Jaki samochód do 30 tys. zł? Wybór olbrzymi, pułapek też sporo. Część I

Jaki samochód do 30 tys. zł? Przed wami pierwsza część naszego katalogu kilkudziesięciu aut z rynku wtórnego. Pułapki, koszty, dobre silniki
(fot. Shutterstock)

Cieplejsze miesiące roku wiele osób uznaje za dobry okres na poszukiwania kolejnego auta na rynku wtórnym. Aura sprzyja wycieczkom, niezależnie od tego, czy celem jest byczenie się na plaży, czy oglądanie kolejnej “bezwypadkowej igły”. Tym razem próbujemy odpowiedzieć na ważne dla wielu kierowców pytanie: jaki samochód do 30 tys. zł? To już spora suma, wciąż zbyt mała, na nowe auto, ale wśród używanych można poszaleć. Nasz katalog 40. modeli pozwoli odnaleźć się w gąszczu ofert i uniknąć pułapek, przed Wami pierwsza z dwóch jego części.

Zanim przejdziemy do opisu poszczególnych modeli, kilka uwag. Wybraliśmy auta, których kupno jest możliwe przy założonym tu budżecie 30 tys. zł. Nie dzieliliśmy pojazdów na segmenty, nie typujemy też najlepszego auta (bo takie nie istnieje – każdy ma różne potrzeby). W każdym przypadku sugerujemy, które roczniki będą mieścić się w założonej kwocie, wskazujemy też, która wersja silnikowa w danym modelu jest bezpieczna, a które lepiej omijać. Jednak pamiętajcie, to nie jest tak, że auto ze słynącym z awaryjności motorem jest do niczego, bo np. poprzedni właściciel mógł zadbać o należytą obsługę silnika i przeprowadził niezbędne naprawy. Do każdych oględzin należy podchodzić indywidualnie. Zapoznajcie się też z naszymi poradnikami dotyczącymi kupna używanego auta.

5 rzeczy, o których trzeba pamiętać zanim kupisz używane auto

Jak kantują nieuczciwi handlarze?

Omijajcie auta z tym wyposażeniem!

Alfa Romeo Giulietta (2010-2020)

Alfa Romeo Giulietta Sprint (2014) - fot. materiały prasowe producenta
Alfa Romeo Giulietta Sprint (2014) – fot. materiały prasowe producenta

Ten model w stosunku do 147-ki to przełom w dziedzinie trwałości. Włoskie auto, które zadaje kłam twierdzeniu, że Alfy nadają się tylko na lawety. Wiele oczywiście zależy od stanu konkretnego egzemplarza. Auto nie tylko stylowe, ale i praktyczne, występuje wyłącznie w wersji pięciodrzwiowej (tylna klamka schowana w słupku C). Raczej omijajcie siliniki Multiair, chyba, że poprzedni właściciel zadbał o kompletny serwis (dokumentacja zweryfikowana fachowymi oględzinami), przy czym dotyczy to modeli z pierwszych lat produkcji, ale właśnie takie będą w naszym kręgu zainteresowań przy założonym budżecie. Zalecane motory? Turbodoładowany 1.4 o mocy 120 KM to dość bezpieczny benzyniak (nie mylić z 1.4 T Multiair oferowanym w dwóch zakresach mocy: 150-170 KM). Z diesli niezły jest 105-konny 1.6 JDTM – to silnik z prostym osprzętem. Ceny najtańszych egzemplarzy z 2011 roku startują od 19 000 zł, ale szukając zadbanego egzemplarza powinniśmy patrzeć na auta za ok. 25 tys. zł.

Audi A4 B8 (2008 – 2016)

Audi A4 B8 (2008)
Audi A4 B8 (2008) – materiały prasowe producenta

Audi A4 to najpopularniejszy model na rynku wtórnym w Polsce (przynajmniej patrząc na ilość importowanych egzemplarzy, a wiadomo – importerzy nie sprowadzają po to, by im auto na placu stało). W naszym budżecie możemy sobie pozwolić na generację B8. I to jest dobra wiadomość, to w stosunku do dwóch poprzednich generacji (B6 i B7) to zupełnie inne auto (nowa platforma MLB). Zaprojektowane przez Juliana Höeniga nadwozie wciąż cieszy oko. Niestety, choć nowsze, to czas produkcji B8 przypadł na serię nieudanych silników Grupy VW. Wybór motorów jest duży, ale jeżeli silnik EA888 Gen.2 to wyłącznie po dużym remoncie z wymianą pierścieni i tłoków (te fabryczne były wadliwe). Bezpieczniej wybrać model z EA888 Gen.3, w którym błąd z pierścieniami olejowymi poprawiono, sęk w tym, że takie motory pojawiły się dopiero od 2011 r, a cena tych egzemplarzy przekracza niestety nasz budżet. Diesle (2.0 TDI – EA189 oraz 2.7 i 3.0 TDI – EA897) też nie są bez wad (oprogramowanie z afery Dieselgate), a na dodatek ich serwis może zrujnować właściciela (EA897). To auto klasy premium, utrzymanie będzie drogie. W pełni godnych polecenia motorów w tym modelu niestety brak, ale jeżeli bardzo się upieracie, to w założonym budżecie najlepiej celować w 2.0 TDI z zasilaniem common rail i z manualną skrzynią – nawet jeżeli pojawią się problemy, to ich usunięcie będzie tańsze niż w pozostałych silnikach. Uwaga na skrzynie multitronic (bezstopniowy automat). S-tronic z mokrymi sprzęgłami też może zawieść (zwłaszcza, gdy poprzednicy nie dbali o zmianę oleju co 60 tys. km), naprawa tej skrzyni z uszkodzoną mechatroniką kosztuje krocie (nawet 5 cyfrową kwotę). Są jakieś plusy? Tak, rdza się Audi nie ima.

Audi A6 C6 (2004 – 2011)

Audi A6 C6 (2004)
Audi A6 C6 (2004) – materiały prasowe producenta

Kolejne Audi, jeszcze bardziej premium i też nierdzewiejące. Wciąż może się podobać. Najmłodsze egzemplarze na jakie możemy liczyć w naszym budżecie to 2010, ale bezpieczniej patrzeć na stan auta, a nie rocznik. Jeżeli ta generacja, to w zasadzie silnikowo najbezpieczniejszym wariantem jest benzynowy 2.4 V6, choć Audi go przeprojektowało i… popsuło (wersje tego motoru trafiające do poprzedniej generacji miały trwalszy rozrząd). Diesle 2.0 TDI to jeszcze wersje PD z pompowtryskami (awaryjne!), chyba że trafimy na egzemplarze z common railem (od 2007 roku). Nie patrzcie na auta poniżej 25 tys. zł, to co zaoszczędzicie w kwocie zakupu, z nawiązką zapłacicie w serwisie. Zresztą najdroższe są właśnie 2.4 V6. Znaleźliśmy za cenę 29 900 zł egzemplarz z dieslem z 2010 i sztukę z 2.4 V6 z… 2005 roku – w tej samej cenie! I to nie jest przypadek. Choć A6 C6 może wiernie służyć do codziennej eksploatacji, to – jak w każdym aucie klasy premium – nie jest ona tania.

Najlepsze i najgorsze silniki w Audi – zobacz

Audi A8 D3 (2003 – 2010)

Audi A8 D3 (2004)
Audi A8 D3 (2004) – materiały prasowe producenta

Wyglądu premium tej topowej limuzynie wciąż nie można odmówić. Mimo wieku A8 wciąż budzi pożądanie. Ale w naszym budżecie możemy liczyć jedynie na egzemplarze z pierwszych lat produkcji, a to oznacza stary samochód, którego utrzymanie będzie albo drogie, albo koszmarnie drogie (zależnie o stanu). Fajne Audi, ale wyłącznie dla pasjonatów, dodajmy – bogatych. Paradoksalnie w starszych (a tylko takie są w naszym zasięgu) Audi A8 D3 niezłe są benzyniaki z wtryskiem pośrednim. Z diesli najbezpieczniejszy jest 3.0 TDI (pod warunkiem, że macie jego pełną historię i widać, że poprzedni właściciel dbał o auto), omijajcie skrzynie Multitronic. Aluminiowa konstrukcja nie rdzewieje, ale jakiekolwiek naprawy blacharskie mogą wstrząsnąć portfelem.

BMW serii 5 (E60) (2003 – 2010)

BMW serii 5 E60 (2003)
BMW serii 5 E60 (2003) – fot. materiały prasowe producenta

Sytuacja podobna jak w przypadku Audi. Samochód klasy premium, gdy jeździ zapewnia i komfort i przyjemność z jazdy. Najmłodsze egzemplarze w naszym budżecie to 2008, ale lepiej patrzeć na stan konkretnego egzemplarza. Silniki? W miarę bezpieczny będzie zadbany egzemplarz z dieslem 2.0 o mocy 163 KM. V8 budzą emocje, ale po latach, głównie w serwisie. Nawet gdy trafimy zadbany egzemplarz to zmieszczenie się w budżecie będzie trudne, a dodatkowo koszty eksploatacyjne są wysokie.

BMW serii 1 (F20) (2011-2019)

BMW serii 1 F20 (2011)
BMW serii 1 F20 (2011) – materiały prasowe producenta

BMW nie starsze niż 10 lat? W naszym budżecie to możliwe, bo możemy spróbować upolować serię 1 z pierwszych lat produkcji generacji F20. Choć to najmniejsze BMW, koszty są dalej premium. Auto w pełni sprawne zapewni radość z jazdy (napęd na tył), niestety znalezienie w pełni sprawnej 1-ki jest… trudne. Na domiar złego trudno jednoznacznie polecić jakiś napęd. To pierwsze BMW z trzycylindrówkami, które cierpiały jednak na poważne niedoróbki fabryczne. Rzędowe czwórki niestety nie są lepsze i dotyczy to zarówno N13 (1.6 T) jak i N20 (2.0 T). Najwyższą trwałość (gdy nie były zajeżdżone!) zapewniają R6 (np. w modelu 135i), problem w tym, że to już nie nasz budżet. Wyłącznie dla pasjonatów.

Dacia Duster (2010 – 2018)

Dacia Duster (2010) - (fot. M 93 - Wikimedia)
Dacia Duster (2010) – (fot. M 93 / Wikimedia)

Wybór pragmatycznych kierowców. Jeżeli nie przeszkadzają wam tanie materiały, ubogie wyposażenie i generalnie budżetowość tego modelu, to Duster ma szereg atutów. Nie kupicie młodszego auta, które lepiej sprawowałoby się w terenie (szczególnie, gdy wybierzecie 4WD). Technika, to stare rozwiązania z Renault, które są już dobrze sprawdzone w drodze i tanie w naprawie. Optymalnym napędem dla używanego Dustera jest prosty, benzynowy silnik 1.6 o mocy 105 KM – dynamiki nie zapewnia, ale jest trwały i lubi LPG. Nawet diesel 1.5 dCi jaki trafiał do Dustera to już nie panewkowy koszmar z Laguny II czy starszych Dacii. Niewyszukane, ale praktyczne i dzielne auto, które w naszym budżecie znajdziecie już w “bogatszej” wersji z klimatyzacją i napędem na 4 koła.

Fiat Tipo II (2016-2020)

Fiat Tipo II (2016)
Fiat Tipo II (2016) – fot. materiały prasowe producenta

Jedno z najmłodszych aut, które możemy kupić w założonym budżecie. To także samochód budżetowy, ale Tipo jest naprawdę solidnym i praktycznym wozem. Jeżeli nie chcecie szpanować przed sąsiadami, tylko potrzebujecie użytecznego pojazdu do codziennych sprawunków, ten model daje na to spore szanse. Nie ma luksusów, ale też nie psuje się przesadnie często. Silnik? My wybralibyśmy 1.4 T-jet o mocy 120 KM (skontrolujcie kolektory wydechowe). Atutem tego auta jest też to, że wiele aut na rynku to egzemplarze z polskich salonów, ze sprawdzalną i wiarygodną historią.

Ford Fiesta VII (od 2017)

Ford Fiesta VII (2017)
Ford Fiesta VII (2017) – materiały prasowe producenta

Z jednej strony Fiesta tej generacji (Mk8, czyli… siódmej; Mk2 był faceliftingiem pierwszej generacji, stąd zamieszanie z numeracją) to bardzo młode auto jak na używany pojazd. Z drugiej zalecamy ostrożność. W przyjętym budżecie możecie trafić niemal wyłącznie mocno zmęczone eksploatacją poflotówki z jednolitrowymi trzycylindrowymi benzyniakami.

Ford Kuga I (2008 – 2013)

Ford Kuga
Ford Kuga – materiały prasowe producenta

Nowa Kuga w wersji hybrydowej jest najpopularniejszą hybrydą w Europie, ale i starsza generacja ze spalinowym silnikiem to auto warte zainteresowania. Jeżeli traficie auto zadbane i z udokumentowaną historią, to polecamy wersję z silnikiem wysokoprężnym 2.0 TDCi (to to samo, co chwalony za legendarną trwałość 2.0 HDi z PSA). W przyjętym budżecie są szanse na wersję z napędem na wszystkie koła. Podczas oględzin zwracajcie uwagę na ogniska korozji, szczególnie w starszych rocznikach.

Honda Accord VIII (2008 – 2015)

Honda Accord Sedan 2008
Honda Accord Sedan (2008) – materiały prasowe producenta

W naszym budżecie możemy liczyć na dość zadbane egzemplarze z pierwszych lat produkcji 8. generacji japońskiego sedana. Pod względem konstrukcji i trwałości mechanicznej auto jest jedną z najlepszych propozycji w tym segmencie na rynku wtórnym. Nieco gorzej jest jednak z korozją, ale to już zależy od konkretnego egzemplarza (uważne oględziny blacharskie wskazane). W porównaniu do innych modeli segmentu D (klasa średnia) Accord odstaje nieco przestrzenią jaką zapewnia pasażerom w drugim rzędzie, a także rozmiarami bagażnika (406 litrów i to w kombi, to mało. Dla porównania Fabia III Kombi mieści 530 litrów). Jednak jeżeli szukacie niekłopotliwego pod względem serwisowym auta, Accord z rzędowym, czterocylindrowym silnikiem benzynowym o pojemności 2.0 l i mocy 156 KM, to optymalny wybór do codziennej jazdy dla spokojnych kierowców. Dobre opinie zbiera też diesel 2.2 i-DTEC (oferowano wersje o mocy 150 KM i 180 KM), ale w ponad dziesięcioletnim aucie przebiegi mogą być już znaczne, co w przypadku diesli oznacza konieczność serwisu osprzętu, a części Hondy tanie nie są.

Hyundai i20 II (2014 – 2020)

Hyundai i20 II (2018)
Hyundai i20 II (2018) – fot. materiały prasowe producenta

Koreański mieszczuch to naszym zdaniem bardzo dobra propozycja na niekłopotliwe auto, nie tylko do miasta – głównie dzięki zaskakująco (jak na segment B) przestronnemu wnętrzu. Jeżeli zależy wam przede wszystkim na trwałości, polecamy niezbyt dynamiczne, ale za to trwałe, wolnossące jednostki benzynowe o pojemności 1.2 i 1.4 (odpowiednio 94 i 100 KM). Warto też pamiętać, że auto jest relatywnie młode, wiele ofert to egzemplarze z polskich salonów. Producent oferował 5-letnią gwarancję, a to oznacza w pełni weryfikowalną historię i – najczęściej – odpowiedni poziom dbałości (przeglądy, etc. – ich brak jest złamaniem umowy gwarancyjnej). Koreańczycy proponowali też diesle (1.1 R3 75 KM i 1.4 R4 90 KM), ale diesel do miasta to nie jest najlepszy pomysł. Po za tym wiele takich aut służyło jako flotówki i ma za sobą spore przebiegi. W naszym budżecie łapią się auta z pierwszych lat produkcji.

Hyundai i30 II (2012 – 2017)

Hyundai i30 II (2012)
Hyundai i30 II (2012) – fot. materiały prasowe producenta

Również kompaktowe Hyundaie i30 II generacji są już dostępne w cenie do 30 tys. zł. To przyzwoicie wykonane i nie słynące z żadnych poważniejszych wpadek auto kompaktowe. Jeżeli chodzi o silniki to spokojnym kierowcom wystarczy bazowy benzyniak 1.4 (wolnossący, ten sam motor trafiał też do i20 2. generacji) o mocy 100 KM. Jeżeli będziecie częściej wybierać się w dłuższe trasy, dobre opinie zbiera diesel 1.6 CRDi – silnik ten nie ma dwumasowego koła zamachowego, wyposażony jest w trwały łańcuchowy napęd rozrządu i układ wtryskowy marki Bosch. Ponadto, podobnie jak w przypadku mniejszego i20 II, szukajcie aut z polskich salonów i dobrze udokumentowanej historii serwisowej.

Kia Cee’d II (2012 – 2018)

Kia Cee'd II (2017)
Kia Cee’d II (2017) – materiały prasowe producenta

Koreański bliźniak Hyundaia i30 (pod względem technicznym) o odmiennej stylistyce. Jeżeli chodzi o zalecenia silnikowe, to są one takie same jak w przypadku kompaktowego Hyundaia i30 II. W przypadku spokojnej jazdy, benzyniak 1.4 CVVT o mocy 100 KM, natomiast gdy planujecie dłuższe trasy jest chwalony diesel 1.6. No i atutem w tym przypadku jest to, że wielu właścicieli skrzętnie korzystało z 7-letniej gwarancji oferowanej przez producenta (dobra historia serwisowa aut z polskich salonów).

Lexus GS III (2005 – 2012)

Lexus GS (2006)
Lexus GS (2006) – fot. materiały prasowe producenta

Jeżeli bardzo upieracie się przy klasie premium, to pod względem trwałości Lexus GS trzeciej generacji zostawia w tyle niemiecką konkurencję. Z tym samochodem jest tylko jeden problem. W przyjętym przez nas budżecie aut jest mało, a jak się już jakaś oferta pojawi to bardzo szybko znika. Optymalnym wyborem jeżeli chodzi o napęd jest naszym zdaniem hybryda, ale 450h to nie nasz budżet. Można polować na 3,5-litrowego benzyniaka. W ofertach pojawiają się też silniki 3-litrowe, ale to oznacza import z USA, a zatem – najprawdopodobniej – auto po przygodach.

Sprowadzanie aut z USA – zobacz co musisz wiedzieć

Lexus IS II (2005 – 2012)

Lexus IS (2007)
Lexus IS (2007) – fot. materiały prasowe producenta

Jeżeli GS-a upolować trudno, to w przypadku IS powinno być już łatwiej. A to auto także zbiera bardzo dobre opinie za trwałość. W ogłoszeniach wyżej wyceniane są wersje z silnikami benzynowymi, ale to właśnie ich szukajcie. Uwaga jednak na egzemplarze sprowadzane z USA (najczęściej mają oferowany tylko na kontynencie amerykańskim silnik V6 o pojemności 3.5 l i mocy 310 KM). Bezpieczniejszym wyborem naszym zdaniem jest “europejski” silnik 2,5 litrowy. Najtaniej w ofertach znajdziemy IS-a z dieslem 2.2. To nie jest zły motor, ale w naszym budżecie możemy liczyć raczej tylko na pierwsze lata produkcji, a to już wiekowe auta, zatem diesel jest w tym przypadku elementem podwyższonego ryzyka.

Mazda 6 II (2007 – 2013)

Mazda 6 II (2008)
Mazda 6 II (2008) – materiały prasowe producenta

Jeżeli w naszym budżecie znajdziecie pozbawiony rdzy egzemplarz tego samochodu z pracującym pod maską dwulitrowym, niezagazowanym (istotne! luzy zaworowe trzeba regulować ręcznie) benzyniakiem z wielopunktowym wtryskiem (147 KM) to trafiliście naprawdę warty zainteresowania egzemplarz. Najtaniej w ofertach znajdziemy Mazdę 6 z dieslem 2.0 (już nawet za ok. 10 000 zł). To nie jest przypadek, bo to nieudany motor. Najtańsza odmiana z polecanym motorem benzynowym była już niemal dwukrotnie droższa, ale warto (oczywiście pod warunkiem, że egzemplarz nie gnije nadżarty korozją). Inna sprawa, to fakt, że druga generacja “szóstki” nie rdzewieje tak bardzo jak poprzedniczka.

Mercedes klasy C III (W204) (2007 – 2015)

Mercedes klasy C (2012)
Mercedes klasy C (2012) – materiały prasowe producenta

Podobnie jak w przypadku Audi i BMW również w tym przypadku, decydując się na C klasę III generacji należy liczyć się z wysokimi kosztami eksploatacji. I to nie wynika nawet z jakichś poważnych wpadek, lecz po prostu z wysokich kosztów jakichkolwiek napraw aut tej marki. Tym bardziej, że jest to auto wyrafinowane technologicznie. Wymiana byle sterownika będzie tu droższa, niż poważniejsza naprawa w aucie niższej klasy. OK, zostaliście ostrzeżeni – dalej chcecie C klasę? Silnika absolutnie godnego uwagi nie ma, ale w miarę bezpieczne są benzyniaki sprzed 2009 roku. Większość ofert to diesle 2.1, z rozciągającym się łańcuchem rozrządu. Atutem jest to, że problemy z rdzą (tak słynne u poprzednika) tu już należą do przeszłości, a obecność “rudej” oznacza najczęściej wadliwie załataną, powypadkową przeszłość.

Mitsubishi ASX (od 2010 r.)

Mitsubishi ASX (2010)
Mitsubishi ASX (2010) – fot. materiały prasowe producenta

Serwis Mitsubishi jest drogi? To zależy od tego, jaką jednostkę napędową wybierzemy. W przypadku tego modelu najbezpieczniej jest naszym zdaniem kupić ASX-a z prostym silnikiem benzynowym 1.6 / 117 KM. To wolnossąca, niewysilona jednostka zbierająca dobre opinie wśród użytkowników i mechaników. Warto poszukać egzemplarza o sprawdzonej historii serwisowej, bo Mitsubishi ogłaszało wiele akcji serwisowych, zatem egzemplarz, który został tym akcjom poddany jest siłą rzeczy bardziej wart naszego zainteresowania.

Opel Astra K (od 2015 r.)

Opel Astra K (2017)
Opel Astra K (2017) – materiały prasowe producenta

Najnowsza generacja Astry, obecna na rynku od połowy ubiegłej dekady to solidne i funkcjonalne auto kompaktowe. Ma swoje bolączki (np. parujące szyby), ale to głównie drobiazgi. Zabezpieczenie antykorozyjne dobre, funkcjonalność i przestrzeń też oceniamy wysoko (kombi na bagażnik 540 l). Paradoksalnie to dobry czas na tę generację Astry, bo w naszym budżecie znajdziecie auta z pierwszych lat produkcji, a do nich trafiały godne polecenia: benzyniak 1.4T o mocy 125 KM lub diesel 1.6 o mocy 136 KM.

Mamy nadzieję, że powyższe wskazówki ułatwią wybór wymarzonego i niekłopotliwego w eksploatacji pojazdu, czego szczerze życzymy, zapraszając Was jednocześnie na drugą część naszego katalogu, którą opublikujemy dokładnie za tydzień.

Total
1
Shares