są dla obu rzędów (oczywiście to opcja; i tylko USB-C), jest indukcyjna ładowarka (również opcjonalna), czy siateczki w oparciach przednich foteli. Miejsca w drugim rzędzie jest wystarczająco, gdy usiadłem sam za sobą (mam 177 cm wzrostu) miałem jeszcze sporo przestrzeni zarówno przed kolanami (pomagają wyprofilowane tylne ścianki przednich foteli) jak i nad głową.

Bagaznik mieści mniej niż 300 litrów, ale jest funkcjonalny i to nie dla niego kupuje się takie auto (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bagażnik jest typowo kompaktowy, są haczyki na zakupy, podpórki dla uchylnej podłogi, pod którą jednak zmieścimy już niewiele (miejsce okupuje zestaw naprawczy, gaśnica jest pod przednim fotelem pasażera). Pojemność bagaznika wynosi 282 litry – na zakupy czy krótką wyprawę we dwoje wystarczy, choć to mniej niż w “zwykłym” Audi A3 Sportback, ale napęd quattro musi się gdzieś mieści. Inna sprawa, że pojemność bagażnika jest raczej dość nisko na liście kryteriów wyboru wśród osób wybierających ten model.

Audi RS3 – pod maską kapitalne 5 cylindrów

Doskonałe 5 cylindrów (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

O silniku pracującym pod maską testowanego Audi możemy wypowiadać się w samych superlatywach. Silnik ten jest niesamowicie elastyczny. Z jednej strony umożliwia spokojną jazdę, z drugiej, gdy żądamy mocy, daje z siebie absolutnie wszystko, łącznie z pięknym, charakterystycznym klangiem pięciocylindrówki, choć cichszym nieco niż u poprzednika (normy emisji hałasu zrobiły swoje). Silnik ten urzeka elastycznością i kulturą pracy. Maksymalna moc jaką jest w stanie uzyskać to okrągłe 400 KM, moment obrotowy to również okrągła liczba: 500 Nm. Jest on dostępny już od 2250 obr./min. Za przeniesienie tych parametrów na koła odpowiada błyskawicznie działająca skrzynia S tronic o siedmiu przełożeniach. Ten silnik jest prawdopodobnie najlepszym 5-cylindrowym benzyniakiem świata, jaki wciąż jest produkowany.

Audi RS3 – co za dynamika, co za prowadzenie!

400 KM, 500 Nm, 3,7 do setki i 290 km/h V-max. Jakieś pytania? (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Przyśpieszenia imponują, ale jeszcze bardziej imponuje to, jak ten wóz się zachowuje na drodze i jak prowadzi się w zakrętach. Audi nie ukrywa, że to zasługa nowego rozwiązania o nazwie torque splitter, zanim jednak do niego dojdziemy, nasze pomiary przyśpieszenia. Producent deklaruje, że Audi RS3 jest w stanie katapultować się od 0 do 100 km/h w czasie 3,8 sekundy. Nasz egzemplarz poprawił ten rezultat. Sami zobaczcie:

  • 0 – 50 km/h – 1,5 sekundy
  • 0 – 100 km/h – 3,7 sekundy
  • 60 – 100 km/h – 1,7 sekundy
  • 80 – 120 km/h – 2,3 sekundy
  • 100 – 140 km/h – 3,2 sekundy
  • prędkość maksymalna: 290 km/h (dane producenta)

Czy te rezultaty wymagają komentarza? Jednak RS3 to nie tylko mistrz prostej, ale – a może przede wszystkim – auto, które fenomenalnie zachowuje się w zakrętach. Szczerze, gdy odpytywałem przedstawicieli Audi z torque splittera podejrzewałem że w całej tej inżynierskiej mowie jest jednak wiele marketingu. Jak bardzo się myliłem! Torque splitter w RS3 faktycznie pozwala uzyskać w pełni zmienny rozkład momentu obrotowego pomiędzy poszczególnymi kołami (mechanizm korzysta z zestawu sprzęgieł wielotarczowych na odpowiednich wałkach napędowych). Wyjaśnienie szerzej macie poniżej, tu skupię się na wrażeniach. RS3 pokazuje, że granice fizyki leżą dalej niż podpowiadał to mój umysł.

Większe opony na przedniej osi zapewniają przyczepność skrętną, a na tylnej osi robotę robi torque splitter (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Wciśnięcie przycisku RS na kierownicy (wyzwala kolejno dwa dostępne tryby jazdy wyczynowej: w pełni konfigurowalny RS Individual oraz podrasowany RS Performance) to istna erupcja mocy. Zmiana charakterystyki auta jest natychmiast wyczuwalna, a auto gotowe na dostarczenie olbrzymich pokładów adrenaliny kierowcy. Jakby tego było mało, model ten oferuje jeszcze tryb RS Torque Rear, który – mówiąc wprost – umożliwia płynny drift tym autem. Tego nie potrafiło żaden RS3 wcześniej!

Matrycowe reflektory z animacją prezentującą kolejno znaki R, S, 3 i szachownicę (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Spalanie? Tu dodatkowa zaleta. 5-cylindrówka Audi potrafi wypić, ale łagodnie traktowana nie zmusza nas do częstego wizytowania stacji. Na 160-kilometrowej trasie mieszanej (część autostrady i ekspresówki, przejazdy przez tereny zabudowane i drogi krajowe) pokonanej zgodnie z przepisami auto zużyło średnio 8,2 l/100 km. Uważam to za kapitalny wynik biorąc pod uwagę możliwości tego wozu. Równa jazda z autostradowymi 140 km/h to 10 l/100 km. Oczywiście intensywne korzystanie z oferowanej dynamiki pozwala przekroczyć zużycie nawet 20 l/100 km. Ale pamiętajmy, że wozy rajdowe zużywają nawet 40-60 l/100 km.

Audi RS 3 i torque splitter – przewaga dzięki technice

Audi RS3 Sportback – werdykt i ceny

Boczek przednich drzwi – po klasie premium spodziewałem się chociaż flokowanych schowków (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Audi RS3 pod względem elastyczności jednostki napędowej, trakcji, reakcji skrzyni biegów, układu kierowniczego, zawieszenia, czy współpracy tych wszystkich komponentów mogę podsumować jednym słowem: majstersztyk. Pod względem prezencji również nie można mu nic zarzucić. Napompowane nadwozie z olbrzymim grillem i karbonowymi dodatkami doskonale pasuje do charakteru i możliwości tego auta, wnętrze również chwalę za – paradoksalnie – brak rajdowej wyczynowości. Fotele kapitalnie trzymają na zakrętach, ale jednocześnie zapewnią komfort w dłuższych trasach, jedynie nie rozumiem oszczędności na materiałach wygłuszeniowych w niektórych miejscach. Są one o tyle niezrozumiałe, że mimo iż mamy do czynienia z kompaktem, to jednak Audi to klasa premium. Która się ceni. No właśnie. Ile?

Audi RS3 Sportback (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bazowe (niezbyt pasuje to słowo do RS3) wydanie testowanego wozu startuje w cenniku marki z Ingolstadt od 283 400 zł. Nasz egzemplarz był jednak jeszcze doposażony m.in. w system audio Bang & Olufsem Premium Sound System z dźwiękiem 3D, panoramiczny szklany dach, reflektory Matrix LED, przyciemniane szyby (część pakietu promocyjnego Superior za 14 900 zł). Oprócz tego nasz egzemplarz doposażono w pakiet RS Dynamic Plus, który zawiera m.in sportową wersję adaptacyjnego zawieszenia i przesuwa limit ograniczenia prędkości maksymalnej do absurdalnej w kompaktowym aucie wartości 290 km/h. Do tego jeszcze liczne karbonowe zdobienia i wiele innych bajerów. W rezultacie egzemplarz testowy wyspecyfikowano na kwotę 396 200 zł, co wcale jeszcze nie wyznaczyło górnego pułapu możliwej konfiguracji. Prawie 400 tys. zł, za kompaktowego hatchbacka? Z jednej strony można pomyśleć, że to absurd, ale z drugiej – to naprawdę wyjątkowe auto.

Plusy

  • Doskonała, fenomenalna wręcz trakcja w zakrętach
  • Charakterystyczny klang 5-cylindrówki wciąż uwodzi, choć jest ciszej niż w poprzedniku
  • Auto oferuje ponadprzeciętne osiągi pozostając jednocześnie łatwym w prowadzeniu kompaktem
  • Spokojnie traktowane Audi RS3 zadowoli się nieco ponad 8 l/100 km.
  • Fotele świetnie łączą wygodę z doskonałym trzymaniem ciała w zakrętach
  • Niezłe (opcjonalne) audio Bang & Olufsen

Minusy

  • Brak wyściełanych schowków w drzwiach
  • Spore połacie tworzyw jak na klasę premium
  • Wysoka cena
Total
1
Shares