Supercars of 2021 – oto lista bolidów, które wstrząsną rynkiem w tym roku

Lotus Evija (fot. mat. prasowe)
Lotus Evija (fot. mat. prasowe)

Pandemia… Jaka pandemia? Sektor najbardziej luksusowych firm będzie wspominał feralny 2020 jako jeden z najlepszych w historii. Marki takie jak Lamborghini, czy Rolls-Royce odnotowały w zeszłym roku rekordy sprzedaży. Czy to oznacza, że mimo „covidowych” nastrojów gospodarczych możemy się spodziewać wysypu nowych i jeszcze szybszych supersamochodów? Oto zestawienie pozycji, które przyjdą (lub przyszły) na świat w 2021: 

GMA T.50s Niki Lauda (711 KM)

GMA T50s Niki Lauda (fot. GMA)
GMA T50s Niki Lauda (fot. GMA)

Godron Murray Automotive zapowiedział w zeszłym roku premierę swojego modelu T.50, który jest nowoczesną interpretacją filozofii budowania superauta wg, której powstał legendarny McLaren F1. Murray doskonale wie co robi, bo to właśnie on stał za projektem brytyjskiej legendy z lat 90. Najgorętszą wersją bolidu będzie wersja T.50s Niki Lauda. Projektant zaprosił do współpracy markę Cosworth, odpowiedzialną za budowę silnika V12, który generuje 711 KM przy 11500 obr/min i „kręci się” aż do 12 100 obr/min. Ważący zaledwie 852 kg model T.50s Niki Lauda jest obdarzony wyjątkową zwinnością. Jego stosunek mocy do masy wynoszący 835 KM / tonę przewyższa samochody wyścigowe LMP1. Podstawą T.50s Niki Lauda jest lekki monocoque z włókna węglowego skonstruowany z wykorzystaniem technologii Formuły 1.

Mclaren Artura (680 KM)

McLaren Artura (fot. McLaren)
McLaren Artura (fot. McLaren)

Artura to najnowsze dziecko brytyjskiego McLarena zbudowane od zera. Auto otrzyma napęd hybrydowy w postaci turbodoładowanego silnika V6, który jest wspomagany przez nowy silnik elektryczny. Konstrukcja nowego bolidu została oparta o McLaren Carbon Fiber Lightweight Architecture (MCLA). Pod maską wspomniany układ hybrydowy generuje 680 KM i 720 Nm. 95 KM to moc silnika elektrycznego, który zapewni zasięg ponad 30 km. Firma podaje, że Artura przyśpiesza od 0 do 200 km/h w 8,3 s. Prędkość maksymalna wynosi 330 km/h. Samochód waży 1498 kg. 

Pagani HUAYRA R (850 KM)

Pagani HUAYRA R
profil Pagani HUAYRA R (fot. Pagani)

HUAYRA R to hołd dla pasji – ekstremalny, nieokiełznany samochód, stworzony bez reguł, którego jedynym celem jest oferowanie bezkompromisowych osiągów. W nowym modelu pracuje 12-cylindrowy, 6-litrowy, wolnossący silnik, zaprojektowany od podstaw we współpracy z HWA AG. Układ napędowy zapewnia 850 KM (625 kW) przy 8250 obr./min i maksymalny moment obrotowy 750 Nm – dostępny w zakresie od 5500 do 8300 obr./min. Zupełnie nowa jest sześciobiegowa, sekwencyjna skrzynia biegów, która została zaprojektowana wraz z silnikiem, we współpracy z HWA AG. Pagani Huayra R jest o 64 kg cięższa od nowego bolidu Gordon Murray Automotive T.50, ale ma o 150 KM więcej mocy. Czyżbyśmy byli świadkami kolejnej bitwy hypercarów, tak jak to miało miejsce w przypadku LaFerrari, McLarena P1 i Porsche 918 Spyder? Zapowiada się ekscytująco!

Porsche Taycan Cross Turismo (761 KM)

Prosche Taycan Cross Turismo
Sylwetka Prosche Taycan Cross Turismo (fot. Porsche)

Czy supercar może być SUV-em i to do tego elektrycznym? Naszym zdaniem dziś wszystko jest możliwe. Nowy Taycan Cross Turismo korzysta z innowacyjnego napędu elektrycznego wykorzystującego układ elektryczny pracujący z napięciem 800 V. W naszym zestawieniu umieścimy tylko najmocniejszą wersję, czyli Taycan Turbo S Cross Turismo. Auto ma układ napędowy o mocy 625 KM, a moc w trybie overboost z Launch Control to astronomiczne 761 KM. Dzięki temu przyspieszenie 0-100 km/h wynosi 2,9 s, a prędkość maksymalna to 250 km/h. Czy macie jeszcze jakieś wątpliwości co do tego, że to supercar? 

McLaren 720S GT3X (750 KM)

McLaren 720S GT3X (fot. McLaren)
McLaren 720S GT3X (fot. McLaren)

T3X jest zaprojektowany i stworzony przez dedykowany motorsportowi oddział firmy McLaren Automotive. Bolid może jeździć wyłącznie po torze, ale jednocześnie nie posiada homologacji w żadnej z klas wyścigowych czy do udziału w mistrzostwach. Napęd stworzony z myślą o jeździe torowej zapewnia moc 720 KM, ale funkcja zwiększenia jej o 30 KM jest dostępna przy pomocy przycisku na kierownicy ‘push-to-pass’. Lekki 720S GT3X legitymuje się masą własną na poziomie 1210 kg. Z auta usunięto wszystkie nie-niezbędne lub luksusowe elementy, pozostawiając kierowcę wyłącznie z tym, co pozwala na „wyciśnięcie” z samochodu najlepszych osiągów. 720S GT3X ma stosunek mocy do wagi wynoszący 620 KM na tonę. W pozbawionej luksusów kabinie, której projekt koncentrował się wokół osiągów na torze, widać w jak szerokim stopniu wykorzystano włókno węglowe. W porównaniu z samochodem wyścigowym modyfikacji uległa klatka – tutaj zaprojektowana tak, aby pomieścić pasażera bez uszczerbku na bezpieczeństwie.

Maserati MC20 (630 KM)

MC20
Maserati MC20 (fot. mat. prasowe)

MC20 nazwą odnosi się do roku 2020 i właśnie wtedy byliśmy na jego prezentacji. Prawda jest taka, że pierwsze auta trafią do klientów w połowie tego roku i dlatego auto znajduje się na naszej liście. MC20 to samochód o purystycznych liniach nadwozia i analogowej naturze. Płaska podłoga skrywa rozwiązania aerodynamiczne, które pozbawione są ruchomych paneli oraz wystających spoilerów. Gładko poprowadzony profil nadwozia jest lekki i klasyczny. W MC20 pracuje centralnie umieszczone 3-litrowe, podwójnie doładowane V6 o mocy 630 KM, które przekazuje moc na tylną oś poprzez 8-biegową dwusprzęgłową skrzynię automatyczną. Ważący poniżej 1500 kg bolid przyśpiesza do 100 km/h w 2.9 sekundy, a przyśpieszenie do 200 km/h zajmuje mniej niż 9 sekund. Czy benzynowe V6 wystarczy, żeby skłonić klientów do wyboru Maserati? Auta, które były dostępne dla polskich klientów na 2021 zostały już zarezerwowane.

Lotus Evija (2000 KM)

Lotus Evija (fot. mat. prasowe)

Produkcja całkowicie elektrycznego bolidu Evija została mocno opóźniona przez pandemię. Ten czterosilnikowy elektryczny hipersamochód za 2 miliony funtów ma moc 2000 KM. Producent podaje, że sprint do stu kilometrów na godzinę to mniej niż 3 sekundy, a po kolejnych 3 sekundach auto gna już 200 km/h. Evija waży 1680 kg, a 300 km/h Evija osiąga w około 9 sekund. Lotus zapowiada, że Evija ma być gotowa latem. Dzięki chińskiemu konglomeratowi samochodowemu Geely, który trzyma obecnie stery w firmie Lotus, wygląda na to, że dla słynnej brytyjskiej marki nadchodzą ekscytujące czasy. Do końca 2021 r. planowany jest również zestaw nowych modeli, które zastąpią serię Elise, Exige i Evora, ale ich cena będzie skromniejsza. 

Merceds-AMG Project One (1000 KM)

Mercedes-AMG Project 1 One (fot. mat. prasowe)
Mercedes-AMG Project 1 One (fot. mat. prasowe)

O tym, że testy drogowe 1000-konnego Project-One odbywają się w najlepsze, Mercedes-AMG informował już w 2020. Project One to jedyny sposób do zbliżenia się do prowadzenia samochodu F1 Lewisa Hamiltona. Różnica polega na tym, że tym Mercedesem można jeździć po drogach. Jego maksymalna prędkość będzie wynosić około 220 mil na godzinę, a Mercedes obiecuje sprint 0-200 km/h w niecałe sześć sekund. Co ciekawe, cała moc pochodzi tutaj z 1,6-litrowego silnika V6 z pojedynczym turbodoładowaniem, takiego jak ten, który można znaleźć w wyścigowej maszynie Hamiltona. Project One powinien pojawić się jeszcze w tym roku z kilkoma bajerami rodem z F1, takimi jak kamera cofania na dachu, regulowane pedały zamiast siedzenia kierowcy oraz felgi ze stopu magnezu. Tylko 275 sztuk zostanie wyprodukowanych.

Aston Martin Valhalla (986 KM)

Aston Martin Valhalla (fot. mat. prasowe)
Aston Martin Valhalla (fot. mat. prasowe)

W tym roku do oficjalnej oferty marki Aston Martin ma trafić zapowiedziany dwa lata wcześniej „cywilny” supersamochód – Aston Martin Valhalla. Jak przystało na Brytyjczyków z Gaydon, jest to auto bezkompromisowe. Hybrydowa jednostka napędowa łącząca centralnie umieszczone turbodoładowane V6 z motorem elektrycznym ma generować 986 KM, co ma pozwolić na uzyskanie pierwszej setki po 2,5 sekundy. Valhalla jest tak futurystyczna, że ciężko w niej choćby znaleźć klamki. Pod maską znajduje się zupełnie nowy, turbodoładowany 3,0-litrowy silnik V6 – pierwszy silnik, który Aston zaprojektował we własnym zakresie od lat 60. ubiegłego wieku. Tutaj został połączony z układem hybrydowym typu plug-in, który będzie dostępny później w innych modelach. Być może produkcja zostanie ponownie wstrzymana do przyszłego roku. Już dziś wiemy, że ten hipersamochód z centralnie umieszczonym silnikiem nie wygląda jak żaden inny Aston. Podobno jedno z aut trafi do Polski.

Alfa Romeo Giulia GTA (570 KM)

Alfa Romeo Gliulia GTA (fot. mat. prasowe)
Alfa Romeo Gliulia GTA (fot. mat. prasowe)

Alfy Romeo Giulia GTA oraz GTAm są ściśle limitowane i powstały z myślą o uczczeniu urodzin włoskiej marki. W tym roku do rąk pierwszych klientów trafi wyjątkowa, limitowana do zaledwie 500 egzemplarzy Alfa Romeo Giulia GTA/GTAm. Pod maską tego super-sedana znajdziecie najmocniejsze 2.9 V6 Bi-Turbo, generujące moc 540 KM. Do tego kuracja „odchudzająca”: ultralekkie włókna węglowe, materiały kompozytowe i aluminium. Za akustykę odpowiada genialny wydech Akrapović. Auto w wersji GTAm jest jeszcze mocniejsze od GTA o 30 KM, a przy tym o 100 kg lżejsze. Sprint do setki w 3,6 s. GTAm to sedan dwuosobowy ze zwiększonym o 50 mm rozstawem kół, przeprojektowanym zawieszeniem, kubełkowymi fotelami, klatką bezpieczeństwa i 6-punktowymi pasami szelkowymi. Choć GTAm stworzono z myślą o torach, to jest to auto dopuszczone do ruchu ulicznego. Wersja GTAm ma bogatszy pakiet aerodynamiczny, a zamiast tylnej kanapy ma klatkę, do której przymocowane są wyczynowe pasy bezpieczeństwa. Tylko 500 egzemplarzy i cena oscylująca wokół 800 tys. zł. Mamma mia!

A co z Ferrari i Lamborghini?

Ferrari F8 Tributo (fot. mat. prasowe)
Ferrari F8 Tributo (fot. mat. prasowe)

Gama modelowa Ferrari jest bardzo szeroka, kompletna i względnie “świeża”. W świadomości wielu osób modele 488, a nawet 458 to wciąż nowoczesne Ferrari. Tymczasem marka już dawno zamieniła je na takie wspaniałości jak F8 Tributo, czy SF90 Stradale, a do gamy dołączyła ostatnio nowa propozycja klasy GT – Roma. Niestety wraz z ogromnym sukcesem Ferrari na drogach nie idzie sukces w F1, a sezon 2020 firma będzie wspominać jako jeden z najgorszych w historii. Dlatego nie zdziwiłoby nas, gdyby Ferrari było chwilowo prawie w całości skupione na poprawie wyników w Formule 1.

Lamborghini
Lamborghini Huracán EVO RWD (fot. Lamborghini)

Zupełnie inaczej wygląda sprawa w Lamborghini. Zarówno Huracán, jak i Aventador są już leciwymi modelami. W ostatnim czasie włoska marka skupiła się na wdrożeniu SUV-a Lamborghini Urus, który jest ogromnym sukcesem sprzedażowym. Co wydarzy się teraz? Choć Huracán jest najlepiej sprzedającym się sportowym autem w historii Lamborghini, to prawdopodobnie Włosi już w sekrecie planują jego następcę.

To który?

Moce rzędu 700 KM nie robią już na nikim wrażenia (takie silniki mają auta typu SUV). Dziś, żeby można było w ogóle mówić o prawdziwie ekstremalnym aucie, to musi mieć z tysiąc albo nawet i dwa tysiące koni mechanicznych. Najlepiej jak będą one pochodzić z kilku silników elektrycznych wspomaganych jakimś małym, ale „kosmicznie” mocnym benzyniakiem z ogromnym turbo. No więc które z tych wszystkich aut chciałbym zobaczyć w swoim garażu? Ta decyzja nie jest podyktowana żadną logiką, a jedynie głosem serca, ale byłby to zdecydowanie Lotus Evija! 

Total
20
Shares