Elektromobilność i Chiny. Ćwierć miliona aut w miesiąc

Elektromobilność w Chinach nabiera rozpędu. Nowych elektryków w miesiąc przybywa 10 razy więcej niż jest aut elektrycznych w Polsce.
elektromobilność w Chinach
Elektromobilność w Chinach rozwija się w wielkim tempie (fot. xujun / Shutterstock)

U nas na auta elektryczne wciąż patrzymy jak na egzotyczne ciekawostki. O ile w dużych miastach do zielonych tablic ludzie już się powoli przyzwyczajają, to na prowincji tego typu samochody są w Polsce egzotyką. Tymczasem w Chinach auta z wtyczką stanowiły w czerwcu br. 15% wszystkich rejestracji nowych aut! Elektromobilność na całego!

Elektromobilność – przewidywania na 2030 rok

Co ciekawe, Chińczycy nie wydają się być zainteresowani hybrydami plug-in, bo aż 12 procent wszystkich rejestracji w Chinach stanowiły w czerwcu auta wyłącznie elektryczne, zasilane z zespołów akumulatorów i ładowane z gniazdka. O jakiej liczbie w ogóle mowa? Chodzi o 235 000 osobowych aut z wtyczką.

Tesla Model 3
Tesla Model 3 – jedno z najpopularniejszych aut z wtyczką na rynku chińskim (fot. mat. prasowe)

W całym 2021 roku do rąk chińskich kierowców trafiło już ponad 1,1 miliona aut zelektryfikowanych, ładowanych z gniazdka. Stanowi to 11 procent całego tegorocznego rynku aut w Państwie Środka. 9 procent tego rynku to auta wyłącznie elektryczne. Elektromobilność w Chinach jest faktem, a nie – jak u nas – póki co, mrzonką.

A jakie auta elektryczne i zelektryfikowane cieszą się szczególną popularnością? Ci, którzy pomyśleli o tamtejszych, chińskich produktach, mają rację, ale tylko częściowo. Bo o ile najchętniej kupowanym modelem rynku chińskiego w czerwcu br. (29 143 egzemplarze) był Wuling Hong Guang MINI EV, czyli po prostu jedno z najtańszych (o ile nie najtańsze) i najpopularniejsze auto elektryczne świata (jego wygląd możecie zobaczyć na poniższym wideo), to już pozostałe miejsca czerwcowego podium sprzedaży w Chinach zajęły doskonale znane modele: Tesla Model 3 (16 514 szt.) oraz Tesla Model Y (11 623 szt.).

Najpopularniejszy i tani (w przeliczeniu kosztuje ok. 17 000 – 20 000 zł) chiński “elektryk” wygląda koszmarnie, ma baterię o pojemności 9,2 kWh lub 13,8 kWh (zależnie od wersji), jest teoretycznie czteroosobowy, a silnik elektryczny generuje moc maksymalną 13 kW (jakieś 17,5 konia mechanicznego) i 85 Nm na tylną oś. Jak widać Chińczycy nie przejmują się wyglądem, ani też niewielkim (ok. 100 km) zasięgiem. Smaczku dodaje fakt, że zaledwie jednomiesięczny przyrost floty elektrycznych modeli w Chinach jest liczniejszy od całej polskiej floty “elektryków” w ogóle. Niemal dziesięciokrotnie liczniejszy…

Prognozy na elektromobilność w 2021, uwzględniające aktualną dynamikę przewidują, że po 2021 roku na chińskich drogach będzie poruszało się nawet 2,5 miliona elektrycznych aut więcej niż rok wcześniej. A my? My czekamy na Izerę, która – o ile w ogóle wreszcie powstanie, to kosztem polskich lasów. Spec ustawa pod fabrykę już przegłosowana…

Samochody elektryczne i spalinowe a ślad węglowy – mit obalony!

Total
0
Shares