Bugatti i testy na Nordschleife – 20 mln euro na jednym torze

Bugatti co roku wyprowadza flotę swoich modeli na testy na torze Nürburgring. W tym roku sprawdzano cztery modele supersportowych bolidów.
Bugatti na Nürburgringu (fot. Bugatti)
Bugatti na Nürburgringu (fot. Bugatti)

Ekipa z Molsheim rozpoczęła testy na słynnym Nordschleife, pętli północnej toru Nürburgring. Producent hipersportowych bolidów z Francji wystawił chyba najdroższą flotę świata. Wartość netto aut, które przejdą torowe testy sięga 20 mln euro. Co tam mamy? Bugatti Centodieci (8 mln euro), Bugatti Divo (5 mln euro), Bugatti Chiron Pur Sport (3 mln euro) oraz Bugatti Chiron Super Sport (3,5 mln euro).

Bugatti na Nürburgringu (fot. Bugatti)
Cztery samochody z Molsheim, czyli 20 mln euro na jednej fotografii (fot. Bugatti)

Po co te testy? To oczywiste – mamy do czynienia z bardzo drogimi i bardzo szybkimi, luksusowo wyposażonymi supersportowymi bolidami. Ich klienci płacą naprawdę sporo za każdy pojedynczy egzemplarz auta tej marki. Nic zatem dziwnego, że wraz z wysoką ceną w parze idą ponadprzeciętne wymagania klientów. Nie uda się ich spełnić tylko cyzelując konstrukcję aut w fabryce. Ich faktyczny potencjał ujawniają właśnie testy na torze, a ten niedaleko Nürburga stawia samochodom niezwykle wysokie progi. Tego typu testy ekipa z Molsheim przeprowadza corocznie.

Bugatti jest szybkie, czy szybsze od samolotu? Zobacz!

Bugatti na Nürburgringu (fot. Bugatti)
Bolidy francuskiej marki to nie tylko wyjątkowy luksus i osiągi, auto ma być perfekcyjnie zestrojone względem potencjału napędu – testy na torze w tym pomagają (fot. Bugatti)

Jak mówi Lars Fischer, Head of Chassis Testing and Setup w Bugatti “Chcemy uzyskać możliwie najlepszą konfigurację podwozia dla naszych klientów, dlatego wykonujemy jazdy próbne – zarówno w ekstremalnych (torowych – dop. red.) warunkach, jak i w codziennych sytuacjach.

Bugatti na Nürburgringu (fot. Bugatti)
Sprawdzian na Nürburgringu to tylko część testów – samochody tej marki przechodzą również testy drogowe na normalnych trasach publicznych (fot. Bugatti)

Żaden z testowanych modeli, niezależnie czy jest to “bazowy” Chiron, czy wyśrubowane Centodieci, nie ma taryfy ulgowej. Dla inżynierów z Molsheim znaczenie ma to, że każdy model tej supersportowej i luksusowej marki ma prowadzić się niezwykle precyzyjnie. Dlaczego Pętla Północna? Ten tor to jeden z najbardziej wymagających torów wyścigowych na świecie o zróżnicowanej topografii i bardzo dużej liczbie zakrętów o zupełnie różnej charakterystyce. Pokonanie 33. zakrętów w lewo, 40. w prawo, 17-procentowe nachylenia toru, amplituda wysokości sięgająca 300 metrów – wszystko to, na dystansie 20,832 km doskonale ujawnia jakąkolwiek niedoskonałość w układzie jezdnym każdego auta.

Ekstremalnie droga marka nie ma problemu ze zbytem swoich aut.

Total
0
Shares