TEST. Renault Koleos 2.0 dCi – dla miłośników płynnej i wygodnej jazdy

Renault Koleos
Renault Koleos (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Koleos to największy SUV w ofercie francuskiej marki. Co prawda jest mniejszy w porównaniu do niemieckich mastodontów pokroju BMW X7 czy Audi Q7, ale też znacznie tańszy od wymienionych modeli. To SUV, ale gabarytowo porównywalny z VW Tiguanem, Škodą Kodiaq czy Nissanem X-Trail. Z tym ostatnim francuskie auto łączy zresztą technologiczne pokrewieństwo. Koleos w kilku słowach? To naprawdę wygodny, komfortowy wręcz SUV dla spokojniejszych kierowców i ich rodzin. Auto dla tych, którzy nad dynamikę i przeciążenia boczne, przedkładają raczej płynność jazdy i wygodne fotele. “Kanapowiec”? Owszem, ale zdolny też do zjazdu na mniej utwardzone drogi. Auto jest komfortowe, oszczędne i jedyne czego mu brakuje to technologicznego wyrafinowania.

Renault Koleos – duży, ale nie wielki

Renault Koleos Initiale Paris
Koleos pod względem zachowania i dość atletycznej formy nadwozia jest pełnowartościowym SUV-em (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Aktualna generacja topowego SUV-a francuskiej marki oferowana jest na rynku od 2017 roku. W 2019 roku auto przeszło delikatny, acz zauważalny facelifting. Koleos ma nowoczesną i typową dla SUV-a sylwetkę, która może się podobać. Auto skonstruowane jest na tej samej platformie konstrukcyjnej, co testowany już przez nas Nissan X-Trail. Koleos mierząc 4673 mm długości jest nieznacznie (o 17 mm) krótszy od X-Traila, ale jest za to szerszy. Rozstaw osi obu modeli aliansu RNM (Renault-Nissan-Mitsubishi) jest identyczny i wynosi 2705 mm. To sporo. Miejsca w środku nie brakowało w X-Trailu, nie brakuje również w Koleosie, ale ten drugi nie jest oferowany w wersji siedmiomiejscowej.

Bogate wyposażenie – na plus

Renault Koleos Initiale Paris
19-calowe obręcze to wyróżnik topowej odmiany wyposażeniowej Paris Initiale (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Samochód otrzymaliśmy w topowej wersji wyposażeniowej Renault Koleos Paris Initiale. W tej odmianie w standardzie otrzymujemy bardzo bogate wyposażenie, w zasadzie dostępne opcje można policzyć na palcach jednej ręki. Dodatkowej dopłaty (2600 zł) wymaga charakterystyczny lakier nazwany Czerwony Millesime, czy elektrycznie sterowany panoramiczny dach (4500 zł). W naszej testówce był jeszcze zainstalowany opcjonalny (2000 zł) pakiet Zimowy, czyli podgrzewanie przedniej szyby, podgrzewana kierownica ze spryskiwaczami przednich lamp oraz podgrzewane fotele w drugim rzędzie. Całe pozostałe wyposażenie, z którego korzystaliśmy w tym modelu jest wyposażeniem standardowym odmiany Paris Initiale. A jest tego naprawdę sporo – nie ma sensu wymieniać wszystkiego. Nawigacja, asysta kierowcy, LED-y, skóra nappa, podgrzewane i wentylowane fotele z przodu, elektryczna regulacja foteli z pamięcią ustawień, bezkluczykowy dostęp, zaskakująco dobrze grający 12-głośnikowy system audio Bose, aktywny tempomat (ale działający powyżej 40 km/h), rozpoznawanie znaków, kamera cofania, asystent pasa ruchu, monitorowanie ruchu poprzecznego i wiele więcej. Jest na bogato.

Napęd z innej epoki – do wyboru tylko diesel

Renault Koleos Initiale Paris
190-konne 2.0 dCi zapewnia Koleosowi wystarczającą moc (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod maską naszego egzemplarza znajdował się topowy dla gamy Koleosa silnik wysokoprężny 2.0 dCi. Zamocowany poprzecznie turbodoładowany diesel generuje do 190 KM przy 3500 obr./min i 380 Nm momentu obrotowego dostępnego od 1750 obr./min. Jednak to co najbardziej definiuje raczej łagodny charakter tego napędu to skrzynia. Renault zdecydowało się w tym modelu na bezstopniową przekładnię X-tronic. Ponieważ jest to skrzynia automatyczna typu CVT nie można odmówić napędowi Koleosa bardzo dobrej płynności, ale trzeba pamiętać, że bezstopniowe automaty niespecjalnie lubią dynamiczną jazdę. Charakterystyką pracy Koleos absolutnie do sportowych wyczynów nie zachęca. Nie zrozumcie nas źle, auto nie jest ślamazarne – setkę osiąga w 10,1 sekundy, a jazda autostradą z przepisową prędkością 140 km/h nie nastręcza francuskiemu SUV-owi żadnych problemów. Po prostu skrzynia CVT to coś, co trzeba lubić. Jeżeli cenisz sobie spokojne prowadzenie i płynną, ale raczej zachowawczą jazdę, Koleos zdecydowanie przypadnie Ci do gustu. Lubisz ostre zrywy i dynamiczny sposób prowadzenia? Koleos nie jest dla Ciebie – proste. Warto podkreślić, że silnik ten jest oszczędny, poniżej wynik spalania w naszej mieszanej jeździe testowej, a pamiętajmy, że mamy do czynienia z autem, które z kierowcą i pasażerami przekracza 2 tony:

Renault Koleos Initiale Paris
7.1 l/100 km blisko dwutonowym SUV-em to naprawdę dobry wynik. Jak pokazuje wbudowany w oprogramowanie pokładowe “nauczyciel ekojazdy” – rezultat moglibyśmy jeszcze poprawić (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com).

Na autostrady, bulwary i na gorsze drogi

Renault Koleos Initiale Paris
Renault Koleos – i na bulwary i na bezdroża (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Dodatkową zaletą testowanego modelu był napęd 4×4 pracujący albo w trybie automatycznym (pojazd sam decyduje o rozdziale momentu obrotowego na każdą z osi zależnie od potrzeb) lub ustawionym na sztywno 4×4. Ten drugi tryb działający do prędkości 40 km/h pozwala Koleosem zjechać z utwardzonych dróg. 4×4, spory moment obrotowy, dobra współpraca napędu ze skrzynią i 19-centymetrowy prześwit zdecydowanie to ułatwiają. Na autostradzie Koleos zachowuje się jak krążownik szos, żwawo łyka kolejne kilometry zapewniając wysoki komfort resorowania, ale – co warto podkreślić – auto nie przechyla się przesadnie na zakrętach. Udany kompromis pomiędzy komfortem podróży, a pewnością prowadzenia. Gdy wyprowadziliśmy Koleosa na tragiczny odcinek drogi (kocie łby, w dodatku dziurawe – tak wygląda np. fragment ul. Ordona w Warszawie, nieopodal Dworca Zachodniego, ale też wiele odcinków) by posłuchać zawieszenia, francuski SUV również zdał egzamin. Zawieszenie nie dobija, dobrze radzi sobie z wybieraniem nierówności i ich tłumieniem, hałas generowany przez jego pracę w takich warunkach także nie przeraża. Niemniej po SUV-ie spodziewaliśmy się nieco większej “miękkości”. Oczywiście na równych jak stół autostradach problem nie istnieje, a auto prowadzi się pewnie i przewidywalnie.

Funkcjonalna spora przestrzeń

Renault Koleos Initiale Paris
Fotele są przede wszystkim komfortowe (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Wnętrze Koleosa zachęca do zajęcia miejsca. Z przodu fotele mają bardzo szeroki zakres regulacji (regulacja elektryczna) i funkcję masażu, jest szeroki podłokietnik o wzdłużnej regulacji (bez regulacji wysokości), a charakterystycznie wyprofilowane zagłówki w dłuższej, spokojnie pokonywanej trasie zachęcają wręcz pasażera z przodu do drzemki. Wsiadanie i wysiadanie ułatwia automatyczne odsuwanie się foteli z przodu. Ustawienia foteli “pod siebie” można zapisać w pamięci. Trzymanie boczne nie jest jakieś bardzo dobre, ale to nie jest sportowe auto. Renault postawiło w tym przypadku przede wszystkim na komfort i to zadanie zostało zrealizowane bardzo dobrze.

Renault Koleos Initiale Paris
Z tyłu dwoje pasażerów ma wygodną i komfortową przestrzeń (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Zajęcie miejsca na tylnej kanapie Koleosa to zadanie nie wymagające jakichkolwiek poświęceń ze strony pasażerów w kwestii dopasowania się do miejsca. Przestrzeni jest bardzo dużo i przed kolanami i na stopy i nad głową. W zwieńczeniu kolumny środkowej pasażerowie tylnych skrajnych foteli mają do dyspozycji dwa gniazdka USB do ładowania swoich smartfonów oraz regulację nawiewu. Oparcie tylnej kanapy ma też regulację nachylenia.

Renault Koleos Initiale Paris
Szeroki tylny podłokietnik wyposażono w przyciski uaktywniające dwustopniowe nagrzewanie skrajnych foteli (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Formalnie z tyłu Koleosa bez większych problemów zmieści się trójka pasażerów, ale to auto pomyślane dla zestawu 2+2. Świadczy o tym profil skrajnych foteli tylnej kanapy. Ich ogrzewanie ukryto zmyślnie, bo w zwieńczeniu szerokiego podłokietnika dla pasażerów. W efekcie pasażer nawet nie musi się nigdzie wychylać by włączyć ogrzewanie swojego fotela. Wygodnie, wręcz leniwie. Sielanka – pod względem zapewnianego komfortu podróży Koleos nie budzi żadnych zastrzeżeń.

Renault Koleos Initiale Paris
Sporych rozmiarów bagażnik na rodzinne wojaże powinien wystarczyć (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bagażnik Koleosa jest całkiem pojemny jak na kompaktowego SUV-a, ma niemal 500 litrów pojemności. Rozłożenie oparć tylnych siedzeń tworzy prawie płaską przestrzeń bagażową o wielkości 1706 litrów.

Dyskretny urok francuskiej elegancji

Renault Koleos Initiale Paris
Kryształów Svarowskiego tu nie ma, ale nie sposób odmówić wnętrzu Koleosa nienachalnej elegancji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Zaletą topowego SUV-a narodowego koncernu Francji jest wysmakowana elegancja. Nie mylmy tego z przepychem, ale spasowanie poszczególnych materiałów jest dobrze. Nasz egzemplarz testowy tak naprawdę nie był nowym autem. Renault Koleos Paris Initiale z polskiego parku prasowego francuskiej marki miał już przebieg przekraczający 47 tys. km! Dodajmy, że przebieg ten zrobili dziennikarze motoryzacyjni, blogerzy, vlogerzy – generalnie osoby, które z autami obchodzą się… różnie.

Renault Koleos Initiale Paris
Upływ czasu i przebieg dał się zauważyć niestety na pokrytych panelem Piano Black elementach wyposażenia wnętrza (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Mimo to Koleos dzielnie przeszedł te próby. Przeszycia, skóra, jakość materiałów – wszystko to prezentowało się dobrze jedynym wyjątkiem były widoczne rysy na pokrytych błyszczącym tworzywem Piano Black elementach wnętrza. Ale to normalne, nie spotkaliśmy jeszcze elementów Piano Black, które nie rysowałyby się od samego patrzenia.

Renault Koleos Initiale Paris
Eleganckie obszycia, szlachetne materiały (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Niemniej Renault osiągnęło ciekawy efekt – zarówno pod względem wizualny, jak i zastosowanych materiałów, po komfort prowadzenia tego pojazdu Koleos to z jednej strony tylko kompaktowy SUV (przypomnę, jest krótszy od Nissana X-Traila, czy VW Tiguana lub Škody Kodiaq), ale z drugiej auto zapewnia podróż wręcz dostojną podróż – to chyba będzie najwłaściwsze słowo oddające wrażenia z pokonywania kolejnych kilometrów tym autem.

France Elegance, a co z cyfrowością?

Renault Koleos Initiale Paris
Kokpit poliftowego Renault Koleos (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod względem komfortu i elegancji Koleos dorównuje pod wieloma względami klasie premium, niemniej – żebyśmy się dobrze zrozumieli stawianie na jednym poziomie Koleosa i luksusowych SUV-ów klasy wyższej to nieporozumienie. Francuzi proponują auto, które oferuje świetne wrażenie przy swojej cenie. Np. Škoda Kodiak, to fajny SUV, taki rodzinny i turystyczny. I choć w topowej wersji nie brakuje mu wyposażenia, o funkcjonalności nie wspominając, to dostojności w Kodiaqu za grosz. Tymczasem oba auta na podobnym poziomie wyposażenia (tzw. poziom “po kokardę”) będą kosztować podobnie.

Renault Koleos Initiale Paris
Digital w Koleosie jest (ekran pośrodku), ale w tandemie z klasycznymi, analogowymi wskaźnikami (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Jeżeli chodzi o wyposażenie cyfrowe, w Koleosie czułem się trochę jak w niewielkim, ale szykownym, eleganckim francuskim hotelu w Normandii, gdzie klasyczna elegancja była czymś co rzucało się na pierwszy rzut oka. Niemniej to wcale nie oznaczało braku bezprzewodowej łączności ze światem i cyfrowych technologii. Tak samo jest z Koleosem – auto jest stale (oczywiście za przyzwoleniem właściciela/kierowcy) połączone z Siecią. Nawigacja (usługi TomTom Traffic) stale podpowiada jak nie wpakować się w korek (i robi to dobrze), nasz sprzęt mobilny bez problemu paruje się z pokładowymi multimedialnie (ciekawie brzmiący system audio Bose – do Bowers&Wilkins z Volvo mu sporo brakuje, ale gra znacznie lepiej niż np. system Canton w Skodzie Kodiaq). Ale w tym aucie czujesz się jak w szykownej francuskiej salonce, a nie epatującym błyszczącymi ekranami wnętrzu ultranowoczesnego pojazdu. Niemniej to nie oznacza braku cyfrowych funkcji – dla porządku: Android Auto i Apple Car Play są w standardzie.

Cyfrowa asysta – jest, ale w stopniu słabszym niż u konkurencji

Renault Koleos Initiale Paris
Taki kształt tylnych LED-ów to znak rozpoznawczy współczesnych modeli Renault (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Koleos wyposażony jest w dość szeroki zakres systemów asystujących. Mamy tu adaptacyjny tempomat, asystenta parkowania (auto samo zaparkuje skośnie, prostopadle i równolegle – kierowca obsługuje tylko gaz, hamulec i bieg do przodu i do tyłu), asystenta martwego pola obserwacji, asystenta pasa ruchu, asystenta wyjazdu (ostrzega przed pojazdami poruszającymi się poprzecznie do naszego toru wyjazdu), rozpoznawanie znaków drogowych, automatyczne światła (także drogowe), czujnik deszczu (automatyczne wycieraczki). Zatem całkiem sporo, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Renault Koleos Initiale Paris
Elegancki SUV? Jak najbardziej. Ultranowoczesne technologie cyfrowe? Nie bardzo (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Adaptacyjny tempomat, gdy hamuje za poprzedzającym pojazdem i prędkość spada poniżej 40 km/h stwierdza, że on już nie będzie działać (kierowca otrzymuje ostrzeżenia wizualno-dźwiękowe, że ma przejąć kontrolę). Rozpoznawanie znaków działa ze zbyt małą dokładnością i wcale nie chodzi nam o niedostosowanie rozpoznawania do polskich przepisów. Przypomnijmy, w Polsce ograniczenie prędkości obowiązuje co do zasady do najbliższego skrzyżowania lub do znaku anulującego dane ograniczenie – tymczasem w wielu autach – nie tylko w Renault Koleos – systemy rozpoznawania znaków gdy “zobaczą” limit 30 to trzymają się go aż do… kolejnego limitu, niezależnie od tego ile skrzyżowań minęliśmy po drodze (no chyba że wjechaliśmy lub wyjechaliśmy z obszaru zabudowanego, co również zmienia poprzednie rozpoznanie). Jednak w przypadku Koleosa często wskazania były “od czapy”. Na 70-tce auto pokazywało że możemy jechać 90, a na autostradzie, że maksimum to… też 90. W efekcie francuski cyfrowy lokaj może i dobrze wygląda i nie brak mu kultury, ale swoją robotę wykonuje nie najlepiej.

Ceny i werdykt

Renault Koleos Initiale Paris
Renault Koleos Paris Initiale (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Koleos w topowej i niemal “wszystkomającej” wersji Paris Initiale z silnikiem 2.0 dCi o mocy 190 KM łączonym (to jedyny wariant) ze skrzynią X-tronic i napędem 4×4 (nie ma wersji przednionapędowej) startuje w cenniku francuskiej marki od 175 900 zł, a właściwie od 167 900 zł (Francuzi proponują rabat 8000 zł). Dla porównania testowany przez nas wcześniej Hyundai Santa Fe (również bardzo, bardzo komfortowy) z silnikiem wysokoprężnym kosztuje jednak aż 233 900 zł. Škoda Kodiaq Laurin&Klement (także z silnikiem diesla o mocy 190 KM, napędem 4×4 i automatem – w Skodzie jest DSG) startuje od 182 350 zł. Škoda jest zatem droższa i nie jest tak wysmakowana wizualnie i elegancka, ale… ma adaptacyjne zawieszenie, system kamer 360 st i adaptacyjny tempomat działający w pełnym zakresie prędkości – o znacznie nowocześniej wyglądających multimediach już nie wspomnę. Choć system Canton (audio w Škodzie) gra gorzej niż Bose we francuskim SUV-ie.

Renault Koleos Initiale Paris
Niech 190 KM pod maską was nie zmyli, to auto lubi i docenia spokojnych kierowców (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Koleos to pojazd, który docenią kierowcy preferujący zachowawczy, łagodny styl jazdy, a podczas podróży nad technologiczne bajery przedkładają komfort podróży i urok klasycznej elegancji. Nie znajdziecie SUV-a o takim komforcie w lepszej cenie na rynku. Dodatkową zaletą jest fakt, że Koleos odwdzięczy się swojemu właścicielowi naprawdę oszczędnym spalaniem. Jak wspomnieliśmy podczas naszej trasy testowej zużyliśmy 7,1 l oleju napędowego / 100 km. Średnia z całego okresu użyczenia, z uwzględnieniem testów dynamicznych czy dojazdówek w gęstym ruchu miejskim na niedużych dystansach, wzrosła niewiele, do 7,8 l/100 km. Jeżeli jednak nad gustowną, butikową elegancję i komfort podróży przedkładasz dynamikę, zrywność i styl hi-tech, postawmy sprawę jasno: Koleos nie jest dla Ciebie i to niezależnie od tego jak duży rabat Renault jeszcze dorzuci.

Renault Koleos Initiale Paris
Auto godne polecenia? To zależy od tego, co jest dla ciebie ważniejsze: komfort i elegancja? Czy dynamika i technologia? (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Koleos Initiale Paris. Ile kosztuje w najmie długoterminowym i leasingu? Dla najmu przyjęliśmy zerowy wkład własny, okres umowy 3 lata z limitem 10000 km rocznie. Oto wyniki:

Wartość wynikowa raty to kwota NETTO (źr. autokatalog.pl)

A jak wygląda sytuacja w przypadku leasingu, z wkładem własnym 10% wartości auta i umową na 5 lat? Oto kolejny wykres:

Leasing Renault Koleos Initiale Paris (źr. autokatalog.pl)
Total
0
Shares
Related Posts