Škoda Enyaq iV – elektromobilny pewniak

Najnowszy w pełni elektryczny SUV Škody na pierwszy rzut oka nie ma słabych punktów.
Škoda Enyaq iV
Škoda Enyaq iV (fot. Škoda)

Oficjalna światowa premiera zupełnie nowego modelu: Škoda Enyaq iV, drugiego elektryka w ofercie czeskiej marki (przypominam o Citigo-e iV) zbiegła się z ogłoszeniem przez producenta wyprodukowania limitowanej edycji 1895 egzemplarzy Škoda Enyaq iV Founders Edition. To strategia podobna, jaką zastosował Volkswagen przy okazji rynkowego debiutu VW ID.3. Co oferuje pierwszy elektryczny SUV z Mladej Boleslavi?

Enyaq to pierwszy model Škody zbudowany na dedykowanej pojazdom elektrycznym, modułowej platformie MEB Grupy VAG. Auto ma być dostępne zarówno w wersji z napędem na tylną oś, jak i w wersji 4×4. Klienci otrzymają do wyboru trzy warianty różniące się pojemnością pokładowych akumulatorów. Jeżeli chodzi o dostarczane przez elektryczny zespół moce, to tu do wyboru będzie aż pięć odmian. Zakres? Od 109 kW (ok. 150 KM) aż do 225 kW (306 KM). To oznacza, że topowa odmiana elektrycznej Škody Enyaq będzie naprawdę szybka. Jeżeli chodzi o zasięg, Škoda obiecuje do 510 km w cyklu WLTP.

Škoda Enyaq iV – to auto może się podobać

Z daleka widać, że to Škoda. Z bliska – też. (fot. Škoda)

Najnowszy, elektryczny samochód Škody może się podobać. Auto jest proporcjonalne, a wyraziste linie charakterystyczne dla stylu reprezentowanego przez markę przydają autu wyrazu. Jednocześnie są na tyle stonowane, że – mówiąc kolokwialnie – “festynu” nie ma. Gdy porównacie sobie np. testowany przez nas wcześniej, mniejszy model Kamiq, widać wyraźnie, że mamy do czynienia z autem tej samej marki. Wizualna identyfikacja została w pełni zachowana, a jednocześnie nie brak Enyaq charakteru i nowoczesnego stylu.

Podstawowe informacje o modelu na jednym slajdzie (graf. Škoda)

Rozmiar ma znaczenie, napęd też

Škoda Enyaq iV Founders Edition (fot. Škoda)

Mierząca 4649 mm długości Škoda Enyaq iV jest jedynie o 5 cm krótsza od największego SUV-a w ofercie marki, modelu Kodiaq. Enyaq jest też autem nieznacznie węższym (1879 mm; o 3 mm) i niższym (1616 mm) od Kodiaq-a odpowiednio o 3 i 44 mm. Nieznacznie mniejszy jest też rozstaw osi (2765 mm, wobec 2791 mm w Kodiaq). Jednak biorąc pod uwagę konstrukcję płyty MEB, a także fakt, że elektryczny zespół napędowy nie wymaga tyle miejsca ile jego spalinowy odpowiednik, wewnątrz możemy oczekiwać naprawdę dużej przestrzeni dla czterech osób. Bagażnik ma 585 litrów pojemności, uchylaną podłogę z ukrytym pod nią kablem ładowania. Nie zabrakło mnóstwa praktyczny schowków i innych użytecznych rozwiązań kojarzonych z propagowaną przez markę ideę Simply Clever. Jeżeli ciekawi jesteście, gdzie w Enyaq iV jest skrobaczka do szyb (w spalinowych modelach ukryta na klapce wlewu paliwa), to jest ona łatwo dostępna w specjalnej kieszonce po wewnętrznej stronie klapy bagażnika.

Najpierw Founders Edition, potem pozostałe warianty

130 diod LED na grillu to wyróżnik pierwszej serii Founders Edition (fot. Škoda)

Dostawy aut z limitowanej serii Founders Edition mają rozpocząć się w pierwszym kwartale 2021 roku. Cechą wyróżniającą tę serię jest iluminowany grill i 21-calowe obręcze kół ze stopów lekkich, które opracowano specjalnie dla tej edycji Enyaq. Podświetlany grill będzie dostępny jako wyposażenie opcjonalne w wariantach Enyaq 80 iV i Enyaq 80x iV. Skoro wspomniałem o wariantach, jak wygląda gama modelowa Enyaq? Spójrzcie na poniższą tabelę:

Dane poszczególnych wariantów modelu Enyaq; producent zastrzega, że szczegóły mogą ulec zmianie (źr. Škoda)

Pojemność akumulatorów i szybkość ładowania

Powyższa tabela nie zawiera jednak jeszcze jednej, szczególnie istotnej w przypadku auta elektrycznego informacji: pojemności akumulatorów, dopuszczalnych energii ładowania i czasu ładowania. Zacznijmy od pojemności akumulatorów:

Pojemności akumulatorów w każdej z wersji Enyaq (graf. Škoda)

Jak widać najmniejszy akumulator ma pojemność użyteczną 52 kWh (pełna to 55 kWh). W taki magazyn energii wyposażony będzie najtańszy model Škoda Enyaq 50 iV. Jeżeli chodzi o obsługiwane tryby ładowania, prezentuje je kolejna tabela:

Tabela poziomów ładowania obsługiwanych przez poszczególne wersje modelu Škoda Enyaq iV (graf. Škoda)

Każdy wariant elektrycznego SUV-a Škody będzie można ładować ze zwykłych domowych gniazdek (2,3 kW). Podobnie wygląda sytuacja, gdy w naszych domach dysponujemy trójfazowym gniazdem siłowym. Jednak w tym przypadku podstawowej odmiany nie uda nam się naładować prądem o mocy 11 kW – do dyspozycji będzie tylko wariant 7,2 kW. Pozostałe wersje Enyaq obsługują zarówno moc “siły” 7,2 kW, jak i 11 kW.

Szybkie ładowanie? W trzech topowych odmianach

Natomiast jeżeli chodzi o ładowarki na prąd stały, to najszybciej uda się naładować wersje Enyaq 80/80x oraz RS. Te trzy odmiany mają obsługiwać moc ładowania rzędu 125 kW. Oznacza to że będzie można Enyaq podłączyć do już obecnych w Polsce (choć bardzo rzadkich) ładowarek 150 kW. Oprogramowanie pojazdu ograniczy moc ładowania automatycznie do maksymalnych 125 kW.

Czas ładowania z domowego wallboksa 11 kW nie powinien przekroczyć 8 godzin nawet przy największym akumulatorze (fot. Škoda)

Czas ładowania? Škoda podaje, że topowy akumulator 82 kWh (77 kWh pojemności użytecznej) może być naładowany od 5 do 80% w czasie 38 minut. Oczywiście to najbardziej optymistyczny scenariusz zakładający skorzystanie z najmocniejszej, obsługiwanej przez auto ładowarki. W przypadku gdy samochód podłączymy do wallboksa 11 kW, czas ładowania jest szacowany w zakresie od 6 do 8 godzin. To w sam raz. Zaparkowane wieczorem i podłączone do domowego wallboksa auto, będzie rano w pełni naładowane.

O wallboksach wspominamy o tyle, że Škoda ogłosiła, że w salonach marki nabywcy aut elektrycznych będą mogli zakupić również Wallbox iV Charger o mocy do 11 kW. Urządzenie ma być zdalnie sterowane z poziomu smarfona z aplikacją Škoda Connect. Oczywiście ta sama aplikacja umożliwi również zdalne kontrolowanie parametrów auta – nie tylko poziom jego naładowania. Kolejnym pomysłem, mającym zachęcić potencjalnych klientów jest karta MyŠkoda PowerPass. Posiadacz modelu Enyaq oraz wspomnianej karty będzie mógł korzystać na preferencyjnych warunkach z sieci ładowarek rozmieszczonych w całej Europie.

Oni znowu to zrobili

Dobra estetyka, dużo miejsca, mnóstwo schowków, sporo technologicznych rozwiązań – wnętrze Enyaq nie budzi zastrzeżeń (fot. Škoda)

Podsumowując Enyaq ma duże szanse stać się rynkowym przebojem. Auto może się podobać, ma ładnie narysowane nadwozie, emanujące nowoczesnością, ale bez udziwnień, które mogłyby odstraszyć co bardziej konserwatywnych nabywców. Estetyczne i funkcjonalne wnętrze, przyzwoitą dynamikę, czy duży bagażnik. Nie zabrakło rozwiązań technologicznych (system Travel Assist, pokładowe multimedia). Ceny? Producent ich oficjalnie jeszcze nie ujawnił, ale spokojnie można założyć, że ceny będą rozpoczynać się od 140-150 tys. zł. Biorąc pod uwagę całokształt potencjalnych możliwości jakie wynikają z informacji ujawnionych na premierze, to o ile tylko ludzie przekonają się do elektromobilności, mamy do czynienia z rynkowym pewniakiem.

Total
4
Shares
Related Posts