Taryfikator mandatów – kierowco, za to zapłacisz najwięcej!

Przejrzeliśmy taryfikator mandatów i wymieniamy przewinienia drogowe, za które kierowcy zapłacą najwięcej.
policja mandaty
Brak wymaganych modyfikacji samochodu z USA to duże prawdopodobieństwo kary w razie kontroli (fot. Shutterstock)

Największa kara jeżeli chodzi o mandaty, jaka nas może spotkać w Polsce za pojedyncze przewinienie drogowe to 500 zł (z jednym wyjątkiem, o którym poniżej). Maksymalna kwota mandatu za łączone przewinienia to 1000 zł. Drogo? W porównaniu z innymi państwami UE w Polsce kierowcy łamiący przepisy traktowani są wyjątkowo ulgowo. Podpowiadamy, za jakie wykroczenia taryfikator mandatów przewiduje największe kary.

Pełnosprawni inaczej

Takie miejsca zostawmy tym, którzy ich naprawdę potrzebują (fot. Shutterstock)

Posługujesz się kartą parkingową niepełnosprawnej osoby mimo, że nic ci nie jest? Parkujesz na miejscu dla niepełnosprawnych? W inny sposób łamiesz zakaz, z którego zwolnione są osoby niepełnosprawne, mimo że sam taką nie jesteś? Taryfikator przewiduje mandat w kwocie od 300 aż do 800 zł. To najdroższe pojedyncze przewinienie. W zależności od wykroczenia dodatkowo taki “pełnosprawny” może otrzymać do 5 punktów karnych. Niepełnosprawni i tak mają trudniej – nie utrudniajmy im życia dodatkowo.

Omijanie auta, które przepuszcza pieszego

Auto zatrzymuje się, by przepuścić pieszych? Też się zatrzymaj! (fot. Shutterstock)

Bardzo niebezpieczna sytuacja. Jeżeli widzimy samochód który zatrzymał się przed pasami, to nawet gdy nie widzimy pieszego, sami również zawsze hamujmy przed pasami! Ominięcie pojazdu, który zatrzymał się przed pasami w celu przepuszczenia pieszego to nie tylko bardzo niebezpieczna sytuacja, ale gdy przewinienie dostrzeże policjant, oznacza ono mandat w kwocie 500 zł i 10 punktów karnych. Nie ma tu żadnej taryfy ulgowej – tego typu sytuacje należą do jednych z najbardziej niebezpiecznych na drogach.

Przekroczenie prędkości

Im szybciej ponad limit, tym drożej (fot. Shutterstock)

Najbardziej kosztowne jest przekroczenie prędkości o 51 km/h lub więcej, kosztuje od 400 do 500 zł, dodatkowo za takie przewinienie otrzymamy 10 punktów karnych. Pamiętajmy, że jeżeli wykroczenie zostanie popełnione na terenie zabudowanym dodatkowo zabrane będzie kierującemu prawo jazdy na 3 miesiące. Były pomysły, by zabór prawa jazdy dotyczył każdego przekroczenia o ponad 50 km/h (bez względu na to, czy na terenie zabudowanym czy poza nim), ale póki co takich przepisów nie ma. Wciąż obowiązuje zapis, że prawo jazdy stracimy po zbyt szybkiej (o ponad 50 km/h) jeździe w mieście. Jednocześnie przypominamy, że czasowy zabór prawa jazdy za nadmierne przekroczenie prędkości na terenie zabudowanym nie oznacza wyłącznie sytuacji, gdy w mieście kierowca porusza się ponad 100 km/h. Jeżeli ograniczenie w danym miejscu (na terenie zabudowanym) jest np. do 30 km/h, utracimy prawo jazdy i 500 zł, a także otrzymamy 10 punktów karnych za jazdę z prędkością ponad 80 km/h.

Nasze przepisy i tak są bardzo liberalne jeżeli chodzi o przekroczenie prędkości. U naszych zachodnich sąsiadów od 28 kwietnia 2020 roku obowiązuje nowy taryfikator i znacznie surowsze kary za “speeding”. Już przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 21-25 km/h oznacza karę w wysokości 80 euro i utratę prawa jazdy na miesiąc. Co więcej – jeżeli w Niemczech przekroczymy prędkość o co najmniej 26-30 km/h również poza terenem zabudowanym, także otrzymamy mandat 80 euro i zostanie nam zabrane prawo jazdy na miesiąc! U nas – póki co, zaboru prawa jazdy poza terenem zabudowanym wyłącznie za przekroczenie prędkości – nie ma. Owszem, Niemcy wciąż mają odcinki autostradowe bez limitów prędkości (jest ich coraz mniej), ale za to, tam gdzie limity obowiązują, nie ma co liczyć na żadne taryfy ulgowe – pamiętajmy o tym wybierając się do Niemiec.

Kosztowne zawracanie

Większość wykroczeń związanych z manewrem zawracania (np. na drogach jednokierunkowych, w tunelach, na mostach i wiaduktach) “kosztuje” 200 zł, ale jeżeli wiąże się to z zagrożeniem bezpieczeństwa ruchu, czy utrudnianiem ruchu, kara już jest większa – maks. 400 zł oraz 5 punktów karnych.

Daj się wyprzedzić

Inny kierowca chce Cię wyprzedzić? Utrzymaj stałą prędkość, a już na pewno nie przyśpieszaj (fot. Shutterstock)

Ktoś Cię wyprzedza, a ty przyśpieszasz? To głupota i stwarzanie zagrożenia. Takie wykroczenie wiąże się z karą w kwocie 350 zł, dodatkowo otrzymasz 10 punktów karnych. Wyprzedzanie jest jednym z najbardziej potencjalnie niebezpiecznych, ale legalnych manewrów wykonywanych na drogach publicznych (oczywiście w miejscach, gdzie nie ma zakazu wyprzedzania). Wymaga koncentracji, prawidłowej oceny odległości i bardzo dobrej znajomości możliwości własnego auta, nie utrudniajmy go dodatkowo innym kierowcom idiotycznym przyśpieszaniem.

Piesi na przejściu!

Piesi już na przejściu? Zatrzymaj się! (fot. Shutterstock)

Wiemy, że rząd miał w planach zmianę przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych, ale póki co obowiązuje zapis, że pierwszeństwo mają piesi znajdujący się już na przejściu. Nieustąpienie im pierwszeństwa może być ukarane mandatem w kwocie 350 zł i 10-ma punktami karnymi. Taką samą karę dostanie kierowca, który podczas skręcania w drogę poprzeczną nie ustąpi pierwszeństwa pieszym znajdującym się na drodze.

Wesoła ferajna? Nie bardzo

Rosja – to nie wymaga komentarza.

“Zabawy” w upakowanie we wnętrzu pojazdu znacznie większej liczby osób niż ta, dla której pojazd jest zarejestrowany nie jest karalne, chyba że auto z nadmierną liczbą pasażerów porusza się po drogach publicznych, a to już może kosztować. Za każdą nadmiarową osobę taryfikator mandatów przewiduje 100 zł, maksymalna kara to 500 zł i 1 punkt za każdą osobę ponad normę.

Jazda bez uprawnień? Zły pomysł

Nie masz prawa jazdy (nie w sensie samego fizycznego dokumentu, ale w ogóle uprawnień)? Jazda może Cię słono kosztować (fot. Shutterstock)

Jeżeli ktoś prowadzi auto (czy jakikolwiek inny pojazd z wyjątkiem tzw. czterokołowca lekkiego) nie mając w ogóle prawa jazdy, złapanie takiego delikwenta oznacza odchudzenie jego portfela o 500 zł. Jednak w sytuacji, gdy mamy uprawnienia, ale nie do kategorii pojazdu, którym się poruszamy kara będzie niższa: 300 zł. Zaznaczamy, że nie chodzi o samo posiadanie przy sobie dokumentu (od 5 grudnia 2020 roku nie trzeba już będzie mieć przy sobie prawa jazdy, informowaliśmy o tym w naszym materiale), lecz o posiadane uprawnienia.

Znaki drogowe zostawiamy w spokoju

Nie ruszajmy znaków drogowych, nawet gdy wydają się bez sensu (fot. Shutterstock)

Niekiedy spotykamy się na drodze z sytuacjami, gdy wydaje nam się, że dany znak jest bez sensu. Jednak próba samodzielnego przestawiania, zasłaniania, czy jakiejkolwiek manipulacji oznaczeniami, sygnałami drogowymi (również tymi stawianymi tymczasowo przez służby drogowe) itp. to wykroczenie, karane 400-złotowym mandatem.

“Co, ja nie wjadę?”

Pchanie się ciężkim pojazdem na drogi z zakazem to zły pomysł (fot. Shutterstock)

Złamanie któregokolwiek z zakazów wjazdu (np. dla pojazdów ciężarowych – znak B-5, dla pojazdów o masie większej niż… – znak B-18, czy dla pojazdów o nacisku na oś większym niż… – znak B-19) oznacza mandat 500 zł połączony z maksymalnie 3 punktami karnymi.

Odmowa przyjęcia mandatu, a punkty – to nie działa!

Na koniec jeszcze jedna przestroga. Wśród kierowców panuje dość popularna jest opinia, taki mit, że gdy mamy “kiepską” punktację i właśnie popełniliśmy kolejne wykroczenie, które spowoduje, że grozi nam utrata prawa jazdy, to należy nie przyjmować mandatu. Co prawda czeka nas sąd, ale w międzyczasie punkty się “zresetują”. Niektórzy też sugerują, by odbyć szkolenie zmniejszające punktację przed wyrokiem sądu. No cóż, niestety – to tak nie działa.

Prawdą jest, że punkty karne za dane wykroczenie wygasają po upływie roku od momentu popełnienia tegoż wykroczenia, ale jest jeden wyjątek: właśnie odmowa przyjęcia mandatu. Jeżeli kierowca odmówi przyjęcia mandatu (ma do tego prawo), policja najczęściej kieruje sprawę do sądu, ale punkty które za dane wykroczenie delikwent mógłby otrzymać, są i tak dopisywane na jego konto, do puli “tymczasowej”, a dotychczasowa punktacja jest “zamrażana” na dzień popełnienia spornego wykroczenia.

Nie przyjęcie mandatu nie uchroni nas przed punktami karnymi, o ile wykroczenie faktycznie miało miejsce (fot. ASkwarczynski / Shutterstock)

Zatem nawet jeżeli nie stracimy prawa jazdy od razu, to możemy je stracić w momencie gdy sąd orzeknie zasadność ukarania kierowcy (oczywiście o ile nie zdamy egzaminu, szczegóły poniżej). Pamiętajmy, że punkty karne są nakładane w momencie popełnienia wykroczenia, a nie w momencie przyjęcia mandatu, czy też jego odrzucenia i późniejszego wydania przez sąd wyroku podtrzymującego punkt widzenia policji. Jeżeli np. miałeś 19 punktów i patrol policji złapał się na wykroczeniu karanym co najmniej 5 punktami, prawo jazdy możesz stracić bez względu na to, czy przyjmiesz mandat, czy też nie – oczywiście w sytuacji, gdy wykroczenie było ewidentne i nie podlega dyskusji. Bo jeżeli uważasz (i masz ku temu podstawy), że policjant chce cię ukarać niesłusznie (i masz na to świadków), wtedy sąd może orzec, że ukaranie było bezzasadne (to się zdarza, rzadko, ale jednak).

Pamiętajmy też, że obecnie tylko nowi kierowcy (posiadający pierwsze w życiu prawo jazdy krócej niż rok) stracą prawo jazdy natychmiast po przekroczeniu 20 punktów (limit punktowy dla nowych kierowców). Pozostali (posiadacze uprawnień dłużej niż rok), którzy przekroczą 24 punkty (niezależnie od tego, czy przyjmą mandat, czy nie, a ich wina zostanie orzeczona) zostaną skierowani przez starostę na obowiązkowy egzamin sprawdzający (to taki sam egzamin, jak egzamin na prawo jazdy) oraz na badania psychologiczne – dopiero “oblanie” egzaminu lub badań oznacza, że prawo jazdy zostanie zatrzymane, a uprawnienia cofnięte. Podstawą prawną jest Art. 100c ust. 2c ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2017 r. poz. 128, ze zm.). Jeżeli chcesz sprawdzić ile masz “na koncie” punktów karnych, możesz to zrobić online, potrzebujesz jednak mieć tzw. profil zaufany.

Total
965
Shares