Przegląd ogłoszeń: Ciekawy “barn find” za 2,7 tys. zł

Cinquecento
W latach 90-tych FIAT miał zupełnie inne logo (fot. otomoto.pl)

Fiat Cinquecento 900

Owe znalezisko, to wyprodukowany w Polsce Fiat Cinquecento S tzw. „dziewięćsetka”. Oznacza to, że pod maską uroczego Fiacika pracuje 4-cylindrowy silnik o pojemności 0,9 litra. W „cienko” montowane było  kilka wersji tego motoru, ale pod maską naszego bohatera znajduje się jednostka o pojemności zmniejszonej do 899 cm3 z gaźnikiem, generująca moc 39 KM. Dziś takie dane techniczne budzą co najwyżej zakłopotanie, ale ówcześnie była to na polskim rynku wersja z „tym mocniejszym” i odrobinę luksusowym silnikiem. Podstawową jednostką napędową był bowiem dwucylindrowy silnik o pojemności 0,7, który pochodził z Fiata 126 BIS. Kultura pracy 4-cylindrowego silnia w połączeniu z automatycznym ssaniem (0,7 miał ręczne) oraz 5-biegową skrzynią manualną (0,7 miał 4 biegi, choć były egzemplarze 900 z 4-biegowym manualem) wynosiły komfort użytkowanie Cinquecento na zupełnie inny poziom.

4 cylindry i 39 KM (https://www.otomoto.pl)

„Barnfind” – czyli wyciągnięty z szopy

Nasz bohater to łakomy kąsek. Na fotografiach widzimy Fiata przez starym garażem, a w samym Cinquecento jest mnóstwo akcesoriów, w których lubowało się starsze pokolenie. Zwróćcie uwagę na nakładkę na kierownicę, choinki zapachowe, czy gąbki do przecierania szyb. Zupełnie jakbym widział samochód mojego dziadka, choć on jeździł akurat Ładą Samarą. Do tego dochodzą czarne tablice rejestracyjne, które sugerują, że pojazd ostatni raz był rejestrowany dawno temu. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda na bardzo zadbany samochodzik, który (co wielce prawdopodobne) od wielu lat znajdował się rękach jednej osoby. Przebieg niecałych 65 tys. wygląda, w całym tym mezaliansie, naprawdę autentycznie. 

Cinquecento
Wnętrze pełne akcesoriów (fot. otomoto.pl)

Bogato wyposażone Cinquecento

Dla młodych czytelników wnętrze Cinquecento może wydawać się bardzo spartańskie. Tapicerka drzwi nie zakrywa nawet całej powierzchni wewnętrznej, a wszystko w tym samochodzie jest regulowane manualnie. Wyobraźcie sobie, drodzy Czytelnicy, że to Cinquecento jest naprawdę nieźle wyposażone. Do „bajerów”  wersji S, których nie było w tańszych odmianach należą m.in.: materiałowa tapicerka drzwi, dzielona tylna kanapa, wskaźnik temperatury cieczy chłodzącej (bez obrotomierza), plastikowa konsola środkowa z półką, uchylane tylne szyby, czy nawet oryginalne kołpaki. W tym egzemplarzu znajdziemy nawet radiomagnetofon Daewoo z lat 90-tych, choć ten był dodany przez właściciela – dziś o takich akcesoriach mówi się „aftermarket”. Ów właściciel dokupił również oryginalne czarne listwy boczne oraz gumowe odbojniki drzwi z odblaskami. 

Stary garaż i “czarne blachy” – wygląda jak prawdziwa okazja (fot. otomoto.pl)

Made in Poland

Wyprodukowane w Tychach Cinquecento było obiektem marzeń wielu rodaków w latach 90-tych. Fiat wyprodukował ponad milion egzemplarzy uroczego malucha w ostatniej dekadzie minionego tysiąclecia. W 1993 roku model Cinquecento zajął drugie miejsce w konkursie European Car of the Year. Podczas, gdy pokolenie dorastające w latach 90-tych starało się jak najszybciej zasiąść za kierownicą „prestiżowego składaka” zachodniej marki, to starsze grono wychowane w komunistycznych realiach pozostało przy małych, prostych i tanich samochodach. Kupienie nowego Fiata w salonie samochodowym było dla naszych dziadków dużo większym prestiżem, niż obcowanie z zachodnimi pojazdami w większości z rynku wtórnego. To ogłoszenie, to prawdziwy polski „barnfind”, a zakup tego samochodziku będzie prawdziwą podróżą w czasie do Polski z początkowego okresu kapitalizmu.

Cinquecento
Przebieg niecałe 65 tys. km prawdopodobnie jest autentyczny (fot. otomoto)

Kto kupi to Cinquecento?

Mamy nadzieję, że ten Fiacik trafi w dobre ręce i jeżeli ktoś z Was nabędzie go z zamiarem uczciwego użytkowania, to zapraszamy do kontaktu na redakcja@automotyw.com. Chętnie opiszemy dalsze losy uroczego malucha!

Link do ogłoszenia

źródło: otomoto

Total
1
Shares
Related Posts