Nissan Micra – wcale nie taka mikra

Nissan Micra już z zewnątrz prezentuje się nieźle, a to dopiero początek. Auto dla tych, którzy dbają o prezencję.
Nissan Micra

Nissan Micra to jeden z najbardziej rozpoznawalnych modeli japońskiego producenta. Nic dziwnego – Japończycy produkują model Micra od 1982 roku, a nazwa – Micra – okrzepła już w umysłach konsumentów jednoznacznie kojarząc się z małym autem miejskim. Prawda? Prawda, tyle, że… nie!

Najnowsza generacja japońskiego “malucha” to dalej auto segmentu B, czyli pojazd pozycjonowany przede wszystkim do miasta, ale skojarzenia z “maluchem” okazały się trochę nie na miejscu. Gdy zaparkowaliśmy auto obok starego Renault Megane kombi pierwszej generacji, a następnie po przejściu kilku kroków odruchowo obejrzeliśmy się na auto, przez chwilę nas wmurowało. No bo powiedzcie, Megane kombi pierwszej generacji to przecież auto większe niż Micra, prawda? Każdy by tak pomyślał, a to pułapka, którą w naszym umyśle zastawia nazwa “Micra”. Tymczasem najnowszy “mały” Nissan, wcale taki mały nie jest – owszem auto jest krótsze od wspomnianego Megane kombi pierwszej generacji (tak, wiem porównanie z sufitu, ale akurat obok takiego auta zaparkowaliśmy i to dobrze oddaje nasze wrażenia), ale jest od niego – uwaga – aż 237 mm szersze! I uwierzcie, to widać z zewnątrz i czuć wewnątrz.

Nissan Micra – to już prawie 40 lat!

Nissan Micra 1982 Cambridge.jpg
Nissan Micra pierwszej generacji (fot. Charles01 / Wikimedia).

Ach jak ten czas leci, pierwsza generacja Nissana Micry (typoszereg K10) zadebiutowała na rynku japońskim w październiku 1982 roku i od tamtej pory auto skutecznie toruje sobie drogę do konsumentów poszukujących funkcjonalnego auta do miasta, a że wymagania konsumentów rosną, rośnie też sama Micra.

Nissan Micra
Nissan Micra się wyróżnia, ale już nie jest “kontrowersyjny” (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Auto, które testowaliśmy jest niemal pół metra szersze od swojego protoplasty, dłuższe (ponad 20 cm), wyższe i ma większy rozstaw osi. Czy to dalej auto miejskie? Nie oszukujmy się, do limuzyny sporo mu brakuje, ale miejskie auto nie oznacza już dziś niewygody i nowa Micra jest tego świetnym przykładem.

Nissan Micra
Produkowana od 2017 najnowsza, piąta już generacja Micry jest też największą w historii tego modelu (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Najnowsza, choć nie taka super nowa, bo produkowana od 2017 roku, Micra, to auto o wyraźnie zarysowanej sylwetce. Widać, że za wzornictwo odpowiadają Japończycy. Auto nie jest może tak “azjatycko odjechane” jak niektóre projekty Toyoty, ale naszym zdaniem to akurat zaleta. Micra prezentuje się nowocześnie, a jednocześnie nie razi przesadą, którą mogliby pokochać jedynie miłośnicy mangi.

Nissan Micra
17-calowe czarne felgi z “diamentowym szlifem” jak je określa producent (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Uroku testowanej Micrze nadawały również czarne, pasujące do kolorystyki nadwozia obręcze kół ze stopów lekkich. 17 cali w aucie miejskim wcale nie musi być przesadą.

Nissan Micra – wnętrze i kokpit

Nissan Micra
Z tyłu dwóm osobom nie powinno być ciasno (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Micra to nie jest auto dla koszykarzy, ale gdy nasz tester (ma 177 cm wzrostu) usiadł sam za sobą miał zarówno miejsce na nogi i na stopy, a także miejsce nad głową. Zapas nie był jakiś wielki, ale ścisku nie było. Poza tym większych udogodnień dla pasażerów tylnej kanapy nie znaleźliśmy. W tunelu środkowym jest schowek, w drzwiach są dość płytkie kieszenie. Posiadacze smartfonów podróżujący z tyłu się nie podładują. Podłokietnika – brak.

Nissan Micra
Z przodu Nissan Micra wygląda jak auto znacznie wyższej klasy (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

O ile tył auta nie powala – jest owszem funkcjonalny, ale trudno się nim zachwycać, to wrażenia jakie stają się udziałem kierowcy i pasażera z przodu są zupełnie odmienne. Miejsca jest tu naprawdę dużo, fotele – regulowane manualnie – są wygodne, nie brakuje schowków, a kokpit… no sami zobaczcie:

Nissan Micra
Deska rozdzielcza obita miękką imitacją skóry w kolorze nadwozia – to naprawdę może się podobać (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bardzo widać, że styliści projektujący przestrzeń z przodu przyłożyli się do pracy. To co na powyższym zdjęciu jest pomarańczowe (czyli w kolorze nadwozia), to nie jest żaden twardy plastik, tylko miękka, przyjemna w dotyku imitacja skóry z równymi, ładnie poprowadzonymi przeszyciami. Z przodu schowki w drzwiach są głębokie, schowek przed pasażerem też spory.

Nissan Micra
Wielofunkcyjna kierownica ze spłaszczonym z dołu wieńcem dobrze leży w dłoniach, choć skórzana nie jest (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Świetnie wygląda również podświetlana wieloma małymi diodami półka na smartfon pod panelem klimatyzacji. Choć ładowarki indukcyjnej nie ma, to z przodu jest gniazdo USB, a dodatkowo także 12 V. Całość sprawia naprawdę dobre wrażenie – auto miejskie, ale zaprojektowane ze smakiem i z dbałością o detale.

Nissan Micra
Wnętrze z przodu jest urządzone ze smakiem (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bagażnik Micry ma 300 litrów. To w zupełności wystarczający, choć w żadnym razie nie rekordowy wynik w tym segmencie. Jednak nikt chyba nie decyduje się na ten model myśląc jedynie o przestrzeni bagażowej.

Nissan Micra
Bagażnik o pojemności 300 litrów jest wystarczający, jednak złożenie oparć nie tworzy płaskiej przestrzeni (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nawet gdy dwie osoby zapragną wybrać się Micrą w dalszą podróż (a zapewniamy, że to jak najbardziej możliwe i wcale nie męczące), zawsze można w razie potrzeby złożyć tylne oparcia (składają się w proporcjach 40/60), choć niestety przestrzeń załadunkowa nie będzie wtedy płaska. Przyczepilibyśmy się też do braku jakichkolwiek haczyków na siatki czy innych ułatwień w organizacji przestrzeni bagażowej.

Nissan Micra – co pod maską?

Nissan Micra
Trzy gary i litr pojemności, do tego turbo – temu autu to wystarczy (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Testowany przez nas egzemplarz Nissana Micry to dokładnie model Nissan Micra Tekna 1.0 IG-T 100 XTRONIC. Pod maską wozu pracuje 100-konny, turbodoładowany, trzycylindrowy silnik benzynowy o pojemności 999 cm3. Generuje on moment obrotowy 144 Nm. Moc silnika przenoszona jest na przednią oś za pośrednictwem automatycznej przekładni CVT.

Nissan Micra
Automatyczna skrzynia to wygoda, ale też mniejsza dynamika (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nissan Micra w żadnym razie nie ma sportowych ambicji, nawet nie próbuje udawać. Szczególnie w wydaniu z automatyczną skrzynią biegów, która to wersja jest najmniej dynamiczna z wszystkich dostępnych odmian (silnik jest zawsze ten sam) tego modelu. Katalogowo pierwszą setkę Micra osiąga po 13 sekundach. Nam udało się to po 12,3 s. Jednak w tym przypadku bardziej istotne jest, czy auto będzie wystarczająco dynamiczne w ruchu miejskim. Z tym nie ma najmniejszego problemu – przepisowe 50 km/h w mieści Micra osiąga po 4,4 s.

Nissan Micra – wrażenia z jazdy i zużycie paliwa

Nissan Micra
Auto do miasta, ale nie tylko (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Auto sprawdziliśmy zarówno w ruchu miejskim, jak i na trasie. W pierwszym scenariuszu, mimo tego, że Micra urosła, wciąż jest autem, którym w mieście manewruje się stosunkowo łatwo, na pewno pomagają w tym liczne udogodnienia cyfrowe zainstalowane na pokładzie (np. czujniki, kamera cofania itp.). Z kolei w dłuższej trasie pomoże tempomat (choć bez systemu Pro Pilot, którym Nissan chwali się w swoich niektórych modelach).

Przy prędkości 90 km/h silnik Micry pracuje na niecałych 2000 obr./min. co w żadnym razie nie jest uciążliwe. Przy 120 i 140 km/h obroty wynosiły odpowiednio 2450 obr./min. oraz 2800 obr./min. Czyli nawet jadą z maksymalną legalną na polskich drogach prędkością silnik “nie wyje” ponad 3000 obr./min. To dobra wiadomość. Inna sprawa, że przy 140 km/h do wnętrza wdziera się już szum otoczenia, dlatego dla własnego komfortu lepiej jechać trochę wolniej. Mniej się umęczymy.

Spalanie? Średnia z całego naszego testu to 6,6 litra / 100 km. Przy czym najmniej (w trasie) zużyliśmy 4,9 l/100 km, za to w mieście nawet ponad 8 litrów / 100 km jest możliwe.

Nissan Micra – ceny i czy warto?

Nissan Micra
Czasy kiedy Micrę można było kupić poniżej 50 tys. zł to już przeszłość (fot. Jakub Kornacki / Automotyw)

Ceny modelu Nissan Micra w Polsce zaczynają się aktualnie od 54640 zł za wersję Visia+ z manualną, 5-biegową przekładnią. W przypadku testowanej wersji Tekna z automatem kwoty startują od 71700 zł.

Nissan Micra
Ciekawy system audio Personal Bose Sound System to wyróżnik tego auta w gamie miejskich pojazdów (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nasz egzemplarz był jeszcze dodatkowo doposażony (np. w system nagłośnieniowy w zagłówku kierowcy), co windowało kwotę do niecałych 80 tys. zł. Dużo? Owszem, ale… niedawno przez nas testowana wersja Škody Fabii (zainteresowanych odsyłam do naszego testu) była droższa. W przypadku leasingu pojedyncza rata przy wpłacie wstępnej 10 tys. zł i umowie na 5 lat (na tyle, ile Nissan daje gwarancję na Micrę) będzie wynosić ok. 1000 zł (dane za autokatalog.pl).

Czy warto? Na to pytanie, każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Niemniej Micra to auto z charakterem, o wysmakowanej stylistyce zarówno z zewnątrz, jak i w środku. To nie jest kolejne “miejskie wozidło” – samochód może się podobać. Auto w mieście zapewnia w zupełności wystarczającą dynamikę, do tego w wersji Tekna jest świetnie wyposażone, proste w obsłudze i nie męczy – także w dłuższych trasach. Przeszkadzają drobiazgi: brak haczyków (np. na ubrania) w kabinie, brak haczyków w bagażniku, ale umówmy się, to detale.

Total
1
Shares
Related Posts