Nowa Toyota Yaris. Jaka jest na co dzień?

Jaka na co dzień jest nowa Toyota Yaris?

Nową Toyotą Yaris już jeździliśmy. To były jednak trochę odrealnione warunki, w jakich zazwyczaj przeprowadzane są pierwsze jazdy nowych modeli. Teraz postanowiliśmy sprawdzić ją w zwykłym, codziennym życiu. Pojeździć po mieście, udać się do galerii handlowej i zrobić zakupy, zapakować dorosłych na tylną kanapę i jechać pod miasto. Plus jeszcze kilka innych zupełnie zwyczajnych sytuacji. Dała radę?

Już nie dla teściowej

Nowa Toyota Yaris nadwozie
Świetny wygląd, czyli to, czego samochodom Toyoty dotąd brakowało (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Nowa Toyota Yaris jest mała, ale w końcu nie wygląda jak idealne auto dla teściowej. Doskonałym przykładem z własnego podwórka jest aktualna generacja Toyoty Corolli, która zaczęła się podobać ludziom, którzy nigdy wcześniej o Toyocie nawet nie myśleli. Cóż, nie od dziś wiadomo, że samochody kupujemy oczami. Nowa Toyota Yaris jest niewielka, ma niecałe 4 metry długości, ale z kołami na krańcach nadwozia i z szerokimi tylnymi błotnikami, wygląda co najmniej zawadiacko. Dokładając do niego agresywne reflektory LED-owe, tylne, również LED-owe światła w kształcie podków, otrzymujemy bardzo atrakcyjne auto, które, mimo że nie jest bardzo drogim samochodem, to potrafi przyciągać spojrzenia na ulicy. Największe felgi w Yarisie to 17”.

Wsiadamy do środka

Nowa Toyota Yaris wnętrze
Wnętrze to zupełnie nowa jakość i styl. Może się podobać (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Fotele mają odrobinę za krótkie siedziska i regulację skokową, ale mimo tego są wygodne. W końcu potrafią podtrzymywać ciało w zakrętach i po prostu interesująco wyglądają. Wnętrze, szczególnie w prezentowanej, najbogatszej wersji Premiere Edition, wygląda wyśmienicie. Świeże, nowe cyfrowe zegary w tubach dodają młodzieńczego wigoru. Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna działa sprawnie, chociaż podczas naszego testu o upałach można było już zapomnieć. Nowa Toyota Yaris Premiere Edition ma też head-up display, wyświetlający się bezpośrednio na szybie, a nie na wysuwającej się płytce (wstydź się nowy Volkswagenie Arteonie!). Ekran multimediów na środku tablicy rozdzielczej ma grafikę na marnym poziomie, ale ani Toyota, ani Lexus nigdy nie przejmowali się tym zbytnio. Pocieszeniem jest to, że menu jest proste i łatwe do opanowania nawet przez osoby niebędące za pan brat z najnowszymi technologiami.

To nie jest van, ale ma inne plusy

boczki drzwi Nowa Toyota Yaris
Obszerne kieszenie w drzwiach i dyskusyjny materiał, zwany Felt, na boczkach drzwi (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Tylna kanapa nie zmieści dwóch potężnych drwali, ale w tej klasie to nie jest wielka ujma. W Yarisie, Clio, czy Fabii z tyłu wozimy zazwyczaj dzieci w fotelikach lub…powietrze. Bagażnik, jaki jest, każdy widzi. Jeśli masz bernardyna, dużo wygodniej będzie mu na tylnych siedzeniach. Bagażnik nie jest duży (286 litrów), ale za to kieszenie w drzwiach pomieszczą duże,1,5-litrowe butelki. Jest sporo schowków i półeczek, więc nie będzie problemu z odłożeniem telefonu (świetna półka pod nawiewami na desce rozdzielczej), kluczy, czy innych drobiazgów. Czarna podsufitka, tak ceniona w wielu markach premium, podkręca nową stylistykę Yarisa. Trzy pierwsze wersje wyposażeniowe: Active, Comfort, Selection Elegant mają zwykłą, jasną tapicerkę. Boczki drzwi wykończono materiałem Felt (to znowu standard dla trzech ostatnich wersji: Selection Elegant, Selection Style i Premiere Edition), który przypomina po prostu cienką tkaninę naklejoną na plastik. Wygląda ciekawie, ale w testowanym aucie był już delikatnie zabrudzony, co nie wróży zbyt dobrze na przyszłość. Trudno też trafić ręką do klamek otwierających przednie drzwi.

Niech żyją hybrydy!

Nowa Toyota Yaris bezstopniowa skrzynia biegów
Bezstopniowa przekładnia w nowej Toyocie Yaris jest idealna do miasta (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Napęd hybrydowy to jest to, co Toyota i Lexus lubią najbardziej. Klienci też polubili, o czym świadczy rekordowa sprzedaż Toyoty w Polsce w 2019 roku. Pod maską mamy 3 cylindry benzynowe i silnik elektryczny. Razem dają maksymalną moc 116 KM. W takim małym aucie jest to moc, która pozwala nie tylko na sprawną jazdę w mieście, bo tutaj jest bardzo dobrze, ale też na bezpieczną, dłuższą trasę. Nasze pomiary wskazały wyniki lekko ponad 10 sekund do 100 km/h. Oczywiście trzeba mierzyć siły na zamiary i uważać przy wyprzedzaniu, bo w trasie ważna jest elastyczność, a nie start ze świateł, a ta w Yarisie jest przeciętna. Nie zmienia to faktu, że jest to bardzo udany układ napędowy, który dodaje nowemu Yarisowi dojrzałości. Auto jedzie w trybie elektrycznym do 130 km/h. Najbardziej oszczędne jest w mieście w trybie Eco i tutaj bez problemu można zanotować średnie wyniki poniżej 4 litrów na każde 100 kilometrów. Średnie spalanie w teście wyniosło 4,6 litra/100 kilometrów. Przypominamy, że za przeniesienie napędu w tej wersji silnikowej odpowiada bezstopniowa przekładnia. Ma swoje drobne wady, ale można się do niej szybko przyzwyczaić, a w mieście jest niezastąpiona. Jeśli droga do pracy mija wam w korkach, to samochód z taką skrzynią zaoszczędzi wam nerwów i energii.

Miejsca niezbyt wiele, ale za to trochę przyjemności

Nowa Toyota Yaris bagażnik
Bagażnik ma 286 litrów. Nie jest zbyt pojemny, ale to przecież typowo miejski samochód (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Nowa Toyota Yaris jeździ pewnie i komfortowo zarazem. Jeśli prowadzisz ją po dobrej jakości lokalnych, krętych drogach, to potrafi dać sporą przyjemność z jazdy. Dobrze trzyma się asfaltu i nie zaskakuje nagłymi reakcjami przy hamowaniu, czy nagłym ujęciu gazu w łuku. Samochód zbudowany na nowej platformie stał się sztywniejszy. W środku nie usłyszymy żadnych nieprzyjemnych hałasów. Wymiary Yarisa pomagają przy parkowaniu, a w zatłoczonym mieście to ogromna zaleta. Krótkie tylne drzwi ułatwiają ich otwarcie na ciasnych parkingach i np. włożenie dziecka do fotelika. Duży wózek z tzw. gondolą do bagażnika nie wejdzie. Jeśli macie trochę starsze dziecko, można się ratować składaną „spacerówką”.

Toyoto, podążasz dobrą drogą (tylko odrobinę za drogą)

Nowa Toyota Yaris sylwetka
Testowana wersja Premiere Edition startuje od 76 900 zł (fot. Łukasz Walkiewicz/Automotyw.com)

Yaris zyskał nasze duże uznanie. Jak każdy samochód ma swoje wady, ale w tym wypadku są one marginalne, bo trzeba pamiętać, że to wciąż małe, raczej miejskie auto. Jeśli nie potrzebujesz dużego samochodu, to Yaris świetnie nadaje się do codziennego użytkowania. Jest zrywny, łatwo się nim manewruje, nie zajmuje dużo miejsca i zużywa bardzo mało paliwa. Cieszy oko wyglądem oraz ciekawie zaprojektowanym, ładnym wnętrzem. Japończycy zadbali też o bezpieczeństwo: adaptacyjny tempomat, komplet systemów wspomagających i poduszek powietrznych, łącznie z najnowszą poduszką centralną, umieszczoną między kierowcą i pasażerem. Nowa Toyota Yaris w wersji Premium Edition kosztuje 76 900 zł. Po trzech latach i 145 00 kilometrów będzie warta według Eurotaxu 55,8 proc. swojej początkowej ceny. Toyota daje 3-letnią gwarancję na podzespoły (lub 100 000 kilometrów przebiegu), a na układ hybrydowy 5 lat lub 100 000 kilometrów. Są tańsi rywale, ale w tej klasie aut trudno o bardziej kompletny samochód.

Total
0
Shares
Related Posts