TEST. Nowa Dacia Sandero Comfort TCe 100 LPG. Po co przepłacać?

Nowa Dacia Sandero III generacji sprawia dobre nie tylko pierwsze wrażenie, po tygodniu i niemal 1000 km, wciąż nie chcieliśmy się z nią rozstawać.
Dacia Sandero Comfort TCe 100 LPG
Dacia Sandero Comfort TCe 100 LPG (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Dacia to ofiara globalizacji. Odkąd udziały w tej rumuńskiej spółce przejęło francuskie Renault, Automobile Dacia S.A. stała się największą spółką w Rumunii wg przychodów, a także najpotężniejszym pojedynczym eksporterem tego kraju. Dacia odpowiada za 8 proc. eksportu całej Rumunii (dane za 2018 rok). Marka jest dla Rumunów takim samym powodem do dumy, jak Škoda dla Czechów. A my? My możemy sobie Dacię kupić. Np. nowy model Dacia Sandero Comfort TCe 100 LPG. Wierzcie nam – warto. Zacznijmy nietypowo, bo od wideo:

Dacia Sandero Comfort TCe 100 LPG – pragmatyzm od pierwszej blachy

Dacia Sandero III TCe 100 LPG
Nowa Dacia Sandero to już nie jest tylko “dobre auto bo tanie”. To po prostu dobre auto, a przy okazji – wciąż tanie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Z najnowszą generacją Dacii Sandero, obecną na rynku od początku tego roku mieliśmy już okazję się zetknąć podczas zorganizowanych przez przedstawicieli marki krótkich jazd testowych. O naszych, zdecydowanie pozytywnych wrażeniach możecie już przeczytać w naszym serwisie. Tym razem nową Dacię Sandero Comfort TCe 100 LPG mieliśmy do dyspozycji na nieco dłużej. Co możemy powiedzieć o nowej Dacii Sandero po pokonaniu tym autem niemal 1000 kilometrów? To nie jest samochód do zadawania szyku na osiedlu. To auto do bólu pragmatyczne, wykonane, owszem, tanio, ale nie tandetnie. Tymczasem dla wielu osób taniość=tandeta. Nie tym razem. Pomysł na Dacię, polegający na tym, że produkujemy auto budżetowe czerpiąc ze sztafażu dostępnych rozwiązań wypracowanych przez Renault okazał się bardzo dobry. Teraz – w najnowszej generacji – wygląda jeszcze lepiej.

Sprawdzone, ale już nie stare komponenty

Dacia Sandero III Comfort TCe 100 LPG w całej okazałości (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Dacia Sandero III Comfort TCe 100 LPG w całej okazałości (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Poprzednia generacja Dacii Sandero (również nam się podobała, możecie o niej przeczytać w naszym serwisie) to auto oparte na płycie podłogowej pochodzącej jeszcze z Renault Clio z końca ubiegłego wieku. W najnowszym wydaniu Dacia również wykorzystała platformę znaną z Clio, jednak tym razem sięgnięto po nowoczesną, opracowaną przez Renault i Nissana płytę modułową CMF-B. To ten sam komponent, który stanowi fundament najnowszego Nissana Juke (o nim również u nas przeczytacie), najnowszego Renault Clio V generacji, czy nowego Renault Captur, który to model również mieliśmy okazję testować. Dlaczego o tym wspominam? Po pierwsze platforma konstrukcyjna definiuje technologiczny potencjał auta – nie mylcie tego z poziomem wyposażenia. Chodzi o to, co jest możliwe do wykonania, a nie co faktycznie dostajemy. Po drugie – platforma decyduje o poziomie bezpieczeństwa biernego, wynikającego z samych podwalin konstrukcyjnych. Co to oznacza? Zgadliście, jeżeli Juke i Clio wypadły dobrze w testach zderzeniowych Euro NCAP, to i nowa Dacia najprawdopodobniej dobrze w nich wypadnie.

Nowa Dacia Sandero – pryzmat ceny

Dacia Sandero III Comfort TCe 100 LPG w całej okazałości (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)
Dacia Sandero III Comfort TCe 100 LPG – LEDy z tyłu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W przypadku auta marki budżetowej, a taką jest przecież Dacia, nie sposób patrzeć na możliwości danego pojazdu w oderwaniu od jego ceny. Kontekst kwoty jaką nabywca ma ostatecznie zapłacić za nowe auto jest w tym przypadku zwykle bardzo istotny. Tyle, że o ile w przypadku poprzedniej generacji za każdym mieliśmy tyłu głowy “pamiętaj o cenie, pamiętaj o cenie”. to w najnowszym wydaniu Sandero okazało się przyzwoitym autem segmentu B po prostu. Nie dlatego, że jest tanie. Dlatego, że to przemyślany pojazd. A że tani? W tym przypadku spójrzmy na to jak na dodatkowy bonus.

Ile to kosztuje?

Zwykle ceną zajmujemy się na końcu testów, ale w przypadku Dacii zrobimy wyjątek. Nowe Sandero III generacji startuje w cenniku marki od kwoty 40 900 zł. Za tę sumę otrzymamy bazowy wariant wyposażeniowy Access z pracującym pod maską także bazowym jednolitrowym benzynowym silnikiem wolnossącym SCe 65 (o mocy 65 KM i 95 Nm momentu obrotowego) łączonym z 5-biegową skrzynią biegów. Silnik ten jest mało dynamiczny, ale absolutnie nie stary. Ma zmienne fazy rozrządu i system start-stop. Czy jest trwały? Na rzetelne potwierdzenie tego faktu potrzebny jest czas. Motor jest produkowany od 2019 roku (najpierw trafił do najtańszego Clio). W każdym razie najtańsze wydanie osadzone na 15-calowych stalowych felgach wyposażone jest w elektryczne szyby z przodu, automatyczne światła, ABS, komputer pokładowy z małym wyświetlaczem monochromatycznym na tablicy rozdzielczej, schowkiem i mocowaniem na smartfon na desce rozdzielczej z gniazdkiem ładowania USB, są automatyczne światła, LED-y do jazdy dziennej, poduszki boczne z przodu, poduszki kurtynowe, system wspomagania ruszania pod górę, aktywny system wspomagania hamowania czy funkcję połączenia alarmowego e-Call. Sami widzicie – baza poprzedniej generacji, a baza nowej generacji to dwa zupełnie różne poziomy.

Dacia Sandero III Comfort
Toyota Aygo może i jest o 1000 zł tańsza od najtańszej Dacii Sandero III generacji, ale jest też o ponad pół metra krótsza! (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Co znajdziemy na rynku za 40 900 lub mniej? Mowa oczywiście o nowych autach wg stawek cennikowych, nie po obniżkach, negocjacjach, rabatach i sumach korzyści itp. Oto co udało nam się znaleźć:

  • Dacia Sandero II Open – od 36 900 zł (tańsza odmiana Access wcześniej dostępna od 32 900 zł znikła z oficjalnego cennik i konfiguratora marki)
  • Dacia Logan II Open – od 35 700 zł
  • Mitsubishi Space Star 1.2 Entry – od 38 990 zł
  • Toyota Aygo X – od 39 900 zł
  • i… to by było na tyle

Jak widać jedyne tańsze nowe auta jakie znajdziemy na rynku to albo wewnętrzna konkurencja Dacii poprzedniej generacji (wyjaśniłem, czemu jednak warto zainteresować się najnowszą generacją: potencjał technologiczny nowszej platformy i większe bezpieczeństwo), albo japońskie maluchy – auta może i fajne, ale mniej funkcjonalne od nowego Sandero, zresztą to nie ten segment. Aż kusi rzucić cytatem z komedii “No Kochany, no jakby nie liczyć…”

Dacia Sandero III Comfort TCe 100 LPG – nasz egzemplarz testowy

Dacia Sandero III Comfort
Dacia Sandero III Comfort (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Użytkowana przez nas wersja to najwyższy poziom wyposażeniowy “zwykłego” Sandero (nie Sandero Stepway). Pod maską auta umieszczono 100-konny, turbodoładowany litrowy silnik benzynowy TCe 100, który swoją moc przenosi na koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Literki LPG również nie znalazły się przypadkiem. Auto ma fabrycznie montowaną (jeszcze na taśmie produkcyjnej, a nie u dealera) instalację gazową. W takim przypadku cena startuje od 53 900 zł. Dodatkowe 2000 zł kosztuje ładny niebieski lakier, którym pomalowano egzemplarz testowy. Oczywiście marka oferuje szereg opcji ale nie ma co się obawiać, że po ich wybraniu cena auta nagle zwiększy się trzykrotnie w stosunku do bazy, jak to niekiedy ma miejsce w przypadku niektórych niemieckich marek. Np. zastąpienie klimatyzacji manualnej (standard w wersji Comfort) automatyczną to koszt 1200 zł. A obecny na pokładzie naszej testówki system multimediów i nawigacji wyceniono na 900 zł.

Miejsca nikomu nie zabraknie

Dwie dorosłe osoby z tyłu lub dwoje dzieci w fotelikach (mocowana ISOFIX są) zmieszczą się bez problemu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nową Dacią Sandero bez problemu mogą podróżować wygodnie cztery osoby. Na tylnej kanapie osoba o wzroście do 180 cm bez problemu ma miejsce na kolana, stopy i nad głową. Z tyłu nie ma za wiele udogodnień dla pasażerów (nie ma np. gniazd USB do ładowania sprzętu mobilnego czy podłokietnika), ale dłuższa trasa nie spowoduje również odcisków na kolanach czy bólu karku. Zagłówki (wszystkie trzy z tyłu) są regulowane.

Dacia Sandero III Comfort
Z przodu łatwo znaleźliśmy optymalną pozycję za kierownicą, mimo niezbyt szerokiego zakresu regulacji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Z przodu auta jest wygodnie. W dłuższej trasie mogłoby się przydać jakieś lepsze podparcie odcinka lędźwiowego, ale też nie jest tak, że plecy nas będą boleć. Ani fotele, ani zawieszenie nowej Dacii nie sprawą nam w tym względzie problemów.

Nowa Dacia Sandero i kokpit – niczego więcej nie trzeba

Dacia Sandero III Comfort
Kokpit Dacii jest oszczędny, ale funkcjonalny, zdecydowanie na plus lepsze materiały niż w poprzedniej generacji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Jeżeli chodzi o kokpit nowej Dacii to trudno wymyśleć czego tu brakuje, co nie byłoby “wymyślaniem na siłę”. Ekran multimedialny nowej Dacii jest bardzo responsywny, działa płynnie, ma lepszą grafikę i jakość obrazu (wyższa jasność, lepszy kontrast) niż w poprzedniej generacji. Owszem w autach grupy VW rozdzielczość cyfrowych ekranów jest wyższa, za to w Dacii ani razu nie mieliśmy przypadków jakichś błędów oprogramowania, czy chwilowych “zawieszeń” systemu multimedialnego. Prosty w obsłudze, nie przekombinowany, prawie zrozumiały interfejs, a co najważniejsze – działa. Zaraz, zaraz – czemu “prawie” zrozumiały? Bo nie wiemy, czemu ikonka uaktywniająca moduł nawigacji ma podpis “Ustawienia” a nie np. “Nawigacja”. Być może ten prosty błąd, nie wpływający na funkcjonalność zostanie naprawiony w przyszłej aktualizacji oprogramowania pokładowego Dacii.

Przyciskami na wielofunkcyjnej kierownicy regulujemy pracę tempomatu (kolejna poprawa w stosunku do poprzedniej generacji) możemy też sterować multimediami – pokładowymi, jak i tymi przez Android Auto (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Chętni na Android Auto czy Apple Car Play? Też jest dostępne. Warto też odnotować, że w przypadku korzystania z Android Auto, utwory odtwarzane ze smartfonu możemy w interfejsie Android Auto zmieniać przyciskami umieszczonymi na znanym choćby z Renault manipulatorze multimedialnym za kierownicą, przy prawej ręce kierowcy – nie trzeba dotykać (choć oczywiście można) żadnego z ekranów.

Domyślnie LPG, oszczędnie na obu paliwach

Nowe auto zdolne do pokonania ponad 1000 km bez odwiedzania stacji benzynowej kosztujące niewiele ponad 50 000 zł istnieje – widzicie je na powyższym zdjęciu (fot. Łukasz Walkiewicz).

Gdy odebraliśmy auto z parku prasowego marki, silnik uruchomił się domyślnie od razu w trybie LPG. Tym razem integracja instalacji LPG z konstrukcją auta jest znacznie lepsza niż w poprzedniej generacji. Przycisk wyboru paliwa źródłowego jest teraz wkomponowany w panel kontrolny dostępny po lewej stronie kierownicy, nie jest to jakiś dodatkowy element mocowany w konsoli, tylko integralna część wyposażenia pojazdu. Również komputer pokładowy nowej Dacii “wie” kiedy jedziemy na gazie, a kiedy na benzynie. Wyświetla poziomy paliw w obu zbiornikach niezależne, jak również podaje średnie zużycie danego paliwa właściwego dla trybu jazdy, z którego w danej chwili korzystamy. Czy auto na LPG dużo pali? Poniżej obrazek z naszej trasy testowej z wartością średniego spalania LPG:

Po przejechaniu mieszanej trasy testowej komputer wskazał następujące zużycie gazu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Jeżeli chodzi o spalanie benzyny, to dla spokojnego kierowcy uzyskanie średniego spalania z piątką z przodu (5-6 litrów/100 km) nie będzie jakimś szczególnym wyzwaniem. Przy takim poziomie spalania auto jest w stanie przejechać bez większych problemów 1000 km bez odwiedzania stacji paliw. Gdy odbieraliśmy testowy egzemplarz komputer pokładowy pokazywał 650 km zasięgu na benzynie oraz 380 km zasięgu na LPG. Po przejechaniu blisko 700 km cały czas dawał nam do zrozumienia, że wciąż dysponujemy 420 km zasięgu (choć już tylko na benzynie – gaz zużyliśmy). W kontekście kosztów eksploatacji to naprawdę bardzo dobry rezultat. Nie ma na polskim rynku nowego auta w tak niskiej cenie, które oferowałoby równie wysoki zasięg pomiędzy tankowaniami. Jedynym w zasadzie minusem fabrycznej instalacji jest to, że zbiornik zajmuje miejsce koła zapasowego, co wyklucza obecność tego drugiego. Chociaż to w sumie nie wada, co konsekwencje wyboru takiego napędu z instalacją LPG.

Werdykt – auto godne polecenia

Jeżeli dotarliście dotąd, a nie widzieliście jeszcze naszego wideo, to szansa na nadrobienie zaległości:

Nowa Dacia Sandero Comfort TCe 100 LPG to auto, które nie udaje czegoś czym nie jest. Nikt tu nie obiecuje premium i nie czyni fałszywych aspiracji w jakimś kierunku. Auto jest funkcjonalne, proste w obsłudze i szczere do bólu. Czy coś nas irytowało? Owszem, sygnały dźwiękowe o przekroczeniu dozwolonej prędkości. Problem w tym, że Dacia korzysta z bazy znaków drogowych zakodowanej w danych nawigacyjnych, co niekoniecznie może odpowiadać stanowi faktycznemu. Uwierzcie nam, jazda południową obwodnicą warszawy (tą nową, nie w pełni ukończoną ale już częściowo otwartą) przy akompaniamencie “pikawki” Dacii ostrzegającej nas przed przekroczeniem “dozwolonych 50-ciu km/h” (podczas gdy faktycznie jest to 100 km/h) może irytować. Z drugiej strony ta sama “pikawka” bardzo skutecznie ostrzeże kierowcę przed fotoradarami.

Dacia Sandero III Comfort
Dacia Sandero III Comfort to uniwersalny, codzienny pomocnik pragmatycznego kierowcy (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Auto w trakcie testów spisywało się dzielnie. Nie zawiodło nas przy 20-stopniowych mrozach wydobywając nas z dość głębokiego śniegu mimo przecież tylko przedniego napędu. Co prawda klima chodziła prawie na maksa (25 st. C) by w kabinie było ciepło, ale… działała. Auto sprawnie pozwala pokonywać również autostrady i drogi szybkiego ruchu, choć przy 140 km/h prędkość obrotowa na szóstym biegu przekracza już 3 tys. obr./min. Dla lepszego komfortu akustycznego i oszczędniejszej jazdy lepiej ją zmniejszyć do 120 km/h. W dłuższych trasach pomoże też tempomat (nie adaptacyjny).

Dacia zastosowała pomysł Renault – charakterystyczna linia dziennych LED-ów stała się wizualnym znakiem stylistycznym marki. Wygląda to naprawdę nieźle (fot. Łukasz Walkiewicz / Automotyw.com)

Nowa Dacia Sandero świetnie odnajduje się też w gęstym ruchu miejskim, podmiejskim, leśnym, działkowym – jakim tylko chcesz. Uniwersalny kompan do codziennej eksploatacji. Mimo lekkości pracy układu kierowniczego, kierowca dobrze czuje pojazd. Wyraźnie czuć kiedy pojawia się jakikolwiek poślizg, pomaga też ABS i kontrola trakcji. Jeżeli szukasz oszczędnego wozu, taniego w zakupie, funkcjonalnego, przydatnego w mieście, jak i poza nim, zdecydowanie warto odwiedzić salon Dacii i przyjrzeć się nowemu Sandero.

Total
0
Shares
Related Posts