Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Szybki, mały, niedrogi. Top 8 interesujących hot-hatch ‘y za niewielką kasę

fot. shutterstock

Przygotowaliśmy dla Was listę, naszym zdaniem, najciekawszych hot-hatch’y, które można kupić za kilkanaście tys. zł. Ale uprzedzamy, że rozpiętość cenowa dla większości z tych małych, szybkich aut może być spora. Zużyte, niekochane egzemplarze można kupić za kilka tys. zł. Z kolei bardzo zadbane sztuki, które mają plakietki „edycja limitowana” mogą być warte nawet 30 tys. lub więcej… Żeby zrozumieć, który z tych samochodów jest najbardziej “hot”, to podajemy przelicznik: ile koni mechanicznych przypadaja na tonę masy pojazdu. Np. Bugatti Veyron ma 1000 KM i waży 2 tony, dlatego legitymuje się współczynnikiem 500 KM na tonę.

Colt CZT – 136 KM na tonę


Mitsubishi produkuje turbodoładowane Colty od 1981 roku! Tak – szybki Colt to jeden z najstarszych hot-hatchy na tej liście. Z pewnością jesteście zdziwieni, bo mało kto wie w ogóle o jego istnieniu! Ta cecha, połączona z subtelnymi dodatkami stylistycznymi czyni z CZT szóstej generacji prawdziwego „sleepera”. Mało kto spodziewa się, że ten sympatyczny mieszczuch ma pod maską 150-konny silnik 1.5 turbo. Ogromną zaletą tego modelu jest też łatwość podnoszenia mocy. Proste zabiegi sprawią, że motor będzie generował wartości przekraczające nawet 200 KM i wtedy to zdziwione miny w sąsiedzkich samochodach gwarantowane. W Japonii powstawały bardziej agresywnie wystylizowane odmiany jak np. Ralliart Version-R, ale w Europie – to prawdziwy “przyczajony tygrys’. Na szwajcarski rynek powstała również bardzo rzadka odmiana CZT Ralliart o mocy 192 KM, którą można poznać po innej lotce tylnej klapy. Japońska niezawodność gratis!

Wygląda niepozornie, ale “pozory mylą” (fot. Mitsubishi)

Citroën Saxo VTS – 131 KM na tonę

Mały Citroën waży nieco ponad 900 kg i ma pod maską 16-zaworowy, wolnossący silnik 1.6 o mocy 118 KM. Saxo otrzymało sportowe zderzaki i progi oraz felgi aluminiowe. Wśród smaczków z zakresu mechaniki VTS został wyposażony w sportowe zawieszenie, inny układ wydechowy, oraz skrzynię biegów o krótszych przełożeniach. Dziś Saxo cenione jest nie tylko za świetną purystyczną jazdę, ale również za wyścigową historię. Citroën wprowadził Saxo Kit-Car, później wersję Super 1600 do Rajdowych Mistrzostw Francji i Rajdowych Mistrzostw Świata Juniorów.

Małe Saxo ma bogatą rajdową przeszłość (fot Citroën)


Volkswagen Lupo GTI – hot-hatch, który dysponuje 127 KM na tonę

Lupo GTI to bardzo ciekawa konstrukcja. Po pierwsze powstało jedynie kilka tys. takich aut, co sprawia, że staje się dziś coraz bardziej poszukiwane. Po drugie Lupo poza standardowymi modyfikacjami, jak zawieszenie, czy wydech… otrzymało również poszerzone nadwozie, które w GTI było dużej mierze wykonane z aluminium (standardowe wersje miały elementy ze stali). Pod maską silnik 1.6 o mocy 125 KM ze zmiennymi fazami rozrządu. Mniej więcej pierwszy tysiąc aut otrzymał skrzynię manualną 5-biegową, a kolejne auta 6-biegową. W bagażniku nie było koła zapasowego- wszystko przez centralnie umieszczony wydech. Znalazło się tam za to miejsce na akumulator.

Wlik, a raczej wilczek w owczej skórze. Tutaj w wersji z kierownicą po prawej stronie (fot. shutterstock)

Citroën ZX 16v – hot-hatch, który dysponuje 137 KM na tonę

Jeszcze raz wracamy do marki Citroën. Tym razem, żeby przypomnieć zapomniany hot-hatch – model ZX 16V. Niektórzy będą pamiętać usportowione odmiany Vulcan, ale 16V był jeszcze mocniejszy. Pod maską pracował 2-litrowy silnik N1 z podwójnym kolektorem dolotowym (jak w Porsche 911). Łopatki w kolektorze zmieniały jego długość i przy 3 tys. obrotów auto dostawało „kopa”, kręcąc się aż do 7 tys. Moc w zależności od rocznika oscylowała od 150 do 167 KM. Poza tym 16V miał sportowy pakiet zderzaków i listew oraz welurowe, pluszowe „sportowe” fotele, które były wykończone czerwonymi akcentami (podobnie jak całe wnętrze). Takie auto też miałem (nawet dwa). Mało kto pamięta, że Citroën ZX brał udział w rajdzie Dakar, ale tamten samochód dzielił z naszym bohaterem tylko lampy i nazwę…

Jeden z najbardziej zapomnianych i niedocenionych (fot. Citroën)

Renault Clio Sport 2.0 16v – hot-hatch, który dysponuje 167 KM na tonę

Clio drugiej generacji zostanie zapamiętane przez entuzjastów najbardziej jako szalony tylnonapędowy mini-supercar z silnikiem V6 umieszczonym centralnie. Nie, to nie pomyłka – właśnie takie jest Clio w wersji V6. Waszą uwagę pragniemy jednak zwrócić na inną odmianę. To wzmocniona wariacja „normalnego” Clio. W tym aucie pod maską umieszczony został silnik F4R 2.0 o mocy 169 KM (do 2001 r.) lub 179 KM. Dzięki wspaniałemu prowadzeniu ten gokart zaskarbił sobie sympatię legendarnego prezentera motoryzacyjnego Tiffa Nedell. Ten model dał podwaliny pod genialną kolejną, kultową, generację Clio Sport, która do dziś uchodzi za wzorowego torowego  hot-hatcha. 

Renault Clio Sport wciąż potrafi pozytywnie zaskoczyć (fot. shutterstock)

Opel Meriva OPC – hot-hatch, który dysponuje 124 KM na tonę

Być może powinniśmy tutaj opisać Astrę F GSI, ale mało kto pamięta o Oplu Merivie OPC. Ten mały minivan jest bardzo pojemny, a przy tym w wersji OPC to świetny “fun-car”. Umówmy się – Meriva OPC – ma do siebie dystans, ale mimo to stara się brać sportowe zacięcie „swojego pana” na poważnie. OPC wyposażono 180-konny silnik 1.6 turbo, pakiet stylistyczny z niebieskimi zaciskami i trapezową końcówką wydechu oraz pełne „bajerów” wnętrze z fotelami Recaro. 

To mikrovan, ale fajny, bo OPC (fot. Opel)

Toyota Yaris TSport – hot-hatch, który dysponuje 115 KM (145 KM dla Turbo) na tonę


Yaris TS to świetny używany hot-hatch. Świetny, bo jego 106-konny silnik 1.5 1NZ-FE jest kuloodporny, a pozostałe podzespoły Yarisa również bardzo dobrze znoszą trudy czasu. W TSport Co ciekawe, Toyota umieściła białe, analogowe zegary zamiast cyfrowego wyświetlacza. Auto otrzymało również agresywniejszy pakiet zderzaków i lepsze fotele. Najciekawsza jednak jest limitowana do 400 sztuk odmiana TSport Turbo. Tak – sportowy dział Toyoty (Toyota Team Europe) to prawdziwe „świry” i nie mogli sobie odmówić przyjemności „uturbienia” tego malucha. Efekt? 150-konny “turbo-hatch”. Do niedawna wersję Turbo udawało się kupić za ok. 25 tys. zł. Dziś możecie o tym zapomnieć. Wolnossąca odmiana jest dużo tańsza.

Turbo, czy bez Turbo – mały Yaris TS da się lubić (fot. Toyota)

Mini Cooper S R53 – hot-hatch, który dysponuje 140 KM na tonę


Mini Cooper S R53 to jedyny brytyjski samochód na naszej liście. To również jedyne auto z kompresorem. Silnik 1.6 dzięki tak rozwiązanemu doładowaniu jest mocny w całym zakresie obrotów. Polecamy poliftowe egzemplarze o mocy 170 KM. Mini był tak sztywny, że częstą usterką okazywały się wybijające się kielichy przedniego zawieszenia. Lifting zniwelował problem poprzez… zmiękczenie go. Teraz chyba rozumiecie, że Mini to może słodki samochodzik z zewnątrz, ale to naprawdę “hardcore-owa” konstrukcja. R53 ma świetną manualną 6-biegową skrzynię Getrag i taką wersję polecamy. Do tego wozu istnieje również ogromna ilość części akcesoryjnych – tuning Miniaka to czysta przyjemność. Cooper S to dopiero początek drabiny „gorących wersji”. Jeśli mamy spory budżet, to możemy kupić wersję Works z silnikiem o mocy ponad 200 KM. Dla prawdziwych pasjonatów jest również odmiana GP, ale takie auto kosztuje nawet 100 tys. zł.

Mini Cooper S – do tego samochodu nie brakuje akcesoriów (fot. Krzysztof Kaźmierczak / automotyw.com)

Podsumowanie

W poszukiwaniu małego, lekkiego hot-hatcha, który świetnie się prowadzi i niewiele kosztuje, przebyliśmy podróż przez Europę i Azję. Większość z prezentowanych samochodów z można kupić za kwotę kilkunastu tys. zł, chociaż ZX’a można znaleźć w cenie złomu. Z kolei Yaris TSport Turbo z pewnością nie będzie tani, choć i tak z łatwością swoją ceną przyćmi go Mini Cooper S Works GP… Pamiętajmy też, ze te autka z reguły są używane dość intensywnie, choć z drugiej strony często znajdują się w rękach pasjonatów, którzy bardzo o nie dbają. Udanych poszukiwań!

A jeśli wolisz coś nowego:

Total
0
Shares