Opel Insignia Sports Tourer 2.0 170 KM. Test długodystansowy

Opel Insignia 2.0 170 KM
Ciemny lakier mieni się w słońcu, ale trudno go domyć (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Opel Insignia to od lat jeden z najpopularniejszych przedstawicieli segmentu D w Europie. Druga generacja modelu w wersji kombi otrzymała przydomek Sports Tourer. Przejechaliśmy 20 tys. km takim samochodem z 2-litrowym silnikiem diesla o mocy 170 KM z automatyczną skrzynią biegów i tym samym prezentujemy pierwszy test długodystansowy na łamach Automotyw.com.

Opel Insignia 2.0 170 KM
Duże i pojemne kombi (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Egzemplarz, który oceniamy to pojazd flotowy, który trafił w moje ręce “spoza branży”. Insignią jeżdzę od lutego 2020, a samochód trafił do mnie z przebiegiem 13 km. Wóz bazuje na wersji Innovation, ale jest wyposażony nietypowo, ponieważ jest to wersja wynegocjowana przez leasingobiorcę. Jak faktycznie wygląda użytkowanie takiego auta?

20 000 km Oplem Insignią

Insignia ma obecnie na liczniku 20 tys. km i mamy dobre wieści. W samochodzie praktycznie nie wystąpiły żadne usterki, tym bardziej takie, które unieruchomiłyby pojazd. Nigdy na desce rozdzielczej nie pojawiła się też żółta, czy czerwona kontrolka i Opel zawsze włączał się od pierwszej próby. Tak naprawdę, to czego innego można by się spodziewać po nowym samochodzie? Na szczęście Opel do tej pory spisywał się na piątkę. Nie oznacza to jednak, że nie mam żadnych uwag – wręcz przeciwnie. Po 9 miesiącach z Oplem mam wiele komentarzy i przemyśleń.

Opel Insignia 2.0 170 KM
20.000 KM i średnie spalanie 8,7 (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Nadwozie Opla Insignia

Sports Tourer to samochód bardzo pojemny i wygodny. Długość całkowita tego kombi to prawie 5 metrów (bez 4 mm), a rozstaw osi wynosi 2829 mm. Dzięki temu auto jest bardzo obszerne w obu rzędach kabiny i ma duży, foremny bagażnik o pojemności 560l, który w moim samochodzie jest wzbogacony o bardzo pojemny schowek pod podłogą (brak koła zapasowego). Genialnym rozwiązaniem jest elektryczna klapa tylna z możliwością otworzenia jej poprzez pomachanie nogą pod zderzakiem – to bardzo wygodne i praktyczne. szczególnie z torbami pełnymi zakupów w rękach. Czarna tapicerka materiałowa Monita łączona ze skórą sztuczną jest całkiem ładna, ale materiałowe elementy bardzo chłoną zabrudzenia. Fotel kierowcy ma certyfikat AGR i co tu dużo mówić – jest bardzo wygodny. Moje plecy zdecydowanie wolą fotel Opla od foteli samochodów konkurencji. Jedyne zastrzeżenie to brak podłokietnika w tylnej kanapie. Nie spodziewałem się, że takie coś może w ogóle mieć miejsce w samochodzie tego segmentu, ale tak jest – trzeba pamiętać o tym konfigurując Insignię. W samochodzie nie ma niestety modułu ISOFIX w przednim fotelu pasażera – szkoda.

Opel Insignia 2.0 170 KM
Ciemny lakier mieni się w słońcu, ale trudno go domyć (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Wady. Zalety. Dodatki

Opel jest dobrze wyciszony i ma bardzo dobre nagłośnienie. Podstawowy system audio to moim zdaniem prawdziwa perła. Ten system nie jest jakimś 17-głośnikowym lewiatanem z mnóstwem procesorów dźwięku, ale blisko mu do przyzwoitego domowego stereo, które po prostu dobrze reprodukuje “sound”. Muzykę możemy odtwarzać poprzez moduł Bluetooth lub Apple CarPlay. Ekran multimediów jest mały, ale za to bardzo responsywny i działa nawet w rękawiczkach. Wady? Niestety wnętrze Insigni jest kiepsko spasowane. W bagażniku światło przebija przez prowadnice rolety, z kolei w drzwiach kierowcy szpara montowaniu pomiędzy dwoma elementami jest wręcz absurdalna. Do tego dochodzi deska rozdzielcza, która jest „pokryta skórą” a konkretnie chropowatym plastikiem udającym skórę z plastikowymi odlanymi szwami… Na szczęście dotąd nie pojawiły się żadne nieprzyjemne dźwięki z deski rozdzielczej.

Opel Insignia 2.0 170 KM
Brak widocznych końcówek układu wydechowego (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Co jeszcze?

Nie polecamy też wyboru samochodu w granatowo-czarnym kolorze – auto wygląda smutno i jest trudne do umycia. Odkąd jeżdżę takim Oplem, to zwracam uwagę na podobne auta na ulicy i jestem zdania, że podstawowy czerwony lakier wygląda najlepiej. Warto wspomnieć o tym, jaka jest konsola środkowa. Ten element jest bardzo wysoki, dzięki czemu mamy wrażenie, jakbyśmy siedzieli w ogromnej limuzynie klasy premium. Niestety owa konsola jest pokryta plastikami typu „piano black”, które są bardzo podatne na zarysowania. Ostatnia uwaga należy się dla centralnego zamka. Samochód jest wyposażony w system Keyless. Otwieranie samochodu jest bezbłędne, ale podczas zamykania zamki czasem potrafią się odryglować natychmiast po zamknięciu i zdarzało nam się zostawiać otwarte auto! Problem rozwiązaliśmy włączając automatyczne zamykanie samochodu po opuszczeniu wnętrza.

Opel Insignia 2.0 170 KM
Fotel bardzo wygodny, ale tapicerka materiałowa lubi brud (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Silnik i prowadzenie

Pod maską testowanego Opla znajduje się 2-litrowy silnik wysokoprężny sprzężony z 8-biegowym automatem napędzającym koła przednie. Motor generuje 170 KM i 400 Nm. Czy diesel jest oszczędny? Zupełnie nowy samochód palił przez pierwszy tysiąc kilometrów ok. 12 litrów ropy na 100 km. Są różne szkoły dotyczące tego, czy samochód opuszcza fabrykę dotarty, ale ja postanowiłem wyjść z założenia, że dotrzeć trzeba samemu. Po przejechaniu ok. 1000 km spalanie zaczęło powoli się ustatkowywać. Obecnie wynosi średnio 8,7 litra na każde 100 kilometrów przy zróżnicowanej specyfice jazdy. Oszczędni kierowcy z pewnością uzyskają lepszy wynik. Jadąc ok. 90 km/h Insignia z 2-litrowym dieslem zużyje poniżej 6 litrów/100 kilometrów. Do tego dochodzi zużywający się czynnik AdBlue, którego zużycie w przybliżeniu wynosi ok. 1 litr na 1000 km. Ważne, żeby pamiętać o jego uzupełnianiu, bo jeżeli się skończy to samochód nie odpali. Komunikaty proszące o dodanie czynnika pojawiają się na ok. 1000 kilometrów przed końcem zbiornika.

Opel Insignia 2.0 170 KM
8-biegowy automat dostepny z dieslem 2.0 (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Opel Insignia osiągi

Opel przyśpiesza od zera do 100 km/h w 9,2 sekundy. To z pozoru niezbyt dobry wynik, ale Insignia jest bardzo elastyczna i 8-biegowa skrzynia biegów potrafi zmobilizować Opla do przyśpieszeń przy każdej prędkości. Właściwości jezdne tego auta są bardzo dobre. Zawieszenie oferuje komfort, ale auto nie ma skłonności do “bujania się” i jest bardzo stabilne przy dużych prędkościach. To może się podobać. Niestety z czasem stało się głośniejsze. Samochód odwiedził serwis, ale nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości w układzie zawieszenia. Wprawione ucho usłyszy jednak „nowe” odgłosy. Układ hamulcowy jest skuteczny, ale fabryczne klocki hamulcowe generują bardzo dużo pyłu, który osadza się na felgach. Ten konkretny egzemplarz ma 17-calowe felgi, które są moim zdaniem optymalne. Wyglądają dobrze i zostawiają sporo miejsca na grube opony – a to oznacza większy komfort.

Opel Insignia 2.0 170 KM
W 2020 Insignia została poddana faceliftingowi (fot. Krzysztof Kaźmierczak/automotyw.com)

Czy warto kupić Opla Insignia?

Czy warto kupić Opla Insignię Sports Tourer? Auto zaskakuje pojemnością i wygodą. To nowoczesne kombi bardzo przyjazne użytkownikowi, ale nie bez wad. Przede wszystkim musimy liczyć się z niedoborami jakościowymi wnętrza oraz bacznie pilnować co zamawiamy, żeby nie dostać auta bez… podłokietnika. W 2020 Insignia przeszła facelifting. Silnik 2.0 otrzymał 174 KM oraz zmieniły się opcje wyposażenia. Gdybym mógł osobiście konfigurować dziś Insignię odradzałbym koła większe niż 17 cali. Zwróciłbym uwagę na obecność podłokietnika i rozważyłbym zakup szklanego dachu. To luksus, ale mając małe dzieci nie sposób nie docenić zalet tego rozwiązania.

Galeria

Total
1
Shares
Related Posts