Bugatti Centodieci i Bugatti EB 110 – dwie ikony na jednym torze

Bugatti Centodieci i dwa egzemplarze Bugatti EB 110 na jednym torze (fot. Bugatti)

I to nie byle jakim torze, bo słynnym, włoskim Nardò. Ten tor wysokich prędkości od dziesięcioleci jest poligonem marki z Molsheim. Tym razem, w tym samym czasie na Nardò pojawiły się dwie legendy: Bugatti EB 110 i najnowsze Bugatti Centodieci.

Testy Bugatti Chiron Super Sport

Centodieci to wciąż model testowy, auto wejdzie do produkcji w przyszłym roku. Nic zatem dziwnego, że inżynierowie Bugatti muszą je dokładnie przetestować. Torowy poligon w Apulii we Włoszech nadaje się do tego doskonale. Dynamiczne testy wykorzystujące maksymalny potencjał auta to weryfikacja ręcznej pracy konstruktorów z Molsheim. Nazwa Centodieci nie jest oczywiście przypadkowa. Najnowsze Bugatti jest hołdem poświęconym legendarnemu modelowi Bugatti EB 110. Zdaniem marki to właśnie EB 110 był kamieniem milowym na drodze do odrodzenia się marki w 1998 roku.

Niebieskie EB 110 brało udział w 24h Le Mans, srebrny bolid ścigał się w IMSA (fot. Bugatti)

Poligon testowy w Nardò to nie tylko nitka pozwalająca uzyskać ekstremalne prędkości, ale też bardzo wymagający tor manewrowy z szybkimi kombinacjami zakrętów w lewo i w prawo. Taka charakterystyka pozwala dokładnie sprawdzić i ewentualnie udoskonalić układ jezdny Centodieci. Jak wyjaśnia Lars Fischer, szef działu testów w Bugatti: “Dzięki różnej konfiguracji toru i typów nawierzchni wokół Nardò możemy jeszcze bardziej precyzyjnie dostroić Centodieci pod kątem komfortu i poprawić jego prowadzenie”.

Bugatti i testy na Nordschleife

Dzięki testom na torze, 20-osobowy zespół ekspertów z Bugatti, pracujący nad modelem Centodieci może sprawdzić wszystkie symulowane wcześniej w fabryce scenariusze w rzeczywistych warunkach, przy wysokiej temperaturze zewnętrznej i podczas realnej jazdy z bardzo wysokimi prędkościami.

Testy torowe pozwalają zweryfikować wcześniejsze symulacje (fot. Bugatti)

Oprócz Bugatti Centodieci, na włoskim torze znalazły się też dwa egzemplarze Bugatti EB 110. Jeden z tych pojazdów, w kolorze niebieskim (widzicie go na zdjęciach) to prawdziwy unikat – jeden z zaledwie dwóch zbudowanych Bugatti EB 110 LM, fabryczne auto wyścigowe, które wystartowało w 24h Le Mans w 1994 roku. Ten model napędza potężne V12 z czterema turbosprężarkami. Generowana moc to 660 KM, przyśpieszenie do setki w 3,2 sekundy. Pamiętajmy, że mowa o aucie sprzed 30 lat.

Pierwsze Bugatti Bolide – to nie render!

Kolejny egzemplarz to srebrne Bugatti EB 110 Sport Competizione. To auto z kolei, prowadzone przez Gildo Pallanca-Pastora brało udział w wyścigach IMSA w Stanach Zjednoczonych od 1995 roku. W stosunku do poprzednika ma obniżoną masę. Przypomnijmy, że pierwotnie model EB 110 zbudowany w 1991 roku przez Romano Artiolego, człowieka, który przywrócił markę do żywych po długiej nieobecności, dysponował silnikiem V12 o mocy 610 KM. Lekkie karbonowe nadwozie, cztery turbosprężarki pozwalały rozpędzić auto do 351 km/h – wówczas, w 1991 roku był to rekord świata dla auta seryjnego.

Pierwsze egzemplarze Centodieci trafią do klientów w przyszłym roku (fot. Bugatti)

Loris Bicocchi, jeden z najbardziej doświadczonych kierowców testowych Bugatti dobrze zna EB 110. “To dla mnie bardzo emocjonujący moment, gdy mogę ponownie je zobaczyć i prowadzić (EB 110 – dop. red), a także jeździć nowym Centodieci” – powiedział Bicocchi. Jak kierowca ocenił 30 lat rozwoju hipersportowych samochodów marki z Molsheim? “Już EB 110 dostarczał 610 KM… to dużo. Centodieci jest bliski generowania 1000 KM więcej. To jest niesamowite. Wprowadzenie tego auta na tor, samo uczynienie go wykonalnym, jest niesamowitym wyczynem inżynierów” – skomentował Bicocchi. Jednocześnie kierowca zwraca uwagę na różnice, podkreślając, że Bugatti EB 110 było pozbawione jakiejkolwiek elektroniki. To czysto sportowy supersamochód, bardzo wymagający od kierowcy, ale też pozwalający mu nad wszystkim panować.

Co jest szybsze, samochód, czy samolot?

Ekskluzywny Bugatti Centodieci powstanie w dziesięciu egzemplarzach. Pierwsze z nich zostaną dostarczone klientom w przyszłym roku. Cena pojedynczego egzemplarza tego auta to 8 milionów euro. Czy musimy dodawać, że wszystkie egzemplarze są już dawno sprzedane?

Total
0
Shares