Limitowane marzenia. Supersamochody tylko dla wybranych

Nowe Lambo przeznaczone jest tylko dla wybranych. fot. materiały prasowe

Nie ma lepszego sposobu na przyciągnięcie klienteli z bardzo grubymi portfelami niż limitowanie produkcji oferowanych im produktów. Ostatnio celują w tym producenci samochodów.

Temat nie jest w żadnym wypadku nowy. Kolekcjonerzy od dekad nie kupują aut, które stoją w salonach dealerskich. Rzucają się przede wszystkim – lub tylko – na auta limitowane.

Nie jest przy tym istotne, czy limit wynosi 1, czy 1000. I czy dotyczy auta horrendalnie drogiego, czy ekonomicznego. Weźmy prosty przykład. Najdroższe sprzedane kiedykolwiek auto seryjne to Bugatti La Voiture Noire. Auto kupił krezus (anonimowy) za 18,7 mln dolarów (z podatkami). Powstał 1 egzemplarz, drugiego nie będzie. Bugatti zresztą w ogóle nie ma „otwartych” linii produkcyjnych, wszystkie samochody francuskiej firmy (należącej do Volkswagena) mają swój limit. Przykładowo: Chirona jako takiego powstanie 500 sztuk, Chirona Noire Élégance i Noire Sportivo po 10 sztuk każdego, tyle samo Chirona Centodieci (po 8,9 mln euro sztuka).

Bugatti Chiron, fot. materiały prasowe

Z drugiej strony auta limitują producenci ekonomiczni. Fiat 500 od Gucciego, Renault Zoe Star Wars (1000 sztuk), Mini Paceman Roberto Cavalli, Smart For Jeremy znanego twórcy Jeremy’ego Scotta – to były auta seryjne i niedrogie (w porównaniu do Bugatti), ale wyjątkowe.

Ten trend trwa i trwać będzie, bo potrzeba wyróżnienia się nie minie, przede wszystkim wśród krezusów. Dlatego tylko 19 szczęśliwców będzie mogło posiadać Lamborghini Siána Roadstera – najmocniejsze Lambo bez dachu.

Nowy roadster od Lamborghini ma porywającą linię nadwozia. fot. materiały prasowe

Sián Roadster to hybrydowe Lamborghini, jeśli chodzi o technikę – nieróżniące się od wersji z zamkniętym dachem. Wóz ma identyczny napęd. Zasila go 6,5-litrowa jednostka V12 wspomagana dodatkowym silnikiem elektrycznym. Łączna moc układu to 819 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi 720 Nm. Pierwowzór – Lamborghini Sián – to pierwszy zelektryfikowany model Lamborghini. Został zaprezentowany przed targami we Frankfurcie w 2019 roku. Osiągi wozu są niesamowite. Do setki model rozpędza się w 2,9 sekundy i osiąga maksymalnie 350 km/h. Sián kosztuje co najmniej 3,5 mln euro. 19 limitowanych egzemplarzy wersji otwartej uzupełni ofertę 63 modeli zamkniętych. Łącznie po świecie jeździć będą 82 Siány.

Pod maską 6,5 litra pojemności, 12 cylindrów i dodatkowy silnik elektryczny. Łączna moc to 819 KM. fot. materiały prasowe

Wydaje się, że o krok dalej poszedł Aston Martin. Brytyjska firma odtworzyła kultowe auto Jamesa Bonda fabrycznie od nowa. Pierwszy z 25 nowych egzemplarzy modelu DB5  trafił na sprzedaż za 13,6 mln zł.

Brytyjska firma zdecydowała się zbudować 25 fabrycznie nowych Astonów Martinów DB5, czyli wozów z filmu „Goldfinger” o przygodach Agenta Jej Królewskiej Mości. Zanim Aston Martin przystąpił do produkcji, zwyczajnie spytał wiernych klientów, czy kupią limitowany wóz. Kiedy okazało się, że 25 sztuk sprzeda się na pniu (chętnych było dużo więcej), zaczęto pracę. Budowa jednego egzemplarza trwała 4500 godzin. Każde z aut będzie kosztowało 2,75 mln funtów. Nowy-stary Aston Martin DB5 Goldfinger jest ręcznie budowanym autem z 4-litrowym, sześciocylindrowym silnikiem o mocy 290 KM, połączonym z 5-biegową, manualną skrzynią produkcji ZF. Napęd trafia na tylne koła. Samochód ma repliki karabinów maszynowych wysuwane zza reflektorów, zasłonę dymną i natryski w tylnych lampach. W środku historyczną „nawigację”, radar, telefon i specjalne „stare” przyciski. Unowocześniono jedynie hamulce, zawieszenie i układ kierowniczy, by wozem dało się jeździć z przyjemnością.

Aston Martin zbuduje 25 seryjnie nowych egzemplarzy DB5. fot. Aston Martin materiały prasowe

Limitowane wersje w ciągu ostatnich lat pojawiają się jak grzyby po deszczu. W momencie prezentacji wiele z nich jest wyprzedanych. Zamożni klienci informowani są o ofertach przed „plebsem”, który o limitach może jedynie poczytać w artykułach takich jak ten.

Tylko w ostatnim czasie Ferrari stworzyło: Monzę SP1 i SP2 (łącznie powstanie 400 sztuk), Sp38, P80/C i SP3JC. Porsche postawił na 935, Speedstera, Boxstera Bergspydera, Aston Martin (poza Goldfingerem) na DBS GT Zagato, Vantage V12 Zagato Speedster, a Lamborghini (poza Siánem) na SC18 Alstona i Centenario.

Czasami mniej znaczy więcej.

Total
0
Shares
Related Posts