TEST. Renault Megane Grandtour E-Tech R.S. Line – dla estetów

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid kontra “bestia ze Wschodu”, czyli kilkunastopniowe mrozy. Dał radę?
Renault Megane GrandTour E-Tech R.S. Line
Renault Megane GrandTour E-Tech R.S. Line (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault Megane Grandtour E-Tech – auto z trzema silnikami (spalinowy, elektryczny, i drugi elektryczny starter-generator), z niewyczuwalną dla kierowcy przekładnią o kilkunastu przełożeniach (Multimode), bogato wyposażone (R.S. Line) i do tego kombi (Grandtour). Czy najdroższe Megane Grandtour w aktualnej gamie jest warte swojej ceny? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ale po kolei.

Renault Megane IV generacji pojawiło się na rynku w 2016 roku (co prawda auto zademonstrowano w 2015 roku we wrześniu na targach we Frankfurcie, ale tu mówimy o debiucie rynkowym). W ubiegłym roku model przeszedł facelifting. Dodajmy – bardzo udany. W efekcie mimo pięcioletniej obecności tej generacji na rynku auto prezentuje się nowocześnie i naprawdę może się podobać.

Renault Megane Grandtour – ładne, niskie kombi

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Renault Megane Grandtour E-Tech R.S. Line – dość dynamiczna linia z lekko opadającym dachem może się podobać (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Nowe Megane to doskonale rozpoznawalne auto. W ciągu ostatnich lat Renault uczyniło z praktycznego elementu, jakim jest oświetlenie zewnętrzne auta symbol marki. Charakterystyczne przednie, dzienne LED-y wciąż się nie znudziły. Na dodatek w wersji poliftowej z jaką mieliśmy do czynienia ciekawie prezentują się też wielkie kierunkowskazy przednie, wypełniające praktycznie całą linię dziennych lamp LED. Auto mierzy 4626 mm długości. To standard w klasie. Megane Grandtour jest np. o 63 mm krótsze od najnowszej Škody Octavii Kombi, ale – i tu ciekawostka – ma od niej większy rozstaw osi (i to aż o 56 mm). Megane Grandtour jest też niższe, co dodatkowo przydaje autu dynamicznego sznytu.

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
NIe trzeba szukać znaczka R.S. Line – tę wersję rozpoznamy po charakterystycznym, bardziej agresywnym niż w niższych wersjach zderzaku (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Wersję R.S. Line łatwo rozpoznać po dynamicznym, przednim zderzaku i charakterystycznej kracie w centralnej części przedniego pasa na dole. Całe nadwozie jest proporcjonalne, dopracowane stylistycznie i w żadnym wypadku “nie kłuje w oczy”. To już nie czasy “żelazka” (Megane II). Czwarta generacja to już dojrzały stylistycznie, dopasowany do współczesnych trendów projekt stylistyczny. Można nie lubić Renault, ale nie sposób odmówić uroku temu nadwoziu. Azjaci pewnie woleliby ostrzejsze linie, ale… nie jesteśmy Azjatami.

Raz, dwa, trzy – silniki

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Mimo kilkunastostopniowych mrozów zespół napędowy Renault działał bez zarzutu – płynnie i bez szarpnięć (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Najnowsze Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid to pojazd, który jest de facto wyposażony w trzy współpracujące ze sobą zespoły silników. Choć w oficjalnej komunikacji Renault promuje hybrydowe Megane jako auto elektryczne ze wsparciem silnika spalinowego, to nie oszukujmy się – pierwsze skrzypce gra tu 91 konny silnik spalinowy. Gdyby poprzestać tylko na nim, trudno byłoby mówić o jakiejkolwiek dynamice, zwłaszcza w przypadku ponad 4,6 metrowego kombi. Jednak 16-zaworowa jednostka benzynowa otrzymuje tu wsparcie dwóch silników elektrycznych. Jeden z nich to dodatkowy silnik napędowy o mocy 66 KM, jest jeszcze ok. 20-konny generator wspomagający auto podczas ruszania i “upłynniający” funkcję start-stop. W efekcie moc sumaryczna tej elektryczno-spalinowej trylogii napędowej to 160 KM. Dokładnie tyle samo, ile w przypadku nie tak dawno przez nas testowanego Renault Captur E-Tech Plug-in Hybrid. Nic dziwnego, oba modele dziedziczą ten sam rodzaj napędu.

Wnętrze. Gustownie i na sportowo

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Kubełkowe fotele z R.S. Line zapewniają wrażenia jak w sportowym aucie (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

R.S. Line to wersja wyposażenia, która ma wywołać w kierowcy wrażenie prowadzenia sportowego samochodu. Głębokie, ze świetnym trzymaniem bocznym, fotele ze zintegrowanymi zagłówkami zdecydowanie to wrażenie potwierdzają. Są dość twarde, ale nazwanie ich “niewygodnymi” byłoby grubą przesadą. Tym bardziej, że jeżdżąc tym autem w kilkuset kilometrowe trasy nasze plecy nie mówiły “dość”. Z przodu kierowca i pasażer mają sporo udogodnień, jest praktycznie (dużo schowków), funkcjonalnie (są one przemyślane) i ergonomicznie (łatwy dostęp do wszystkich elementów użytkowych). Nie zabrakło podłokietnika, choć nie ma on regulacji wysokości (ma za to regulację wzdłużną). Fotele regulowane są manualnie, a nie elektrycznie. Z jednej strony to może i mniejsza wygoda nastawu fotela, ale z drugiej – osoba siedząca w drugim rzędzie ma więcej miejsca na stopy pod fotelem, nawet w najniższym jego położeniu.

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Z tyłu jest wygodnie, ale wyższe osoby będą dotykać przedniego fotela (fot.. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

O miejscu na stopy dla pasażerów tylnej kanapy już wspomnieliśmy. A jak z kolanami, czy głową? Jeżeli masz nieco poniżej 180 cm wzrostu nie będziesz narzekać. Jeżeli powyżej 190 cm – może być trochę ciasno. Z udogodnień dla pasażerów z tyłu są nawiewy (bez regulacji temperatury – klimatyzacja jest dwustrefowa i regulowana wyłącznie z przodu), dwa gniazdka USB + gniazdko 12V oraz rozkładany podłokietnik z dwoma miejscami na napoje. Ilość miejsc na napoje w podłokietniku z tyłu potraktujcie jako sugestię ilu pasażerów powinno podróżować na tylnej kanapie. Tak, wiem – auto jest formalnie 5-miejscowe. Jednak w dalsze trasy wybierzcie się co najwyżej we czwórkę. W oparciach przednich, skórzanych foteli są kieszonki, w których zmieścimy całkiem sporo (smartfon, tablet, książkę, magazyn kolorowy, czy… wszystko to na raz)

Bagażnik – to kombi, ale…

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Bagażnik to najsłabszy “punkt programu” o nazwie Megane Grandtour, ale tylko w wersji E-Tech Plug-in Hybrid (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

…ale w wersji E-Tech Plug-in Hybrid pojemność bagażnika francuskiego kombi porównywalna jest co najwyżej z lepszymi hatchbackami. Wynik to 389 litrów. To niestety konsekwencje budowy auta hybrydowego w oparciu o platformę powstałą z myślą o autach spalinowych. Podłoga bagażnika testowanego hybrydowego Megane Grandtour jest płaska. Płaska jest również przestrzeń powstała z rozłożenia oparć tylnej kanapy. Jednak podłoga ta znajduje się dość wysoko. Pod nią Renault upakowało jeszcze ładowarkę umożliwiającą ładowanie 9,2 kWh baterii silnika elektrycznego ze zwykłego gniazdka (230 V do 16 A – jeżeli nasza domowa instalacja nie wyrabia, ładowarka może pracować z natężeniem 10 A – plus za to!). Czas ładowania? 4-5 godzin. Co z resztą przestrzeni? Przypomnijmy, że spalinowe Renault Megane Grandtour z silnikiem 1.3 TCe 160 KM ma bagażnik o pojemności 521 litrów. Spora różnica, ale cóż. Akumulator trzeba było gdzieś “upchnąć”. Oczywiście pamiętajmy, że – mimo wszystko – to jest kombi, a wartość 389 litrów to pomiar do przesuwnej rolety osłaniającej przedział bagażowy. Gdy auto zapakujemy “po sufit” zmieścimy oczywiście więcej. Hybryda ma za to inne zalety, które odczuwamy podczas jazdy.

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid – wrażenia jak w “elektryku”

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
W momencie startu czuć pracę silnika elektrycznego i to jest dobre (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Zaletą opracowanego przez Renault napędu hybrydowego E-Tech jest ciekawy rozdział momentu obrotowego i mocy pomiędzy silnikami. Auto daje nam do dyspozycji trzy tryby jazdy: Pure (wyłączne elektryczny – szybkość maks. to 135 km/h), My Sense (miks obu napędów) i Sport (ile fabryka dała). Jednak niezależnie od tego, z którego trybu korzystamy Megane Grandtour E-Tech zawsze rusza za pomocą silnika elektrycznego. Nie patrzmy jednak na konie mechaniczne. Tu istotne jest, że silnik elektryczny w tym aucie dysponuje 205 Nm momentu obrotowego dostępnego “od zera”. Dla porównania sam benzyniak ma 144 Nm i to od 3200 obr./min. To naprawdę robi różnicę przy starcie. Testowane auto spod świateł zapewnia niezły “elektryczny” zryw. Jednak w żadnym razie nie jest to sportowe kombi. Pierwsza setka katalogowo jest uzyskiwana w czasie 10,8 sekundy. Ciężkie zimowe warunki, śnieg, sól i kilkunastopniowe mrozy były za to ciężką próbą dla trybu Pure – czyli jazdy czysto elektrycznej.

Mróz – wróg prądu

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Może i R.S. Line, ale bateria hybrydy z mrozem nie wygra (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Renault deklaruje, że model Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid jest w stanie pokonać do 65 km w cyklu miejskim WLTP i do 50 km w cyklu mieszanym WLTP. Ile przemierzyliśmy na prądzie po drogach Podlasia przy sięgającym minus 20 stopni mrozie? 22 km. Tak, dwadzieścia dwa kilometry. Przy czym napęd E-Tech działa tak, że akumulatora nie sposób rozładować do zera – w trybach mieszanych auto tak gospodaruje energią, że akumulator roboczy jest ładowany rekuperacyjnie, grawitacyjnie, jak tylko się da. Sprawę ułatwia aktywowany dźwigną automatycznej skrzyni tryb B, który przy zachowawczej i przewidującej jeździe pozwala znacznie ograniczyć zużycie hamulców – hamujemy wyłącznie silnikiem (przy okazji ładując akumulator). W trybie Sport nadwyżka mocy również przekazywana jest do akumulatora. Dłuższa jazda w tym trybie pozwoli całkiem sporo podładować akumulator.

Żeby było jasne – nie wątpimy, że w ciepły wiosenny dzień, przy 23 st. C na zewnątrz, bez klimatyzacji wynik 50 km w trybie Pure na samym prądzie jest do uzyskania. Jednak silny mróz ujawnia słabości każdego elektryka. To nie wina tego egzemplarza auta. To wina mrozu, że tryb Pure zakończył działanie po 22 km.

Na szczęście pozostał silnik spalinowy, który na 150 km trasie mieszanej zadowolił się średnim spalaniem na poziomie 6,5 l/100 km, co naszym zdaniem jest niezłym wynikiem. Oczywiście w ciepłe dni, na krótkich dystansach pokonywanych w trybie czysto elektrycznym, spalanie średnie wyjdzie niższe.

Renault Megane Grandtour E-Tech R.S. Line – czy warto?

Renault Megane Grandtour E-Tech Plug-in Hybrid R.S. Line
Umorusane solą, śniegiem, błotem, przymarznięte, ale Megane Grandtour dało radę. Gdyby jeszcze auto kosztowało tyle co wersje czysto spalinowe (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Podoba Ci się linia francuskiego kombi? Mieszkasz w bloku i nie masz możliwości taniego ładowania auta z gniazdka? Zapomnij o hybrydzie. Wybierz ten sam model w wydaniu czysto spalinowym – też jest dostępny w wersji R.S. Line. Czyli otrzymujesz ten sam wygląd od 102 400 zł za wersję z silnikiem TCe 140 i manualem. Chcesz więcej mocy i automat? Wciąż możesz obejść się bez hybrydy – Renault ma odmianę R.S. Line z silnikiem TCe 160 ze skrzynią EDC (7-biegowy, dwusprzęgłowy automat), której ceny startują od 113 400 zł.

Natomiast testowana przez nas wersja E-Tech, czyli hybryda plug-in w topowej wersji wyposażeniowej R.S. Line startuje od kwoty 144 400 zł. Gdy masz dom z garażem, częściowo różnicę możesz sobie odbić na kosztach eksploatacji. Tankowanie prądem w domu, zwłaszcza przy korzystaniu z tańszych taryf nocnych jest tańsze od tankowania jakiegokolwiek paliwa i nie jesteś “uwiązany” zasięgiem i infrastrukturą jak w przypadku aut czysto elektrycznych. Nie zmienia to jednak faktu, że choć Megane Grandtour R.S. Line to ładnie prezentujące się kombi, to wersja E-Tech ma sens dla tych z dostępem do taniego ładowania prądem. Tylko tyle i aż tyle.

Total
0
Shares
Related Posts