Czy Tesla nadal rozdaje karty? Przegląd nowych elektryków

Elektromobilność
(fot. Shutterstock)

Kilkanaście lat temu, kiedy Tesla pokazała pierwszy model Roadster nikt nie brał tej całej „elektryfikacji” jeszcze na poważnie. To, że jakiś szaleniec buduje krótką serię aut sportowych, a potem słuch o nim ginie to scenariusz nieomalże codzienny w branży motoryzacyjnej. Ale w przypadku Tesli było inaczej…

Od Roadstera do Modelu S

Tesla Model S (fot. Tesla)
Tesla Model S (fot. Tesla)

W kolejnych latach Tesla pokazała projekt Modelu S, ale środowisko nadal nie wróżyło jej wielkiego sukcesu. Wszyscy myśleli, że Musk chce zrobić coś, co zdecydowanie przerośnie jego możliwości. Ale było inaczej, a Elon Musk nie dość, że sbudował Teslę Model S, to do tego stworzył fabryki i wdrożył w życie projekt sieci ładowarek. Na koniec rozpoczęcie sprzedaży pięknego i szybkiego sedana było już tylko formalnością. Gdy klienci zaczęli się ustawiać w kolejce po amerykańskiego elektryka nikt już nie miał wątpliwości, że Tesla to wielki sukces.

A co na to wszystko motoryzacyjny establishment?

Nissan Leaf
Nissan Leaf (fot. Krzysztof Kaźmierczak / Automotyw.com)

Pierwszą firmą, która na masową skalę wdrożyła elektryczne auto był Nissan z modelem Leaf. Tym ruchem Japończycy uzyskali kilka lat przewagi nad pozostałymi markami. W tym samym czasie reszta firm zaczęła flirtować z myślą o zrobieniu czegoś na prąd, ale i tak mało kto wierzył, że auto elektryczne może stać się masowym środkiem transportu…

Ostatnia dekada 

Mercedes EQS
Mercedes EQS to najnowszy członek “elektrycznej rodziny” (fot. materiały prasowe producenta)

Ostatnie 10 lat pokazało, że auta elektryczne na dobre zadomowiły się w świadomości użytkowników i stały się motoryzacyjną przyszłością. A więc z czym walczy dziś Tesla i czy nadal rozdaje karty w segmencie samochodów zasilanych prądem? Wczytując się “w zasięgi” prezentowanych modeli weźmy pod uwagę, średnie dzienne zapotrzebowanie klientów europejskich wynosi tylko 48 kilometrów.

Mustang Mach-E

Ford Mustang Mach-E (fot. Mat prasowe)
Ford Mustang Mach-E (fot. Mat prasowe)

Ford Mustang Mach-E jest już dostępny w Polsce. Standardem w pierwszym elektrycznym SUV-ie Forda jest 15,5-calowy kolorowy ekran dotykowy. Ten elektryczny SUV może mieć napęd na tylną oś (RWD) lub na cztery koła (AWD). Mach-E będzie dostępny ze standardową baterią o pojemności 75 kWh, a także z baterią o zwiększonej pojemności 98 kWh. Podstawowa wersja to Mach-E RWD 75 kWh. Jego moc maksymalna to 269 KM, a jego zasięg według WLTP – do 440 kilometrów. Następny jest Mach-E AWD 75 kWh, który poza napędem na obie osie różni się także zasięgiem – według WLTP wynosi on 400 km. Moc maksymalna tej wersji wynosi 269 KM, a maksymalny moment obrotowy 580 Nm. Kolejne dwa auta to propozycje z dużym akumulatorem. Mach-E RWD 98 kWh to wersja z napędem na tylne koła i baterią o zwiększonej pojemności. Taki samochód może pochwalić się imponującym zasięgiem 610 kilometrów oraz wieloma dodatkami niedostępnymi w wersjach ze standardową baterią. Moc maksymalna samochodu w tej wersji wynosi 294 KM. Na szczycie oferty jest Mach-E AWD 98 kWh. Ten SUV podobnie jak wersja z mniejszą baterią jest wyposażony w czerwone zaciski hamulcowe. Zasięg modelu według WLTP wynosi 540 km, a jego moc maksymalna 351 KM (258 kW).

Porsche Taycan

Porsche Taycan (fot. Porsche)
Porsche Taycan (fot. Porsche)

Taycan to początek elektrycznej ery w Porsche, ale firma obiecuje, że auto nadal ma niepowtarzalne DNA marki. Przód z mocno wyprofilowanymi błotnikami wygląda na spłaszczony i akcentuje szerokość samochodu. W profilu dominuje sportowa, opadającą ku tyłowi linia dachu. Charakterystyczne są również „wyrzeźbione” boki nadwozia. Smukłe linie kabiny pasażerskiej, „wyciągnięty” tylny słupek i mocno zaakcentowany kształt błotników formują wyrazisty, typowy dla marki tylny pas. W oczy rzucają się tu również elementy, takie jak szklane logo Porsche zintegrowane z pasem świetlnym. Współczynnik oporu powietrza Cd wynosi od 0,22, co ma znaczący wpływ na zużycie energii. Gama elektrycznych Porsche składa się z 4 modeli. Są to Taycan, Taycan 4S, Taycan Turbo oraz Taycan Turbo S. Ten najsłabszy ma napęd na tylne koła i jest oferowany z dwoma rozmiarami akumulatora do wyboru: ze standardowym akumulatorem Performance, w trybie overboost z Launch Control, generuje moc do 408 KM, a w połączeniu z opcjonalnym akumulatorem Performance Plus wartość ta rośnie do 476 KM. Flagowy Taycan Turbo S w trybie overboost, w połączeniu z systemem Launch Control, może generować moc do 761 KM, a nieco tylko słabszy Taycan Turbo – 680 KM. Taycan Turbo S przyspiesza od 0 do 100 km/h w 2,8 s, natomiast Taycan Turbo potrzebuje na to 3,2 s. Wariant Turbo S oferuje zasięg do 412 km, a Turbo – do 450 km (w każdym przypadku zgodnie z WLTP). Maksymalna prędkość obu czteronapędowych samochodów wynosi 260 km/h.

Audi E-Tron GT

Audi e-tron GT (fot. Audi)
Audi e-tron GT quattro (fot. Audi)

Audi e-tron GT to rasowo wyglądające, czterodrzwiowe i opływowe (Cd=0,24) coupé na pierwszy rzut oka czerpiące pełnymi garściami z zabiegów stylistycznych charakterystycznych dla niemieckiej marki. W wersji Audi e-tron GT quattro pojazd ma być eleganckim, dynamicznym i oczywiście zeroemisyjnym gran turismo, które zabierze swojego pana na codzienne przejażdżki, jak i w dalsze podróże. Z kolei Audi RS e-tron GT możemy podsumować w zwięzłych słowach: najmocniejsze w historii seryjnie produkowane z homologacją na drogi publiczne. W wersji Audi e-tron GT quattro do dyspozycji kierowcy jest 476 KM i aż 630 Nm momentu obrotowego, a moc Audi RS e-tron GT 598 elektrycznych koni i 830 Nm. Takie parametry pozwalają rozpędzić do auto do 100 km/h w czasie 4,1 sekundy w wersji quattro. RS e-tron GT tę szybkość osiągnie po 3,3 sekundy. Energii dostarcza 800-voltowy akumulator o pojemności całkowitej 93 kWh (netto: 85 kWh). Pięciometrowe (4,99) nowe Audi e-tron GT jest minimalnie dłuższe od Porsche Taycana, z którym współdzieli ok. 40 proc. podzespołów, ale inżynierowie i styliści Audi zadbali o odrębny charakter debiutującego oficjalnie auta.

VW ID.3 

Volkswagen ID.3 (fot. VW)

ID.3 to pierwszy model VW na modułowej platformie podłogowej MEB przeznaczonej do budowy samochodów elektrycznych. W chwili rynkowego debiutu elektrycznego Volkswagena cennik obejmował wersje oferowane z akumulatorem Pro Performance o pojemności 58 kWh (zapewniającym zasięg 426 km, wg WLTP) oraz Pro S z akumulatorem o pojemności 77 kWh (na jednym ładowaniu gwarantującym zasięg 549 kilometrów, wg WLTP). Wersja Pro oferuje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,6 s, a Pro Performance – w 7,3 sekundy. Od teraz ID.3 jest dostępny z akumulatorem Pure Performance, który zapewnia kompaktowemu Volkswagenowi zasięg do 351 km na jednym ładowaniu (wg WLTP). W nowym ID.3 silnik o mocy 150 KM zapewnia przyspieszenie do 100 km/h w 8,9 s. ID.3 ma krótkie zwisy nadwozia i duży rozstaw osi, co zapewnia przestronne wnętrze typu open space. Tablica rozdzielcza jest minimalistyczna, a dzięki diodom składającym się na listwę świetlną systemu ID. Light samochód zdaje się wizualnie kontaktować z pasażerami. Obsługa większości urządzeń odbywa się za pośrednictwem wielofunkcyjnej kierownicy, poprzez umieszczony pośrodku tablicy rozdzielczej 10-calowy dotykowy ekran albo poprzez inteligentny system sterowania głosem „Cześć ID.”.

VW ID.4

Volkswagen ID.4 1ST Max
Volkswagen ID.4 1ST Max (fot. VW)

Volkswagen ID.4 to większy brat ID.3 i pierwszy elektryczny SUV w ofrecie VW. Auto ma długość 4,58 m, krótkie zwisy i duży rozstaw osi, wynoszący 2,77 metra. Takie proporcje sprawiają, że wnętrze elektrycznego SUV-a Volkswagena jest równie przestronne, jak samochodów o rozmiarach większych. Bagażnik ID.4 ma pojemność 543 l i łatwo można powiększyć ją do 1.575 litrów. Wersje z limitowanej serii 1ST są wyposażone w akumulator o pojemności energetycznej 77 kWh, który pozwala na pokonanie do 520 km (wg WLTP). ID.4 1ST przyspiesza od 0 do 100 km/h wynosi 8,5 s. ID.4 w wersji 1ST jest wyposażony w 20-calowe obręcze kół, wewnętrzny pakiet Style i przyciemniane tylne szyby. Przednie fotele oraz kierownica są podgrzewane, a o dodatkowy nastrój we wnętrzu dba oświetlenie Ambiente dostępne w 30 kolorach. Seryjne w wersji 1ST są także system nawigacyjny Discover Pro, cztery wejścia USB typu C oraz liczne systemy asystujące jak monitorujący przestrzeń przed pojazdem Front Assist, predykcyjny tempomat ACC, oraz asystent pasa ruchu Lane Assist.

Nissan Ariya

Nissan Ariya
Ariya (fot. Nissan)

Nissan po wieloletnim sukcesie Leafa w końcu zaprezentował samochód elektryczny nowej generacji. Ariya dostępna będzie w wersji z jednym silnikiem napędzającym oś przednią lub, w topowej odmianie Ariya e-4orce (czyt “i-forc”), w dwa silniki elektryczne po jednym na każdą oś pojazdu. Przyśpieszenie „zwykłej” wersji od 0-100 km/h ma być krótsze niż 8 sekund, a prędkość maksymalna w tej odmianie to 160 km/h. W przypadku Nissana Ariya e-4orce oferującym moc sumaryczną 394 KM, auto ma osiągać pierwszą setkę już w czasie 5,1 sekundy w najmocniejszym wariancie. Prędkość maksymalna japońskiego crossovera to 200 km/h. Lżejsze i tańsze odmiany Nissana Ariya wyposażane będą w akumulatory trakcyjne o pojemności netto (dostępnej dla użytkownika) 63 kWh co wg producenta (nie ma jeszcze danych homologacyjnych – oglądaliśmy egzemplarz przedprodukcyjny) ma zapewnić zasięg 360 km. Mocniejszy, cięższy i droższy wariant nowego japońskiego elektrycznego crossovera coupé ma dysponować akumulatorami o pojemności netto 87 kWh, co teoretycznie ma pozwolić na uzyskanie zasięgu 500 km.

BMW iX3

BMW iX3
BMW iX3 (fot. BMW)

BMW iX3 jest nowym modelem BMW dostępnym z napędem stricte elektrycznym. To ogromny krok do przodu kilka lat po premierze udanego miejskiego i3. Nowy SUV iX3 wyposażony jest w silnik elektryczny o mocy 286 KM, który pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,8 s. Zastosowanie technologii eDrive piątej generacji zapewnia do 460 km zasięgu w cyklu WLTP. Stylistycznie BMW iX3 nawiązuje do swojego odpowiednika o konwencjonalnym napędzie. Wyróżniają go niebieskie detale atrapy chłodnicy, stopni bocznych oraz dyfuzora. Wyposażenie obejmuje m.in. BMW Live Cocpit Professional, system asystujący kierowcy, adaptacyjny układ jezdny, asystent parkowania z systemem kamer 360, reflektory LED i obsługa za pomocą gestów.  Oferta przedsprzedaży pozwala na bezpłatną personalizację sposobu ładowania samochodu. Mobilna Stacja Ładowania BMW nie wymaga montażu i może być podłączona do zwykłego gniazdka domowego i gniazda przemysłowego o większej mocy za pomocą opcjonalnych adapterów.

Volvo XC40 Recharge i C40

Volvo XC40 Recharge (fot. Volvo)

XC40 Recharge wyposażony jest w napęd na cztery koła. Jego dwa silniki generują łączną moc 408 KM. Zasięg auta, homologowany według zasad WLTP, wynosi ok. 400 km. Akumulator ładuje się do 80% swojej pojemności w 40 minut, gdy skorzystamy z szybkiej ładowarki (CCS).

Volvo C40 Recharge (fot. Volvo)

Model C40 bazuje na technologii XC40, ale stylistycznie mocno się od niego różni. Linia dachu C40 opada łagodnie ku tyłowi. Nad tylną szybą zamontowane są dwa odrębne spojlery. Trzeci, większy – znalazł się na krawędzi bagażnika. Zupełnie inaczej niż w XC40 uformowane są tylne światła. Te w C40 są jeszcze bardziej futurystyczne. Reflektory LED także mają swój unikalny kształt. Volvo C40 dostępne jest z dwoma silnikami elektrycznymi o łącznej mocy ponad 400 KM i momencie obrotowym osiągającym wartość 660 Nm. Energia elektryczna magazynowana jest w akumulatorze o pojemności 78 kWh. Można go ładować mocą do 150 kW. Wówczas naładowanie go do 80% pojemności zajmie jedynie 40 minut. Szacowany zasięg według WLTP wynosi 420 km i może wzrosnąć wraz z wypuszczaniem kolejnych aktualizacji. Przyspieszenie do 100 km/h wyniesie poniżej 5 sekund. Prędkość maksymalna wynosi 180 km/h. To standard nie tylko w Volvo, ale też i coraz popularniejsze rozwiązanie w segmencie aut BEV innych marek.  

Mercedes EQA

Mercedes-Benz EQA (fot. materiały prasowe producenta
Mercedes-Benz EQA (fot. materiały prasowe producenta)


Mercedes zapewnia, że novy SUV oferuje podobne zalety do bliźniaczego modelu GLA i łączy je z napędem elektrycznym. Pierwszy pojawił się wariant dysponujący mocą 140 kW(190 KM), czyli EQA 250, ale gama modelu będzie sukcesywnie wzbogacana o kolejne poziomy mocy – aż do ponad 200 kW (272 KM),a także o odmianę z napędem na wszystkie koła. Póki co 190-konny silnik elektryczny EQA generuje 375 Nm momentu obrotowego. Pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,9 s i rozwinięcie prędkości maksymalnej 160 km/h.

Honda e

Honda e (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Kompaktowa, w pełni elektryczna Honda e została zainspirowana przekonaniem, że stan środowiska, szczególnie w obszarach gęstego miejskiego ruchu wymaga szybkiej poprawy. Silnik elektryczny, kompaktowe proporcje, promień skrętu wynoszący 4,3 m, rozkład masy 50:50 i nisko położony środek ciężkości – to główne cechy Hondy. Elektryczny układ napędowy z możliwością szybkiego ładowania ma akumulator o pojemności 35,5 kWh, który zapewnia zasięg 222 km (WLTP), z  ładowaniem do 80% w zaledwie 30 minut przy wykorzystaniu szybkiej ładowarki DC. Silnik Hondy e Advance zapewnia moc maksymalną 154 KM (113 kW) i moment obrotowy 315 Nm, wystarczający do rozpędzenia samochodu ze startu zatrzymanego do 100 km/h w ciągu 8,3 sekundy. Podstawowa wersja Hondy e z silnikiem o mocy maksymalnej 136 KM (100 kW) dysponuje takim samym momentem obrotowym i przyspiesza do 100 km/h w czasie 9,0 sekund. Unikalny system zarządzania termicznego podnosi zasięg  akumulatora w wysokich i niskich temperaturach. Ciekawostką jest system bocznych kamer (SCMS), który zastąpił konwencjonalne lusterka boczne niewielkimi urządzeniami przekazującymi obraz na żywo do dwóch sześciocalowych ekranów wewnątrz pojazdu

Mazda MX-30

Mazda MX-30 (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Mazda MX-30 to kompaktowy, elektryczny SUV,. Elektryczna Mazda MX-30 szczyci się wykorzystaniem materiałów pochodzących z recyklingu. Otwierane „pod wiatr” drzwi bez słupków B nazywają się freestyle. Charakterystycznie poprowadzona linia dachu to znak rozpoznawczy MX-30. MX-30 wprowadza wśród modeli Mazdy nową technologię napędu elektrycznego, nazwaną e–Skyactiv, którego osią jest akumulator litowo-jonowy o pojemności 35,5 kWh, zapewniający zasięg 200 km w cyklu mieszanym i 265 km w cyklu miejskim (wg normy WLTP). 

WIększe ciasto, ale jeszcze więcej kucharzy

Elektromobilność
(fot. Shutterstock)

10 lat temu Tesla nie musiała się martwić o konkurencję. Establishment albo ignorował poczynania amerykanów, albo w przypadku niektórych marek prezentował „jakieś” auto elektryczne, żeby sprawdzić, czy to ma w ogóle sens. Dziś jest inaczej. W wyścigu są wszyscy wielcy motoryzacyjni gracze, a do nich dołącza cała masa nowych firm, które starają się skapitalizować na transformacji do cyfrowego, elektrycznego świata. To, co pokazaliśmy w tym zestawieniu, to naszym zdaniem najciekawsze obecne na rynku auta elektryczne.

Total
0
Shares