„Trumnę mi tu szykujecie”, czyli czym jeździł Józef Piłsudski

Piłsudski-w-Poznaniu-1919
Piłsudski w Poznaniu 1919

Józef Piłsudski był wielkim fanem motoryzacji. Samochody, którymi poruszał się wódz dosłownie lśniły w powojennej rzeczywistości II RP. Jednym z pierwszych samochodów, którymi po 1918 r. jeździł Józef Piłsudski, był Cadillac 57. Używał go podczas wojny Polski z bolszewicką Rosją, ale marszałek miał na użytkowanie również samochody różnych marek.

Rolls-Royce Piłsudskiego

Jednym z nich był Rolls–Royce, którym na co dzień przemieszczał się wódz. W garażu Marszałka znajdował się RR 20/25 HP. Jak pisze Witold Rychter w książce „Dzieje Samochodu”, samochodem tym podczas parad wojskowych poruszał się marszałek Rydz-Śmigły. Już w okresie międzywojennym marka Rolls-Royce była równie luksusowa co dziś, a posiadanie RR świadczyło o statusie społecznym. Sam Piłsudski podróżował po całym kraju z szoferem, a Rolls wykorzystywany był do prywatnych wycieczek, odwiedzania innych miast i normalnego użytkowania. Brytyjska limuzyna nie była jednak ulubionym transportem wodza. Od samego początku Piłsudski przejawiał dużą słabość do motoryzacji z USA. Być może właśnie dlatego ze wszystkich samochodów marszałka najbardziej znanym jest Cadillac 355D, który był zbudowany na specjalne życzenie polskich władz. Piłsudski miał bardzo jasne postawione kryteria dobrego samochodu. Podczas jednej z rozmów miał powiedzieć: „Ważne, żeby nie bujało. I dobrze, żeby był amerykański”.

Rolls-Royce-20-25-HP
Rolls Royce 20/25HP (fot. wikicommons.com)

Kolekcja Piłsudskiego

Od 1926 r. pojazdy z floty marszałka należały do Samodzielnej Kolumny Samochodowej Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych. Wśród zgromadzonych mobili znajdowały się m.in. amerykańskie Cadillaki, Buick, LaSalle oraz wspomniany Rolls-Royce.

Cadillac 355 D

W 1934 r. zapadła decyzja o zakupie nowego samochodu. Wybór padł na Cadillac 355 D Series 30 Fleetwood 7 Passenger Limousine. Amerykański producent samochodów musiał jednak spełnić specjalne wymagania polskiej strony. Cadillac miał być wyposażony we wzmocnione zawieszenie (niezależne z przodu), kuloodporne szyby o grubości ok. 5 cm i mieć drugi zbiornik paliwa. Kabina pasażerska była dodatkowo opancerzona stalowymi blachami przez co drzwi ważyły ponad 100 kg. Cały samochód ważył 3,5 tony. Karoseria była też podniesiona o ok. 10 cm, ponieważ trapiony przez kłopoty zdrowotne Piłsudski musiał mieć możliwość wsiadać do auta bez schylania się. Cadillac został odprawiony w porcie w Gdyni w1935 r. i był ostatnim autem Piłsudskiego. 

Cadillac 355 D zaraz po odbudowie (fot. classiccarspoznan.pl)

Cadillac, czyli trumna na kołach

Podobno pierwsze zapoznanie Piłsudskiego z czarnym Cadillakiem wódz okrasił sarkastycznymi słowami: „trumnę mi tu szykujecie”. Jako że pasjonował się motoryzacją, to spytał o osiągi, po czym wsiadł i rzekomo stwierdził, że wygodniej mu we własnym fotelu. Być może był to zwykły żart, ale ten komentarz sprawił, że kanapowe siedzenia zostały przebudowane przy pomocy końskiego włosia oraz waty.

Cadillac 355 D zaraz podczas przeglądu technicznego w 2014 (fot. classiccarspoznan.pl)

Marszałek lubił prędkość

Marszałek lubił jeździć i nie przejmował się kiepskim stanem dróg, a wręcz ekscytował się szybkimi podróżami. Istnieje legenda, że jego szofer przejechał długa na 320 km trasę Warszawa-Druskienik, gdzie Marszałek jeździł na wypoczynek, w 5 godzin i 40 minut. To oznacza, że potężny Cadillac poruszał się z uśrednioną prędkością przelotową 56 km/h. Piłsudski w 1928 r. doznał udaru mózgu i lekarze wodza postawili kreskę na beztroskich przejażdżkach. Tak miały brzmieć zalecenia: „Auto: szybkość nie więcej 50 kilometrów na godzinę, po drogach równych i przy dobrej pogodzie, dziennie nie więcej niż 4 godziny”.

Co stało się z autem po śmierci Piłsudskiego?

Po śmierci wodza limuzyny używała Aleksandra Piłsudska, a we wrześniu 1939 r. marszałek Edward Rydz-Śmigły. Podczas okupacji samochód wraz z całą kolumną rządową był internowany jako mienie wojskowe do Rumunii, gdzie trafił w ręce Patriarchy na czas konfliktu. Auto przetrwało II Wojnę Światową w Bukareszcie.

Cadillac 355 D (fot. classiccarspoznan.pl)

Po wojnie Cadillac znalazł się w rękach polskiego Urzędu Bezpieczeństwa. Legenda głosi, że pijani pracownicy strzelali do Cadillaca, żeby sprawdzić czy faktycznie jest kuloodporny. Po latach pancerne szyby zostały poddane weryfikacji balistycznej, która wykazała, że do Cadillaca nigdy nie strzelano, a charakterystyczne “pajączki” to pozostałości po innym uszkodzeniu mechanicznym. W latach 60-tych pojazd znalazł się w Muzeum Techniki NOT w Warszawie. To był trudny okres dla tego wozu, ponieważ został ogołocony z silnika i osprzętu. Brakowało również wskaźników na tablicy rozdzielczej, a tapicerka była zniszczona. NOT do dziś jest prawnym właścicielem limuzyny.

Odbudowa Cadillaca Piłsudskiego

W 2012 Bronisław Komorowski objął patronat nad odbudową kultowej limuzyny. Na czele zadania stanął znany historyk motoryzacji, dr Jan Tarczyński, dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. To jeden z dwóch ocalałych samochodów kolumny rządowej II RP. Prace renowacyjne przeprowadziła firma Classic Cars Bentley & Rolls-Royce Specialist z Poznania. Paweł Sławiński, który odpowiada za renowację pojazdu opowiedział nam, że “Caddy” był już w stolicy Wielkopolski w latach 30-tych na misji dyplomatycznej związanej w Rumuńską rodziną królewską. Aby ukończyć prace konieczne było zakupienie „dawcy”, z którego przeszczepiono brakujące elementy wyposażenia. Cadillac 355 D miał swoją XXI-wieczną premierę w Belwederze (w rolę Piłsusdkiego wcielił się wtedy Daniel Olbrychski) i od tamtej pory był wykorzystywany przy uroczystościach rangi państwowej. Być może właśnie dziś – 11 listopada – będzie można spotkać go na ulicach stolicy Polski. 

Bronisław Komorowski zapoznaje się z Cadillaciem 355 D (fot. classiccarspoznan.pl)

źródła: muzeumpilsudskiblog.pl; auto-swiat.pl; chcemywiedziec.pl

Total
4
Shares
Related Posts