24h Le Mans – kultowy wyścig zapowiada się najciekawiej od lat

24h Le Mans to kultowa impreza rozgrywana od niemal 100 lat. Wyjątkowe auta, najlepsi kierowcy i ultraszybki, wymagający tor. Emocji nie zabraknie!
W sobotę 21 sierpnia godzina 16 – startuje 24h Le Mans (graf. fiawec.com)

I nie chodzi nam tylko o to, że w jutro rozpoczynających się i trwających aż 24 godziny zmaganiach w 24h Le Mans wystartuje Robert Kubica, ale również o wiele nowości, takich jak m.in. zupełnie nowa kategoria startujących aut. Zobaczmy czego można się spodziewać.

24h Le Mans – najbardziej spektakularny wyścig świata

24h Le Mans to nie tylko wyścig, to także motoryzacyjne święto z licznymi paradami wyjątkowych aut – na zdjęciu edycja wydarzenia z 2018 roku (fot. United Autosports / Wikimedia)

24h Le Mans to bez dwóch zdań kultowa impreza olbrzymiej rangi. Każdy wie czym jest legendarny Dakar, każdy wie, czym jest 24h Le Mans. Wyścigi na słynnym francuskim torze rozgrywane w letniej aurze od 1923 roku. To kawał historii motoryzacji, tor przez te wszystkie lata odwiedzały najbardziej wyjątkowe maszyny. Czego możemy się spodziewać w tym roku.

Zacznijmy od przesunięcia terminu. Jak wiadomo, co roku wyścig w Le Mans odbywał się w czerwcu. W tym roku mamy opóźnienie, ale też mamy wciąż pandemię. Dobra wiadomość jest taka, że wyścig ten, w przeciwieństwie np. do niektórych tegorocznych GP F1, zostanie jednak rozegrany. Oczywiście nie zabrakło ograniczeń, np. pulę biletów na tegoroczną imprezę ograniczono do 50 tys. egzemplarzy, ale najważniejsze: jutro punktualnie o 16. startują!

24h Le Mans – długi tor z rekordami

Ten kształt zna każdy, kto choć trochę interesuje się motorsportem – nitka toru Le Mans (graf. fiawec.com)

Tor w Le Mans to połączenie czynnego przez cały rok, zamkniętego toru Circuit de la Sarthe oraz francuskiej sieci drogowej, której odcinki w okolicach Mulsanne i Arnage są na potrzeby wyścigu zamykane dla ruchu publicznego. W efekcie powstaje pętla o imponującej, kilkukrotnie większej niż tory F1 długości 13 626 metrów z 38 zakrętami. Jednak konfiguracja toru z bardzo długimi prostymi oznacza, że większą część trasy kierowcy pokonują wyciskając z silników aut absolutne maksimum prędkości. Zresztą, wystarczy przypomnieć rekordową, średnią prędkość okrążenia w Le Mans 24h wynoszącą 251,8 km/h. Taki wynik wykręcił w 2017 roku Kamui Kobayashi.

Kamui Kobayashi wciąż w świetnej formie, w tym roku zdobył Pole Position dla zespołu Toyota Gazoo Racing (fot. Toyota)

Jeżeli chodzi o rekord prędkości maksymalnej, to do dziś niepobitym rezultatem w 24h Le Mans jest wynik Rogera Dorchy’ego, który w 1988 roku swoim Peugeotem P-88 wykręcił aż 407 km/h. Ten rekord nie zostanie już pobity, od tego czasu prosta Mulsanne, na której udało się uzyskać taki wynik została ze względów bezpieczeństwa wyposażona w dwie szykany, które skutecznie wyhamowują nawet najszybszych.

24h Le Mans 2021 – lista startowa i nowa klasa pojazdów

TOYOTA GAZOO Racing i nowy bolid w nowej kategorii Le Mans Hypercar (fot. Toyota)

W tym roku debiutuje nowa kategoria aut Le Mans Hypercar, która zastępuje wcześniejszy top czyli prototypowe bolidy LMP1 – w tej kategorii startują głównie zespoły fabryczne: Toyota, czy Alpine, ale nie brakuje też małych teamów jak dobrze spisujący się w treningach i kwalifikacjach Team Scuderia Cameron Glickenhaus – zespół Jima Glickenhausa. Choć LMP1 usunięto, to pozostawiono za to nieco wolniejsze prototypy klasy LMP2. Mamy też klasy LM GTE Pro i LM GTE AM. Lista startowa obejmuje 62 sportowe auta (po kilku kierowców w każdym, wszak wyścig trwa okrągłą dobę). Już jutro z pierwszego pola startowego wystartuje bolid #7 LMH GR010 Hybrid zespołu Toyota Gazoo Racing, w którym Kamui Kobayashi – jeden z kierowców – wykręcił w kwalifikacjach najlepszy czas okrążenia: 3:23,9 sekundy.

A jak było w ubiegłym roku w Le Mans? Przypominamy!

Total
0
Shares