Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Nissan GT-R R35. Najtańszy sposób na używane superauto

Nissan GTR (fot. materiały prasowe)

GT-R za chwilę będzie wpuszczany na spoty youngtimerów, to najtańszy model na rynku używanych supersamochodów. GT-R jest z nami od 14 lat, ale wciąż nie ma realnej konkurencji na rynku wtórnym. Nie jest to auto tanie w naprawach i utrzymaniu, ale w końcu to ścisły top sportowych aut używanych!

Trochę historii

Nissan GTR (fot. materiały prasowe)
Nissan GTR. Nie ma w sobie finezji włoskich supersamochodów, ale i tak przyciąga spojrzenia jak magnes (fot. materiały prasowe)

Skyline GT-R nigdy nie był oferowany w wersjach z kierownicą po lewej stronie. Zmieniło się to w 2007 roku wraz z debiutem generacji oznaczonej R35. Co ciekawe Japończycy zrezygnowali w niej z nazywania GT-R’a Skyline’m. R35 opracowany został od podstaw, nie ma słabszych wersji, a sam Skyline oferowany jest w kolejnej generacji z literką V w nazwie i bliżej mu do Infiniti, niż do sportowego supersamochodu. Bo GT-R w istocie jest supersamochodem. Model ten wciąż jest w wielu miejscach na świecie sprzedawany, ale coraz częściej zdarza mu się, nie spełnić którejś z norm i wylecieć ze sprzedaży – tak było ostatnio np. w Australii, gdzie R35 nie przeszedł bocznych testów zderzeniowych. GT-R ma zawsze ten sam silnik – VR30DETT, czyli widlastą jednostkę, o pojemności trzech litrów z dwoma turbosprężarkami. W zależności od roku produkcji różni się ona mocą. Początkowo do 2011 roku oferowano wersję 485-konną, później GT-R miał 530, 560 lub 570 KM. W 2014 roku pojawiła się topowa i dużo droższa wersja Nismo z silnikiem o mocy 600 KM. Na Europę Wschodnią Nissan przeznaczył jednak bardzo niewiele Nismo (w Polsce jest jedno; chociaż teoretycznie można je wciąż u nas zamówić). Osiągi GT-R’a od zawsze były imponujące: najstarsze wersje mają według producenta 3,5 s do „setki”, najszybsze 2,7 (czasem było to kwestionowane). Prędkość maksymalna waha się zaś między 310 a 315 km/h. Do przeniesienia napędy R35 wykorzystano dwusprzęgłową przekładnię i napęd na obie osie. Samochód miał wiele wersji specjalnych, ale zwykle nie były one spektakularne. Od wielu lat spodziewany jest następca, ale zwykle plotki o jego wprowadzeniu, kończą się prezentacją nowej… wersji limitowanej.

Jak kupić GT-R-a w Polsce?

Nissan GTR (fot. materiały prasowe)
Nissan GTR (fot. materiały prasowe)

Auto było i jest oficjalnie oferowane przez sieć dilerską Nissana (dwa ASO mogą serwisować w Polsce GT-R’y), na rynku bez większego trudu da się więc znaleźć samochód pochodzący z polskiego salonu. To oczywiście dobra wiadomość, bo nieco łatwiej jest prześledzić historię serwisową takiego auta. W przypadku R35 niezwykle ważne jest, aby miał on robione na czas serwisy. Mechanicy mówią, że olej w silniku przy normalnej jeździe trzeba wymieniać co 10 tys. km, a w dyfrach i skrzyni biegów co 30. Sprawdzając historię polskich egzemplarzy, jest też nieco łatwiej o tę ubezpieczeniową, nie ma nic gorszego niż źle poskładany GT-R po dzwonie.

Ile kosztuje Nissan GT-R R35?

wnętrze Nissan GT-R
We wnętrzu Nissana GT-R’a nie spotkamy fajerwerków. Dominuje prostota i funkcjonalność (fot. materiały prasowe)

Zdarzają się egzemplarze, kosztujące nieco ponad 200 tys. zł, ale zwykle pochodzą z początku produkcji i mają spore przebiegi. Auta powstałe po 2011 roku, czyli liftingu, mają wyższe ceny, zwłaszcza gdy ich przebieg nie przekracza jeszcze 100 tys. km. Zadbane auta kosztują zwykle między 250-350 tys. zł, ale to wciąż bardzo okazyjna cena, zważywszy na to, co za nią otrzymujemy. Niestety, bardzo niewiele samochodów jest seryjnych, a większa moc, bardzo często oznacza dużo większe zużycie samochodu. W przypadku GT-R’a jest to niestety kluczowy element, bo jego naprawy nie są szczególnie tanie oczywiście, dopóki nie porówna się ich do podobnych zabiegów w klasycznych, włoskich supersamochodach.

Co się psuje w Nissanie GT-R?

VR30DETT
VR30DETT, 3.0 V6 plus podwójne doładowanie (fot. materiały prasowe)

GT-R nie jest odporny na zaniedbania serwisowe oraz na ekstremalną jazdę. Te dwa czynniki niestety źle na niego wpływają. Jako pierwsza posłuszeństwa w R35 odmawia skrzynia biegów. Długo było tak, że trzeba ją było kupować w ASO w całości za spore sumy pieniędzy. Dzisiaj bez trudu znajdziecie już warsztaty, które są w stanie ją zregenerować na częściach tuningowych. Koszt tego typu naprawy powinien zamknąć się w około 10 tys. zł, nie jest to już wydatek ekstremalny, patrząc z jakim autem mamy do czynienia. Dodajmy, że po liftingu (2011 rok) producent poprawił newralgiczne elementy przekładni dwusprzęgłowej i nieco trudniej jest ją zniszczyć.
Kolejnym elementem, który w R35 może przysporzyć kłopotów jest przedni dyferencjał. Jeśli samochód jeździ poślizgami np. po szutrach, żywotność tego elementu, ulega dużemu skróceniu. Podczas normalnej eksploatacji przedni dyfer powinien wystarczyć na 80-120 tys. km. Niestety w jego wypadku nie znajdziecie zamienników, naprawa to około 10 tys. zł. Po zakupie używanego Nissana trzeba też brać pod uwagę wymianę sprzęgieł centralnego dyferencjału (żywotność ok. 50 tys. km; koszt wymiany ok. 15 tys. zł).
Gdy używany Nissan miał zbyt rzadko wymieniany olej silnikowy, trzeba liczyć się z koniecznością wymiany łańcucha rozrządu – za 15-20 tys. zł. Zaniedbania wymiany oleju w przekładni, powodują że może się w niej uszkodzić mechatronika (przez opiłki metalu w oleju) – regeneracja tego elementu to 6-7 tys. zł.
Drogo wychodzi wymiana hamulców, ale za to wybierać można wśród bardzo wielu elementów tuningowych. Generalnie jednak nie ma problemu z częściami, niestety ich ceny są zwykle ekstremalnie wysokie.

Tani (w zakupie, nie w serwisie) i jednocześnie genialny

  Nissan GTR (fot. materiały prasowe)
Trochę jak w grze komputerowej (fot. materiały prasowe)

GT-R to genialny supersamochód, który ma relatywnie niską cenę zakupu. Niestety wszelkie zaniedbania serwisowe oraz ekstremalna jazda, mogą generować duże koszty. Jeśli więc kupujecie używane R35, warto mieć wolne kilkadziesiąt tysięcy złotych na to, aby naprawić w nim kilka rzeczy tuż po zakupie. Nie zmienia to faktu, że Nissan nie ma praktycznie konkurentów na rynku wtórnym i jest najtańszym tego typu modelem. Polecamy!

Total
0
Shares