TEST. Nowy Renault Espace – duży może więcej

Renault Espace to auto prawdziwie rodzinne. Wersja poliftowa wreszcie doczekała się silnika godnego reprezentatywności tego modelu.
Renault Espace
Renault Espace (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Kiedy świat zachwyca się SUV-ami i crossoverami, Renault konsekwentnie oferuje swojego topowego minivana. Co prawda upiera się, że to crossover XL, ale wiemy swoje. Sprawdziliśmy dla was najnowszego, odświeżonego, siedmiomiejscowego, rodzinnego Espace’a. Espace w języku francuskim oznacza “przestrzeń”. To bardzo trafna nazwa dla tego auta klasy premium. I tak, minivana, niezależnie od tego jak bardzo Renault pragnie nazywać to auto crossoverem. Co złego w minivanie? Zwłaszcza w takim, wygodnym i podniesionym. Zapraszamy.

Renault Espace
Renault Espace (fot. Łukasz Walkiewicz)

Renault w 2019 roku odświeżył swojego flagowego minivana (pardon: crossovera XL), czyli model Renault Espace. Zmiany? Udane. Wprowadzono wreszcie sensowną jednostkę silnikową zapewniającą moc godną gabarytów i masy tego pojazdu. Wprowadzono detale stylistyczne nie zmieniające zanadto całości, ale przydające jej bardziej nowoczesnego, dynamicznego sznytu. Pojawiły się też nowe wzory felg (jeden z nich, na 19-calowych obręczach, widzicie na zdjęciach) czy nowe opcje “umaszczenia” tego auta. W rezultacie mimo upływu 6 lat od debiutu tej generacji Espace, auto prezentuje się nowocześnie – oczywiście dla tych, którzy nie dostają wysypki na słowo “minivan”.

Renault Espace – pod maską? Dość żwawo i oszczędnie

Renault Espace
Dwulitrowy diesel nie ma dużego apetytu na paliwo (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Wspomnieliśmy, o nowych silnikach w gamie Espace. Oto jeden z nich. Pod maską użyczonego nam egzemplarza pracowała wysokoprężna, turbodoładowana jednostka Blue dCi 200 EDC. Z oznaczenia już można odczytać, że silnik generuje moc maks. 200 KM, a moc ta przenoszona jest za pośrednictwem skrzyni EDC (automatycznej dwusprzęgłówki) o sześciu przełożeniach. Obiecujący moment obrotowy 400 Nm dostępny już od 1750 obr./min. oznacza, że pewna “opieszałość” dostrzegalna w starszych, słabszych odmianach Espace nie jest już problemem. To prawda. Zanim jednak ruszymy, najpierw trzeba wejść do środka. Ostrzegamy – można zabłądzić 😉

Wnętrze – olbrzymia przestrzeń

Renault Espace
Maksymalna dostępna przestrzeń załadunkowa to ponad 2000 litrów (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Blisko pięciometrowy Espace (4859 mm) daje użytkownikowi bardzo szeroki zakres konfiguracji wnętrza. Masz sześciu pasażerów? Żaden problem, w bagażniku jest trzeci rząd foteli (opcja), choć – od razu uprzedzamy – raczej dla dzieci. Na krótkich dystansach dorośli się przemęczą na dwóch ostatnich miejscach, ale gdy chcemy jechać dalej, ostatni rząd zostawmy najmniejszym pasażerom. Z drugiej strony, gdy trzeba przewieźć coś naprawdę dużego, szanse że nie trzeba będzie wynajmować dostawczaka są naprawdę spore. Bagażnik – zależnie od konfiguracji ma od niecałych 300 litrów pojemności przy rozłożonych wszystkich siedmiu fotelach, aż po 2101 litrów przy pozostawieniu wyłącznie przednich siedzeń. Co istotne, cała ta ogromna przestrzeń jest płaska jak stół.

Renault Espace
Schowek przed pasażerem z przodu w formie dużej szuflady (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Jakby tego było mało, Renault zadbało o pokaźną ilość różnego rodzaju schowków, wliczając w to bardzo dużą szufladę w miejscu, gdzie w innych autach jest niewielki schowek przed fotelem pasażera z przodu. Dobrze też, że Renault przemyślało projekt tunelu centralnego, zamiast trudno dostępnej przestrzeni pod “wiszącą” konsolą, pustą i mało użyteczną przestrzeń z wersji przedliftowej usunięto, a schowki na napoje przeniesiono wyżej i są one dodatkowo zamykane.

Renault Espace
Konfigurację przestrzeni bagażowej ułatwiają przyciski składania oparć w dwóch ostatnich rzędach (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Zadbano też o wygodę konfiguracji dostępnej przestrzeni, fotele z przodu są oczywiście regulowane elektrycznie. Regulowane są też niezależne trzy fotele w drugim rzędzie. Przy okazji informacja dla rodziców – bez problemu mieszczą się trzy foteliki dziecięce obok siebie w drugim rzędzie. Natomiast oparcia foteli w dwóch tylnych rzędach możemy jednym przyciskiem złożyć – albo wszystkie, albo tylko wybrane siedzisko. Jednak prawdziwa wygoda przed nami.

Kabina – Francja-elegancja

Renault Espace
Eleganckie wykończenie boczków drzwi (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Espace to flagowy pojazd rodzinny marki Renault. To widać, słychać (choć nie do końca, o czym za chwilę) i czuć. Wykończenie wnętrza może się podobać, dobrej jakości materiały, staranne przeszycia na boczkach drzwi i komfortowych fotelach (oczywiście skórzanych, ogrzewanych i wentylowanych – z przodu).

Renault Espace
Komfortowe fotele zachęcają do dłuższych tras (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Szeroki zakres konfiguracji siedzeń z przodu, bardzo głębokie siedzisko, wysuwane podudzie – wysoka jakość wykończenia – wszystko to sprawia, że nasze ciało nie odczuje trudów nawet naprawdę długiej podróży.

Renault Espace
Renault Espace (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Spodobał nam się też elegancko wykończony tunel środkowy z ekranem multimedialnym, wpuszczonymi, konfigurowalnymi LED-ami dającymi możliwość wybrania praktycznie dowolnej kolorystyki ambientowego światła we wnętrzu. Jest elegancko… dopóki nie ruszymy.

W momencie, gdy zjechaliśmy z gładkich jak stół dróg i mieliśmy potrzebę pokonać niewielki odcinek po drodze gruntowej do naszych uszu docierały lekkie trzaski pojawiające się w środku podczas jazdy na wybojach. Być może jest to wynik nieszczególnie dobrej sztywności bardzo długiego, jednobryłowego nadwozia tego auta. Niemniej bez obaw. Po prostu jakość i poziom wykończenia wnętrza śrubują również oczekiwania co do akustyki. Jadąc – dajmy na to – Dacią Duster pewnie nawet byśmy na takie trzaski nie zwrócili uwagę. Cóż, w filharmonii, czy operze nasze uszy są przecież czulsze niż na wiejskiej potańcówce – wiecie o co chodzi.

Renault Espace – na technice nie oszczędzano

Renault Espace
Cyfrowy kokpit i szeroki zakres asysty kierowcy (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Espace, jak na model z górnej półki przystało został również – przy okazji faceliftingu – solidnie doposażony pod względem technologicznym. Wirtualny kokpit, duży ekran multimedialny w konsoli środkowej dają dostęp do bogatego cyfrowego ekosystemu auta. Przed oczami kierowcy jest też head-up display, jednak ze względu na znacznie pochylenie przedniej szyby auta zdecydowano się na wyświetlacz przezierny (mała szybka przed kierowcą) a nie projekcyjny (obraz rzutowany na przednią szybę).

Renault Espace
Rozbudowana, ale prosty w obsłudze system multimedialny Renault da się polubić (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Na pokładzie mamy na bogato – stała cyfrowa łączność ze światem, obsługa Android Auto i Apple CarPlay, Bluetooth, WiFi, łatwe parowanie smartfonów, nawigacja online z rozpoznawaniem znaków drogowych, współpracująca z adaptacyjnym tempomatem. Tradycjonalistom pozostawiono eleganckie pokrętła regulacji dwustrefowej klimatyzacji klimatyzacji z dodatkowym modułem w drugim rzędzie siedzeń (opcja – pakiet Clim za 5000 zł). Podróż uprzyjemni także system audio marki Bose z prekonfigurowanymi nastawami akustycznymi uwzględniającymi np. liczbę pasażerów, czy przestrzenność brzmienia.

Jazda w mieście? Pomoże oś skrętna i mnóstwo systemów

Renault Espace
Tylna oś skrętna ułatwia manewrowanie w mieście (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Manewrowanie blisko pięciometrowym autem w mieście to kłopot, prawda? Nie w tym przypadku. W sukurs kierowcy przychodzą rozwiązania techniczne. System 4Control zainstalowany na pokładzie naszej testówki to nie kwestia tego, które koła są napędzane, ale także tylna oś skrętna. W efekcie podczas manewrów auto zachowuje się dość zwinnie – jak znacznie mniejsze samochody.

Renault Espace
Renault Espace (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com

Jeżeli dalej się denerwujemy manewrami na ciasnych parkingach z pomocą przyjdzie Easy Park Assist, który w tym modelu nie wymaga już od kierowcy niczego poza operowania pedałem gazu – nie trzeba nawet zmieniać biegów do przodu o do tyłu. Auto samo wykryje właściwe miejsce do parkowania (równolegle, prostopadle, skośnie), w którym Espace się zmieści, a następnie wyręczy kierowcę w manewrach.

Renault Espace
19-calowe felgi prezentują się świetnie, mimo rozmiarów i profilu opon auto zachowuje się komfortowo (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Duże koła nie oznaczają braku wygody. Zawieszenie Espace sprawnie wybiera miejskie nierówności, progi zwalniające czy pospolite, mniejsze dziury w asfalcie (większe omijamy). W korkach jazdę ułatwi stosowny asystent zapewniający autonomiczną jazdę poziomu drugiego Wciąż musimy uważać na drogę i trzymać ręce na kierownicy, ale auto kontroluje prędkość, odstęp i trzyma pas ruchu.

Dalsza trasa? Na stację zjedziesz rzadko

Renault Espace
Matrycowe, automatyczne reflektory zapewniają bardzo dobrą widoczność w nocy (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Jednak prawdziwe atuty 200-konny Espace z bardzo elastycznym dieslem pod maską i komfortowym wnętrzem ujawnia w dłuższych trasach. Podróżowanie tym autem razem z rodziną to po prostu przyjemność. Asystent jazdy na autostradzie utrzyma prędkość, odległość, pas oraz monitoruje otoczenie. Dzięki czemu nawet jak nasza pociecha z tylnego fotela nas czymś zdekoncentruje na kilka sekund, systemy będą czuwać nad bezpieczeństwem – to niepodważalna zaleta tej technologii, obecnej nie tylko oczywiście w Espace.

Renault Espace
Może i to nie jest sylwetka SUV-a, ale komfortem podróży i funkcjonalnością Espace przebija wiele SUV-ów (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

A jak spalanie? Bardzo mile zaskakuje. W mieście to duże auto, bez specjalnego silenia się na ekojazdę, zadowala się spalaniem z siódemką z przodu (7-8 l/100 km) – oczywiście duża moc kusi, więc jak będziemy szczodrze z niej korzystać, znajdzie to odbicie w częstszych odwiedzinach stacji benzynowej. W trasie oszczędność paliwa jest jeszcze lepsza. Zejście poniżej 6 litrów oleju napędowego na 100 km jest jak najbardziej realne, a przy tym cały czas mamy tą świadomość, że pod nogą drzemie naprawdę wystarczający potencjał. W efekcie tylko 58-litrowy zbiornik paliwa w trasie wystarczy na 1000 km – no chyba, że jedziemy cały czas z maksymalną możliwą prędkością autostradową, ale to już czysta fizyka, depniesz – potrzebujesz energii, a tą dostarcza paliwo.

Renault Espace – ceny i czy warto? Rodzinom polecamy.

Renault Espace
Renault Espace (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Renault Espace to nie jest pojazd dla każdego i nie chodzi nam w tym przypadku wyłącznie o ograniczenia budżetowe. To samochód, który z całą pewnością docenią duże rodziny. Macie trójkę dzieci? Zdecydowanie zachęcamy, byście odwiedzili salon Renault, bo w tej cenie nie znajdziecie równie funkcjonalnego względem przestrzeni SUV-a zapewniającego analogiczny komfort podróży.

A skoro o cenach mowa, to nowy Renault Espace w cenniku francuskiej marki startuje od 175 900 zł za wersję wyposażeniową Zen. My mieliśmy przyjemność (to właściwe słowo) korzystać z topowej wersji wyposażeniowej Initiale Paris, której ceny zaczynają się od 199 900 zł. Egzemplarz testowy, który widzicie na zdjęciach w materiale wyceniony został przez producenta na kwotę niewiele większą: 211000 zł. Dopłaty wymagał choćby najdroższy w gamie lakier Biała perła (3400 zł), czy wspomniany wcześniej pakiet Clim (5000 zł). Oczywiście dostępne jest też alternatywne finansowanie, zainteresowanych szczegółami odsyłamy do Renault.

Total
0
Shares
Related Posts