Auta używane – te modele będą hitem w 2021 roku

Auta używane wciąż będą stanowić gros naszego rynku motoryzacyjnego, a wymienione modele z całą pewnością nie stracą na popularności.
Samochody używane
(fot. Shutterstock)

Rok 2021 przyniesie nam sporo premier – część z nich już Wam przedstawiliśmy (“Nowe samochody w 2021 – na te modele czekamy”). Jednak nie oszukujmy, w tym roku, podobnie jak w poprzednich latach, większość z nas wybierze auto z drugiej ręki. Analizując dane rynkowe, zainteresowanie klientów i importerów wyrażone liczbą sprowadzanych do Polski konkretnych modeli ustaliliśmy Top 10 aut używanych, które z całą pewnością będą poszukiwane na rynku wtórnym w 2021 roku.

Dane statystyczne dotyczące importowanych do Polski aut używanych wskazują, że średni wiek sprowadzonych modeli jest spory. Wynosi 12 lat i jeden miesiąc. Dlatego w przypadku każdego opisywanego modelu skupiamy się przede wszystkim na generacji, która wówczas, czyli nieco ponad dekadę temu, była produkowana. Chodziło nam o to, by materiał miał maksymalny wymiar praktyczny. By był po prostu przydatny i pomagał w podjęciu ewentualnej decyzji zakupowej w 2021 roku.

Audi A4 – rynkowy pewniak

Audi A4 B8
Generacja B8 była technologiczną rewolucją w Audi. Jak każda rewolucja miała swoje “mroczne” epizody (fot. Wikimedia Commons)

Ceny roczników 2007 – 2010: 24 500 – 50 000 zł

Patrząc na ok. 12 letnie Audi A4 na rynku wtórnym do wyboru mamy różne wersje napędowe i wyposażeniowe generacji Audi A4 B8. Model ten produkowany był w latach 2007 – 2015. Co istotne jest to zupełnie odmienne technicznie auto od swojego poprzednika (B7 i również B6). Audi wówczas zmieniło praktycznie wszystko w “A-czwórce”, nowa platforma konstrukcyjna, nowe zespoły napędowe, silniki, skrzynie biegów. A4 B8 pod każdym względem jest nowocześniejsze technologicznie, tylko czy lepsze od poprzedników? No cóż, jest kilka pułapek. Co prawda wszystkie auta używane mogą je mieć, ale Audi z tych lat może mieć ich więcej.

Przełom pierwszej i drugiej dekady XXI wieku to seria nieszczególnie udanych silników w grupie VW. W Audi A4 możemy aż ponad 20 wersji silnikowych. Niektóre to jednak pułapki. Zwykle benzyniaki są w miarę bezpiecznym wyborem – niestety, nie tym razem. Szczególnie mamy tu na myśli turbodoładowaną jednostkę benzynową EA888 Gen 2 (1.8 i 2.0 TFSI), w której inżynierowie Volkswagena popełnili poważny błąd konstrukcyjny. Chodzi o wadliwie zaprojektowane pierścienie tłokowe. Są to elementy uszczelniające, oddzielające komorę spalania od skrzyni korbowej – ich główne zadanie to zgarnianie nadmiaru oleju ze ścianek tłoków. Niestety, te stosowane w EA888 Gen 2 robiły to źle, były po prostu zbyt cienkie, w efekcie nie robiły tego co powinny. Spalanie ponad litra oleju na 1000 km to pół biedy, gorzej jak szła za tym utrata kompresji, spadek mocy itp. Jeżeli mimo wszystko wybierzecie A4 B8 z tym silnikiem, upewnijcie się, że jednostka ta przeszła remont usuwający wadę, miała wymieniony silnik na poprawiony (z rocznika 2012 i nowszego), albo… pogódźcie się z naprawdę dużym spalaniem oleju. Dochodzą do tego jeszcze problemy z łańcuchowym napędem rozrządu (benzyniaki w tej generacji A4 nie miały w ogóle paska). Teoretycznie “wieczny”, w praktyce – niezbyt trwały.

Zalecany motor? Nie przypadkowo najpopularniejsze są A4-ki B8 z 2.0 TDI CR (common rail), bo to jeden z lepszych silników w tej generacji, z paskowym napędem rozrządu. Większe diesle 2,7 i 3.0 TDI to już łańcuch, trwały, ale osprzęt tych motorów jest też droższy, a pamiętajmy, że to auto używane. W kilkunastoletnim aucie diesel zawsze oznacza ryzyko, bezpieczniej zatem wybrać jednostkę tańszą w ewentualnym serwisowaniu i naprawach. Spośród czterech rodzajów przekładni stosowanych w tym modelu (zwykły automat, dwusprzęgłówka, bezstopniowa skrzynia automatyczna i manual), zdecydowanie polecamy skrzynię manualną. To najtrwalsze rozwiązanie i najmniej kosztowne w serwisie. Jednak i tak serwis Audi jest drogi. I nie mówimy o ASO. Po prostu generacja B8 to pojazd zaawansowany technologicznie. Np. do wymiany klocków hamulcowych niezbędny jest komputer. Świetne prowadzenie i doskonale pracujące zawieszenie (zwłaszcza quattro z torsenem) dają frajdę z jazdy, ale tylko pod warunkiem, że dbamy o auto, a wymiana podzespołów wielowahaczowego zawieszenia też swoje kosztuje – znacznie więcej niż “kilkaset złotych”. Nie zrozumcie nas źle – nie chcemy was przestraszyć. Audi A4 to naprawdę fajne i wciąż nowoczesne auto, ale tanie w codziennej eksploatacji nie będzie i o tym powinniśmy pamiętać. To może inne auta używane? Czytajcie dalej.

Volkswagen Golf – wzór kompaktu od lat

VW Golf VI
VW Golf VI (fot. Vauxford / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 18 000 – 40 000 zł

Kompakty to popularne auta używane. Ponad 10-letni VW Golf? Aby nie szukać zbyt daleko w przeszłość (która im dłuższa tym bywa coraz bardziej “mroczna”) skupimy się na VI generacji z pierwszych lat produkcji. Golf VI produkowany był w latach 2008 -2013. Podobniej jak w przypadku wyżej wspomnianego Audi, to okres, w którym Volkswagen eksperymentował na klientach z nowymi jednostkami napędowymi. Ostrożnie z EA888 Gen 2 (1.8 i 2.0 TSI), ale również z mniejszymi (1.4 i 1.2 TSI typoszeregu EA111). Paradoksalnie w tej generacji bezpiecznym wyborem są najmocniejsze odmiany, czyli GTI i R. Dlaczego? Bo Volkswagen do tych odmian stosował starsze, dwulitrówki EA113 (moc 235 KM lub 270 KM w “R-ce”). Oczywiście w tym przypadku cena zakupu będzie zauważalnie wyższa od średniej.

Z odmian “cywilnych” Golfa VI bezpiecznym wyborem są trwałe 1.4 MPI 16V (80 KM) i 1.6 MPI (102 KM). To również typoszereg EA113. Dodatkowym atutem tych silników jest to, że dobrze współpracują z instalacją gazową. Więcej na temat instalacji LPG i “zgodnych” silników znajdziecie u nas w innym materiale. Acha, jeżeli nie chcecie ryzykować drogiej naprawy DSG wybierzcie skrzynię manualną. Na rynku znajdziecie też wiele modeli z dieslami 1.6 TDI i 2.0 TDI. Uspokajamy, to silniki z zasilaniem common rail a nie z pompowtryskami, więc nie mają wad znanych z 2.0 TDI PD w starszych modelach. Pamiętajmy jednak, że to diesle, zatem… przebiegi, osprzęt, serwis…

Opel Astra – lubiany nad Wisłą

Opel Astra H
Opel Astra H to najbardziej prawdopodobny wybór w przypadku kilkunastoletniego modelu (fot. materiały prasowe)

Ceny roczników 2007 – 2010: 6 000 – 26 000 zł

W podanych rocznikach znajdziemy aż trzy współistniejące w podanym okresie generacje tego modelu: drugą (G), trzecią (H) i czwartą (J) i trzecią. Druga produkowana była do 2009 roku, trzecia od 2004 do 2014 roku, a czwarta od 2009 do 2018 roku. Nawet najnowsza Astra z podanych roczników będzie tańsza od wielu pozostałych modeli wymienionych w naszym przeglądzie. Dlatego w kraju, w którym wielu patrzy na cenę, Astra ma szanse na dużą popularność także i w tym roku. Jednak nie tylko cena jest atutem tego modelu. Silnik 1.6 8V “lubi się” z instalacją LPG, a ponadto ma nieinwazyjną konstrukcję rozrządu – w razie zerwania paska silnik nie ulegnie zniszczeniu. W nowszych Astrach dobry jest też 1.6 16V. Diesle? Raczej tylko w najnowszej generacji. Pamiętajmy, że Astra była popularną “flotówką” a to oznacza, że wiele aut na rynku wtórnym jest po prostu zajeżdżonych.

BMW 3 – marzenie wielu młodych gniewnych

BMW 3 E90
BMW 3 E90 w wersji po lifcie w 2008 roku (fot. M 93 / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 16 000 – 56 000 zł

Bardzo duży rozrzut cenowy 11-13 letnich BMW z serii 3 to symptom tego, jak różnej jakości są auta oferowane na rynku wtórnym. W wybranych przez nas rocznikach dominuje seria 3 typoszeregu E90-E93 (lata produkcji: 2005 – 2013). Co prawda teoretycznie starsze E46 było produkowane do 2007 roku. Zmieściłoby się więc w podanym przez nas zakresie, ale takich aut po prostu nie ma na rynku wtórnym. Handlarze ich nie sprowadzali, bo przecież łatwiej sprzedać nowszą generację z tego samego rocznika.

Czy warto? W przypadku BMW E90 mamy podobną sytuację co w Audi A4. W pełni sprawny pojazd potrafi dać właścicielowi naprawdę frajdę z jazdy. Słowa klucze: “w pełni sprawny”. Tymczasem z tą sprawnością ponad dziesięcioletnich BMW 3 bywa różnie. Serwis tego nowoczesnego technologicznie auta jest drogi. Generalnie trzeba się liczyć ze sporymi kosztami utrzymania.

Jeżeli chodzi o silniki, to w tym przypadku bezpieczniejszym wyborem są benzyniaki (odwrotnie niż w Audi A4). Gama dostępnych jednostek napędowych jest olbrzymia – niemal 30 wersji! Istne szaleństwo. Upieracie się przy dieslu? Wybierzcie model ze starszym silnikiem M47. Jednak jeżeli zależy wam na obniżeniu (lecz nie taniości – to BMW – taniego serwisu nie ma) ceny obsługi, to warto rozejrzeć się za podstawowym, 4-cylindrowym benzyniakiem o pojemności 2 litrów (silnik N46). Chcecie poczuć “ducha BMW”? Zapomnijcie o dieslach – benzynowe R6 sprzed liftu, na przykład 330i (a tylko takie są dostępne w podanych przez nas latach), są jeszcze pozbawione bezpośredniego wtrysku, a to oznacza potencjalne oszczędności w serwisie i ewentualną możliwość założenia instalacji gazowej. Z BMW jest jeszcze jeden problem. Znalezienie wartego zakupu egzemplarza jest trudnym i czasochłonnym zadaniem.

Audi A3 – popularny hatchback klasy premium

Audi A3
Poliftowe, trzydrzwiowe Audi A3 z lat 2008 – 2010 – takich aut poszukuje sporo młodych z miłością do motoryzacji (fot. M 93 / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 16 500 – 38 000 zł

W przypadku kompaktowej A-trójki w podanych latach produkcji interesować nas będzie druga generacja tego modelu, produkowana w latach 2003 – 2013. Oczywiście w interesującym nas okresie patrzymy wyłącznie na wersje poliftowe. Szczególnie warto zwrócić uwagę na A3 od 2008 roku, bo wtedy pojawiły się pod maską znacznie lepsze od poprzednich diesle z common rail. Pamiętajcie, że Audi to Grupa Volkswagena, zatem pułapek silnikowych w podanym okresie jest sporo (wymieniliśmy je wcześniej). Z motorów warto patrzeć na 1.6 MPI (lubi “gaz”) czy 2.0 TFSI z typoszeregu EA113.

Volkswagen Passat – najlepiej kombi

VW Passat B6
VW Passat B6 Variant, czyli kombi (fot. M 93 / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 9 000 – 38 000 zł

W interesujących nas latach znajdziemy Passata generacji B6. Niestety, nie mamy dobrych wiadomości. Ta generacja to zdecydowanie najgorszy Passat jaki powstawał w XXI wieku. To grupa VW – więc uwagi dotyczące silników już wcześniej wymieniliśmy. Pod względem funkcjonalności trudno coś temu autu zarzucić. A w nadwoziu kombi to wygodny i pakowny samochód. Wybierając taki samochód raczej nie oczekujemy adrenaliny. Zatem naszym zdaniem 102-konny benzyniak 1.6 wystarczy. Ostrej jazdy nie będzie, ale to dość niezawodny i doskonale rozpracowany motor, a po założeniu dobrej instalacji gazowej będziemy jeździć za przysłowiowe grosze. Duża podaż na rynku tego modelu niech was nie zwiedzie. Dużo aut-pułapek, odpicowanych wraków i “igieł” o nieznanej historii. Ostrożność wskazana.

Ford Focus – chwalony układ jezdny

Ford Focus II
Ford Focus II generacji wersja poliftowa (fot. Vauxford / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 7 500 – 29 000 zł

W wybranych przez nas latach możecie liczyć na Forda Focusa II generacji w wersji po lekkim liftingu z 2007 roku. Auto produkowane było w latach 2004 – 2011. Poważnych wpadek konstrukcyjnych i silnikowych w tym przypadku nie ma, a jeżeli to występowały w modelach z pierwszych lat produkcji, a nie w interesujących nas odmianach poliftowych. Duży rozrzut cenowy to pochodna stanu, szerokiej gamy silnikowej. Najdroższe są oczywiście dynamiczne warianty ST. Z bardziej cywilnych odmian przyzwoity jest bazowy benzyniak o pojemności 1.6. To jednak motor wolnossący, trwały, ale dynamiką nie poraża. Z diesli? W tak wiekowych autach to zawsze pewne ryzyko, ale warto nadmienić, że Ford wykorzystywał w tym modelu silniki 2.0 TDCi. Motor ten to identyczna jednostka jak chwalony powszechnie, francuski (koncern PSA) silnik 2.0 HDi. Jeżeli znajdziecie zadbane, serwisowane auto z tym motorem, egzemplarz może być godny polecenia – to jeden z najlepszych diesli XXI wieku. Wielu uważa też, że układ jezdny Forda Focusa nie ma sobie równych w klasie kompaktowej. Focus jest zdecydowanie szansą na użyteczne w codziennej eksploatacji i niedrogie w obsłudze auto.

Opel Corsa – zwinny mieszczuch

Opel Corsa D
Opel Corsa D (fot. David Martyn Hunt / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 7 500 – 26 000 zł

Miejskie auta używane mają szerokie grono zwolenników. Corsa to najmniejsze auto wśród najchętniej sprowadzanych aut używanych w 2020 roku. Jesteśmy pewni, że to niewielkie, ale funkcjonalne miejskie auto będzie równie popularne w 2021 roku. Model ten produkowano w latach 2006-2014. Niestety w podanym przez nas przedziale czasowym nie załapiecie się na wersje poliftowe (te od 2011 roku), a to z kolei oznacza, że istnieje ryzyko pewnych wpadek. Auta z początku produkcji miały niezbyt dobre zabezpieczenie antykorozyjne. Oczywiście do tej pory wady powinny być usunięte (jeżeli nie, do 2021 auto by zgniło). Niemniej oznacza to tyle, że egzemplarze po naprawach blacharskich nie muszą być koniecznie po “dzwonie”. Opel Corsa oferowany był z dość szeroką paletą silników: zarówno benzynowych jak i wysokoprężnych. Jednak w przypadku auta do miasta, czyli pojazdu, który pokonuje zwykle krótsze dystanse, zdecydowanie radzimy wybrać benzyniaka. O ile 1.0 może być trochę za słaby, to już 1.2 i 1.4 są uznawane za przyzwoite motory. Poszukując wymarzonego egzemplarza Corsy miejcie z tyłu głowy, że wiele firm wybierało ten model do flot.

Audi A6 – komfortowy, drogi, prestiżowy

Audi A6 C6
Audi A6 C6 (fot. OSX / Wikimedia)

Ceny roczników 2007 – 2010: 21 000 – 55 000 zł

Auta używane klasy premium? W podanym przedziale czasowym możemy trafić zarówno na przedliftowe (do 2008 roku) jak i poliftowe (od 2008 roku) wersje Audi A6 C6. Po raz kolejny jednak przypominamy, że akurat te lata nie były najlepsze dla Grupy Volkswagena jeżeli chodzi o silniki. Dlatego lepiej darować sobie 1.8 TFSI czy 2.0 TFSI. Niezłym wyborem jest 2.0 TDI CR stosowany w tym modelu od 2007 roku, czyli już w interesującym nas przedziale czasowym. Wyższe pojemności, czyli 2.7 i 3.0 TDI to niezłe silniki, zapewniające świetną dynamikę i elastyczność, ale ich obsługa i serwis (np. rozrząd od strony skrzyni) są drogie. Cóż, pamiętajmy, to auto klasy premium. Ze skrzyń biegów – podobnie jak w przypadku Audi A4, najbezpieczniej wybrać 6-biegowy manual. Jeżeli bardzo się upieracie przy automacie, to tylko tiptronic (w zestawieniu np. z trzylitrowym TDI). Bezstopniową skrzynię CVT (Multitronic) lepiej sobie darować.

BMW 5 – klasa średnia z charakterem

BMW serii 5 F10
BMW 5 VI generacji (F10) – fot. M 93 / Wikimedia

Ceny roczników 2007 – 2010: 20 000 – 77 000 zł

Wybrane przez nas roczniki to zachodzące na siebie dwie generacje BMW serii 5. W latach 2003 – 2010 oferowane było BMW 5 typoszeregu E60/E61, natomiast od 2009 do 2017 roku produkowano BMW 5 F10/F11. Naszym zdaniem E60 było średnio udane nawet gdy wyjeżdżało z fabryki. Po kilkunastu latach znalezienie modelu, który będzie zapewniał frajdę z jazdy bez mnożenia kosztów jest mało realne. Jeżeli uwzględnimy dodatkowe wydatki – frajda wciąż jest możliwa, tylko nie zapomnijcie o doliczeniu pokaźnej kwoty na “startowy pakiet serwisowy”. Bardzo szeroki zakres cenowy poniekąd ilustruje problem. Ceny z górnych widełek to już nowsza generacja F10/F11.

Choć najtańsze BMW 5 z podanych roczników kosztują od 20 000 zł, to absolutnie nie liczmy na to, że to koniec wydatków. BMW podobnie jak Audi to klasa, która od klienta wymaga wypchanego portfela nie tylko w momencie zakupu. Na dodatek w tej generacji niektóre wersje silnikowe należy omijać. Szukacie diesla? Bierzcie sześciocylindrową trzylitrówkę. Diesel 2.0 to najczęściej pułapka. Inna sprawa, że w wiekowym aucie nawet formalnie lepszy silnik też może wymagać napraw, a w sześciocylindrówce będą one drogie! Poważnie zastanawiamy się czy nie lepszym wyborem byłby zakup starszej “piątki” (E39) z silnikiem 2.8 M52 czy legendarnym już dieslem M57 (R6 3.0). Nowszy silnik wysokoprężny N57 jest znacznie mniej trwały. Niewątpliwie BMW 5 to auto z charakterem, ale ten – w podanych latach – bywa kapryśny.

Total
10
Shares
Related Posts