Mazda CX-3 2.0 SkyActiv-G – dla lubiących prowadzić

Mazda CX-3 to auto stanowiące przykład niekonwencjonalnego podejścia do projektowania samochodów. Ma jednak atuty, które mogą się podobać.
SONY DSC

Mazda to firma, która od lat podąża własną ścieżką, nie oglądając się na innych. Opiera się unifikacyjnym trendom samodzielnie opracowując niekonwencjonalne rozwiązania. Owszem, Japończycy wiedzą, co się sprzedaje. Wszak testowane przez nas auto ma formę jakże modnego dziś, miejskiego crossovera, ale Mazda CX-3 2.0 SkyActiv G to samochód pod wieloma względami nieszablonowy i odmienny od konkurencji z tego samego segmentu rynku. Pytanie czy to się klientom podoba. Z całą pewnością nie wszystkim. Jednak my, choć dostrzegamy pewne niedociągnięcia, polubiliśmy niedużego, japońskiego crossovera w odświeżonej niedawno wersji.

Z czym mamy do czynienia?

Mazda CX-3 SkyActiv G
Mazda CX-3 SkyActiv G to zgrabny crossover (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Testowany przez nas egzemplarz to Mazda CX-3 w wersji wyposażeniowej SkyJoy – jedynej aktualnie dostępnej w cenniku japońskiej marki. Choć to bazowa odmiana, to auto jest przyzwoicie wyposażone. 16-calowe alufelgi, centralny zamek, automatyczna klima, skórzana, wielofunkcyjna kierownica ze sterowaniem multimediami czy telefonem, tempomat i… dziwny ekran multimedialny. Wszystko to mamy już w standardzie. Miło? Miło. Zaraz, zaraz, czemu “dziwny ekran”? Za chwilę to wyjaśnię, najpierw jednak przyjrzyjmy się CX-3 z zewnątrz.

Mazda CX-3 SkyActiv G
Pod względem gabarytów to typowy przedstawiciel crossoverów segmentu B (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod względem rozmiarów Mazda CX-3 jest typowym przedstawicielem segmentu B wśród crossoverów, czyli aut z teoretycznie podniesionym prześwitem (ten w Maździe ma 155 mm). Mazda CX-3 jest co prawda nieznacznie dłuższa od np. testowanej przez nas wcześniej Škody Kamiq (odsyłam do recenzji), czy Renault Captur (również przetestowaliśmy, zerknijcie), ale te różnice są bardzo niewielkie – kilkucentymetrowe. Wygląd nadwozia to oczywiście kwestia gustu, ale sam fakt, że lifting CX-3 niewiele w tej materii zmienił, dowodzi, że klienci polubili krągłości i obłości niewielkiej Mazdy.

A któż to tak pięknie oczka mruży? (fot. Jakub Kornacki / automotyw.com

Na odrębny akapit zasługują reflektory, zarówno przednie jak i tylne, które naszym stanowią świetny przykład artyzmu w sztuce projektowej. Mazda w ogóle pod względem stylizacji tych niezbędnych elementów każdego auta wybija się na tle konkurencji, cieszy że ładne “oczka” ma również najmniejszy crossover japońskiego producenta.

Mazda CX-3 SkyActiv G
Transformersi? Godzilla? Nie, to tylne światło Mazdy CX-3 (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Czas wejść do środka, będzie narzekanie

Mazda CX-3 SkyActiv G
Przednie fotele nie budzą zastrzeżeń (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Ponarzekamy, ale nie od razu. Bo po otwarciu drzwi kierowcy Mazda nie daje ku temu powodów. Umoszczenie się w fotelu kierowcy zajmuje chwilę, a samo siedzisko jest dość wygodne, choć czepiając się życzyłbym sobie nieco dłuższego podparcia pod uda, ale przecież to nieduży, miejski crossover, a nie limuzyna. Regulacja fotela jest manualna, ale w dość szerokim zakresie można regulować jego wysokość. Nie zapomniano także o podłokietniku, co prawda jest on dość krótki, ale jest.

Mazda CX-3 SkyActiv G
Miejsca z tyłu to łyżka dziegciu w tym aucie, ale jest podłokietnik (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Niestety – teraz ponarzekamy. Z tyłu jest już gorzej. Nie uważam się za osobę wysoką, mam 177 cm wzrostu, niemniej, gdy usiadłem “sam za sobą”, moje kolana dotykały oparcia fotela kierowcy. Nad głową było nieco lepiej, ale osobom mierzącym powyżej 180 cm na tylnej kanapie Mazdy CX-3 będzie po prostu ciasno. Dwa skrajne siedziska wyposażono oczywiście w ISOfiksy, a dla dzieci miejsca z tyłu w zupełności starczy. Jest też podłokietnik, co w tej klasie nie jest takie oczywiste.

Bagażnik – żaden z niego rekordzista, ale to przemyślane miejsce

Mazda CX-3 SkyActiv G
Bagażnik Mazdy nie jest duży, ale funkcjonalny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Po otwarciu klapy bagażnika zobaczyliśmy zupełnie płaską przestrzeń dodatkowo wyścieloną w naszej testówce gumową podkładką, jednak to co widzicie na powyższym zdjęciu to górna podłoga. Pod nią jest jeszcze kolejna i gdy zależy wam na maksymalizacji miejsca w samym bagażniku, górną część można całkowicie zdjąć. Z drugiej strony gdy zachodzi potrzeba przewiezienia czegoś większego, złożenie oparć tylnej kanapy z górnym poziomem podwójnej podłogi bagażnika tworzy zupełnie płaską przestrzeń. Podawana przez producenta pojemność bagażnika to 350 l (wg VDA) i 1260 l (po złożeniu oparć). To o kilkadziesiąt litrów mniej niż we wspomnianym Kamiq czy Capturze (ale nie hybrydowym – hybrydowy Captur ma jeszcze mniejszy bagażnik), tyle że w codziennych sprawunkach na mieście ta różnica nie ma znaczenia. Doceniamy za to gumową podkładkę, włożenie ubłoconej spacerówki czy dziecięcego rowerka nie będzie psychicznym wyzwaniem dla właściciela.

SkyActiv-G czyli własna droga Mazdy

Mazda CX-3 SkyActiv G
Małą Mazdę napędza naprawdę duży silnik (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Zwykle opisując crossovera do miasta spodziewamy się mocno odchudzonej trzycylindrówki, oczywiście z obowiązkowym turbo. Mazda mówi “nie” i podąża własną ścieżką. Przez kilka dni i my na pokładzie CX-3 podążaliśmy ścieżką japońskich inżynierów. Wnioski? Zdecydowanie pozytywne. Pod maską niewielkiego crossovera znajduje się aż dwulitrowa wolnossąca, czterocylindrowa, benzynowa rzędówka. Co prawda nie epatuje ona jakąś niezwykłą mocą, bo maksimum w tym przypadku to 121 KM, ale pod względem kultury pracy ta jednostka przebija wszystkie inne uturbione crossoverowe motorynki jakie są oferowane na rynku. Tu nie ma żadnej turbodziury, żadnych niespodzianek, jest piękny, liniowy przyrost mocy. Maksymalny moment obrotowy to 206 Nm uzyskiwany od 2800 obr./min. W efekcie podkręcając ten silnik nie macie wrażenia, że zaraz wam wypadną wszystkie plomby. Przyśpieszenie do setki? 9,1 sekundy to wartość w zupełności wystarczająca w tym segmencie. Do kultury pracy tego silnika nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. A to dopiero połowa dobrych wiadomości.

Mazda CX-3 SkyActiv G
Kierownica dobrze leży w dłoni, a układ kierowniczy jest zaskakująco bezpośredni – duży plus! (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Kolejnym atutem jest zaskakująco bezpośredni (mowa o miejskim crossoverze) układ kierowniczy. Nie jest on nadmiernie sztucznie wspomagany, czujesz że prowadzisz, czujesz, że auto się Ciebie słucha. Moc generowana przez ten oryginalny napęd przenoszona jest na przednią oś za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów. Cóż, wiedzieliśmy że Mazda potrafi robić dobre skrzynie biegów, wychwalaliśmy jej konstrukcje już przy okazji naszego testu Mazdy 3 (odsyłam zainteresowanych). Dobra wiadomość jest taka, że również w CX-3 mamy na pokładzie tę bardzo precyzyjną konstrukcję. To jedna z najlepszych manualnych przekładni jakie dziś możemy spotkać w tym segmencie.

Zużycie paliwa? Będziecie mile zaskoczeni

Atutem zastosowania silnika SkyActiv-G w modelu CX-3 jest nie tylko kultura pracy tej jednostki, ale też ekonomia. W jednostkach z turbosprężarkami dyktat mocy wyzwala turbo i kreuje “wir w baku” zmuszając kierowców chcących oszczędnie jeździć do przełączania biegów na bardzo niskich prędkościach obrotowych silnika. A jak się sprawuje Mazda CX-3? Mamy dobrą wiadomość. Nie musisz silić się na ekojazdę, by spalić niewiele paliwa.

Mazda CX-3 SkyActiv G
Wynik średniego spalania na kilkudziesięciokilometrowej trasie testowej: 5,9 l/100 km. (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Po pokonaniu kilkudziesięciokilometrowej trasy mieszanej (głównie miasto, część drogami lokalnymi pod Warszawą, a także fragmentami obwodnicy (drogi ekspresowe S8 i S2) komputer pokładowy Mazdy prezentujący wyniki na ładnej, klasycznej (analogowy prędkościomierz w centralnej części obudowany dwoma ekranikami) pokazał nam 5,9 l/100 km. Warto wspomnieć, że w najnowszym wydaniu CX-3 inżynierowie Mazdy dodali do silnika SkyActiv-G funkcję odłączania cylindrów. W trakcie jazdy proces odłączania jest absolutnie nieodczuwalny, a potrzeba dysponowania mocą i ponownego uruchomienia odłączonych dwóch garów nie powoduje żadnych opóźnień, za to taka konstrukcja przekłada się na oszczędność paliwa. W efekcie jadąc normalnie możecie liczyć na naprawdę spore zasięgi – bak ma 48 litrów.

Kokpit i ten “dziwny” ekran

Mazda CX-3 SkyActiv G
Kokpit jest prosty w obsłudze, pod warunkiem, że w trakcie jazdy nie dotykasz ekranu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Do ergonomii kokpitu w kabinie Mazdy CX-3 nie mamy jakichś uwag. Materiały typowe dla segmentu, spasowanie też ok, choć centralnie umieszczony niezbyt duży ekran ciekłokrystaliczny wygląda nieco oldschoolowo i ma niezbyt szczegółową grafikę. Jednak nie dlatego jest dziwny.

Mazda CX-3 SkyActiv G
Menu główne systemu multimedialnego Mazdy CX-3 (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Formalnie ekran jest dotykowy. Na postoju bez najmniejszych problemów możecie przełączać poszczególne funkcje po prostu dotykając elementów interfejsu. Nie próbujcie jednak tego w trakcie jazdy. To nie zadziała. I to nie jest wada, lecz celowe działanie producenta, który – słusznie – założył, że skupianie się na dotykowym ekranie podczas jazdy dekoncentruje kierowcę. Nie oznacza to, że nie mamy wpływu na multimedia w trakcie prowadzenia. Dostęp do wszystkich funkcji systemu inforozrywki Mazdy mamy poprzez zestaw przycisków i “klikalne” pokrętło umieszczone przed lewarkiem skrzyni biegów. Bardzo szybko można zapamiętać ustawienie poszczególnych przycisków i w efekcie wywoływać pożądaną funkcję bez patrzenia na przyciski, ani bez wychylania się w kierunku ekranu by go dotknąć. Ten sposób obsługi owszem, wymaga pewnego przyzwyczajenia, ale gdy się go opanuje można się do niego przekonać.

Wspomaganie kierowcy

Mazda CX-3 SkyActiv G
Kierowca może liczyć na pewne systemy, ale to on jest tu panem sytuacji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Prowadzenie tego japońskiego crossovera jest przyjemne. Mazda po raz kolejny stworzyła samochód dla tych, którzy nie tyle muszą, co po prostu lubią prowadzić auto. Jednocześnie nie zabrakło systemów wsparcia kierowcy. W standardzie testowanej wersji były np. tempomat (nie adaptacyjny) czy ogranicznik prędkości. Opcjonalnie można zamówić monitorowanie martwego pola (warto, chodzi o bezpieczeństwo). Nasz egzemplarz wyposażony był jeszcze w opcjonalne czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz kamerę cofania, a także nawigację. Rozpoznawanie znaków drogowych? W tym modelu nie jest w ogóle dostępne.

Werdykt i ceny

Mazda CX-3 SkyActiv G
Mazda CX-3 to auto przewidywalne i słuchające kierowcy (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Mazda CX-3 to nie jest auto dla każdego. Macie liczną rodzinę? Mazda najprawdopodobniej będzie dla was za mała. Jesteście parą lubiącą podróżować? To auto może was zainteresować. I to niezależnie od tego, czy dopiero spodziewacie się dzieci, czy też dzieci już dorosłe poszły swoją drogą. Dobre prowadzenie, duży, ale oszczędny silnik o wysokiej kulturze pracy to jednostka niewysilona, która z pewnością polubi większe przebiegi. Jednocześnie nie mamy tutaj problemu jaki dotyka diesle eksploatowane na krótkich dystansach, bo tu nie ma diesla. Zatem jest to też całkiem zwinne auto do miasta. Nieważne czy Chorwacja, czy najbliższa “Biedronka”. Mazda CX-3 z pewnością was tam dowiezie, a prosta obsługa ułatwi korzystanie kierowcom o bardziej konserwatywnym podejściu do motoryzacji.

Ile ten model kosztuje? Mazda CX-3 2.0 SkyActiv-G w wersji SkyJoy startuje od 90 900 zł. To nie jest mała kwota, ale niemal na tyle samo wyceniani są podobnie skonfigurowani konkurenci. Škoda Kamiq Style 1.0 110 KM z manualem startuje od 89 350 zł, a Renault Captur Intens z silnikiem 1.3 o mocy 140 KM (teoretycznie mocniejszym, ale wolniejszym od Mazdy) – od 89 400 zł. Wybór należy do was, ale jeżeli naprawdę lubicie jeździć, warto przymierzyć się do CX-3.

Total
0
Shares