Coraz więcej wodorowych inwestycji. Czy wodór stanie się popularny?

Technologia wodorowa od dawna budzi ogromne emocje, wielu ekspertów uznaje pojazdy na ogniwa paliwowe za przyszłość transportu. Sceptycy mówią jednak, że produkcja wodoru wciąż jest zbyt droga. Z kolei ostatnie inwestycje, w tym polskie, pokazują jasno, że wyścig o dominację na świecie właśnie się zaczął.

Chiny stawiają na wodór

Toyota Mirai w najnowszej odsłonie kusi nie tylko technologią, ale też designem. fot. Łukasz Walkiewicz

Kto będzie pierwszy, ten wygra. Podczas gdy świat wciąż skupiony jest na wymyślaniu i udoskonalaniu samochodów i pojazdów elektrycznych, ci, którzy patrzą dalej, tworzą już kolejną – według nich – generację światowych środków transportu. Na ogniwa paliwowe.
Pierwsze oznaki przyszły z Chin, które jeszcze przed pandemią wycofały się z ogromnych dopłat do zakupu samochodów elektrycznych. Szybko zaczęto spekulować, że Chiny – największy rynek świata – postawiły właśnie na kolejny etap, czyli wodór. Technologię wodorową promuje od jakiegoś czasu największy motoryzacyjny gigant świata – Toyota. Jej model Mirai, który w kolejnej odsłonie kusi nie tylko technologią, ale i designem, jest tego najlepszym dowodem.

Wodorowe miasto przyszłości

W Arabii Saudyjskiej powstanie nowe miasto oparte na energii wodorowej. fot. Air Products & Chemicals materiały prasowe


W świecie technologii wodorowej naprawdę dużo się ostatnio dzieje. W Arabii Saudyjskiej powstanie największy na świecie „zielony” projekt energetyczny. Za 5 miliardów dolarów plus 2 miliardy na infrastrukturę. Firma Air Products & Chemicals, amerykański gigant z branży przemysłowej, zbuduje fabrykę produkującą „zielony” wodór. Fabryka o wartości 5 miliardów dolarów będzie współwłasnością Air Products & Chemicals, ACWA Power i Neom (Arabia Saudyjska), nowego wielkiego miasta planowanego w pobliżu granicy Arabii Saudyjskiej z Egiptem i Jordanią. To ma być miasto przyszłości, kopia lub może konkurent Dubaju i Abu Zabi. Fabryka i elektrownia dadzą mu konieczny impuls ekonomiczny.

Kluczem do rozwoju technologii wodorowej jest polityka

Na produkcji elektrolizerów skupili się Niemcy, Norwegowie i Brytyjczycy. fot. Nel materiały prasowe

Amerykanie oświadczyli, że ukończony obiekt będzie produkował 650 ton zielonego wodoru dziennie, co wystarczy na napędzanie tym paliwem około 20 tys. autobusów. Będzie ono wysyłane jako amoniak na rynki globalne, a następnie zamienione z powrotem na wodór. Produkcja ma się rozpocząć w 2025 r. Inwestor nie kłamie, bo jest największym na świecie producentem wodoru, liderem w dziedzinie technologii skraplania gazu ziemnego, a na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych jego wartość to niemal 60 miliardów dolarów. Oczywiście swoją rolę odgrywa polityka. Saudowie produkują ropę, ale chcą być światowym liderem produkcji wodoru. Stąd ich zacieśnienie współpracy z Amerykanami. Żeby inwestycja pokazywała jeszcze bardziej międzynarodową skalę, dodajmy, że podzespoły do budowy zakładu dostarczy niemiecki ThyssenKrupp (elektrolizery). A konkurenci Niemców – norweska firma Nel i brytyjska ITM Power – na wieść o tym już ogłosiły, że także pracują nad gigafabrykami elektrolizerów.

Hyundai produkuje ciężarówki na wodór

Hyundai bierze udział w tworzeniu ekosystemu opartego na wodorze. fot. Hyundai materiały prasowe

Tymczasem inni nie zasypiają gruszek w popiele. Hyundai wysłał do Szwajcarii 10 ciężarówek Xcient Fuel Cell, pierwszych na świecie samochodów ciężarowych z ogniwami paliwowymi. W tym roku Koreańczycy dostarczą do Szwajcarii łącznie 50 ciężarówek, a do 2025 roku trafi tam 1600 sztuk tego modelu. Niby niewiele, ale od czegoś trzeba zacząć. Zasilany przez wodorowe ogniwa paliwowe o mocy 190 kW (258 KM) Xcient może przejechać około 400 km na jednym ładowaniu. – Zbudowanie kompleksowego ekosystemu opartego na wodorze, w którym najważniejsze potrzeby transportowe są zaspokajane, doprowadzi do zmiany punktu widzenia na użytkowanie samochodów emisyjnych w tym segmencie – odważnie powiedział In Cheol Lee, wiceprezes wykonawczy i dyrektor działu pojazdów użytkowych Hyundai Motor.

Szwajcaria chce być liderem w “zielonym wyścigu”


Dlaczego TIR-y Hyundaia trafią akurat do Szwajcarii? Bo ten kraj to idealne „laboratorium”. Jest niewielki, inwestuje w stacje, na których można tankować wodór, i chce być liderem w „zielonym wyścigu”. Dlatego zasięg został optymalnie dostosowany do wymagań klientów flot samochodów użytkowych przy uwzględnieniu dostępnej infrastruktury ładowania w Szwajcarii. Czas tankowania każdej ciężarówki wynosi od 8 do 20 minut. Hyundai, przekonany, że odniesie w Szwajcarii sukces, pracuje już nad dalekobieżnym ciągnikiem siodłowym zdolnym do przejechania 1 tys. km na jednym ładowaniu. Nowy ciągnik, wyposażony w ulepszony system ogniw paliwowych o wysokiej trwałości i mocy, trafi już na globalne rynki, w tym Ameryki Północnej i Europy. W tej pierwszej dystanse są, jak wiadomo, nieco dłuższe.

Lotos współpracuje z Toyotą

Lotos chce zbudować punkty ładowania wodorem na swoich stacjach. fot. LOTOS materiały prasowe


W Polsce też wiele się dzieje. Grupa Lotos ma już umowę z Toyotą w zakresie współpracy, która ma przyspieszyć prace nad rozwojem technologii wodorowej. Lotos chce wybudować pod patronatem japońskiego giganta pierwszą stację tankowania wodoru w Polsce. – W 2021 roku będziemy jako pierwsi w Polsce produkować wodór o bardzo wysokiej czystości. Do tego czasu na pierwszych dwóch stacjach chcemy też zbudować punkty ładowania samochodów tym paliwem, a Toyota jest jednym z dostawców, który takie samochody posiada. Chcemy upewnić się, że to, co przygotujemy, będzie spełniało wymogi rynkowe – powiedział Marian Krzemiński, wiceprezes Lotosu ds. inwestycji i innowacji.


Ile kosztuje produkcja wodoru dziś? W Europie 9,5 euro za 1 kg. Za 10 lat ma spaść do 3 euro. Kiedy tak się stanie, wodór zacznie dominować. Inwestycje trzeba planować już teraz, bo po latach może być – lub raczej będzie – za późno.

Total
12
Shares
Related Posts