Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Subskrybuj
Subskrybuj nas

Zapisz się na nasz newsletter

Znaczki na samochodach. Co oznaczają nalepki nie tylko na importowanych autach?

Nalepki na autach to wyrażenie własnych poglądów, poparcie pewnych idei, a niekiedy – po prostu obowiązek. Oto kilka przykładów.
Co oznacza symbol ryby na aucie? Jakie inne nalepki na aucie można spotkać i co oznaczają? (fot. Shutterstock)

Od początków istnienia motoryzacji ludzie pragnęli wyrazić swoje poglądy i opinie poprzez ozdabianie własnych aut, najpierw przywiązywanymi transparentami, później nalepkami. Niektóre z nich są wyłącznie ozdobą (niekiedy wątpliwej urody), inne przekazują pewne informacje dotyczące np. typu ładunku w aucie ciężarowym, a jeszcze inne są lub były w kraju pochodzenia danego auta obowiązkowe. W naszym przeglądzie prezentujemy różne nalepki na auto i wyjaśniamy ich znaczenie.

Austriackie nalepki ekologiczne (Umwelt-Pickerl)

Austriackie nalepki / winietki ekologiczne (źr. materiały prasowe)

Od początku 2015 roku w Austrii obowiązuje tzw. plakietka ekologiczna “Umwelt-Pickerl”. Jest ona obowiązkowa dla wszystkich samochodów ciężarowych, które poruszają się po austriackich drogach, niezależnie od rodzaju paliwa i dopuszczalnej masy całkowitej. Jest ona konieczna, by dane auto mogło wjechać do istniejących już w Austrii stref ekologicznych (istnieją one w większości krajów związkowych Austrii). Kolor plakietki oraz widoczne na niej oznaczenia typu EURO i liczba oznaczają po prostu jaką normę emisji dany pojazd spełnia. Logiczne, że bez większych problemów do stref ekologicznych wjadą auta oznaczone zieloną nalepką.

Austriackie potwierdzenie obowiązkowego przeglądu

Autriacki Pickerl, czyli nalepka poświadczająca, że auto przeszło obowiązkowe badanie techniczne (fot. Wikimedia)

Tzw. Pickerl, niewielka nalepka umieszczana na przedniej szybie pojazdu z zaznaczoną datą (rok i miesiąc) – potwierdza, że dany pojazd przeszedł obowiązkowy przegląd techniczny. Jeżeli taka nalepka znajduje się na oglądanym przez was aucie np. w komisie, to dany egzemplarz albo pochodzi z Austrii, albo przez dłuższy czas znajdował się w tym kraju.

Niemiecka nalepka ekologiczna

Niemiecka nalepka ekologiczna (źr. Wikimedia)

Również u naszych zachodnich sąsiadów – w Niemczech – od 2008 mogą powstawać w miastach strefy niskiej emisji spalin (tzw. Umweltzone). Wjazd do nich mają wyłącznie pojazdy z naklejką ekologiczną i nie ma przy tym znaczenia, czy to pojazdy zarejestrowane w Niemczech, czy też “przyjezdni”. W języku niemieckim nalepka ta nazywa się Umweltplakette lub Feinstaubplakette. Wjazd do strefy niskiej emisji spalin bez tej naklejki ekologicznej może być ukarany grzywną w kwocie 100 euro. U nas nalepka nie ma żadnej mocy prawnej, tym bardziej, że kupując np. używane auto “poniemieckie” po jego przerejestrowaniu numer rejestracyjny z nalepki przestanie się zgadzać z tym umieszczonym faktycznie na samochodzie. Bez obaw można ją wtedy zerwać. Pamiętajmy jednak, że jeżeli w przyszłości będziemy planować podróż do Niemiec i przejazd przez strefy niskiej emisji spalin, musimy zakupić stosowną nalepkę z aktualnymi numerami rejestracyjnymi naszego pojazdu. Numer rejestracyjny naszego auta wpisujemy np. flamastrem po zakupie takiej nalepki. Koszt? Od ok. 40 zł.

Francuska nalepka Angles Morts

Obowiązkowe we Francji znaki ostrzegające o martwych polach obserwacji kierowcy dużego pojazdu (fot. materiały prasowe)

Nie, to nie są żadne “Anioły Śmierci” bo i takie kuriozalne wyjaśnienia zdarzało mi się słyszeć. Widoczny na powyższym obrazku symbol zobaczymy na pojazdach dużych: ciężarówkach, ciągnikach siodłowych, czy autobusach. Nalepka ta jest od 1 stycznia 2021 roku obowiązkowa dla pojazdów o dmc powyżej 3.5 t oraz autobusów poruszających się po terenie Francji. Zadaniem tej nalepki jest ostrzeganie innych uczestników ruchu o martwym polu obserwacji jaki ma kierowca tak dużego pojazdu. Angles Morts w wolnym tłumaczeniu z języka francuskiego to właśnie “martwe punkty/pola”. Niezależnie od faktu, że znak ten jest obowiązkowy we Francji warto mu się dokładniej przyjrzeć, bo podejrzewam, że wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy jak mało widzi kierowca dużego pojazdu. Brak takiego oznakowania we Francji na pojeździe, które powinno go mieć to mandat w wysokości 135 euro.

Znak ryby

Ryba to symbol chrześcijaństwa, starszy od krzyża (fot. wikimedia)

Na temat tego znaku powstało wiele hipotez, jedne śmieszniejsze, inne absurdalne, a wiele dalekich od prawdy. Nie jest to wlepka sygnalizująca, że oto danym autem jedzie miłośnik wędkarstwa, czy hodowca ryb. To po prostu symbol chrześcijaństwa, starszy od dziś powszechnego krzyża. Taką nalepkę przyklejają na swoje auto osoby, które informują wten sposób innych o swoim wyznaniu. Niekiedy wewnątrz symbolu ryby można spotkać napis ICHTYS, co w języku starogreckim oznacza rybę, ale też jednocześnie jest to akrostych zdania: Iesus Christos Theou Yios Soter, które oznacza Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel.

Bon Jovi? Fani muzyka lubią Golfy?!

Volkswagen Golf 3 Bon Jovi (fot. Wikimedia)

Jeżeli zobaczycie gdzieś na mieście Volkswagena Golfa 3 z napisem Bon Jovi nad tylnym zderzakiem, to wcale nie znaczy to, że kierowca danego auta jest fanem słynnego, amerykańskiego zespołu rockowego z lat 80. XX wieku. W rzeczy samej to pokłosie wsparcia Volkswagena podczas europejskich tournee trzech popularnych zespołów: Pink Floyd, Rolling Stones oraz Bon Jovi. W efekcie niemiecka marka wówczas wyprodukowała trzy oznaczone logotypami wspomnianych zespołów serie Volkswagena Golfa 3. generacji. Wersja Pink Floyd pojawiła się na rynku w 1994 roku, rok później zadebiutował Golf 3 w wersji Rolling Stones, a jeszcze rok później można było kupić Golfa 3 z widocznym na zdjęciu logo Bon Jovi.

Nie krzywdź i symbol zwierzaka

Nalepka “Nie krzywdź” jest umieszczana na autach miłośników zwierząt (fot. materiały prasowe)

Na sporej liczbie spotykanych w naszych miastach aut możemy zobaczyć charakterystyczny symbol ludzkiej dłoni na kontrastowym konturze jakiegoś zwierzęcia (nie musi to być pies, widzieliśmy też kota, czy nawet królika) uzupełniony napisem “Nie krzywdź”. Nawet nie chodzi o to, że w ten sposób miłośnicy zwierząt chcą podkreślać swoją miłość do swoich pupili, często dochód z zakupu takich nalepek trafiają np. do schronisk czy fundacji zajmujących się ochroną zwierząt.

Polizei dei partner – nie, to nie jest pojazd policjanta

Polizei dei partner to nie jest auto policjanta (fot. facebook)

Niektórzy sprzedawcy podobno oferując auto importowane z Niemiec wyposażone w taką nalepkę zachwalają towar, mówiąc, że to auto policjanta, albo wręcz auto używane służbowo przed policję. Nic z tych rzeczy, to jest nalepka niemieckiego związku zawodowego policjantów. Co jednak wcale nie oznacza, że dane auto było faktycznie samochodem policjanta, bo nalepka ta była powszechnie w Niemczech dostępna, bo sami Niemcy kombinowali, że tamtejsza policja rzadziej zatrzymuje auta z taką nalepką. Ot i cała tajemnica.

Bitte ein Bit – tyle teorii a chodzi o… piwo

Wiele aut z Niemiec ma taką właśnie nalepkę (źr. Facebook)

“Bitte ein Bit” nie oznacza, jak to niektórzy starają się tłumaczyć, że auto jest “Bite lub nie bite” (jest nawet polska wersja tej samej nalepki o właśnie takiej treści z identyczną “ręczną” czcionką). Nalepka popularna swego czasu w Niemczech (skąd do nas trafia najwięcej importowanych aut) była po prostu popularnym tamże sloganem reklamowym jednego z licznych niemieckich browarów. I żeby nie było, że wam ściemniamy, sami zobaczcie:

Nalepka na aucie to po prostu wyraz uznania niemieckiego piwosza (fot. EWY Media / Shutterstock)

ABT, jakie ABT toż to Audi?

Auto popularnej marki, ale dziwnie oznaczone? Jeżeli pojazd wygląda bojowo to prawdopodobnie logo profesjonalnego tunera (fot. ABT)

To co prawda nie tyle nalepka, co profesjonalnie przymocowany do nadwozia logotym. ABT to jedna z bardziej uznanych niemieckich firm tuningowych, na zmodyfikowanych przez siebie egzemplarzach (ABT zajmuje się przede wszystkim Audi), umieszcza po prostu swoje logo. Tak samo postępują inne słynne serwisy tunerskie jak np. Mansory.

Zobacz Mercedesa S klasę od Mansory

Zielony listek – nie, nie jest obowiązkowy

Taki listek na aucie ma oznaczać mało doświadczonego kierowcę (fot. materiały prasowe)

Jeżeli na aucie zobaczycie nalepkę z zielonym liściem klonu, to oznacza, że dane auto prowadzi młody i/lub niedoświadczony kierowca, świeżo upieczony zdobywca prawa jazdy. Rząd miał nawet pomysł, by wymusić jego stosowanie na drodze przepisów, ale nic z tego nie wyszło. Jest to w pełni dobrowolny symbol.

Pomarańczowe tablice z liczbami

Symbol spotykany np. na cysternach (fot. materiały prasowe)

Z pewnością niejednokrotnie widzieliście samochód ciężarowy z takimi charakterystycznymi, odblaskowymi pomarańczowymi znakami, na których widoczne były liczby. To tzw. tablice ADR obowiązkowe na pojazdach przewożących ładunki niebezpieczne. Akurat liczby na powyższym obrazku oznaczają ciecz łatwo zapalną (33) oraz benzynę (1203). Jeżeli chcecie znać oznaczenia innego typu niebezpiecznych ładunków, skorzystajcie z bazy dostępnej za darmo w serwisie info-car.pl

Po co tyle nalepek z ograniczeniami prędkości?

Nalepki z ograniczeniami prędkości na ciężarówce (fot. materiały prasowe)

Rząd takich naklejek na ciężarówce teoretycznie powinien oznaczać ograniczenie prędkości danego pojazdu na różnych typach dróg. Znacznie większe znaczenie ma np. oznaczenie na niektórych autobusach wskazujące, że dany autobus (musi spełnić pewne warunki techniczne) może jechać na autostradzie 100 km/h.

Takie L to nie nauka jazdy

Taki znak L na ciężarówkach nie oznacza nauki jazdy (fot. materiały prasowe)

Na niektórych ciężarówkach można spotkać widoczny powyżej symbol litery L w zielonym kole. Nie jest to symbol nauki jazdy, lecz wymagane w Austrii oznaczenie określające, ze dany pojazd spełnia normy w zakresie emisji hałasu.

Total
0
Shares