TEST. Škoda Octavia Combi Style 2.0 TDI z DSG – czy lepsza od poprzedniczki?

Škoda Octavia Combi Style 2.0 TDI z DSG to auto funkcjonalne, przestronne, praktyczne. Tanie? No już niekoniecznie.
Škoda Octavia

Škoda Octavia to jeden z największych, kompaktowych kombi dostępnych na polskim rynku. Auto przerasta nie tylko “kuzynów” z Grupy Volkswagena (VW Golf Variant, czy Seat Leon Sportstourer). Najnowsza generacja Octavii jest większa również od takich kompaktowych kombi jak Renault Megane Grandtour, czy Toyota Corolla TS (Touring Sport) Kombi. Z pewnością nie będzie dla Was niespodzianką, że najnowsza Octavia jest również większa od poprzedniej generacji czeskiego szlagieru.

W efekcie najnowsza Octavia przez wielu została już okrzyknięta największym i najbardziej pojemnym kompaktowym kombi. Nie od dziś wiadomo, że inżynierowie i projektanci z Mladej Boleslavi od lat starają się projektować – w oparciu o koncernowe komponenty i platformy konstrukcyjne – zaskakująco przestronne auta. Octavia nie wyłamuje się z tego trendu. To duże auto o bardzo pojemnej przestrzeni bagażowej i wygodnej kabinie pasażerskiej. Co do tego nie ma wątpliwości. Nazywanie Octavii “największym kompaktem” z pewnością się podoba Škodzie. To doskonała fraza sprzedająca produkt. W końcu, kto nie chciałby mieć dużego, funkcjonalnego auta w cenie samochodu kompaktowego, prawda? Tylko jak się głębiej nad Octavią zastanowić, to musimy sobie zadać jedno, ale bardzo ważne pytanie.

Nowa Škoda Octavia Combi – czy to jeszcze kompakt?

Škoda Octavia
Škoda Octavia Combi Style 2.0 TDI SCR – egzemplarz testowy z producenckiego parku prasowego (fot. Skoda)

Nonsens, powiecie? Przecież to oczywiste, że to kompakt. W końcu Octavia to auto zbudowane na bazie platformy MQB najnowszej generacji (tzw. MQB Evo). Tej samej, na której powstają takie modele jak np. Seat Leon IV, najnowsze Audi A3 (przeczytajcie nasz test), Volkswagen Golf VIII, Volkswagen Caddy IV, czy niedawno ujeżdżana przez nas Cupra Formentor (przeczytajcie o niej, warto). Skoro legenda kompaktów – VW Golf – jest zbudowany na tej samej platformie konstrukcyjnej, to oczywiste, że Octavia też jest kompaktem. Koniec dyskusji.

No tak, tyle, że… nie. Elastyczność współczesnych platform konstrukcyjnych, wymuszona optymalizacją kosztów masowego wytwarzania możliwie zróżnicowanej oferty modelowej aut spowodowała, że na bazie tego samego fundamentu konstrukcyjnego można budować bardzo różniące się auta. Żaden Golf nie jest tak duży jak Octavia i żadna Octavia (wliczając w to najmocniejszą w gamie odmianę RS) nie jeździ tak jak Formentor.

Pamiętajmy, że platforma konstrukcyjna nie definiuje rozmiarów samochodu. Ona definiuje jego funkcjonalność, przewiduje sposób rozmieszczenia elementów systemu napędowego, zawieszenia, a w autach elektrycznych także rozmieszczenia baterii. Decyduje również o tym, jak dalece ucyfrowiony będzie mógł być pojazd zbudowany na bazie danej platformy (gdzie mają być umieszczone sterowniki, moduły obliczeniowe, którędy poprowadzone okablowanie i wiele więcej). Jeżeli chodzi o gabaryty producenci bazujący na tych samych podzespołach, a tak jest w przypadku marek zgromadzonych w grupie Volkswagena, mają pewne pole manewru. I właśnie Octavia jest tego najlepszym dowodem.

Jak zatem zaklasyfikować najnowszą, czwartą już generację czeskiego szlagieru? Naszym zdaniem pod względem pojemności, gabarytów, funkcjonalności i ogólnego look&feel Octavia celuje wyżej. Nie chodzi tylko o nasze wrażenia, do których zaraz przejdziemy, ale również – o cenę.

Nowa Škoda Octavia – tanio już było

Škoda Octavia
Duże, przestronne, bogato wyposażone kombi, które nie jest już tanie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nasze testowe kombi, czyli Škoda Octavia Combi Style 2.0 TDI o mocy 150 KM z 7-biegową przekładnią automatyczną DSG, jak przystało na pojazd z parku prasowego było solidnie doposażone. A to oznacza, że egzemplarz, który widzicie na zdjęciach obok Octavii starszej generacji tani nie jest. Producent wycenia go na kwotę 174 950 zł. Poniżej kilka przykładowych modeli aut wraz z cenami. Specjalnie wybraliśmy diesle (tak jak testowana Octavia) z automatycznymi przekładniami. Oczywiście wszystkie auta to kombi. Zapewniamy, że ich dobór wcale nie jest przypadkowy:

  • Škoda Superb Active Combi 2.0 TDI 150 KM DSG7 – od 131 250 zł
  • Opel Insignia Edition II Sports Tourer 1.5D 122 KM AT8 – od 135 300 zł
  • Audi A4 B9 Avant 35 TDI (163 KM) S Tronic – od 169 200 zł
  • Volvo V60 II B4 Mild Hybrid Geartronic – od 178 850 zł
  • Mercedes C 220d (194 KM) 9G-Tronic – od 177 500 zł
  • BMW 318d Touring (150 KM) AT – od 169 690 zł

Po naszkicowaniu tego kontekstu, mam nadzieję, że też to widzicie. Bogato wyposażona Škoda Octavia staje w szranki z bazowymi autami marek premium. Dość powiedzieć, że nasz egzemplarz testowy był droższy od czterech z sześciu wymienionych wyżej modeli. Owszem, wiemy, że bazowo najnowsza Octavia kombi w podstawowej odmianie Active startuje od 87 850 zł. Warto mieć tę informację z tyłu głowy. Niemniej dysponując takim autem jakie mieliśmy w użytkowaniu, bogato doposażonym, nie sposób umieścić go w kontekście ceny. Bo tak naprawdę ważne jest co mamy do wyboru dysponując określonym budżetem. A jak widać wybór jest znacznie większy niż “auta kompaktowe”. Zatem najnowsza Octavia to “największy” kompakt – jak chce producent? Czy może jednak model ten dojrzał już na tyle by stawać z szranki z klasą średnią? Choć w tym przypadku już żadną miarą największy nie będzie, ale wciąż pozostaje zaskakująco przestronny.

Nowa Octavia, a starsza Octavia

Škoda Octavia - dwie generacje
Dwie generacje Škody Octavia na jednej fotografii. Co ciekawe, oba auta są z tego samego rocznika: 2020 (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nasz test mogliśmy przeprowadzić o tyle nietypowo, że dysponowaliśmy w tym samym czasie również egzemplarzem Škody Octavii III – czyli poprzednią generacją. Również w nadwoziu kombi. Ograniczymy się jednak do różnic zewnętrznych. Poziomy wyposażenia obu modeli zbyt się różniły, by takie porównanie miało sens.

Nowa Octavia – większa od poprzedniczki

Škoda Octavia - gwie generacje
Octavia urosła. Znowu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Najnowsza Škoda Octavia IV w nadwoziu kombi mierzy 4689 mm długości. To niby tylko 22 mm więcej od poprzedniczki, ale tę różnicę widać. Nowsza generacja ma też szersze (o 15 mm) i niższe (o 12 mm) nadwozie, co przydaje najnowszej Octavii pewnej smukłości i bardziej dynamicznego wyglądu.

Škoda Octavia - dwie generacje
Nowa Octavia nie jest już tak “uśmiechnięta” (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

O ile pas przedni poprzedniej generacji z całą pewnością był charakterystyczny i wyróżniał ten model na tle innych samochodów, to podzielone przednie reflektory nie każdemu się podobały. Nowa Octavia z przodu spoważniała, a dzienne LED-y tworzące podwójne LL to zabieg, który mi osobiście skojarzył się z… modelami marki Jaguar. Co warte odnotowania, użyczony nam egzemplarz nowej Škody Octavii wyposażony był w reflektory główne LED Top Matrix będące standardowym wyposażeniem w odmianie Style.

Škoda Octavia - dwie generacje
Tył nowej Octavii został dość mocno odmieniony w stosunku do poprzedniej generacji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Matrycowe reflektory LED w standardzie to nie jedyny dowód wysokich aspiracji czeskiej marki jeżeli chodzi o model Octavia. Przeprojektowany tył auta wyposażono oczywiście w reflektory LED, przy czym kierunkowskazy w nowej Octavii są animowane.

Przestrzeń w kabinie – bez zarzutu

Škoda Octavia - kabina przód
Nasz testowy egzemplarz wyposażono w opcjonalny pakiet Seats Premium z siedzeniami Ergo Comfort za 13000 zł (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

O ile z zewnątrz nowa Octavia jest większa od poprzedniczki, o tyle w kabinie pasażerskiej zmiany są bardzo nieznaczne. Np. więcej miejsca nad głową mają osoby siedzące w pierwszym rzędzie foteli, ale już w drugim, jest tego miejsca o centymetr mniej w porównaniu z Octavią III. Jednak bez obaw, jeżeli nie macie kontraktu z NBA, miejsca nie zabraknie. W testowym egzemplarzu zainstalowany był pakiet Seats Premium. Fotel kierowcy i pasażera z przodu regulowane są elektrycznie, dodatkowo fotel kierowcy ma pamięć ustawień, automatycznie odsuwa się ułatwiając wsiadanie i wysiadanie. Kierowca dysponuje też funkcją masażu. Czy warto za ten bajer dopłacać 13 000 zł? Naszym zdaniem – niekoniecznie.

Škoda Octavia - kabina tył
Jak przystało na Škodę miejsca i schowków – nie brakuje (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Gdy spojrzymy na cyferki, miejsca na tylnej kanapie nowej Octavii jest minimalnie mniej niż w poprzedniczce, ale są to różnice pomijalne. Mnóstwo schowków, w tym kieszonki na smartfon w oparciach przednich foteli, podłokietnik i regulowana przez pasażerów tylnej kanapy klimatyzacja. Do tego dwa gniazdka USB C z tyłu i gniazdko 230 V (opcja za 1100 zł). Natomiast znowu urósł bagażnik. W nowej odmianie jego pojemność to aż 640 litrów (mówimy o bagażniku testowanego diesla, bo bagażnik w wersjach hybrydowych ma 490 litrów). To wartość o 30 litrów większa niż w poprzedniczce.

Kokpit – jak przystało na auto trzeciej dekady XXI wieku – cyfrowy

Škoda Octavia - kokpit
Minimalistyczny kokpit nowej Octavii z dwoma ekranami (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W standardzie wersji Style znajdziemy zarówno wirtualne zegary (Virtual Kokpit) na ekranie przed kierowcą, a także nawigację Columbus z 10-calowym ekranem oraz dwoma gniazdkami USB-C do ładowania sprzętu mobilnego (oraz korzystania z funkcji Android Auto i Apple CarPlay). W naszym egzemplarzu znajdował się również opcjonalny, projekcyjny head-up display (opcja za 2750 zł). Obraz nie jest wyświetlany na żadnej plastikowej szybce, lecz rzutowany na przednią szybę przed kierowcą. Opcją była również obecna na pokładzie naszej testówki ładowarka indukcyjna (1250 zł).

Škoda musiała popracować nieco nad oprogramowaniem, albo po prostu trafił się nam “szczęśliwy” egzemplarz, bo tym razem nie odnotowaliśmy (jak w przypadku poprzedniego egzemplarza – przeczytaj recenzję) kłopotów z działaniem ładowarki indukcyjnej. Również system pokładowy ani razu podczas testów nie uległ zawieszeniu (co wcześniej nas spotkało). Choć zastrzeżenia mamy do czasu ładowania się oprogramowania po uruchomieniu auta. Chwila, jaką trzeba odczekać, by móc po uruchomieniu silnika wprowadzić np. nowy cel do nawigacji wydaje się nieco zbyt długa.

150-konny diesel to optymalny napęd

Škoda Octavia - silnik 2.0 TDI SCR
Pod maską testowej Octavii pracował dwulitrowy silnik wysokoprężny o mocy 150 KM (fot. Škoda)

Optymalny, ale dla kierowcy, który nie szuka dynamicznych wrażeń. Nie w tej wersji Octavii. 150 koni mocy generowanej przez dwulitrowego diesla w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się zarówno w mieście, jak i poza nim. Maksymalny moment obrotowy 360 Nm jest osiągany już przy 1600 obr./min. Całość współpracuje z siedmiobiegową dwusprzęgłową skrzynią automatyczną DSG.

Silnik ten zapewnia przyzwoite i w zupełności wystarczające do rodzinnych podróży osiągi. Pierwszą setkę auto osiąga po 8,8 sekundy (zmierzyliśmy 8,9 s. w trybie Sport, ale auto było na zimowych oponach). Wyprzedzenie długiego składu ciężarowego na jednopasmowej krajówce nie przyprawi was o wielkie nerwy. Warto jednak brać poprawkę na czas reakcji na kickdown, zwłaszcza jak jedziecie w trybie Normal lub Comfort. W trybie Sport skrzynia reaguje szybciej. Jednak przez dłuższe przeciąganie przełożeń do wyższych obrotów jazda będzie mniej oszczędna. Tymczasem oszczędność to coś, za co warto Octavię pochwalić.

Octavia kombi 2.0 TDI SCR 150 KM + DSG7 – ile to pali?

Škoda Octavia
150 konny silnik potrafi być bardzo oszczędny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Na naszej trasie testowej trasie o długości 177 km, obejmującej wszystkie typy dróg testowana Škoda zużyła 4,9 l/100 km. Natomiast średnie zużycie paliwa w całym teście po pokonaniu 620 km wyniosło 5,2 l/100 km. Komputer pokazywał, że paliwa w zbiorniku zostanie jeszcze na 300 km.

Nowa Škoda Octavia – czy lepsza od poprzedniczki?

Škoda Octavia - detale wnętrza
Błyszczące chromowane zdobienia, ciekawe materiały, charakterystyczna miękka tkanina na desce rozdzielczej, ambientowe podświetlenie LED o dowolnie konfigurowanych kolorach – to wszystko sprawia, że Octavia jest już nie tylko funkcjonalna, ale też może się podobać (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nowa Škoda Octavia jest zdecydowanie lepsza od poprzedniej generacji, która sama w sobie też jest bardzo dobrym, funkcjonalnym autem. Nowa generacja wyróżnia się lepszym wyglądem, tak z zewnątrz jak i w środku. Do tego nie poskąpiono całej gamy rozwiązań technologicznych dostępnych w portfolio grupy VAG. W tym szerokiego zakresu asystentów kierowców (półautonomiczna jazda w korku i na trasie). Ale nowa Octavia jest też droższa, od – wciąż dostępnej – starszej generacji. A za auto wyposażone “jak premium”, zapłacimy też odpowiednio. Nie zmienia to jednego. Octavia to wciąż bardzo dobry wybór dla osób poszukujących nowoczesnego, funkcjonalnego kombi. Kombi, które teraz jest również dobrze wyposażone i po prostu ładne. A jeżeli potrzebujecie oszczędnego, ale w żadnym razie nie “ślamazarnego” kombi, to wybierzcie właśnie 150-konnego diesla. Silnik ten z 7-biegową skrzynią DSG, możecie mieć w wersji Škoda Octavia Combi Ambition za 115 600 zł. Nie trzeba wydawać tyle, na ile wyceniono naszą testówkę.

Total
0
Shares
Related Posts