Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Bugatti Veyron. Jak kupić, by nie stracić? #2

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)

Trendy rynkowe obejmujące stosunkowo niedawno wyprodukowane hiperauta są ciężkie do przewidzenia. Parę lat temu możliwy był zakup samochodu Bugatti Veyron za mniej niż milion euro, dziś ceny raczej nie spadają poniżej miliona. Czy znaczy to, że nie warto kupować takiego samochodu?

Jeśli nas nań stać, to zawsze warto, bo jazda nim to wyjątkowe przeżycie. Z tego punktu widzenia decyzja jest prosta. Jeśli zaś zastanawiamy się nad celowością takiego zakupu jako inwestycji, jednoznacznej odpowiedzi próżno szukać – zwyczajnie nikt tego nie wie. Czy specjalne, niewielkie serie zawsze będą wyceniane wyżej niż bardziej “zwyczajne”, ale regularnie użytkowane Veyrony? Tego nie wie nikt. Na wypadek jednak, gdyby ktoś z czytelników miał zamiar kupić taki wóz, poniżej garść uwag i wskazówek.

Droga obsługa

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)
Bugatti Veyron i jego wysmakowane wnętrze (fot. Piotr R. Frankowski/Automotyw.com)

Samochód, który przy wykorzystaniu pełnego potencjału 1200-konnego silnika spalinowego o czterech turbosprężarkach pali 138 l/100 km, nie może być tani w eksploatacji. Zanim przejdę do szczegółów, istotna uwaga: niektóre Veyrony są oferowane przez sprzedających z opłaconym trzyletnim pakietem obsługowym – warto pod tym kątem przejrzeć ogłoszenia! Choć niektóre części dla tego modelu Bugatti nie są wcale kosztowne, zamontowanie ich przez odpowiedni warsztat tanie już nie jest – wiąże się to nie tylko kosztem jednej roboczogodziny pracy przy Veyronie, ale także z koniecznością wykonywania skomplikowanego demontażu i montażu innych elementów celem uzyskania dostępu. Dla przykładu — czujniki położenia wałka rozrządu oraz czujniki ciśnienia doładowania są dokładnie takie same, jak w jednym z modeli VW Golfa GTI, lecz ich wymiana może kosztować kilka tysięcy euro z powodów wymienionych powyżej.

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)
Inżynieria potrafi być w motoryzacji szczególnie piękna (fot. Piotr R. Frankowski/Automotyw.com)

Inne rzeczy już nawet potencjalnie tanie nie są. W 72 sztukach Veyronów zamontowano zbiorniki paliwa z usterkami, które uniemożliwiały właściwe wskazania paliwomierzy. W gwarancji wymieniano je bezpłatnie na nowe — jeśli wydarzy się to w zakupionym właśnie używanym egzemplarzu, będzie się wiązało z wydatkiem około 50 tysięcy euro. Wszystkie prace przy aucie powinien wykonywać autoryzowany dealer Bugatti – nie ma powodu, by na to narzekać, bo na początku kariery Veyrona jedynym punktem zdolnym do wykonywania napraw była fabryka Bugatti we Francji.

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)
Diabeł tkwi w szczegółach (fot. Piotr R. Frankowski/Automotyw.com)

Samochód zdolny do osiągnięcia 400 km/h nie może mieć żadnych uszkodzeń elementów mających wpływ na aerodynamikę. Koniecznie trzeba sprawdzić stan poszycia podwozia pod tym kątem — uszkodzenie mechaniczne, spowodowane na przykład najechaniem na przeszkodę w trybie obniżonego zawieszenia — przy dużej prędkości może skończyć się bardzo nieszczęśliwie. Veyron korzystał ze specjalnie dlań zaprojektowanych opon Michelin systemu PAX, pozwalających na jazdę awaryjną po spadku ciśnienia. Opony te muszą być przyklejone specjalnym klejem do felgi OZ. Bez względu na to, czy auto jeździ czy nie, klej ten musi zostać odświeżony co 18 miesięcy. Dla zachowania pełnego bezpieczeństwa opony (które tanie nie są) muszą ulec wymianie nie rzadziej niż co 2 lata lub 5000 km przebiegu. Większość pierwszych właścicieli przezornie wymieniała je co 18 miesięcy.

Przy co czwartej zmianie opon, a maksymalnie po 15000 km należało także wymienić felgi (głównie ze względu na niewidoczne zmęczenie materiału). Obecnie to koszt około 40 tysięcy euro (wszystkie ceny to szacunki, które ze względu na zmiany koniunktury oraz kursów walut mogą okazać się nieaktualne!). Zestaw opon zuboży nas o mniej więcej 35000 euro. Bugatti podczas własnych testów wykazało, że po przejechaniu 60 kilometrów z prędkością 400 km/h fabrycznie nowe opony trzeba wyrzucić — dalsza jazda na poddanych takim obciążeniom opon nie jest rodzajem ryzyka, na który naraziliby się ludzie myślący.

Niczego nie przeoczyć

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)
Silnik, który zdolny jest rozpędzić Veyrona do 400 km/h (fot. Piotr R. Frankowski/Automotyw.com)

Jakiekolwiek widoczne usterki nadwozia oraz wnętrza powinny stanowić podstawę stanowczych negocjacji ceny — choć część niedostatków na pewno potrafi naprawić zwykły, dobrej jakości warsztat. Przedni ozdobny wlot powietrza wykonany jest z aluminium, zderzenie z ptakiem przy dużej prędkości potrafi go solidnie naruszyć. Koszt wymiany jest podobno bolesny. Zestaw audio firmy Burmester musi działać prawidłowo, podobnie jak wszystkie przyciski i wskaźniki w kabinie. W komplecie z autem musi znajdować się drugi klucz, niezbędny do uzyskania prędkości maksymalnej, tablet, pełen zestaw dokumentów oraz instrukcji obsługi. Jeśli czegokolwiek brakuje albo jeśli w dokumentacji obsługi okresowej znajduje się jakakolwiek luka — uciekać. Nie warto kupować takiego egzemplarza. W dokumentacji koniecznie trzeba zbadać, czy istnieją dowody przeprowadzenia fabrycznej akcji serwisowej, dotyczącej bocznych poduszek powietrznych i osłon termicznych ich generatorów gazu (wyprodukowanych w Rumunii).

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)
Skrzynia przenosi ogromne obciążenia (fot. Piotr R. Frankowski/Automotyw.com)

Gdy piszę te słowa, w Europie na otwartym rynku jest do kupienia kilka Veyronów, w cenie między 1,3 i 1,9 miliona euro, przy czym najdroższe są auta w wersji Super Sport, nieco tańsze Grand Sport, a cała reszta to “zwykłe” warianty — jeśli umówimy się, że nawet najbardziej typowy Veyron jest kiedykolwiek “zwykły”. Niektóre oferowane auta miały tylko jednego właściciela, inne sprzedawane sa z pakietem serwisowym, inne zaś miały niedawno założone nowe opony. Kupujący musi spokojnie przejrzeć ofertę i rozważyć, które cechy wydają mu się najbardziej istotne.

Jak jeździ Bugatti Veyron?

Bugatti Veyron (fot. Piotr R. Frankowski, Filip Blank)
Wrażenia zza kierownicy są niepowtarzalne (fot. Filip Blank)

Zanim sam przejechałem się Veyronem, czytałem wiele cudzych relacji z jazd i w niemal wszystkich autorzy narzekali na takie sobie zachowanie auta w jeździe po krętej drodze. Nie mogłem się doczekać własnej weryfikacji tych ocen. Moje jazdy odbyły się we Francji, na drogach publicznych na północ od Marsylii oraz na serpentynach wiodących na szczyt Mont Ventoux — niegdyś była to trasa niezwykle trudnego wyścigu górskiego, dziś — Mekka rowerzystów. W rzeczywistości Veyron znacznie chętniej jechał po zakrętach, niż wynikało to z przeczytanych wcześniej artykułów. Do naprawdę szybkiej jazdy potrzebna jest spora odwaga, bo auto zwyczajnie bardzo szybko nabiera prędkości. Tu uwaga: pod względem napędu Veyron Grand Sport jest czymś w rodzaju rajdowego auta legendarnej grupy B, ale o gigantycznie większej mocy i większej masie – napływ ogromnej fali momentu obrotowego następuje z wyczuwalnym opóźnieniem po każdej zmianie biegów, początkowo zaskakując kierowcę.

Jak w pierwszym Fordzie Sierra Cosworth, trzeba zmusić się do głębokiego wciśnięcia pedału gazu czasem nawet jeszcze w szczycie zakrętu, by potężny silnik i napęd na cztery koła wykatapultowały nas w kierunku następnego we właściwym momencie. Proste między zakrętami stają się denerwująco krótkie, dobrze, że hamulce bez trudu radzą sobie z obciążeniem jazdą w stylu mocno sportowym. Masę auta się wprawdzie czuje, ale przy odrobinie dobrej woli i powstrzymaniu się od nerwowej szarpaniny z kierownicą można jechać co najmniej tak szybko po górskiej drodze, jak w Porsche 911 Turbo. Po paru godzinach takich prób i tak największe wrażenie robi spokojna jazda przez ciche miasteczka, podczas której widać drugi koniec gigantycznego zakresu możliwości tego niezwykłego samochodu. Jeśli kogoś z Państwa kiedyś będzie stać na zakup Veyrona, już pierwsza solidna jazda udowodni, jak dobrze wydane zostały Państwa pieniądze — w tym aucie absurdalna prędkość maksymalna wcale nie jest najbardziej znaczącą cechą.

Total
3
Shares