TEST. Nowy Hyundai i20 to ciekawa konstrukcja do nowoczesnego miasta

Hyundai i20_Premium

W drugiej dekadzie XX producenci samochodów bardzo „podkręcili tempo” w segmencie aut miejskich. Kiedyś te proste, niewielkie pojazdy spełniany zasadniczą potrzebę przemieszczania się w miejskiej dżungli. Tylko tyle i aż tyle. Brakowało im ogłady oraz „dopieszczenia”, które można było spotkać w większych modelach. Dziś jest inaczej – segment B to teraz zwinne, pojemne, dobrze wyciszone i mające nienaganne maniery auta. Czy Hyundai i20 ma wystarczająco dużo zalet, żeby powalczyć o koronę tego sektora rynku?

Hyundai i20_Premium
Zgrabny hatchback ma niewiele ponad 4 m długości (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Wyposażenie i cena

Do redakcji trafił I20 w najwyższej odmianie wyposażenia Premium z trzycylindrowym silnikiem 1.0 turbo sparowanym z 7-biegowym automatem. Jednym słowem jest to topowa odmiana wyposażeniowa i silnikowa. Taki samochód kosztuje niewiele ponad 100 tys. zł. Czy to w ogóle fair, że sprawdzamy auto o praktycznie zdublowanej cenie względem wersji podstawowej? Nasz samochód został wyposażony w wiele istotnych elementów, które są dostępne jedynie w Premium. Należy do nich dwukolorowe wnętrze, które w reszcie wersji jest zwyczajnie całe czarne. Ponadto drzwi mają w Premium pakiet niebieskiego oświetlania LED, którego próżno szukać w tańszych i20. Testowany i20 wyposażony został również w system audio BOSE z logo w każdych drzwiach i z subwooferem w bagażniku. Jego obsługa odbywa się przez świetny 10,25-calowy ekran multimedialny. Przed kierowcą znajduje się drugi, równie dobry ekran, który pełni rolę cyfrowego kokpitu. Dysonans między podstawową wersją Classic, a testowanym premium najlepiej można zrozumieć przytaczając fakt, że w najtańszym i20 producent nie zamontował żadnego radioodtwarzacza, ani nawet głośników w drzwiach do podłączenia z dokupionym radiem.

Hyundai i20_Premium
Ekrany LCD, audio Bose i automatyczna skrzynia biegów (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Pod maską i20 – ile kosztuje moc 

Bazowym silnikiem i20 Nowej Generacji jest nowy 4-cylindrowy silnik benzynowy 1.2 MPi, który generuje 84 KM. Jednostka z 5-cio biegową skrzynią manualną (5MT) kosztuje 54 800 zł w wersji Classic, 61 000 zł w Classic Plus, a w wersji Comfort 66 500 zł. Mocniejszy, turbodoładowany silnik 1.0 T-GDi o mocy 100 koni mechanicznych przenoszonych za pomocą 6-cio biegowej skrzyni manualnej (6MT) kosztuje 67 400 zł w bogatszej niż bazowa wersji Classic Plus. Wariant 1.0 T-GDI 6MT 100 KM dostępny jest również w wersjach Comfort i Premium, które są droższe o odpowiednio 5 500 zł i 14 500 zł, a także z 7-mio biegową, dwusprzęgłową skrzynią biegów wymagającą 5 300 zł dopłaty. Gamę wieńczy 48-woltowy hybrydowy układ napędowy z silnikiem 1.0 T-GDI o mocy 100 koni mechanicznych. Wariant 1.0 T-GDI 6iMT 48V z nowo opracowaną 6-cio biegową, inteligentną, manualną skrzynia biegów (iMT) kosztuje 71 100 zł w wersji Classic Plus oraz 76 600 zł w wersji Comfort. Warianty hybrydowe z 7-mio biegową, dwusprzęgłową skrzynią biegów dostępne są za dopłatą 4 300 zł.

Hyundai i20_Premium
1.0 T-GDi to 3-cylindrowy benzynowy silnik o mocy 100 KM (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Wnętrze i20

Hyundai i20 nowej generacji dostępny jest jako 5-cio drzwiowy hatchback. Auto ma 4040 mm długości i spory rozstaw osi 2580 mm. Dzięki „wypchnięciu” kół w rogi nadwozia konstruktorom udało się uzyskać bardzo pojemne wnętrze. Siedząc z przodu można bardzo łatwo zapomnieć, że to w ogóle miejskie auto segmentu B.  W każdą stronę jest sporo przestrzeni, a na dodatek otaczające pasażerów plastiki są masywne i dobrej jakości.

Hyundai i20_Premium
Dwulorowa deska rozdzielcza zarezerwowana jest dla wersji Premium (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Tylny rząd nie został potraktowany po macoszemu. Spokojnie mieszczą się tutaj dorosłe osoby i nie bałbym się wyruszyć w kilkugodzinną trasę we czwórkę. Samochód jest przy tym naprawdę dobrze wyciszony. W porównaniu z kabiną, to subiektywnie najmniejszy jest bagażnik. Co prawda ma 351 l pojemności, ale przez podwójną podłogę sprawia wrażenie dużo bardziej ciasnego. Wygodna siatka na dnie bagażnika zarezerwowana jest dla wersji Premium. 

Hyundai i20_Premium
Z tyłu jest sporo miejsca (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Nadwozie i20

I20 wygląda nowocześnie i dojrzale. To auto niczym nie ustępuje w wyglądzie europejskim konstrukcjom. Czarny dach, czarny grill, 17-calowe felgi – czerwony mieszczuch pełen jest stylowych dodatków. Co bardzo istotne i20 udało się wypracować stylistyczny kompromis, który sprawia, że zarówno kobiety jak i mężczyźni będą się w nim dobrze czuli. Jazda i20 dla nikogo nie jest obciachem. Nam podoba się design przodu z nowocześnie poprowadzoną linią reflektorów. Z kolei z tyłu lampy są ze sobą połączone listwą, która niestety się nie świeci – szkoda. 

Hyundai i20_Premium
Tylne lampy połączone są litwą, która niestety nie świeci (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Jazda Hyundaiem i20

Bardzo pozytywne wrażenia z jazdy dostarcza zawieszenie i20. Duży rozstaw osi w połączeniu z niewielką masą własną sprawia, że samochód świetnie wybiera nierówności oraz bardzo pewnie się prowadzi. Mieliśmy okazję przejechać śnieżycę w i20, a małe przednionapędowe auto dawało kierowcy duży zapas bezpieczeństwa. Na dodatek bogata oferta elektronicznych systemów bezpieczeństwa dostępna jest już w standardzie. Np. wersja classic nie ma radia i głośników, ale jest wyposażona w system utrzymaniu w pasie ruchu. Szanujemy tak ustalone priorytety wyposażeniowe. i20 Nowej Generacji został wyposażony w bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa w serii, w skład którego wchodzą: system utrzymywania pasa ruchu (LKA), asystent zapobiegania kolizjom czołowym z wykrywaniem pieszych i samochodów (FCA), asystent inteligentnego czytania znaków (ISLA), system ratunkowy eCall, system monitorujący poziom koncentracji uwagi kierowcy (DAW), system ostrzegający o odjechaniu poprzedzającego pojazdu (LVDA) oraz system monitorowania tylnej kanapy (ROA).

Hyundai i20_Premium
Jazda i20 jest przyjemna i sprawia wrażenie obcowania z dojrzałym produktem (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Subiektywie 

Wersja za 100 tys. zł to bardzo fajne auto. Jasne wnętrze jest nowoczesne, pojemne i ładne. Fotele są wygodne, a kabina ma nienaganną ergonomię. To wszystko sprawia, że można śmiało poświęcić swoją uwagę takim cechom kabiny jak np. pojemne cup holdery, dwa złącza USB w desce rozdzielczej, czy fakt, że każdy przycisk na desce rozdzielczej tego i20 pełni jakąś funkcję. Próżno szukać tutaj zaślepek. Jest podgrzewana kierownica oraz fotele, są zmienne tryby jazdy i kontroler czujników parkowania – nieźle. Oba multimedialne wyświetlacze są świetnej jakości. Szkoda jedynie, ze cały czas mają niebieski motyw. Rozumiemy, że to kolor marki Hyundai, ale np. po przełączeniu w tryb sport fajnie, jakby wszystko rozbłysło na czerwono.

Hyundai i20_Premium
I20 to ciekawe miejskie auto. fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Podsumowanie

Tym razem będzie bardzo krótkie. Mój reporterski obiektywizm nakazuje mi przekazać, że i20 to dobry samochód, które można spokojnie brać pod uwagę przy wyborze miejskiego autka. Z kolei moja bezgraniczna miłość do motoryzacji każe mi napisać, że czekamy na sportową wersję N. Ten mały 200-konny potworek ma szansę zawrócić w głowie! 

i20 N
Hyundai zapowiedział już sportową odmianę N – oto ona (fot. Hyundai)
Total
0
Shares
Related Posts