Alfa Romeo i Chrysler dostały ultimatum. Czy to koniec?

Alfa Romeo Tonale (fot. mat. prasowe)
Alfa Romeo Tonale (fot. mat. prasowe)

Stellantis to nowy gigant na motoryzacyjnej mapie, który powstał z połączenia się dwóch grup – PSA oraz FCA. Mówi się, że Stellantis, to “fuzja”, ale pamiętajmy, że 6 z 11 członków zarządu, a także CEO Carlos Tavares, pochodzi z PSA.

Tego samego PSA, które w ostatnich latach stworzyło markę „DS” i przeprowadziło restrukturyzację Peugeota, czy Opla. Dla kontrastu, większość marek, które wchodzą (lub wchodziły) w skład grupy FCA, jest w znacznie gorszej kondycji niż przed rozpoczęciem współpracy Fiat-Chrysler.

Trudna sytuacja

Nowy zarząd wierzy, że potencjał Alfy i Chryslera jest ogromny, ale ostatnie lata to pasmo błędów. Weźmy taką Giulię. Sedan Alfa Romeo to piękny i angażujący w jazdę samochód, ale nieudany produkt. Wszyscy ją uwielbiają, nikt prawie nikt nie zdecydował się na zakup. Sytuacja Chryslera jest jeszcze bardziej dramatyczna, ponieważ w ofercie są tylko dwa minivany i przestarzały sedan (300). Na dodatek auta sprzedają się kiepsko i nie oferują nic trafiającego w gusta pasjonatów.

Plan Alfy Romeo

Alfa Romeo Stelvio Q4 (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)
Alfa Romeo Stelvio Q4 (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Jean-Philippe Imparato, były szef Peugeota i obecny dyrektor generalny Alfa Romeo, już teraz próbuje zmienić bieg wydarzeń. Firma zainwestowała w nową architekturę STLA Large. To platforma, na której koncern będzie projektował nowe modele Alfy, które powinny zwiększyć sprzedaż. Na horyzoncie jest Tonale, które wkrótce dołączy do Giulii i SUV’a Stelvio, ale to dopiero początek, bo w ofercie pojawi się jeszcze Brennero i Milano.

Co z Chryslerem?

Chrysler Pacifica
Chrysler Pacifica (fot. mat. prasowe)

Z kolei sam CEO Carlos Tavares wywiadzie dla Autocar powiedział, że obie marki mają 10 lat, żeby udowodnić swoją rentowność. „Dajemy każdemu szansę. Okno czasowe to dziesięć lat. Zapewnimy im fundusze na realizację podstawowej strategii modelowej. Dyrektorzy generalni muszą mieć tego świadomość. Wierzę, że im ise uda bo każda marka ma szansę zrobić coś ciekawego i przyciągnąć klientów ”.

Czy jest jeszcze jakaś przyszłość dla Alfy i Chryslera?

To smutne, że te kultowe marki usychają na naszych oczach, ale przemysł motoryzacyjny jest bezlitosny. Nie od dziś wiadomo, że dla przeciętnej rodziny samochód to jeden z najważniejszych zakupów obok domu i dlatego firmy muszą ciężko pracować o klienta. Wybór jest ogromny, marże coraz mniejsze, a przecież to biznes – musi być rentowny.

Total
0
Shares