Jakie używane hybrydy kupisz za 30 000 zł? Doradzamy

Samochody hybrydowe są na rynku wtórnym coraz popularniejsze. Spróbowaliśmy znaleźć jakie auta trafimy za kwotę do 30 tys. zł.
(fot. shutterstock)

Hybrydy jeszcze do niedawna wywoływały u wielu kierowców myślących o zmianie pojazdu na inny model używany co najmniej odruch niechęci. Błąd – technologia hybrydowa jest z nami już od dość dawna. Pierwsze masowo produkowane hybrydy – były to: Toyota Prius (1997) i Honda Insight (1999) – pojawiły się jeszcze w ubiegłym wieku. Co prawda na przełomie XIX i XX wieku, a zatem 100 lat wcześniej, Ferdinand Porsche (tak, TEN Ferdinand Porsche) zbudował pracując dla firmy Lohner-Werke model Lohner-Porsche. Auto, które w istocie było pierwszą hybrydą świata. Jednak tu zajmiemy się autami do kupienia, a nie eksponatami muzealnymi (skądinąd bardzo ciekawymi). Mimo upływu ponad 20 lat od rynkowego debiutu “nowożytnych” hybryd, jedno się nie zmieniło: na rynku wtórnym wciąż królują dwie marki: Toyota i Honda.

Jak zwykle w przypadku materiału dotyczącego aut używanych musimy poczynić pewne wstępne założenia. Szukamy normalnego auta do codziennej eksploatacji, zarejestrowanego w Polsce. Warunek: musi mieć napęd hybrydowy. Zakładamy maksymalny budżet zakupowy (pamiętajcie jeszcze o serwisie startowym – sam zakup to nie wszystko!) na maksymalnym poziomie 30 000 zł. Jednak – kolejna istotna uwaga – startujemy od możliwe najtańszych modeli. 30 tys. zł to górny pułap, ale założenie jest takie, że staramy się wydać mniej. Misja niemożliwa? Tania i sprawna hybryda z rokowaniami na w miarę spokojną eksploatację za takie pieniądze? Spróbujmy! Oto nasze propozycje.

Toyota Prius I – od 11 000 zł – pomysł na hybrydowego youngtimera?

Toyota Prius I
Toyota Prius I – wersja eksportowa (NHW11R – od 2000 r.) – fot. IFCAR / wikimedia

Toyota Prius I generacji (XW10) występowała tak naprawdę w dwóch odmianach, obie miały nadwozie typu sedan o ile pierwsza z pierwszych hybryda Toyoty, czyli pojazd o oznaczeniu NHW10 była oferowana wyłącznie w Japonii (kierownica po prawej stronie), a do innych krajów trafiała wyłącznie w drodze prywatnego importu z Kraju Kwitnącej Wiśni, to wersja NHW11R (nie był to lifting – po prostu Toyota opracowała nieco zmodyfikowany pojazd z przeznaczaniem na eksport), produkowana od 2000 roku. W polskich ogłoszeniach motoryzacyjnych znaleźliśmy właśnie to auto, wyprodukowane w 2001 roku.

Czy warto w ogóle zainteresować się takim pojazdem? To zależy – 20-letni samochód w dobrym stanie to już jakiś pomysł na oldtimera, a biorąc pod uwagę, że elektryfikacja dopiero teraz realnie przybiera na sile, taki pojazd w przyszłości może stać się cenionym klasykiem, jednym z pierwszych zelektryfikowanych aut świata. Jak wiemy na rynku kolekcjonerskim, coś co jest pierwsze, czy też wyróżnia się w inny sposób daje pewne szanse na zysk w przyszłości. Tutaj jednak zostawmy kolekcjonerskie dywagacje i skupmy się na tym, czy pierwsza generacja Priusa daje szanse na niekłopotliwe auto do codziennej eksploatacji. Naszym zdaniem nie bardzo.

Auto fabrycznie wyposażone było w 1,5-litrowy, czterocylindrowy silnik benzynowy pracujący w cyklu Atkinsona generujący 70 KM. Jednostkę tę wspomagał elektryczny silnik prądu zmiennego z magnesami stałymi (o mocy 33 kW – ok. 44 KM) i niklowo-wodorkowymi (Ni-Mh) akumulatorami o łącznej pojemności 1,78 kWh. O ile do silnika benzynowego (to trwała, wolnossąca jednostka) nie trzeba mieć jakichś specjalnych zastrzeżeń, to nawet gdy znajdziecie pojazd nie zżarty przez rdzę i ogólnie zadbany, trzeba pamiętać o jednym – akumulatory Ni-MH są znacznie gorsze od późniejszych Li-Ion (stosowanych do dziś). Mają znacznie niższą trwałość, cierpią na “efekt pamięci” (wadliwie ładowane tracą pojemność). W dwudziestoletnim samochodzie z takimi akumulatorami nie liczylibyśmy na cuda. Zatem choć cena może i niska, pierwsza generacja to auto dla pasjonatów modelu, a nie zwykłych ludzi potrzebujących codziennego środka transportu.

Honda Civic Hybrid VIII Sedan – od 15 000 zł

Honda Civic Hybrid Sedan VIII
Honda Civic Sedan VIII generacji – tylko sedany były hybrydami (fot. OSX/wikimedia)

Honda Civic VIII generacji zdobyła serca wielu ludzi na całym świece swoim wyjątkowo zaprojektowanym hatchbackiem (do dziś nazywany jest on “ufo”). Jednak szukając samochodu z napędem hybrydowym, jesteśmy skazani na wybór wersji sedan, nie wyglądającej już tak kultowo. Honda w tym modelu instalowała napęd 1.3 IMA, na który składał się silnik benzynowy o mocy 95 KM oraz uzupełniającej go jednostki elektrycznej generującej dodatkowo 20 KM. Za podaną wyżej kwotę znajdziemy jedynie starsze modele sprzed liftingu, co automatycznie powinno podnieść wasz próg czułości na ogniska rdzy – w tym modelu (zwłaszcza właśnie w przedliftowej wersji) potrafiały one pojawiać się naprawdę wysoko. Podczas oględzin zwróćcie uwagę na wnętrze – licznik w milach lub dokumenty wskazujące na pochodzenie ze Stanów Zjednoczonych? Może to być egzemplarz po poważnych “przejściach”. Warto też zaznaczyć, że przeznaczona na rynek amerykański Honda Civic Sedan wyglądała trochę inaczej:

Honda Civic Sedan VIII w wersji amerykańskiej
Amerykańska wersja Hondy Civic Sedan VIII generacji (fot. IFCAR / wikimedia)

Toyota Prius II – od 17 500 zł

Toyota Prius II
Toyota Prius II generacji (fot. OSX/wikimedia)

Pnąc się z budżetem w górę, trafiamy na II generację (typoszereg XW20) protoplasty nowoczesnych hybryd. Model ten Toyota produkowała w latach 2003 – 2009, co oznacza, że nawet najnowsze egzemplarze tej generacji mają już ponad dekadę. Pamiętajcie że nasza cena “od” dotyczy tych starszych roczników tej generacji Priusa. Zaletą w tym przypadku jest to, że model ten ma praktyczniejsze nadwozie (hatchback). Obły kształt, który trudno uznać za piękny stawia niewielki opór powietrzu (Cx=0,26 – to wynik lepszy od wielu współczesnych aut elektrycznych). Mechanicznie Prius II składa się z benzynowego silnika o mocy 77 KM i motoru elektrycznego o mocy 50 kW – zespołowa moc napędu to 110 KM – znacznie lepiej niż u poprzednika. Najważniejszą dla użytkownika zainteresowanego używanym autem informację, jest to, że Toyota poszła po rozum do głowy i w tym przypadku zmodernizowała baterie rezygnując z przestarzałej i nieefektywnej w kontekście transportu techniki akumulatorów. Uwaga! Ponieważ Prius to auto dość mocno doposażone elektroniką. Gaz, hamulec, skrzynia biegów itp. to wszystko jest sterowane elektronicznie – jedynym “kontaktem” kierowcy z autem jest kierownica (oczywiście wspomagana, więc i w tym przypadku ta “bezpośredniość” nie jest całkowita), oznacza to, że w przypadku niedbale naprawionego auta powypadkowego narażamy się na kłopoty. Silnik z trwałym łańcuchowym rozrządem nie budzi zastrzeżeń, do tego poprawione baterie. Auto “lubiane” przez taksówkarzy – to z jednej strony dobra wiadomość (niezawodny model) i zła (możemy trafić na auto “potaksówkarskie” ze skręconym licznikiem). Uważne oględziny jak zawsze wskazane, ale szanse na użyteczne auto do codziennej eksploatacji są.

Honda CR-Z – od 19 500 zł

Honda CR-Z
Honda CR-Z (fot. Vauxford / Wikimedia)

Jeżeli szukacie rodzinnej hybrydy przejdźcie do następnego auta. Honda CR-Z to ciekawe auto, ale z racji gabarytów (miejsca 2+2) i wyglądu to raczej miejskie auto dla singla. Auto pozycjonowane jako “sportowy kompakt” produkowane było w latach 2010 – 2016, oczywiście powyższa cena dotyczy najstarszych egzemplarzy – im nowsze, tym drożej. Od razu warto podkreślić, że auto wygląda agresywniej niż jeździ. Honda zastosowała tu napęd 1.5 i-VTEC IMA, łączący 1,5 litrowego, czterocylindrowego benzyniaka z wielopunktowym wtryskiem z motorem elektrycznym. Sumaryczna moc tego napędu to 114 KM. Z jednej strony to nieduże auto, ale dynamika – choć przyzwoita – jest daleka od tego, co dziś nazywamy “autem sportowym” (prawie 10 s do 100 km/h trudno uznać za szczególne osiągnięcie). Zaletą jest trwałość mechaniczna – z tego Honda jest znana. Wadą modelu CR-Z jest jego mała popularność. Po prostu trudno znaleźć w ogóle oferty na ten model, a do tego dochodzą jeszcze poszukiwania egzemplarza faktycznie wartego zakupu. Niemniej auto spełnia przyjęte przez nas kryteria i gdy nie mamy rodziny, może to być ciekawa propozycja na hybrydę “z charakterem”.

Honda Insigth II – od 21 500 zł

Honda Insight II (fot. Aero777/wikimedia)

Drugą generację modelu Insight, pierwszej hybrydy marki Honda, Japończycy produkowali w latach 2009 – 2014. Auto – podobnie jak wewnętrzny, japoński konkurent (Prius) było oferowane wyłącznie w wersji hybrydowej. Wizualnie auto jest dość podobne do Priusa II generacji, ale naszym zdaniem Honda ma trochę więcej charakteru i bardziej nam się podoba – to oczywiście kwestia gustu. Natomiast słabością tego modelu jest jego relatywnie ospały układ napędowy – mamy tu konstrukcję określaną przez Hondę jako 1.3 IMA, składającą się z czterocylindrowego benzyniaka i motor elektryczny. Jednak sumaryczna moc tego napędu jest niska – 88 KM. To o 22 KM mniej od konkurenta (Prius II). Owszem, możemy chwalić Hondę za lepsze prowadzenie, lepszy układ jezdny, pracę zawieszenia czy stabilność, ale gdy mowa o dynamice – tu jest z tym słabo. Jeżeli jednak szukacie do spokojnej jazdy po mieście auta oszczędnego, które słucha kierowcy Insight jest wart obejrzenia. Uwaga obecne na naszym rynku egzemplarze to przede wszystkim import z USA, a to niestety duże ryzyko, że trafimy na auto powypadkowe.

Toyota Auris Hybrid – od 22 000 zł

File:Toyota Auris Hybrid front 20100923.jpg
Toyota Auris w wersji hybrydowej (fot. M 93 / Wikimedia)

Za nieznacznie większą kwotę od model Insight udało nam się namierzyć oferty na hybrydowy wariant Toyoty Auris I generacji. Co prawda ta generacja była produkowana w latach od 2006 do 2013 roku, to jednak napęd hybrydowy trafił do Aurisa dopiero w roku 2010. Wcześniej auto oferowane było wyłącznie z jednostkami spalinowymi, które dość skutecznie popsuły Toyocie opinię (szczególnie nieudane diesle D-4D 2.0 i 2.2). Tutaj ryzyka trafienia na feralny motor nie ma, napęd hybrydowy to połączenie wolnossącego benzyniaka o pojemności 1,8 litra z motorem elektrycznym, co razem daje przyzwoitą moc 136 KM. Niewysilony (99 KM) silnik benzynowy dobrze rokuje, gdy w planach mamy dłuższe przebiegi. Pytanie jaki faktyczny przebieg ma oglądany przez nas egzemplarz. Ofert jest dużo, ale ostrzegamy – wiele Aurisów to auta po taksówkarzach.

Honda Jazz III Hybrid – od 26 000 zł

Honda Jazz (2008-2011)
Honda Jazz III (fot. Thomas Doerfer / Wikimedia)

Jeżeli poszukujecie sprawnego, zwinnego auta do miasta, niewielka Honda Jazz powinna was zainteresować. Co prawda na rynku wtórnym są jeszcze starsze (i tańsze) generacje, ale dopiero od “trójki” Honda zaczęła oferować oprócz spalinowych zespołów napędowych także hybrydowy napęd IMA 1.3 o łącznej mocy 98 KM. Ta generacja produkowana była w latach 2008 – 2014. Naszym zdaniem jedna z ciekawszych propozycji na pewną, funkcjonalną hybrydę do miasta. Zespół napędowy jest trwały (nie słychać o poważnych jego usterkach). Minusem jest automatyczna skrzynia, która w używanym aucie może zawieść (nie wiemy jak traktował samochód poprzednik) a jej naprawa jest droga. Jeżeli jednak znajdziecie auto o wiarygodnej historii i zadbane, zdecydowanie warto, choć jak na segment B samochód trzyma cenę na rynku wtórnym. Nie bez powodu, to dobre auto.

Toyota Prius III – od 26 000 zł

Toyota Prius III (fot. OSX / Wikimedia)

Na koniec nasz budżet pozwala poszukiwać jeszcze jednej hybrydy – Toyoty Prius III generacji produkowanej w latach 2009-2016. Oczywiście podana wyżej kwota dotyczy aut z początkowych lat produkcji. Zdecydowanie polecamy to auto kierowcom, którzy potrzebują auta do krótszych, ale częstszych podróży. Pokonanie nawet 500 tys. km nie robi specjalnego wrażenia na tej Toyocie. System napędowy już wcześniej przedstawiliśmy – ten sam trafiał do hybrydowego Aurisa (silnik 1,8 99KM + motor elektryczny = sumaryczna moc 136 KM. Za przeniesienie mocy napędu na koła odpowiada bezstopniowa przekładnia planetarna e-CVT. Trwały i godny polecenia samochód – oczywiście pod warunkiem znalezienia zadbanego egzemplarza.

Total
0
Shares