Test. Volvo XC90 B5. Miękka hybryda z dieslem. Udane połączenie?

Volvo XC90 B5 czyli diesel z elektryczną instalacją miekkohybrydową mile nas zaskoczył elastycznością pracy takiego połączenia. A poza tym? Cóż, to Volvo.
Volvo XC90 B5
Volvo XC90 B5 – egzemplarz testowy (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Volvo XC90 B5 tym razem mieliśmy okazję sprawdzić ze stosunkowo rzadko spotykanym napędem. O ile obecność układu tzw. miękkiej hybrydy dziś już nikogo nie dziwi, to zwykle tego typu instalacja z generatorem łączona jest z jednostką beznynową. Nie tym razem. Volvo postawiło na zespół, w którym prąd wspomaga diesla. Czy w siedmiomiejscowym SUV-ie klasy premium, jakim jest najnowsze Volvo XC90 B5 to się sprawdza?

Testowany model mieliśmy niedawno w znacznie mocniejszym wydaniu z napędem hybrydowym, ale nie “miękkim” lecz typu plug-in. Tamten egzemplarz dysponował nie tylko większą mocą i dynamiką, ale był też zauważalnie droższy. Siłą rzeczy w niniejszym materiale będziemy się odwoływać do wcześniejszego testu, bo mowa o takim samym modelu, podobnie wyposażonym, ale z innego typu napędem.

Przeczytaj nasz test najmocniejszego Volvo XC90 T8 Recharge.

Hybryda, miękka, ale jest

Volvo XC90 B5
Volvo XC90 B5 – 235-konny diesel jest wspomagany przez 14-konny moduł elektryczny (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Zacznijmy trochę nietypowo, bo od napędu. Nasz egzemplarz testowy to Volvo XC90 B5 Inscription z szeregiem dodatków. B5 niestety w nowej nomenklaturze niewiele klientom mówi, bo marka oznacza tak zarówno miękko-hybrydowe benzyniaki, jak i diesle z instalacją 48 V. Nam trafił się diesel. Silnik główny tego dużego SUV-a to czterocylindrowa, dobrze znana w gamie Volvo jednostka o oznaczeniu D4204T23, jeszcze do niedawna oferowana w niedostępnym już dziś modelu D5. Normy emisji, wymagania środowiska i europejskiego legislatora zrobiły swoje, więc trzeba było coś zrobić, by silnik wciąż móc oferować klientom. Volvo doposażyło 235-konnego diesla w 48-voltowy układ elektryczny z dodatkowym akumulatorem i niewielkim starter-generatorem i wspomagaczem podnoszącym sumaryczną moc pojazdu o 14 KM. To niby niewiele jak na blisko 5-metrowego, dwutonowego kolosa, ale wierzcie nam, te dodatkowe koniki na prąd i niutonometry (łącznie jest ich 480) robią dobrą robotę. Sprawnie działa też 8-biegowy automat, ale widać, że priorytetem inżynierów było zachowaniem przede wszystkim płynności jazdy, a nie maksymalizacja dynamiki. To nie jest samochód do sportowej jazdy. To bezpieczny, duży SUV, którym masz przewieźć najbliższych w dowolne miejsce w jak najbardziej komfortowych warunkach.

Tego diesla słychać, ale subtelnie

Volvo XC90 B5
Skrętne LED-y z wycinaniem wiązki to opcja, w którą warto zainwestować gdy często jeździmy nocą (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Już od momentu włączenia silnika słychać i czuć, że jedziemy dieslem. Silnik ten subtelnie przebija się swoim charakterystycznym brzmieniem przez świetnie wytłumione wnętrze XC90. Co warto podkreślić, tym razem instalacja miękko-hybrydowa nie “psuje” kultury silnika, a wręcz ją poprawia. W czym to się objawia? W błyskawicznej reakcji na dotknięcie pedału przyśpieszenia. Przy czym proszę nie mylić pojęć szybkiej reakcji, a dynamiki, bo sportowe wrażenia w wysokoprężnym XC90 raczej nie staną się twoim udziałem. Choć biorąc pod uwagę masę i gabaryty samochód jest wystarczająco żwawy. Producent deklaruje sprint do 100 km/h w czasie 7,6 sekundy. To w zupełności wystarczające, tym bardziej, że miejskie 50 km/h jesteśmy w stanie uzyskać w trzy sekundy. To nie jest Porsche Cayenne Coupe GTS (przeczytajcie o nim), ale do elastyczności zastosowanego w wersji B5 napędu z miękko-hybrydowym dieslem nie mamy zastrzeżeń. Poruszanie się tym pojazdem trasami szybkiego ruchu to warunki, dla których XC90 B5 jest wręcz stworzony. Przy 140 km/h we wnętrzu jest spokojnie, coś tam słychać, opony, powietrze, ale bez problemu można prowadzić rozmowę z współpasażerami czy zatopić się w doskonałym brzmieniu opcjonalnego, ale wartego każdej wydanej na niego złotówki systemu audio Bowers & Wilkins.

Spalanie? Diesel, owszem, ale oszczędny raczej w trasie

Volvo XC90 B5
Dobra wiadomość jest taka, że w mieście da się zejść poniżej 10 l/100 km. (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Dobra wiadomość jest taka, że w XC90 B5 w przeciwieństwie do T8 Recharge na dłuższych dystansach da się zejść poniżej 10 l/100 km w trakcie normalnej jazdy, podczas której swobodnie korzystamy z wszelkich wygód, urządzeń, klimatyzacji i nie uprawiamy ekstremalnie zachowawczej ekojazdy. W mieście uzyskaliśmy wynik 9,4 l/100 km. Poza miastem? Podobno gdzieś, ktoś uzyskał 6 l/100 km. Nam się to nie udało, nasz egzemplarz po dłuższej trasie mieszanej wskazał 7,3 l/100 km. Biorąc pod uwagę gabaryty, opływowość i masę pojazdu, uważamy to za naprawdę dobry wynik.

Volvo XC90 B5 i ilość miejsc – tym razem masz wybór

Volvo XC90 B5
Największy SUV Volvo zapewnia komfortowe warunki podróży 5 osobom i nieco mniej komfortowe pozostałej dwójce (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

W tym modelu, w przeciwieństwie do wspomnianej wersji hybrydowej plug-in (XC90 T8 Recharge) Volvo oferuje zarówno odmianę pięciomiejscową, jak i taką jak przez nas testowana, czyli z trzecim rzędem siedzeń. I o ile w trzecim rzędzie podróż osoby dorosłej w Volvo XC90 jest możliwa, to sugerujemy, żeby tam zapraszać jedynie niższych pasażerów. Z drugiej strony rezygnacja z trzeciego rzędu to oszczędność, bo za jego obecność należy dopłacić.

Wygoda i komfort, niczego innego nie oczekiwaliśmy

Volvo XC90 B5
Drugi rząd i mnóstwo przestrzeni (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Pod względem wygody w pierwszych dwóch rzędach jest bardzo komfortowo. Na kierowcę i pasażera czeka wiele udogodnień, wielostrefowa klima, ładowarka indukcyjna, wiele użytecznych schowków, szlachetne materiały. Wykończenie wnętrza tego samochodu jest na najwyższym poziomie. Testowany egzemplarz dodatkowo wyposażono w zestaw gumowych dywaników, dzięki czemu ubłoconymi butami nie pobrudzimy wykładziny, aczkolwiek jeżeli przewidujemy błoto to chyba lepiej wybrać nieco ciemniejszy odcień skóry. Środkowe miejsce na tylnej kanapie miało wysuwane w górę podparcie, dzięki czemu może ono pełnić rolę quasi fotelika dla młodszego pasażera.

Volvo XC90 B5
Rżnięte i szlifowane szkło z Orrefors i od razu lepiej, szkoda że pod spodem palcujący się piano black. (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bagażnik wystarczający lub naprawdę duży

Volvo XC90 B5
W piątkę możemy się spakować na naprawdę długą podróż (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Bagażnik, nawet przy rozstawionych 7 fotelach wciąż ma sens (a nie o każdym 7-miejscowym aucie można tak powiedzieć). Choć przestrzeń nieco ponad 300 litrów raczej nie wystarczy na bagaże dla całej siódemki, na zakupy z rodzinką w komplecie, czy krótki piknik powinno wystarczyć. W dalszych podróżach bagażnik będzie w zupełności wystarczający w konfiguracji 5-osobowej, w której to pojemność waha się od prawie 700 litrów do nieco ponad 700 litrów (zależnie od stopnia przesunięcia foteli w drugim rzędzie.

Jak się tym jeździ?

Volvo XC90 B5
Volvo XC90 B5 to kawał rodzinnego, komfortowego SUV-a (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Volvo XC90 B5 to auto zaprojektowane przede wszystkim pod kątem długich, spokojnych podróży. Spisze się zarówno na autostradach jak i rzadziej uczęszczanych trasach. Niemniej mimo obecności trybu jazdy o nazwie “off road” i napędu na 4 koła, raczej nie zabieralibyśmy go na wyczynowy offroad. Nie jest to także pojazd na tor wyścigowy. Zawieszenie, nawet w trybie sportowym jest komfortowe, a podczas gwałtowniej pokonywanych zakrętów czujesz, że auto “tego nie lubi”. Elektronika czuwa i trzyma trakcję w ryzach tak długo, dopóki nie łamiesz praw fizyki. Zestrojenie układu jezdnego jest takie, że gdy depniesz, silnik, skrzynia, przeniesienie napędu, koła – wykonają twój rozkaz, ale w umyśle widzisz jak auto patrzy na Ciebie z dezaprobatą. Samochód, dla spokojnych i odpowiedzialnych kierowców. Oni z całą pewnością polubią to Volvo, a Volvo XC90 B5 z pewnością polubi ich.

Werdykt i ceny

Volvo XC90 B5
Doskonałe dynamiczne prowadzenie? Nie ten adres. Komfortowa, spokojna podróż? Tym autem to jak najbardziej możliwe (fot. Jakub Kornacki / Automotyw.com)

Volvo XC90 w wersji bazowej Momentum startuje w cenniku producenta od 292 900 zł. My korzystaliśmy ze znacznie bogatszej odmiany wyposażeniowej Inscription, której próg startowy to już kwota od 314 700 zł, a w przypadku odmiany 7-miejscowej (takiej jak nasza), dwa dodatkowe fotele podnoszą ten próg jeszcze o 7600 zł. Kolor to kwestia gustu, ale ten brąz Maple Brown naszej testówki również podnosi cenę o 4500 zł. Na pewno nie oszczędzalibyśmy na bezpieczeństwie, a to oznacza obecność pakietu Lighting, czyli skrętnych pełnych LED-ów z technologią Active High Beam II wraz z wysokociśnieniowym układem oczyszczania tych lamp. Cena? 5150 zł. Dodatków w testowanym egzemplarzu było znacznie więcej, ale jeżeli naprawdę ma być premium to nawet nie wyobrażamy sobie, by klient topowego SUV-a szwedzkiej marki nie brał pod uwagę fenomenalnego audio Bowers & Wilkins (za 14 700 zł). Koniec końców cena naszego egzemplarza to 391 660 zł. Dużo? Bezwzględnie tak, ale to wciąż niemal 40 tys. zł mniej od ceny wcześniej testowanego XC90 T8 Recharge. Owszem, w dynamice różnicę czuć, diesel jest też nieznacznie głośniejszy, ale wnętrze, przestrzeń wrażenie premium macie w pakiecie bez względu na napęd. Ponadto jeszcze mała podpowiedź, XC90 jest już trochę na rynku, a to oznacza, że handlowcy z całą pewnością będą skłonni do znacznych promocji i obniżek. Negocjować zawsze warto.

Na koniec zajrzyjcie jeszcze do naszych najświeższych rabatów, jakie producenci przygotowali w maju – może wam coś wpadnie w oko.

Total
0
Shares