Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Seat Ateca FR Black – pożegnanie w dynamicznym stylu

Seat Ateca FR Black w najmocniejszej dziś dostępnej wersji silnikowej to udany mariaż funkcjonalności i dynamiki, ale bez przesadnie sportowych ambicji.
Seat Ateca FR Black
Seat Ateca FR Black (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Przez kilka dni mieliśmy okazję przemieszczać się po polskich drogach topową wersją wyposażeniową jeszcze przedliftowego (ale z rocznika 2020) modelu Seat Ateca w specjalnej edycji FR Black Edition. Ten hiszpański projekt z niemieckimi komponentami wykonany rękami czeskich specjalistów (auto produkowane jest w fabryce Škody w Kvasinach) to dobra propozycja dla kierowców, którzy lubią mieć “coś” konkretnego pod stopą, ale jednak bardziej preferują wygodne i dynamiczne przemieszczanie się na dowolnych dystansach niż imprezy typu Track Day.

FR Black – dynamiczna linia z czarnymi akcentami

Seat Ateca FR Black
Czarne, 19-calowe felgi ze stopów lekkich, czarne relingi na dachu, czarne lusterka boczne i obramówki okien, czarny rozbudowany przedni grill – oto Seat Ateca FR Black w całej okazałości (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Testowana przez nas specjalna edycja wygląda zauważalnie dynamiczniej od bazowej Ateki i to niezależnie od tego, czy będziemy patrzeć na odmianę przedliftową, czy rok modelowy 2021 (więcej o nim wspomnieliśmy już przy okazji premiery w Polsce). Sylwetka o typowych dla SUV-a proporcjach nie przytłacza, a czarne akcenty powodują, że auto się wizualnie wyróżnia. Jednak doskonale wiemy, że odmiana usportowiona, a za taką uchodzi FR, to coś więcej niż akcenty wizualne.

Usportowiony design to nie wszystko

Seat Ateca FR Black
Turbodoładowane 2.0 TSI doskonale pasuje do usportowionych akcentów wizualnych nadwozia (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Od auta promowanego jako samochód z ewidentnie dynamicznym charakterem klient oczekuje czegoś więcej niż tylko wyglądu. Dobra wiadomość jest taka, że i w tym zakresie testowana przez nas odmiana FR Black ma dość przekonujące argumenty. Pod maską testowanego wozu pracowała 4-cylindrowa rzędówka TSI o pojemności 2.0. Silnik generuje 190 KM i 350 Nm momentu obrotowego. Pozwala to autu rozpędzić się do pierwszych 100 km/h w czasie, że z przodu będzie siódemka (zmierzyliśmy 7,2 sekundy, odrobinę wolniej od katalogowych 7.1 s., ale auto stało na zimowych oponach, a temperatury w trakcie pomiarów były bliskie zeru). Jest dobrze. Za przeniesienie mocy napędu na koła odpowiada 7-biegowy automat DSG, którego pracę oceniamy bardzo dobrze. Prędkość maksymalna to abstrakcyjne w kontekście polskich przepisów 212 km/h – wystarczy aż nadto. Podawane przez producenta zużycie paliwa to 8,4 – 8,6 l/100 km w cyklu średnim WLTP, ale do tego jeszcze wrócimy.

Tango dla czworga

Seat Ateca FR Black
Wygodnie, funkcjonalnie i bez stylistycznych ekstrawagancji (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

To, że z przodu w SUV-ie jest wygodnie zakrawa na truizm. Zaletą Seata Ateki są przednie fotele z wyraźnie zarysowanymi boczkami oparć foteli dobrze trzymającymi ciało w ciaśniej pokonywanych zakrętach. Szeroki zakres regulacji (elektrycznej) foteli pozwala łatwo znaleźć optymalną pozycję za kierownicą, a zamszowa tapicerka jest miła w dotyku. Jest regulowany podłokietnik wzdłużnie i na wysokość, choć w skrajnym położeniu do przodu przesłania nieco podwójny slot na napoje.

Seat Ateca FR Black
Z tyłu sporo miejsca – i przed kolanami i nad głową (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Z tyłu bez najmniejszych problemów wygodnie usiądzie dwoje dorosłych pasażerów. Gdy nasz tester (177 cm wzrostu) usiadł sam za sobą, od kolan do oparcia przedniego fotela było jeszcze spokojnie z 10 cm. Również nad głową sporo miejsca, dzieciom (i nie tylko) będzie podobać się panoramiczny dach. Po rozłożeniu podłokietnika pasażerowie otrzymują podwójny slot na napoje, w zwieńczeniu podłokietnika przedniego z tyłu nie zabrakło podwójnych gniazdek USB (starszy typ A).

Kokpit? Wizualnie bez szału, ale ergonomia wzorowa

Seat Ateca FR Black
Stonowane wzornictwo wnętrza Seata Ateki (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W dzień kokpit Seata Ateca może wręcz wydawać się nudny, ale pod względem funkcjonalności i ergonomii jest wzorowo. Obsługa poszczególnych funkcji jest intuicyjna i łatwo dostępna. W testówce mieliśmy jeszcze przedliftowy system multimedialny (w wersji poliftowej jest już w pełni dotykowy, nieco większy ekran). W tunelu środkowym pod deską rozdzielczą nie zapomniano o głębokiej ładowarce indukcyjnej do smartfona i dodatkowych dwóch gniazdkach USB. Jest też gniazdko 12 V. Kieszenie w drzwiach są głębokie (bez problemu zmieścimy 1,5-litrową butelkę z napojem), a opcjonalny wirtualny kokpit jest czytelny i daje możliwość wyboru z kilku rodzajów grafik prezentujących różny układ zegarów – niezależnie co wybierzesz, na pewno się w wyświetlanych informacjach połapiesz.

Bagażnik? Podładujesz w nim laptopa

Seat Ateca FR Black
Płaska ustawna przestrzeń o pojemności 485 litrów (w wersji przednionapędowej jest nieco więcej – 510 litrów) – fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com

Zastrzeżeń nie mamy też do przestrzeni bagażowej. Jest ona foremna, płaska bez zbędnych zagłębień, pod podwójną podłogą znajdowało się jeszcze koło zapasowe i subwoofer opcjonalnego systemu audio marki Beats. Do dyspozycji w przypadku wersji 4Drive (czteronapędowej) mamy 485 litrów. Nie jest to rekord w klasie, ale w codziennym użytkowaniu w zupełności wystarczy. Gdy zajdzie potrzeba przewiezienia czegoś większego można rozłożyć oparcia tylnych foteli (choć nie zrównają się one niestety z podłogą bagażnika. Dłuższe przedmioty? Jest okienko na narty (albo dwumetrowe profile do karton-gipsu – co kto lubi). Ciekawostką jest to, że obok gniazda 12 V w bagażniku, Seat w testowanym modelu umieścił również standardowe gniazdko 230 V przekazujące moc do 150 W, co w zupełności wystarczy np. do podładowania laptopa, czy na turystyczną lodówkę.

Seat Ateca w mieście

Seat Ateca FR Black
Seat Ateca FR Black (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Jak się tym jeździ? Auto testowe wyposażone było w możliwość wyboru sześciu trybów jazdy: Eco, Normal, Sport, Individual, Snow i Offroad. Cztery pierwsze zmieniają zachowanie skrzyni, wspomagania i reakcję na pedał gazu (i jest to w standardzie tej wersji), a dodatkowo także na opcjonalne zawieszenie DCC. Z kolei dwa ostatnie tryby dają większy wpływ na pracę dołączanego (sprzęgło Haldex) trybu 4×4.

Seat Ateca FR Black
Seat Ateca FR Black (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W mieście auto radzi sobie dobrze. W parkowaniu pomocny okaże się asystent parkowania (samochód jest w stanie sam zaparkować, zarówno prostopadle, jak i równolegle, kierowca jedynie dozuje gaz oraz hamuje i przełącza biegi zgodnie z wskazaniami komputera). Korek? pomoże asystent jazdy w korku (część opcjonalnego pakietu Comfort+ który w tej odmianie wyposażeniowej oferowany był za 999 zł a nie ponad 3 tys. zł), a przy wyjeździe z prostopadłego miejsca parkowania na ulicę system monitorowania martwego pola z cyfrowym wspomaganiem wyjazdu (ostrzega o ruchu poprzecznym aut z tyłu). Zaletą testowanego auta było też to, że nawet w trybie Eco, reakcja na gaz nie jest przesadnie stępiona. Cały czas mamy to przyjemne uczucie dysponowania odpowiednią mocą w razie potrzeby.

Spalanie w mieście? Cóż, to zależy od Twojego temperamentu. Niemal dwustukonna jednostka mocno traktowana w mieście (choć to sensu za grosz nie ma) chętnie zużyje i 15 litrów na 100 km. Jednak spokojna, zgodna z przepisami jazda po mieście pozwala zejść realnie poniżej 10 litrów. Nam udało się na krótkiej, 10-kilometrowej gęstej, miejskiej trasie wykonanej celowo z zimnym silnikiem na początku, uzyskać średnie spalanie na poziomie 9 l/100 km.

Seat Ateca i offroad? Niekoniecznie

Na gruntówce sobie poradzisz, bagna omijaj (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

SUV teoretycznie ma jakieś właściwości terenowe. Jak jest z Atecą? Wyjazd na działkę po wiejskiej gruntówce nie będzie stanowić najmniejszego problemu. Również wyjazd w Alpy na narty (pamiętajcie o obowiązkowych w wielu górskich rejonach łańcuchach na koła!) nie będzie wyzwaniem, ale w pełni offroadowe auto to to nie jest, trudno się zresztą temu dziwić. To jednak auto dla cywilizowanej rodziny pragnącej sporadycznie skosztować kempingowej przygody, wypadu w góry, czy na mazurską działkę, a nie wóz dla miłośnika offroadowych rajdów pod Białymstokiem.

Seat Ateca FR w trasie

Seat Ateca FR Black
Seat Ateca FR w trasie jest dynamicznym i wygodnym autem (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W dłuższych trasach auto spisuje się zgodnie z oczekiwaniami jakie można mieć w stosunku do rodzinnego SUV-a. Mocna jednostka bez większego stresu pozwala uporać się z długimi składami ciężarowymi. Zaletą są też odpowiednio dobrane przełożenia. Nawet przy maksymalnej autostradowej prędkości 140 km/h, silnik pracuje na ostatnim biegu z prędkością obrotową 2300 obr./min. Przy 120 km/h i 90 km/h prędkość obrotowa silnika to odpowiednio 2000 obr./min. i zaledwie 1500 obr./min. Bez względu na prędkość (w legalnym jej zakresie) z jaką jedziemy, kickdown bez zbędnej opieszałości przekazuje pełną moc na koła. Oczywiście reakcja na połowiczne wciśnięcie pedału przyśpieszenia będzie już zależeć od wybranego trybu jazdy.

Zużycie paliwa? Po wykonaniu testowej 135 km trasy mieszanej (większość poza miastem) średnie zużycie paliwa wskazywane przez komputer pokładowy prezentowało się następująco:

Seat Ateca FR Black
Średnie zużycie paliwa po pokonaniu naszej testowej 135 km trasy mieszanej (większości pozamiejskiej) – fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com

Zatem 190-konnym SUV-em z hiszpańskim temperamentem da się jeździć całkiem oszczędnie. Jeżeli chodzi o zużycie testowe z całego testu (po przejechaniu 427 km) wyglądało ono następująco:

Seat Ateca FR Black
Średnie zużycie w całym teście (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Seat Ateca FR Black – warto? Warto, tylko jest jeden problem…

Seat Ateca FR Black
Odjazd tą akurat wersją Seata Ateca FR Black jest niestety coraz mniej prawdopodobny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Auto w testowanej przez nas bardzo bogatej i limitowanej edycji FR Black oferowane było od 145 600 zł. W naszej testówce znajdował się jeszcze pakiet Comfort+ kosztujący dla tej odmiany 999 zł. Na czym zatem polega problem? Na tym, że edycja FR Black znikła z oficjalnej oferty marki Seat. W cenniku przy pozycji z napisem FR Black zobaczymy jedynie napis “WYPRZEDANE”. Nie dziwimy się, że dobrze wyposażone, funkcjonalne i dynamiczne auto udało się sprzedać. Mamy tylko nadzieję, że Seat wysnuje z tego odpowiednie wnioski. Czekamy z niecierpliwością, aż zaproponuje coś równie interesującego jak FR Black w nowej, poliftowej gamie modelu Seat Ateca.

Total
0
Shares
Related Posts