Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Cykl ELEKTROMOBILNOŚĆ #18 – auto elektryczne zimą. Co warto wiedzieć?

Samochody elektryczne zimą podobno nie jadą, nie mają zasięgu i w ogóle są do bani. Spalinowe też jest do bani – jak wlejesz ropy zamiast benzyny. O czym warto pamiętać zimą?
Śnieg nie przeszkadza w ładowaniu samochodu elektrycznego zimą (fot. Shutterstock)

Samochody elektryczne tracą zasięg zimą? Owszem, bardzo niskie temperatury nie są dobre dla akumulatorów trakcyjnych aut elektrycznych, ale bzdurą jest twierdzenie, że z aut elektrycznych nie da się skorzystać na mrozie. Jak najbardziej się da, warto jednak pamiętać o kilku rzeczach.

Nie masz jeszcze wallboksa? Zobacz co oferują poszczególne marki

1. Ogrzewanie postojowe – nie chodzi tylko o komfort!

Elektryk zimą? Najpierw podgrzej, potem odłącz (fot. Shutterstock)

Niemal wszystkie modele aut elektrycznych pozwalają podgrzać auto jeszcze przed podróżą. Funkcja ta prezentowana jest najczęściej jako element komfortu, ale ma też istotny wpływ na zasięg i efektywność elektrycznego układu pojazdu. Pod jednym warunkiem: że podgrzanie auta zaplanujesz przed odłączeniem pojazdu od ładowania.

Generalnie zalecany scenariusz jest następujący: parkujesz auto elektryczne w garażu wieczorem, noc ma być mroźna, auto się ładuje. Rano będzie już prawdopodobnie w pełni naładowane (noce zimą są długie), ale przed podróżą warto, np. za pomocą aplikacji mobilnej danego producenta. Praktycznie wszyscy producenci aut elektrycznych oferują taką możliwość. Aplikację ma nawet najtańszy elektryk w Polsce – Dacia Spring. Inna metoda to ustawienie wstępnego podgrzania za pomocą harmonogramu dostępnego z poziomu pokładowego systemu. Zaleta takiego rozwiązania to nie tylko fakt, że wsiadasz do ciepłego auta, ale przede wszystkim to, że ogrzanie nastąpiło z wykorzystaniem energii z sieci, a nie z baterii. Dopiero podgrzane auto odłączasz od gniazdka/wallboksa i ruszasz w trasę. W efekcie nie tracąc energii z akumulatorów na podgrzanie, cenne kilowatogodziny zachowujesz na samą jazdę.

2. Jedź wolniej – zimą to zalecane bez względu na rodzaj napędu

W takich warunkach wolniejsza jazda to rozsądek, korzyść dodatkowa: wydłużasz zasięg. I żeby nie było, na zdjęciu jest VW e-Golf. Elektryk (fot. Shutterstock)

Nie trzeba mieć bogatej wyobraźni, by zdawać sobie sprawę, że szybka jazda zimą jest niebezpieczna. Jadąc wolniej w aucie elektrycznym jesteś w stanie skompensować stratę pojemności akumulatorów w wyniku pogody (zimna). Żeby nie być gołosłownym: Dacia Spring (celowo posługuję się najtańszym modelem, by podkreślić, że rady dotyczą absolutnie każdego auta elektrycznego i nie zależą od poziomu wyposażenia i ceny auta) przy temperaturze 5°C i włączonym ogrzewaniu (które już tylko utrzymuje wstępne podgrzanie, a nie nagrzewa zimny pojazd), jadąca z prędkością 80 km/h jest w stanie pokonać ok. 106 km. Jazda z taką samą prędkością przy -15°C skróciłaby zasięg do 78 km. Jednak wystarczy, że zwolnimy do 50 km/h i zasięg rośnie do 98 km. To tylko 8 km mniej niż przy 20 stopni większej temperaturze powietrza. Zasięg Dacii Spring oczywiście jest nieduży, ale pamiętajmy, że to autko wyłącznie do miasta z małym akumulatorem (27,4 kWh). Przy jeszcze mniejszej prędkości (30 km/h – co w gęstej śnieżycy w mieście wcale nie jest ślamazarne) zasięg rośnie do 109 km. Tak samo jest w przypadku każdego innego auta elektrycznego: wolniej jedziesz zimą, jedziesz nie tylko bezpieczniej, ale też zajedziesz dalej.

3. Ładowanie na mrozie – wiele zależy od BMS-u, ale i od Ciebie

Mróz na zewnątrz? Podłącz auto zaraz po zakończeniu jazdy. Warto! (fot. Shutterstock)

BMS to Battery Management System, czyli zaawansowany algorytm zarządzający energią w aucie elektrycznym, sterujący procesami ładowania i przekazywaniem energii do i z akumulatora. BMS odpowiada m.in. za wyrównywanie napięcia w poszczególnych ogniwach, czy za zakończenie ładowania, gdy bateria jest pełna. BMS chroni akumulator spowalniając przekaz energii z ładowarki przy prawie pełnej baterii. Generalnie warto jednak pamiętać o pewnej zasadzie: zakończyłeś jazdę? Podłącz auto do ładowania zanim ostygnie (nie chodzi o temperaturę silnika, bo elektryki nie generują ciepła odpadowego jak spalinowe pojazdy, lecz o temperaturę akumulatora trakcyjnego). W autach nie ma nadprzewodników, więc przekazywanie energii z akumulatora do silnika (jazda) czy w drugą stronę (rekuperacja) wiąże się z oporem. Prawo Joule’a mówi, że gdy w przewodniku o pewnej rezystancji przepływa prąd, wydziela się też pewna ilość ciepła. To oznacza, że akumulator auta elektrycznego, które właśnie ukończyło jazdę, jest na pewno cieplejszy niż temperatura otoczenia – wykorzystaj to i ładuj od razu! Ładowanie będzie krótsze i jednocześnie bezpieczniejsze dla baterii.

4. Prognozy zasięgu, czy wskaźnik naładowania?

Wskaźnik naładowania mówi więcej niż wskaźnik zasięgu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nasz niedawny test Leafa na Podlasiu ugruntował to, co wiedzieliśmy już wcześniej. Darujcie sobie patrzenie na prognozowany przez komputer zasięg. Najważniejszym wskaźnikiem jest ten, który pokazuje stopień naładowania akumulatora trakcyjnego. Zimą pilnujcie też, by wskaźnik naładowania baterii raczej nie spadał poniżej 20 procent, szczególnie, gdy zamierzacie w takim stanie pozostawić auto na mroźną noc.

5. Robisz często krótkie dystanse? Nie ładuj do pełna!

Ładowanie BMW iX - samochody elektryczne zimą ładuj do 80 proc. jeżeli nie wybierasz się w dłuższą trasę
80 proc. naładowania? Na krótkie dystanse nie ładuj więcej! (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Jeżeli autem elektrycznym robisz przede wszystkim krótkie, typowo “sprawunkowe” dystanse, nie ładuj go do pełna. Dzięki temu nie tylko oszczędzasz baterię, ale też zmniejszasz tempo utraty pojemności akumulatora. W efekcie, gdy zdarzy się dłuższy wyjazd i naładujesz na 100 procent, będziesz mieć do dyspozycji nieco więcej energii. Ponadto ładując auto do pełna ruszaj możliwie szybko po naładowaniu. Jeżeli postój samochodu elektrycznego będzie dłuższy, optymalnym rozwiązaniem jest pozostawienie go w stanie, w którym poziom naładowania baterii mieści się w zakresie od 40 do 80 procent jej pełnej pojemności.

Co z ogniwami solid state? Jeszcze na nie poczekamy.

Total
0
Shares