Budżetowe opony zimowe – 5 najlepszych modeli

Budżetowe opony zimowe, które są użyteczne, istnieją. Wystarczy znać ich ograniczenia i dopasować do własnych potrzeb.
Bieżnik opony zimowej

Kupując tańsze produkty, nieważne, czy będą to opony, czy cokolwiek innego, zawsze coś poświęcamy w imię większych oszczędności przy zakupie. W przypadku opon zakup najtańszych opon zimowych pozwala zaoszczędzić nawet do 50 proc. kosztów zakupu w porównaniu do renomowanych modeli zimówek klasy premium. Jednak nie łudźmy się, że wybierając opony budżetowe otrzymamy tę samą jakość i poziom bezpieczeństwa, co w przypadku topowych modeli klasy premium. Tylko, czy zawsze potrzebujemy najlepszych właściwości? Oto chodzi, że nie. Dlatego tanie, budżetowe opony zimowe w pewnych sytuacjach mogą okazać się optymalnym wyborem.

Zacznijmy od jednej zasadniczej kwestii – niekiedy pojawia się pytanie, czy tania opona zimowa będzie lepsza od topowej opony letniej? Odpowiedź brzmi: zawsze. Wynika to z faktu, że opony zimowe, niezależnie od tego jaką strukturę bieżnika opracował dla danego modelu producent, są zbudowane ze specjalnych mieszanek. Istotny jest właśnie materiał opony, który zachowuje swoje własności w niższych temperaturach. Przyjęło się określać opony zimowe jako produkty, z których należy korzystać, gdy średnia temperatura dobowa powietrza spada poniżej 7 stopni C. W zimowej aurze, nawet najtańsza opona zimowa będzie zachowywała się lepiej niż jakakolwiek opona letnia.

Jazda na oponach letnich w takich warunkach to skrajny brak odpowiedzialności (fot. Pixabay)

Druga rzecz: nie ma idealnej opony. Dotyczy to szczególnie opon tanich, wśród których znajdziemy modele specjalizowane, czyli np. jedne lepiej radzą sobie na zimnym asfalcie, inne dobrze radzą sobie na śniegu itp. W przypadku opon premium ich parametry pozostają wysokie, bez względu na typ podłoża w sezonie zimowym. W tanich jest najczęściej inaczej – dlatego w naszym poradniku nie wymienimy najlepszych opon zimowych i jednocześnie tanich. Wskażemy natomiast takie, które w pewnych warunkach mogą okazać się naprawdę sensownym wyborem.

Kiedy w ogóle rozważać tanie opony zimowe?

Zacznijmy od próby odpowiedzi na to pytanie. Kiedy budżetowe opony na sezon zimowy mogą mieć sens?

  • Pokonujemy niewielkie dystanse – to książkowy przykład. Kupno opony klasy premium w przypadku gdy z samochodu korzystamy bardzo rzadko, to po prostu zmarnowanie jej potencjału. Przy niskich przebiegach tania opona może w zupełności wystarczyć
  • Preferujemy łagodny, defensywny styl jazdy – tanie opony zimowe nie są rozwiązaniem dla pasjonatów dynamicznej jazdy. Chcesz jeździć dynamicznie, zainwestuj w topowe gumy właściwe dla każdego sezonu. W przypadku gdy nasze auto ma umiarkowane osiągi, a my jeździmy ostrożnie, nie ma sensu przepłacać za topowe produkty. Ponownie: nie wykorzystamy w pełni ich potencjału. Wiele tanich opon zimowych wypada kiepsko przy hamowaniu na zimnym, mokrym podłożu z dużych prędkości, ale czy musimy tak jeździć? Jeżeli jazda na granicy legalności to nie nasz styl, a nasze auto nie porywa dynamiką, tanie opony zimowe wystarczą.
  • Poruszamy się w sezonie zimowym po tym samym typie powierzchni. Cechą tanich opon jest ich “specjalizacja”. Jedne lepiej spiszą się na śniegu (dorównując na tym podłożu nawet najlepszym oponom premium), ale znacznie gorzej w innych warunkach. Z kolei inne doskonale poradzą sobie zimą w mieście (zimno, ale odśnieżone, zazwyczaj mokre z powodu błota drogi), ale już na śniegu mogą okazać się słabsze. Dlatego jeżeli samochód wykorzystujemy tylko po jednym podłożu w sezonie zimowym (np. jeździmy tylko po mieście, gdzie drogi są odśnieżane), tanie opony zoptymalizowane pod kątem typu dróg po jakich będziemy jeździć do łagodnej jazdy w zupełności wystarczą.
  • Mocny silnik? Zapomnij o tanich oponach. Nawet jeżeli preferujesz spokojny styl jazdy, ale poruszasz się autem o znacznym potencjale i dużą liczbą koni pod maską, nie radzimy wybierać tanich opon zimowych. Nawet najbardziej się pilnując nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich sytuacji drogowych. Gdy zajdzie taki moment, że intuicyjnie, chcąc uniknąć zagrożenia “depniemy” tania opona może nie sprostać takiemu wyzwaniu w zimie. Ryzykowanie własnym życiem w imię oszczędności to… no sami wiecie. Tym bardziej, że oszczędzanie na oponach przy mocnym aucie trąci hipokryzją. Mocne auto=drogie auto=jak najlepsze opony.
  • A może bieżnikowane? Nie polecamy. Opony bieżnikowane to opcja wybierana przez tych, dla których najtańsze nowe opony zimowe są wciąż zbyt drogie. Mimo wszystko, nawet gdy oszczędność jest naszym priorytetem, jeździmy spokojnie, krótkie dystanse i tylko po tym samym typie powierzchni, lepiej wybrać tanie, ale nowe opony zimowe niż bieżnikowane. Dlaczego? Odpowiedzi dostarcza fizyka. Opony bieżnikowane są ciężkie, a im większy ciężar (masa rotująca) tym większy wysiłek dla zawieszenia (szybsze zużycie), gorszy komfort, większe opory toczenia (większy hałas i wyższe spalanie). Wreszcie bieżnikowane gumy nie zapewniają odpowiedniej przyczepności już przy nieco tylko wyższych prędkościach. Zatem tracimy przyczepność, komfort, paliwo, szybciej zużywają się podzespoły układu jezdnego… i cała “oszczędność” idzie w diabły. No i bezpieczeństwo, na ile wyceniasz własne życie?

OK, czas najwyższy przejść do polecanych przez nas tanich, budżetowych opon zimowych. Co naszym zdaniem jest sensownym wyborem i w jakich warunkach? Dobierając konkretne modele bazowaliśmy m.in. na najnowszych (przeprowadzonych w 2019 roku) testach opon zimowych zrealizowanych przez niemiecką organizację ADAC. Zapraszamy do dalszej lektury.

Hankook Winter i*cept RS2 W452

Opona Hankook Winter i*cept RS2 W452 (fot. Hankook)

Opona ta uzyskała piąte miejsce w teście opon zimowych zrealizowanym przez ADAC w 2019 roku oraz notę “zadowalająca”. Wg ADAC ten model jest najbardziej uniwersalną oponą zimową spośród tańszych modeli. Radzi sobie świetnie na mokrej nawierzchni, nie poddaje się aquaplanningowi. Dobrze spisuje się także na śniegu i na suchej, zimnej nawierzchni (dorównuje modelom klasy premium). Nieco gorszą ocenę otrzymała za trwałość, ale pamiętajmy, że i tak na tanie opony decydujemy się przy niskich przebiegach. Zdecydowanie najlepszy model wśród opon budżetowych. Tę oponę możemy polecić każdemu kto spełnia wcześniej opisane zasady – kiedy w ogóle powinniśmy decydować się na tańsze opony. A jeżeli zdarzy się nam dalszy wypad i zmienne warunki, to ta opona też da radę. Zainteresowanych dokładnym testem ADAC, odsyłam na stronę z wynikami.

  • Cena dla rozmiaru 195/65 R15: ok. 180 zł
  • Cena dla rozmiaru 205/55 R16: ok. 260 zł

Falken Eurowinter HS01

Falken Eurowinter HS01 (fot. ADAC)

Dwa miejsca dalej w teście ADAC uplasowała się kolejna polecana opona. Falken Eurowinter HS01 już nie jest jednak tak uniwersalna jak poprzedni model, ale bardzo dobrze radzi sobie przede wszystkim na zimnej, mokrej nawierzchni, zatem jeżeli nie będziemy pokonywać górskich, zaśnieżonych szlaków, tylko raczej miejskie zimowe błoto, to jak najbardziej dobry wybór. Opona otrzymała również wysoką ocenę jej wpływu na zużycie paliwa. Zainteresowanych szczegółowymi wynikami testu, odsyłam na stronę w serwisie ADAC.

  • Cena dla rozmiaru 195/65 R15: ok. 200 zł
  • Cena dla rozmiaru 205/55 R16: ok. 260 zł

Kumho WP51 Wintercraft

Kumho WP51 Wintercraft

Kolejna z tańszych opon branych pod uwagę w teście ADAC. Jej mocną stroną jest przede wszystkim dobra trakcja na mokrym. Na suchej nawierzchni oraz na śniegu można mieć pewne zastrzeżenia, szczególnie jeżeli chodzi o prowadzenie po śniegu (w tym teście cząstkowym wypadła zauważalnie gorzej). Niemniej, jeżeli nie zamierzamy ruszać w góry, to również jest produkt godny polecenia. Zainteresowanych odsyłam na stronę ADAC ze szczegółowymi wynikami.

  • Cena dla rozmiaru 195/65 R15: ok. 220 zł
  • Cena dla rozmiaru 205/55 R16: ok. 270 zł

Viking WinTech

Viking WinTech (fot. ADAC)

Kolejna propozycja jest o tyle nietypowa, że opona ta w teście ADAC była najtańsza, ale w Polsce jej ceny są niestety wyższe. Jednak model ten zasługuje na uwagę osób, które potrzebują produktu zapewniającego przyzwoite parametry na śniegu, na lodzie i na suchej nawierzchni. Mokra powierzchnia to największa słabość tego modelu. Szczegółowe wyniki testu ADAC.

  • Cena dla rozmiaru 195/65 R15: ok. 260 zł
  • Cena dla rozmiaru 205/55 R16: ok. 300 zł

Dębica Frigo 2

Dębica Frigo 2 (fot. Dębica)

Nasza ostatnia propozycja to opona najtańsza ze wszystkich wymienionych, ale wyróżniająca się przede wszystkim bardzo dobrymi parametrami na śniegu i lodzie oraz wysoką odpornością na aquaplanning. Model ten co prawda nie był testowany w ubiegłorocznych testach ADAC, ale wystartował w roku 2018 uzyskując w teście opon w rozmiarze 175/65 R14 szóste miejsce ze wszystkich (również klasy premium) opon jakie badano. Pod względem trakcji na śniegu jej ocena była trzecią oceną w teście. Niemieccy eksperci wysoko ocenili również jej wpływ na zużycie paliwa oraz trwałość. Słabością opon Dębicy (tego modelu) jest spory szum generowany podczas toczenia. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do testu ADAC z 2018 roku.

  • Cena dla rozmiaru 195/65 R15: ok. 180 zł
  • Cena dla rozmiaru 205/55 R16: ok. 200 zł
Total
4
Shares
Related Posts