To miała być rutynowa kontrola tachografu, skończyło się na wezwaniu policji

Kontrola tachografu to rutynowe działania podejmowane przez inspektorów ITD, jednak w tym konkretnym przypadku była ona zdecydowanie niestandardowa
Zamiast rutynowej kontroli, wezwanie policji i wszczęcie śledztwa (fot. GITD)

Inspektorzy podlaskiej Inspekcji Transportu, jak co dzień, w trakcie pełnienia służby zatrzymali ciężarówkę wykonującą krajowy transport zrębki drzewnej. To miała być rutynowa kontrola, sprawdzenie dokumentów przewozowych oraz tachografu. Skończyło się z poważnymi konsekwencjami, nie tylko dla kierowcy, ale i dla przewoźnika oraz osoby zarządzającej transportem w firmie. Co wykryli inspektorzy ITD?

Kontrola drogowa – jak się zachować?

Jak się okazało, w trakcie kontroli funkcjonariusze stwierdzili, że urządzenie ma zmodyfikowane oprogramowanie. Pozwalało to kierowcy na manipulowanie czasem pracy, a także – i to już jest grubsza sprawa – na fałszowanie przebiegu ciężarówki. Kontrola tachografu, a dokładniej: jej wyniki, spowodowały, że ITD wezwało na miejsce policję.

To jednak dopiero początek, dalsza kontrola wykazała, że kierowca nie posiadał właściwych dokumentów przewozowych zawierających masę ładunku, zatem inspektorzy postanowili to sprawdzić. Okazało się, że zamiast maksymalnie dopuszczalnych 40 ton cały zestaw ciągnika siodłowego z naczepą ważył aż 47,3 tony. Oś napędowa ciężarówki była przeciążona o tonę, a potrójna oś naczepy o 3,2 tony.

Manipulowanie oprogramowaniem sterującym pracą tachografu to kiepski pomysł – służby mają narzędzia wykrywające takie przeróbki (fot. Shutterstock)

Myślicie, że to koniec? Nic bardziej mylnego. Kontrola wykazała również daleki od ideału stan techniczny zarówno ciągnika siodłowego jak i naczepy. Z ciężarówki wyciekał olej, a opony zamocowane w naczepie pamiętały chyba drogi budowane przez Rzymian – były zdecydowanie zbyt mocno zużyte.

Cóż, efekt jest taki, że ten transport nie dotarł do celu, ciężarówkę skierowano na parking strzeżony, z którego nie będzie mogła ona odjechać dopóki nadmiar załadowanej zrębki nie zostanie przeładowany na inny pojazd, a także dopóki pojazd nie będzie mieć usuniętych usterek technicznych. Sprawę zmanipulowanego oprogramowania przejęła policja, która w tym przypadku (stwierdzenie przestępstwa) ma obowiązek wszcząć śledztwo. Otóż jeżeli zmanipulowany tachograf pozwala modyfikować nie tylko wskazania dotyczące czasu pracy, ale również przebieg pojazdu, to mamy do czynienia nie z wykroczeniem, a przestępstwem karanym nawet pozbawieniem wolności, chodzi o art. 50 ustawy o tachografach, którego brzmienie jest następujące:

Kto, wbrew art. 25, produkuje, dystrybuuje, reklamuje, sprzedaje lub w inny sposób udostępnia urządzenia, przedmioty lub oprogramowanie wykonane lub przeznaczone do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf – podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Rekordowy fotoradar w Warszawie

Total
0
Shares