Moto oferty do 10 000 zł – subiektywny przegląd rynku

10 000 zł. Z jednej strony całkiem sporo, z drugiej niekoniecznie. W przypadku zakupów motoryzacyjnych można tak powiedzieć o dowolnym budżecie przeznaczonym na dowolny cel. Spróbujmy sprawdzić, co możemy otrzymać za ekwiwalent najniższej, pięciocyfrowej kwoty wyrażonej w złotówkach.

Proponuję zacząć od najmniejszych pojemności z dwóch powodów. Po pierwsze: za tę kwotę możemy pokusić się o wybór motocykla fabrycznie nowego objętego gwarancją, a po drugie: na motocyklami o pojemności 125 ccm i nieprzekraczającymi 11 kW mocy można jeździć na samochodowym prawie jazdy (kat. B). Zainteresowani takim rozwiązaniem będą mogli nie zagłębiać się w opisy większych motocykli przedstawionych w dalszej części materiału, chociaż należy pamiętać, że apetyt rośnie w miarę… jeżdżenia.

Zobacz też nasz materiał o motocyklach do 5 000 zł!

Junak M12

Junak  M12
Junak M12 (fot. materiały producenta)

Ile nie wylano by hejtu za obrazę świętości i „sprzedaż chińskich motocykli pod polską
banderą”, marka Junak ma się całkiem dobrze, a jej oferta jest bogata, a użytkownicy
zadowoleni. Model M12 nie jest już młodzieniaszkiem i oferowany jest przez Junaka od kilku
lat, ale nie można mu zarzucić, że się zestarzał. Zwłaszcza, że nieco „vintag’eowy” wygląd jest
jednym z jego atutów. Nie trzeba być zwolennikiem teorii spiskowych, aby doszukać się w
linii M12 odniesień do amerykańskiej legendy, czyli Harleya-Davidsona Sportstera. Mi to
specjalnie nie przeszkadza, a wręcz budzi szczerą sympatię do tego projektu.

Oto najciekawsze motocyklowe nowości 2021 roku. Sprawdź, o czym warto marzyć!

Honda Varadero 125

Honda Varadero 125
Honda Varadero 125 (fot. Honda)

W tym przedziale cenowym możemy znaleźć ładnie utrzymaną Hondę Varadero 125. Zyskuje optycznie – wygląda na większy motocykl, a jej niewielki silniczek ma aż 2 cylindry, co w tej kategorii jest ewenementem. Niewielkie cylindry w układzie widlastym gwarantują nie tylko wysoką kulturę pracy, ale też sympatyczne walory akustyczne. Logotyp na zbiorniku też dla wielu ma niebagatelne znaczenie, bo Honda to od lat synonim bezawaryjności i wysokiej jakości.

Piaggio MP3 125

Piaggio MP3 125
Piaggio MP3 125 (fot. Piaggio)

Ten „dziwoląg” w odróżnieniu od trzykołowej konkurencji innych marek ma to niezaprzeczalną zaletę, że przy zatrzymaniu nie wymaga podparcia. To bardzo ciekawa funkcja, która poza awangardowym wyglądem ma też praktyczne uzasadnienie dodania trzeciego koła. Po naciśnięciu przycisku podczas zatrzymania przednie zawieszenie blokuje się przez co nie jest konieczne wystawienie nogi. W momencie częstego ruszania i zatrzymania się to bardzo przydatna funkcja. Ma też dodatkową zaletę, zwłaszcza w chłodniejsze dni, gdy używamy specjalnych koców osłaniających nogi. W przypadku braku konieczności wystawienia nogi spod koca zdecydowanie uprzyjemni nam jazdę. Trzykołowce to ciekawy temat na zupełnie osobne rozważania. MP3 to skuter, który doskonale sprawdzi się jako pojazd miejski.

To jest właśnie to miejsce, od którego niezainteresowani motocyklami, do których
prowadzenia wymagane jest prawo jazdy kat. „A” mogą dalej nie czytać 😉

Yamaha Majesty 400

Yamaha Majesty 400
Yamaha Majesty 400 (fot. Yamaha)

Szybki maxiskuter to coś, czego nie można przeceniać. Dobra ochrona przed czynnikami atmosferycznymi, niezłą dynamika i imponujące możliwości transportowe sprawiają, że pojazd ten sprawdzi się w ruchu miejskim oraz dalszych trasach. Pod jego kanapą możemy zmieścić sporo bagażu -np. bez trudu zmieścimy tam dwa kaski. Za kwotę ok. 10 000 zł możemy znaleźć egzemplarze nawet 8-10 letnie wyposażone w ABS.

Vespa GTS

Vespa GTS
Vespa GTS (fot. Vespa)

Skuter we włoskim wydaniu? Oczywiście legendarna Vespa. Model GTS ma wszystko to, z czego słynie marka: stalową konstrukcję samonośnego nadwozia, komfortowe przednie zawieszenie z wahaczem wleczonym i wyjątkowy włoski styl. Silnik o pojemności 278 ccm nie sprawi, że będziemy najszybsi na drodze, ale też na pewno nie zostaniemy zawalidrogą. Vespa wymaga chwili przyzwyczajenia do jazdy (przedni wahacz), zwłaszcza podczas hamowania, kiedy koło jest „wciągane”, ale za to rekompensuje to komfortem jazdy.

Suzuki V-Strom 650

Suzuki V-Strom 650
Suzuki V-Strom 650 (fot. Suzuki)

Turystyczne enduro to segment najbardziej pożądany ostatnio przez motocyklistów.
Wyprostowana pozycja, szerokie pole widzenia i niezły komfort, dzięki długim skokom
zawieszeń to atuty, wobec których nie sposób przejść obojętnie. No i ten wizerunek
obieżyświata, dla którego żadna droga nie może być wyzwaniem. Suzuki V-Strom od lat
znajduje się w ścisłej czołówce tego typu motocykli, a za kwotę około 10 000 zł powinniśmy
mieć już z czego wybierać, o ile oczywiście pogodzimy się z faktem, że będzie to
kilkunastoletnia maszyna, ale o ugruntowanej pozycji na rynku. Za to możemy trafić już
ofertę dobrze doposażoną, często także w zestaw kufrów – atrybutu każdego globtrotera.

Yamaha XJR 1300

Yamaha XJR 1300
Yamaha XJR 1300 (fot. Yamaha)

Kawał klasycznego motocykla. Jest chyba niewiele modeli, do których to określenie pasuje lepiej, niż do hitu Yamahy. Zbudowana w połowie lat 90. Była odpowiedzią na rosnącą tęsknotą za UJM (skrót od Universal Japanese Motorcycles), czyli klasycznie wyglądającą maszyną „do wszystkiego”. Początkowo w wersji 1200 (od 1999 roku 1300) bazuje na silniku ze sportowo-turystycznego modelu Yamahy jeszcze z lat 80. Sprawdzona konstrukcja i ponadczasowy wygląd sprawił, że stała się prawdziwym hitem Yamahy. Produkowany przez wiele lat model dziś nadal pociąga niezłymi osiągami i elastycznością silnika, a spora podaż pozwala znalezienie w założonym budżecie ładnego egzemplarza. Przy wyborze lepiej jest sugerować się stanem faktycznym, niż rocznikiem.

Kawasaki ZX636R

Kawasaki ZX636R
Kawasaki ZX636R (fot. Kawasaki)

Coś dla fanów sportu i sportowych maszyn. Kawasaki 636 to doskonała maszyna sportowa, która da swemu właścicielowi nie tylko frajdę na drodze, ale także wiele satysfakcji na torze. Coraz liczniejsze możliwości korzystania przez motocyklistów z zamkniętych obiektów to doskonały sposób na szlifowanie swoich umiejętności a także poznania potencjału maszyny. Mimo upływu lat Kawasaki 636 jest wciąż szybki, w rękach wprawnego kierowcy może pokonać nawet większe i mocniejsze maszyny kategorii 1000 ccm. Zaletą sześćsetki jest także to, że zdecydowanie lepiej odnajdzie się na mniejszych obiektach sportowych, jak tory kartingowe, czy ODJ (Ośrodki Doskonalenia Jazdy) niż maszyny kategorii 1000 ccm.

Czy na motocyklach można zarobić? Zobacz!

Total
4
Shares