Japonia Włodarza 14. Top 5 filmów z japońskimi furami

High speed luxury sedan driving in the city – futuristic car concept (with grunge overlay) generic and brand less – 3d illustration

Chcecie zobaczyć japońskie auta w akcji? Dzisiaj u mnie mały przegląd filmów, w których jest to możliwe. Pewnie niektóre będą dla Was oczywiste, ale mam nadzieję, że czymś uda mi się Was jednak zaskoczyć! Moim ulubionym pościgiem w historii kinematografii nie jest co prawda pościg z japońskimi samochodami w roli głównej, ale nic już na to nie poradzę. Najbardziej lubię scenę, w której bohater ucieka przed Mercedesem G po ulicach Moskwy. Do tego ucieka w Wołdze! Ok, mamy to już z głowy. Możemy przystąpić do naszej wyliczanki.

Film Szybcy i Wściekli: Tokyo Drift 2006 r.

Szybcy i Wściekli: Tokyo Drift 2006 r. / Universal Pictures

Niektórzy wrzucają takie filmy do worka: idealne na niedzielnego kaca, ale ja nie byłbym tak surowy dla Tokyo Drift. Oczywiście, fabuła nie powala, ale za to liczba japońskich samochodów jest tutaj bardzo duża. Do tego same fajne. Można mieć zastrzeżenia do wrzucania do Mustanga silnika RB26DETT, ale w sumie, olać to. Moja ulubiona scena to oczywiście spot z początku filmu i zawody w drifcie po parkingu, które główny bohater spektakularnie przegrywa. Nie mogę zapomnieć, że jak lecą Nissanami przez parking, na kilku ujęciach widać piękne AE86, które tam sobie stoi. Być może ktoś przyjechał na zakupy do centrum. Zdecydowanie film, który powinni obejrzeć wszyscy miłośnicy japońszczyzny, ale też wątpię, żeby któryś z nich go nie widział.

Film Baby Driver 2017 r.

Baby Driver / Tristar Pictures and MRC

Ten film nazywa się tak, że pewnie bym go nie obejrzał, gdyby nie fakt, że główny bohater pomyka w nim Subaru. Fabuła jest dość oczywista, młody chłopak, kierowca mafii chce zacząć nowe życie. Przeszkadza mu w tym zły (Kevin Spacy) szef. Ten film warto zobaczyć dla sceny pościgu po napadzie na bank. Czteronapędowe Subaru Impreza WRX w amerykańskiej specyfikacji (pewnie z motorem 2,5 litra) robi tu cuda na drodze. Widać, że jedzie nim ktoś kto opanował sztukę korzystania z napędu 4×4 podczas ślizgania się po jezdni. Bardzo efektowne! Nawet przez chwilę zacząłem się zastanawiać, czy aby nie wolę jednak Subaru od Mitsubishi…? No, ale jednak nie.

Film Taxi 2 2000 r.

Taxi 2 / Luc Besson

Francuski film o taksówce z supermocami w zestawieniu najlepszy filmów z japońskimi furami. Prawda jest taka, że w drugiej części pojawiło się sporo japońszczyzny. Niestety główny samochodowy bohater pozostał ten sam – Peugeot 406. Już na początku jest tu grubo, bo nasza taryfa wyprzedza 306 Maxi na rajdowym OES-ie! W połowie filmu źli wsiadają bowiem w trzy Mitsubishi Lancery Evo 6, ale żeby zobaczyć pościg za Peugeotem trzeba poczekać do końca. Są tu rzeczy niewybaczalnie głupie np. cała ekipa, czyli Peugeot i Lany jadą po kolejowych torach, ale i tak pościg zapada w pamięć. Przy okazji Luc Besson wyniszcza w filmie flotę starych Peugeotów, które w policyjnych barwach, spadają na siebie po tym jak jeden ze złych w Evo próbuje czołowo zderzyć się z Peugeotem. Dobra wiadomość jest taka, że żaden z Lancerów na japońskich rejestracjach w tym filmie nie ucierpiał. Ale zobaczenie ich jadących wężykiem po paryskiej ulicy warte jest wytrzymania specyficznego humoru Taxi 2

Thunderbolt 1995 r.

Thunderbolt 1995 / Miramax Internationam and Raymond Chow

Polski tytuł tego dzieła to Szybsi od błyskawicy, ale ponownie nie o fabułę tutaj chodzi, tylko o japońskie samochody, których jest tutaj zatrzęsienie. Przede wszystkim Mitsubishi Lancer Evo 3, ale też FTO i wiele, wiele innych. Przez chwilę możemy nawet zobaczyć fabrykę Mitsubishi i tor testowy dla Evo. Zły jeździ zaś Skyline’m R32 i nawet trochę go obija o FTO głównego bohatera (Jackie Chan). Wątpliwa fabuła nie przeszkadza w rozkoszowaniu się japońskim graciarstwem. Szkoda jedynie, że przejazdy Jackiego Chana montowane są w przyspieszonym tempie. Niestety autorzy filmu niszczą też Lancera, dostaje się także paru innym wyścigowym japońskim bolidom. Nie zmienia to faktu, że zestawienie auta biorących udział w końcowym wyścigu powala na kolana (tylko co tam robi Toyota Carina E?). Większość fabuły rozgrywa się w Hong Kongu, stąd nieco inne rejestracje. Pozycja obowiązkowa

Serial Initial D 1995-2003 r.

film
Initial D / Sentai Filmworks

Długo zastanawiałem się, czy dać do tego zestawienia film anime. To kolejny krok milowy w propagowaniu japońskiej kultury moto, obok Tokio Drift i serii gier Gran Turismo. W serialu jest wszystko co tak kochamy- japońskie samochody, zajawka i przełęcze. Przesłanie, że wcale nie trzeba mieć mega mocy, a wystarczy mieć umiejętności! Niestety w Initial D przeszkadza mi fakt, że jest to tylko animacja i nie ma tu tak naprawdę prawdziwych samochodów

Total
0
Shares