Egzemplarz VW ID.3 spalił się po odłączeniu od ładowania

To nie był udany dzień dla mieszkanki holenderskiego Groningen. Jej VW ID.3 po odłączeniu od ładowarki stanął w płomieniach.
pożar VW ID.3
Pożar VW ID.3 w Holandii (fot. kadr z YT/Motornieuws.nl)

Mieszkanka holenderskiego miasta Groningen odłączyła swojego VW ID.3 od ulicznej ładowarki, na tylnym siedzeniu posadziła swoje dziecko, następnie szykowała się do odjazdu. W aucie pojawił się dym. Nie czekając oboje natychmiast opuścili auto, które wkrótce całkowicie strawiły płomienie. Niestety, to woda na młyn przeciwników elektromobilności. Szkoda, ale żadna technologia nie jest doskonała. Dla porównania warto pamiętać, że w Polsce średnio (dane za 2019 rok) płonie 27 samochodów. Dziennie. Oczywiście spalinowych.

Elektryk płoną? Spalinowe też – co warto wiedzieć o pożarach

O sprawie poinformował jako pierwszy lokalny serwis online z Groningen – Meternieuws.nl. Choć straż pożarna bardzo szybko zareagowała na wezwanie, to strażacy nie byli w stanie uratować pojazdu, ani czegokolwiek co się w nim znajdowało. Samochód spalił się całkowicie, a pożar uszkodził też inny pojazd (także elektryczny – model Nissan Leaf pierwszej generacji) stojący za feralnym egzemplarzem VW ID.3. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana, ale przypuszcza się, że powodem były problemy techniczne. Poniżej film przedstawiający opisywane zdarzenie:

Mocno zastanawialiśmy się, czy pisać o tym zdarzeniu, zdając sobie sprawę, że napędzi to wszelkiej maści przeciwników elektromobilności. Z drugiej strony rzetelność dziennikarska nie pozwoliła nam zignorować tematu. Apelujemy jednak – pamiętajcie o kontekście. Z faktu, że oto wiele miesięcy po sprzedażowym debiucie najprawdopodobniej mamy do czynienia z pierwszym egzemplarzem ID.3, które się spaliło (a nie zostało np. podpalone), nie należy wnioskować, że “elektryki są niebezpieczne!”. Tak jak wcześniej wspomnieliśmy – każdego dnia w samej tylko Polsce płonie ponad 20 aut i nikt z tego nie robi medialnego halo.

VW ID.3 płonie
Na tym kadrze widoczna jest ładowarka publiczna do której płonący VW ID.3 był podłączony (fot. kadr z filmu motornieuws.nl)

Problem niewątpliwie istnieje. Niestety żadna technologia nie jest doskonała. Gdybyśmy potrafili robić absolutnie bezawaryjne pojazdy, czy w ogóle jakiekolwiek zaawansowane technologicznie urządzenia, wiele wypadków (nie tylko pożarów) nie miało by miejsca. Prom kosmiczny “Challenger” miał na pokładzie niemal każdy system zwielokrotniony, a i to nie uchroniło tej maszyny przed katastrofą.

Nasz test VW ID.3

Andre Nedelea z serwisu Insideevs, napisał, że ponoć Volkswagen zamierza dokładnie zbadać wrak pechowego egzemplarza VW ID.3 używanego przez mieszkankę Holandii. To akurat nie jest żadnym zaskoczeniem. Gruntowne wyjaśnienie przyczyn problemu, który spowodował zapłon i w efekcie całkowite spalenie się niemieckiego samochodu elektrycznego jest konieczne, by zdarzenia takie jak w Groningen się nie powtórzyły.

Elektromobilność – problemy do rozwiązania

Total
0
Shares