Formuła 1 – FIA zarządza ostrzejsze testy sztywności bolidów F1

Formuła 1 to wielka popularność i wielkie pieniądze. Tylne skrzydło bolidu Red Bull to nie pierwsza i na pewno nie ostatnia kontrowersja.
Bolidy F1
Bolidy F1 przejdą nowe testy (fot. F1.com)

Formuła 1 to sport, w którym – dosłownie – milimetry i milisekundy mogą zdecydować o zwycięstwie. Kontrowersji w tej dziedzinie nie brakuje. Zaczęło się od słów Lewisa Hamiltona, po wygranym przez niego Grand Prix w Barcelonie. Siedmiokrotny mistrz świata stwierdził, że “Red Bulle są bardzo szybkie na prostych. Mają to giętkie skrzydło z tyłu (…) dzięki niemu zyskali 0,3 sekundy”. Umówmy się, Lewis Hamilton to kapitalny kierowca, ale sam tej wartości nie obliczył. Z drugiej strony, on nie powiedział wprost, że skrzydło w bolidach zespołu Red Bull jest “nieregulaminowe”. Niemniej FIA zdecydowała, że sprawie trzeba się przyjrzeć, o czym poinformował serwis F1.com.

Wspaniały rekord Lewisa Hamiltona

To “przyjrzenie się” będzie polegać na tym, że od Grand Prix Francji wszystkie bolidy będą przechodzić jeszcze bardziej rygorystyczne testy sztywności elementów konstrukcyjnych wpływających na aerodynamikę samochodu. Problemów z aktualnymi procedurami testowymi bolidów F1 jest kilka. Przede wszystkim testy sztywności przeprowadzane są statycznie. Po prostu pewne elementy konstrukcji (np. wspomniane tylne skrzydło) są poddawane ściśle określonym obciążeniom, które mają potwierdzić pożądaną sztywność (lub jej brak) danego elementu. Jednak w trakcie testów samochód stoi. Po drugie, procedura jest transparentna – jawna dla wszystkich zespołów. Nie może być inaczej. Jednak to może być wykorzystywane do prób naginania reguł do własnych potrzeb, bo wiedza o procedurach ułatwia szukanie w nich luk.

Bolid Red Bull F1 Team
Czy faktycznie Red Bull manipulował z tylnym skrzydłem? Odpowiedź poznamy w czerwcu (fot. sbonsi / Shutterstock)

Przy czym absolutnie nie twierdzimy, że zespół Red Bulla, faktycznie coś manipulował nieregulaminowo w swoich bolidach. Dalecy jesteśmy od ferowania wyroków (co niestety “w internetach” jest powszechne). Jednak nawet gdy zmodyfikowane i rozszerzone o procedury dynamiczne testy FIA faktycznie wykryją jakieś nieprawidłowości w bolidach niektórych zespołów, to w żadnym razie nie będzie to pierwszy tego typu przypadek.

Podwójny dyfuzor bolidu Brawn BGP 001
Podwójny dyfuzor bolidu Brawn BGP 001 (fot. Jose Mª Izquierdo Galiot / Wikimedia)

Formuła 1 od dawna boryka się z naginaniem zasad. Pamiętacie Brawn BGP 001? Cały zespół Brawn GP Formula One Team powstał w 2009 roku z inicjatywy Rossa Brawna na podstawie zespołu Honda Racing F1. Zespół wystartował w sezonie 2009 i… w tym sezonie Jenson Button, kierowca teamu został mistrzem świata. Drugi z kierowców – Rubens Barrichello – zajął ostatecznie trzecie miejsce, co z kolei wystarczyło by Brawn GP Formula One Team w pierwszym roku startów cieszył się z tytułu Mistrza Świata w klasyfikacji konstruktorów. Bolid radził sobie na tyle dobrze, że również wtedy dopatrywano się kontrowersji w zastosowanym przez bolid Brawn GP podwójnym dyfuzorze. Ostatecznie zażalenie zgłoszone przez Ferrari, BMW Sauber i Red Bull zostało wówczas odrzucone przez FIA, która uznała konstrukcję za zgodną z regulaminem. Zresztą, nie tylko Brawn GP korzystał z podwójnego dyfuzora, taki element miały wówczas także bolidy zespołu Williams oraz Toyoty.

Ponieważ nowe testy mogą wymagać od zespołów wzmocnienia konstrukcji skrzydeł, by bolidy zaliczyły nowe zadania i zostały dopuszczone do kolejnych wyścigów, FIA dała wszystkim ekipom trochę czasu. Obecny regulamin i aktualne testy statyczne pozostają obowiązujące również w GP Monaco, na torze w Baku i w GP Turcji. Nowe kontrole mają wejść w życie 15 czerwca br.

Total
0
Shares